PKS

19.06.04, 01:34
www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20040618/REGION19/40617021/-1/REGION

No coz, pan prezes nadepnal na lapki zielonogorskiej mafii i do tego
sprzymierzyl sie z Gorzowem a takich rzeczy sie w Zielonej Gorze nie wybacza.
Nie moze przeciez byc tak, ze cienko przedacy zielonogorski PKS przegrywa i
nie kupil nowosolskiego PKSu. Nie moze byc tak, ze zarski PKS stanie sie
najwieksza (juz jest) firma transportowo - przewozowa w tej czesci Polski, bo
przeciez moglby wykupic takze zielonogorski PKS...
A co do komunikacji miejskiej to prezes zamiast sie pieklic i irytowac moglby
lepiej pomyslec nad nia i stworzyc trasy bardziej konkurencyjne i atrakcyjne
od zaganskiego MZK - nowe trasy i przystanki!
    • vratislavius Re: PKS 19.06.04, 08:40
      Niedawno odwiedziłem moje rodzinne miasto i poczułem sie prawie jak w stolicy!
      Ulicą II Armii WP dumnie sunął autobus linii "42"! (wprawdzie pamiętam czasy,
      gdy po Żaganiu jeździły autobusy z numerami od 60 wzwyż, ale było to wynikiem
      zmonopolizowania komunikacji miejskiej na szczeblu wojewódzkim). No cóż, jako
      żaganiak boleję nad tym, że przegrywa MZK, ale jak powiadają "lepsze jest
      wrogiem dobrego"...
      • croolick Re: PKS 20.06.04, 03:18
        vratislavius napisał:

        > No cóż, jako
        > żaganiak boleję nad tym, że przegrywa MZK, ale jak powiadają "lepsze jest
        > wrogiem dobrego"...

        Czemu akurat "przegrywa"? Mysle, ze trzyma sie dzielnie mimo rozlatujacych sie
        w wiekszosci autobusow i potrafi skutecznie konkurowac cena vide sprawa
        komunikacji w gimnie wiejskiej Zary. Maja na dniach otrzymac nowe autobusy.
        Ludzie sa przyzwyczajeni do zaganskich autobusow. Szkoda tylko, ze MZK to jak
        dotychczas taki niereformowalny mastodont - zadnego myslenia o nowych trasach,
        chamscy kontrolerzy...ale podobie jest z PKSem, coz...prywyczka wtaraja natura.
        Szkoda, ze MZK stal sie w 1991 tak bardzo "zaganski", choc powstal jako
        polaczenie zaganskiego i zarskiego przedsiebiorstwa i nie pomyslano wtedy o
        miedzygminnym porozumieniu. Dzis mielibysmy wspolna komunikacje miejska z
        prawdziwego zdarzenia od ktorej PKSowi wara. A tak zarski PKS (zreszta to
        zawsze byla o wiele wieksza firma niz MZK), ktory jest bardzo agresywna firma
        (kupil juz kilka PKSow w Polsce) chce przejac calosc przewozow a wobec ogromnej
        przewagi technicznej i finansowej trudno bedzie sie planom prezesa
        przeciwstawic.
    • nalka20 Re: PKS 22.06.04, 20:47
      takie jest życie....teraz liczy sie kasa...kto ma pieniądze może prawie
      wszystko ....po prostu ....LIFE IS BRUTAL!!!!!!!!!!!!!!
      • s_ares Re: PKS 18.07.04, 11:14
        nalka20 napisała:

        > ....LIFE IS BRUTAL!!!!!!!!!!!!!!

        ...and full of zasadzkas :)

