baseciq
13.09.09, 23:51
Niedziela, godzina 20:45, ulica Kolejowa. Wiadomo, ludzi od cholery, samochody
wszędzie, w tym i w odległości parunastu centymetrów od pasów, parę innych na
zakazie zatrzymania, grupka pijanych gó...arzy w innym miejscu zajęła cały
chodnik i tylko czeka aż ktoś im zwróci uwagę. Ogólnie, jak najbardziej
standardowy bajzel jak przy imprezach masowych. Dwadzieścia metrów dalej stoją
nasze dzielne straszaki miejskie i pilnują by nikt nie wjechał w ulicę
Piastowską. Zapytani, dlaczego nie interweniują, rzekł jeden z drugim, że mają
ważniejsze zadania teraz i nie mogą interweniować. No dobrze, okej, rozumiem,
zabezpieczanie terenu, tfu, rogatek imprezy, to ważna sprawa. I nawet nie
miałbym za złe, gdyby w momencie rozpoczynania koncertu, straszaki nie
zleciały się nagle pod sceną na koncert. I bynajmniej, nie do pilnowania
naszej wielkiej gwiazdy, bo ta miała wystarczająco dużo ochrony wynajętej
przez organizatora koncertu.