milk_and_honey
30.07.04, 12:47
Obserwuje swoje cykle (pomiar temp, śluz i szyjka) od listopada tego roku.
Mam ładny skok tempki, wyrazny szczyt śluzu, zmiany położenia i miękkości
szyjki też jestem w stanie zaobserwować. A do tego ból owulacyjny, tkliwść
piersi i inne subiektywne odczucia. Po tych kilku miesiącach potrafię już
dość dobrze zdiagnozować owulację. A mimo to do tej pory nie zdecydowałam się
na pełny stosunek bez dodatkowego zabezpieczenia. Chciałabym ale wciąż się
boję. Na razie nie ryzykowałabym napewno w okresie niepłodności
przedowulacyjnej, ale przecież kilka dni po owulacji powinno być bezpiecznie.
Wiem wszystko o zmianach hormonalnych w cyklu, o fizjologii kobiety. Mimo to
waham sie. Z jednej strony mam zaufanie do swoich obserwacji, trzymam się
wszystkich zaleceń, a objawy owulacji są wyraźne i jestem prawie pewna tego,
kiedy ona wystąpiła, a z drugiej strony naczytałam się różnych opowieści o
podwójnych owulacjach, albo pęcherzyku pękającym z tygodniowym opóźnieniem i
sama już nie wiem co myśleć...
Jestem więc między młotem a kowadłem, między pewnością (poprawności swoich
obserwacji) a niepewnością (a nuż sie trafi jakis figiel natury)
A Wy, na ile pewnie czujecie się stosując npr? Czy ktoś miał podobne
wątpliwości? No i jak je rozwiać? Pomóżcie.