        A w ogóle to sytuacja jest nieco dziwna, nieprawdaż? Gdzie jeszcze PKS obsługuje
        komunikację miejską? Fakt, że obiektywnie nie ma w tym nic dziwnego - to
        komunikacja i to komunikacja. Ale trochę pamietam historię wprowadzenia kursów
        PKS na trasy miejskie i podmiejskie. W Kunicach przed tą innowacją pasażerowie
        się bronili, zbierano nawet podpisy pod petycją. Obawiano się, że bedzie tak,
        jak wcześniej podobno stało się bodajże z trasą do Złotnika, czy gdzieś tam w
        okolicy: PKS najpierw wyparł MZK wprowadzając więcej połączeń, za tańsze bilety
        i w lepszych autobusach. A gdy MZK wycofał swoje kursy z tej trasy - zmniejszył
        ilość kursów do kilku na dzień i podniósł ceny biletów. Stare numery:)
        Chociaż zastrzegam się, że znam to z opowieści, nie wiem, jak było naprawdę. Z
        drugiej strony - trochę już tu mieszkam i co nieco orientuję się w sprawie, i
        znam metody PKS-u, więc wydaje mi się to bardzo prawdopodobne.
        A tak jeszcze do historii wracając: pamiętam, że jednym z koronnych argumentów
        PKS-u przy ubieganiu się o uruchomienie kursów miejskich było to, że firmie
        grozi bankructwo ( pamiętajcie, że to byóo jakiś czas temu). Jak to się ma do
        banałów o zdrowej konkurencji? Zresztą PKS miał wtedy, jak i teraz, spedycję
        miedzynarodową, w o wiele korzystniejszych warunkach ekonomicznych dla takiej
        działalności, i wielu dziwiło się, jak można być w takiej sytuacji zagrożonym
        bankructwem. W ogóle - czego by w tym PKSie nie tknąć, to jakoś dziwnie zalatuje
        dwuznacznością. Czy ja mam urojenia, czy po prostu jestem niedoinformowana?


        • vratislavius Re: PKS 18.07.04, 13:26
          Masz sporo racji. Opisane przez Ciebie działania, choć są żywcem wzięte z
          kapitalistycznych praktyk z XIX w., w dzisiejszej Polsce są w pełnym rozkwicie.
          Sam juz dawno nie jeżdżę środkami komunikacji publicznej, więc moja wiedza może
          mieć charakter historyczny, mimo to uważam, że PKS z złożenia nie ma autobusów
          przystosowanych do obsługi ruchu miejskiego, tzn. takich, gdzie szybko szeroko
          i automatycznie otwierają się drzwi (moim zdaniem warunek niezbędny w warunkach
          miejskich), ponadto w autobusie miejskim musi być przewaga miejsc stojących nad
          siedzącymi. Jak kiedyś wspominałem moja żona pochodzi z Nysy. Jest to miasto
          porównywalne liczbą mieszkańców i obszarem z Żarami, za to linii MPK ma 14!
          Kiedyś (w latach 80.)nyskie MZK dysponowały wyłącznie autobusami z przewagą
          foteli (takmi, jakimi wtedy dysponowała PKS). Wyobraźcie sobie co się działo!
          Zwłaszcza kobiety ze sprawunkami miały problemy z dotarciem do miejsca
          siedzącego, albo z wyjściem na czas z autobusu, dodatkowo wzbudzało to irytację
          stojących w wąskim przejściu, którzy nawet wygodnie stać nie mogli, a
          autobusy "nie trzymały" rozkładu. Ergo, stoję na stanowisku "co boskie bogu, co
          cesarskie cesarzowi".
          Na koniec anegdotka. Jak już pisałem rzadko jeżdżę środkami komunikacji
          publicznej. Jednak pewnego sobotniego poranka musiałem pojechać na umówione
          spotkanie na dworzec, a samochód w naprawie. W tamtą stronę poszło nieźle, na
          dworcu wysiadało sporo ludzi. Gorzej było z powrotem. Mieszkam kawałek od
          centrum i pech chciał, że wyglądało na to, że ja jedyny chcę wysiąść na tym
          przystanku. Im bliżej tramwaj był przystanku, ja popadałem w większą panikę
          naciskając wszystkie przyciski znajdujące sie w pobliżu drzwi. Niestety, tego
          właściwego nie znalazłem, a tramwajarz patrzył w lusterko z politowaniem, bo
          tramwaj stoi na przystanku już jakiś czas... Z opresji uratowała mnie jakaś
          kobiecina, która wstała i nacisnęła włsćiwy przycisk. Co za wstyd. 150 m do
          domu przebyłem biegiem...
          Pozdrawiam
          • zaranin Re: PKS 18.07.04, 18:14
            NIestety muszę się z tobą niezgodzić. PKS do obsługi lini miejskich używa
            zazwyczaj autobusów właśnie do tego celu stworzonych (za linie miejską nie
            biorę kursu do Żagania, bo ona takową nie jest). Przewagą nad MZK jest napewno
            ich stan i komfort jazdy. Jedyne co jest karygodne to brak możliwości kupienia
            biletów do kasowania... a przecież to powinno być podstawą komunikacji
            miejskiej... na początku obsługi lini miejskich stworzyli takie bilety... tyle,
            że jak zwykle poza kasą PKS'u nigdzie nie można było ich dostać, a że cena u
            kierowca była jednakowa to prawie wszyscy kupowali właśnie u niego. A swoją
            drogą bilet MZK też trudno dostać w kiosku tudzież innym punkcie sprzedaży... i
            coraz częściej ludzie kupują w MZK także u kierowcy. To wszystko bywa bardzo
            irytujące gdy na jednym przystanku stoi się przez sprzedaż biletów dłużej, niż
            jedzie do kolejnego przystanku. Mam nadzieję, że przy kolejnym przetargu miasto
            postawi takie warunki jak poszerzenie listy punktów gdzie można kupić bilet
            drukowanych. Mimo wszystkich tych wad PKS'u zawsze gdy mam możliwość wybory
            wolę jechać PKS'em, niż MZK w tych ich brudnych i rozlatujących się autobusach
            w dodatku z nieuprzejmymi kierowcami, których wygląd bardoz często wskazuje na
            to, że raczej nie powinni pracować na stanowisku w którym ma się kontakt z
            klientem (sprzedaż biletów - bardzo często robią to niechętnie... jakby nie
            było to ich obowiązkiem.).
          • croolick Re: PKS 18.07.04, 23:54
            vratislavius napisał:

