Gość: Boozun
IP: *.torun.sdi.tpnet.pl
29.08.02, 12:19
Nonsensem nazwę każdą waszą myśl, która choć po części weźnie mój artykulik
za jakąkolwiek próbę pokazania mojej arogancji, poczucia wyższości czy
innych bzdet. Nic z tych rzeczy. Co to to nie my. No, ale do rzeczy.
Chciałbym, abyśmy teraz wszyscy razem zjechali jakiegoś sportowca (w gwarze
miasta T. oznacza to, krótko mówiąc "pojechać kogoś z odchodami"). Ale, ale,
koledzy! Zanim zabierzecie się do piór, chciałbym się z wami podzielić jedną
dygresją. Mianowicie wyśmiewanie zawodników z niskim IQ i, że się tak
wyrażę, nienajwyższym poziomem edukacji, nie należy do zbyt ambitnych
wyczynów, szczególnie dla was, koledzy, Znawcy Sportu! Dlatego proponuję
zjechać (i tu, aby nie naruszyć ustawy o danych osobowych podam kalambur)
pana o imieniu na literkę R, który w pracy dużo chodzi, a jego nazwisko
kończy się na -owski, a zaczyna na przetłumaczony z języka angielskiego
wyraz, który oznacza również matematyczny "pierwiastek". Osobiście go lubię,
ale do czegoś może się przyczepicie, bo w końcu lubicie. S...m na was, Le...
to ch...e!