Dodaj do ulubionych

Raouf Hotel - Sharm El Sheikh

05.09.04, 00:34
Według Eximu ***** Jest to nowy kompleks trzech hoteli + kasyna, z których na
razie działa tylko jeden budynek. Przy wjeździe są fontanny malowniczo
wyglądające i o dużej powierzchni. Pod działającą część hotelu przejeżdża się
przez mostek nad sztuczną rzeczką wijącą się wokół całego kompleksu i
przechodzącą przez środek holu. W środku wszystko wygląda trochę kiczowato i
jak w domku dla Barbie. Jest to moje subiektywne zdanie, bo były osoby w
naszej grupie, które wręcz piały z zachwytu nad jego wnętrzem. Od wejścia do
recepcji prowadzi mały mostek, na którego brzegach zamocowano tablice o
różnych kształtach z kolorowego plastiku (ma to chyba imitować rafę
koralową). Recepcji z prawdziwego zdarzenia jeszcze nie ma, jest tylko
ustawionych pod przeszkloną ścianą sześć biurek. Całość jest utrzymana w
pastelowych kolorach, każde z trzech pięter ma innego koloru sufit – jest
różowy, fioletowy, żółty. Na korytarzach stoją skórzane kanapy, fotele i
krzesełka też w pastelowych kolorach. Wyobrażacie sobie wielką różową kanapę,
albo żółty fotel, mówię wam niezła jazda. Pokoje są obszerne i wygodne,
wyposażone w nowoczesne meble z jasnego drewna. Zamiast klucza są karty
magnetyczne. W naszej grupie zdarzyła się kradzież z pokoju prawdopodobnie
związana z tym sposobem otwierania drzwi. Jedna z pań po zakwaterowaniu nie
mogła otworzyć drzwi swojego pokoju. Trwało to chyba ze dwie godziny zanim to
załatwiono, a w tym czasie Jej karta wędrowała niewiadomo gdzie. Niestety raz
przez nieuwagę nie schowała złotego zegarka i pieniędzy, oczywiście wszystko
zginęło. Pokoje wyposażone standartowo ( oczywiście sejf, suszarka w
łazience), w TV nie ma żadnego polskiego programu. Z hotelu wieczorem kursuje
bezpłatny busik o 19 do Naama Bay, niestety wraca już o 21.30. Zapisać się na
niego trzeba do 17. W przypadku,gdy miejsc jest mniej niż chętnych hotel
wzywa i opłaca busiki miejskie. W pokojach prąd załączany jest po wsunięciu
karty w specjalny otwór w przedpokoju, jeśli chcecie, żeby klima i lodówka
zawsze działały musicie coś o kształcie i wielkości karty kredytowej zostawić
w specjalnym otworze. My zostawialiśmy jedną z kart ręcznikowych, która ma
ten sam kształt, a ja nie lubię wylegiwać się na plaży. Przy hotelu jest
niezbyt wielki, acz wystarczający basenik składający się z trzech części
(również brodzik dla dzieci). Plaża tuż przy hotelu dość szeroka i
piaszczysta. Zawsze na plaży i przy basenie był luz i mnóstwo wolnych
leżaków. Rafa przy hotelu kiepściutka. Niedaleko od brzegu na dość płytkiej
wodzie jest mała rafka i trochę rybek. Dopiero kilkaset metrów w lewo jest
trochę większa rafa, do której prowadzi długi pomost z plaży innego hotelu,
ale jest ona też na bardzo płytkiej wodzie.
Jedzenie ok., ale byliśmy już rozpieszczeni w innych miejscach przy rejsie po
Nilu i wielkość wyboru była dla nas zbyt mała, ( choć tylko tu spotkaliśmy
się z robionymi na bieżąco goframi do śniadania). Generalnie poziom hotelu
dość dobry, tylko muszą podobać się wam domki dla barbie.