            > uważam, że PKS z złożenia nie ma autobusów
            > przystosowanych do obsługi ruchu miejskiego, tzn. takich, gdzie szybko
            szeroko
            > i automatycznie otwierają się drzwi (moim zdaniem warunek niezbędny w
            warunkach
            >
            > miejskich), ponadto w autobusie miejskim musi być przewaga miejsc stojących
            nad
            >
            > siedzącymi.

            To juz sie dawno zmienilo. PKS SA w Zarach dysponuje sporym taborem do obslugi
            komunikacj miejskiej, maja niskopowdoziowe dunskie DABy 15-1200C Mk.3 oraz
            Jelcze 120M a takze przeglubowe Jelcze M181M (chociaz one raczej miedzy
            Zaganiem a Zarami jezdza lub nawet do ZG) a ze straszych pojazdow to maja
            wyremontowane Jelcze M11/L11 wszystkie z wyraznymi wyswietlaczami diodowymi na
            przedzie.


        • croolick Re: PKS 18.07.04, 23:37
          s_ares napisała:

          > A w ogóle to sytuacja jest nieco dziwna, nieprawdaż? Gdzie jeszcze PKS
          obsługuj
          > e
          > komunikację miejską?

          Nie trzeba daleko szukac, chocby Nowa Sol czy Lubin

          > PKS najpierw wyparł MZK wprowadzając więcej połączeń, za tańsze bilety
          > i w lepszych autobusach. A gdy MZK wycofał swoje kursy z tej trasy -
          zmniejszył
          > ilość kursów do kilku na dzień i podniósł ceny biletów. Stare numery:)

          Z komunikacja miejska, ktora jest w duzej czesci dotowana to jest inna sprawa.
          Maja byc takie a takie kursy i za to dostaja dofinanasowanie z budzetu miasta,
          nie ma obawy. Mnie irytuje, ze PKS nie mysli o nowych przystankach i trasach
          tak by wiecej ludzi jezdzilo komunikacja miejska (srodowisko!) a tak pieniazki
          kasuja i woza powietrze w komfortowych warunkach (bo autobusy maja o niebo
          lepsze niz MZK).
          PKS jest firma komercyjna i dotyczy ich twardy rachunek ekonomiczny. Z kursami
          podmiejskimi jest problem, poniewaz gmina wiejska Zary stawia na MZK, ktory
          jest w o wiele gorszej sytuacji ekonomicznej. Jak malo ludzi jezdzi autobusami
          a nie ma dotacji z gminy to PKS zawiesza takie polaczenie ot kapitalizm...

          > W ogóle - czego by w tym PKSie nie tknąć, to jakoś dziwnie zalatuj
          > e
          > dwuznacznością. Czy ja mam urojenia, czy po prostu jestem niedoinformowana

          hmm, Amerykanie mawiaja na latynoamerykanskich watazkow poza oczywisie Castro i
          Chavezem: "Swinia, ale nasz!". W naszym regionie dotychczas nieczysto gral PKS
          Zielona Gora ale juz dawno nasz PKS sie usamodzielnil (to byl pierwszy taki
          rozwod w kraju) i uczen przerosl mistrza. Fakt, ze PKS jest agresywnym graczem
          i nie zawsze gra fair ale dzieki temu jest szansa, ze sie umocni na pozycji
          lidera wsrod firm transportowych w tej czesci kraju. Gdyby nie oni to bylby kto
          inny - na tym rynku gra jest naprawde krwawa...
Pełna wersja