orla6
30.01.05, 21:58
To jest pytanie do ekspertów, bądź do dziewczyn, które już ten problem
przerobiły. Rozważam obecnie możliwość przyjmowania środków
antykoncepcyjnych, jednak w celu wyłącznie dermatologicznym.. Moje problemy z
cerą trwają już 19 lat, tak tak, obecnie dobiegam do 30-ki, wszystkich już
sposobow probowałam i nie skutkuja. Bardzo chcialam uniknąc tej opcji, ale
obecnie jestem na tyle zdterminowana, ze wreszcie sie do tego przymierzam.
Znow nadejdzie lato, a ja sie bede wstydzic pojsc z dziecmi na basen, czy
rozebrac na plazy, bo moje problemy skórne koncentrują sie na plecach i
wierzcie mi, nie jest to przerost mojej proznosci, tylko mniej i bardziej
bolesne bardzo brzydkie wypryski na pleccach, nasilające sie oczywiscie w
fazie poowulacyjnej, ale obecne ciagle i na prawde strasznie krepujace.
Chialam uniknac antykoncepcji min. dlatego, ze teraz mam cykle wreszcie (po
latach) ladnie regularne i boje sie co bedzie jak bede chciala zakonczyc
leczenie i "zejsc" ze srodkow, tych wszystkich zaburzen, zanim cykle wroca
znow do normy. No i wogole, wcale mi sie faszerowanie hormonami nie
usmiecha, ale juz na prawde mam dosc po tylu latach, a juz nie wierze ,ze
samo sie ustabilizuje. ostatecznie mam juz 30-ke i dwojke dzieci.
Ale moj zasadniczy niepokoj dotyczy czego innego (poza tym forum by mnie
pewnie wysmiano):we wszystkich ulotkach reklamujacych tzw. pigulki (ktorych
sie przeciez uzywa do leczenia problemow skornych takich jak moje) jest
napisane jak byk to czego spoleczenstow ogolnie odmawia przyjecia do
wiadomosci, ze ich antykoncepcyjna skutecznosc wynika z potrojnego mechanizmu
dzialania. A tym 3-cim ostatecznym zabezpieczeniem ma byc wydalenie
ewentualnie zaplodninej komorki jajowej z organizmu. Cyzli jest to dzialanie
po prostu wczesnoporonne!!! Ja doskonale rozumiem, ze jest to mechanizm
ostateczny, ze to sie prawie nie zdarza, bo do tej ostatecznosci nie
dochodzi, bla, bla, bla, ale.... Czy na pewno sie nie zdarza? I czy stosujac
te srodki jestem w stanie okreslic, ze jednak moge byc plodna? Kiedy moge
wtedy BEZPIECZNIE nie ryzykujac rozpoczecia i natychmiastowego zakonczenia
Czyjegos Zycia wspolzyc? Czy to sie w ogole da okreslic? bede bardzxo,
bardzo wdzieczna za fachowe odpowiedzi. Dopoki nie bede miala pewnosci, ze
do czegos takiego moge doprowadzic na pewno antykocepcji stosowac nie bede,
chocbym miala kolejne lato spedzic kompletnie ubrana i z dla od plazy.
Pozdrawiam!!!!!
Aha, ja wiem, ze to sa pytania do endokrynologa, ale jedyny na prawde dobry
jakiego znam mieszka na tyle daleko i wyprawa do niego jest na tyle
utrudniona, ze wolalabym troche oswoic temat, zanim zdecyduje czy warto sie w
ogole do niego z tym wybierac.
Wiem, ze to jest pytanie kompletnego niedouka, ale trudno, jestem
filologiem: wiem, ze ta nowa wkladka domaciczna, ta z progesteronem, miala
robine testy monitorujace wahania HCG bodajze i podobno udowodniono, ze jej
dzialanie jest w 100% antykoncepcyjne, a nie poronne, ze na pewno nie
dochodzi przy jej stosowaniu do zaplodnienia... Ale mowil mi to ginekolog, a
nie endokrynolog, a ja powiem szczerze, ze im w tym temacie za bardzo nie
ufam. on nie umial mi tez zreszta powiedziec, czy bylaby rozwiazaniem na
moje problemy skorne (zreszta traktuje ta ewentualnosc jako "kuracje", a nie
stale rozwiazanie, co udowadnia, ze od strony endokrynologicznej "plywa"nw
temacie. Czy ktos wie:
a) czy bylaby pomocna = skuteczna w leczeniu mojej przypadlosci (obawiam sie
ze nie)
b) czy na prawde jest taka bezpieczna w zanczeniu "pro life" (o ile o takim
mozna mowic w kontekscie srodkow antykoncepcyjnych).
??????????????????????????????? ??????????????????????????????? ??
jeszcze raz dzieki za wszelkie odpowiedzi!!!!!!!