Obserwuj wątek
    • egipt-hotele Re: Raouf Hotel - Sharm El Sheikh 24.07.05, 13:11
      Potwierdzam opinię. Byłem w tym hotelu na początku lipca 2005 - jeszcze przed
      zamachami w Sharm. Hotel sam w sobie jest ok. - nowy, czysty, dobra
      klimatyzacja w pokojach, nikt z nas nie dostał roztroju żeładka (w końcu to
      *****). Zaletą jest położenie przy samej plaży. Wadą jest dość daleka odległość
      od miasteczka Nama Bay ok. 20-25 km (hotel położony jest praktycznie na końcu
      25km-rowego pasa hoteli ciągnącego się wzdłuż moża) oraz maleńka rafka (w
      zasadzie 2 lub 3 skały o średnicy ok. 2m wystające z płytkiej wody 50m od
      brzegu, aczkolwiek sporo wokół nich kolorowych rybek).
      Podczas mojego pobytu w hotelu była bardzo mała liczba gości. W zasadzie chyba
      więcej było personelu z obsługi niż turystów. W restauracji z ok 50 stolików
      zajętych było może 5. Dobrą stroną takiego stanu było to, że basen praktycznie
      był do naszej dyspozycji. Niemniej trudno było skompletować ekipę do piłki
      wodnej bo może 3-4 rodziny kożystały z basenu. Trzeba było wsperać się
      animatorkami - to takie dziewczyny zatrudnione przez hotel do zagospodarowania
      gościom wolnego czasu. Wadą organizacyjną jest to, że ostatnia doba hotelowa
      kończy się o 12:00 w południe a wylot samolotu o 2:30 w nocy. Trzeba sobie
      przedłużyć kożystanie z pokoju za dodatkową opłatą - jesli dobrze pamiętam USD
      50 lub 60. Lepiej byłoby gdyby organizator wykupił kolejną pełną dobę hotelową
      i nieco podniósł cenę wyjazdu zamiast robić jakąś partyzantkę z przedłuzaniem
      pokoju. Acha jeszcze jedno, hotel nie ma formuły all inclusive więc za
      wszystkie drinki i dodatkowe atrakcje trzeba zapłacić przy wyjeździe. I tu
      rozczarowanie terminal kart kredytowych jest ale akurat nie działa i trzeba
      płacić gotówką. Dodatkowo rachunki zawierają błędy - trzeba je sprawdzać
      samemu. System podwójnie liczy kręgielnie, która kosztuje EGP 70 za grę (ok USD
      13), naliczająć kolejne 70 za jakiś "bubble bar". Trochę to żenujące jak na
      hotel *****.
      Polecam ten hotel tym, którzy lubią spędzić urlop z dala od kurortowego
      zgiełku, przy plaży i basenie. Można oczywiście zamówieć u rezydenta którąś z
      wycieczek fakultatywnych. Jest ich sporo i są całkiem ciekawe zwłaszcza
      narodowy park podwodny Ras Muchamed z olbrzymimi rafami. Można wypożyczyć
      sprzęt do nurkowania oraz zrobić sobie kurs. Jest tam polska baza nurkowa.
      Można również popływać z samą maską i fajką. Proponuję uważać na słońce - jest
      strasznie silne. Szczególnie dotyczy to osób o jasnej karnacji, jak ja. żaden
      filtr nie ochroni nawet 60, jedynie pływanie w białym T-Shirt daje właściwą
      ochronę. Ja zawierzyłem filtrowi Nivea 60 water resistant dla serfingowców
      (największy protektor z możliwych do kupienia w Sharm) i efektem były tak
      spalone plecy, jakich nigdy w życiu nie miałem. Czegoś takiego nigdy nie
      przeżyłem i myslałem jeszcze tego samego dnia wieczorem, że po prostu zejdę.
      Nie mogłem się kompletnie ruszać a do tego dostałem takich dreszczy, że
      sądziłem, że to koniec. Na szczęście zwlokłem się windą do restałracji na
      kolację. Tam jeden z kelnerów stwierdził fachowo, że ze mną jest źle ale on zna
      sposób żeby przywrócić mnie do życia - jak powiedział w 10 minut. Zgodziłem się
      na wszystko choć w te 10 minut jakoś mi się wierzyć nie chciało. Po kolacji
      kelner zrobił mi masaż pleców wcierając jakąś miksturę na bazie soku z limonki,
      własnoręcznie przyrządzoną. Dałem mu za to USD 15 po zabiegu a kolejne
      postanowiłam dać przy wyjeździe, jak okaże się że mikstura zadziałała. Mikstura
      zadziałała rewelacyjnie biorąc pod uwagę stan w jakim byłem przed zbiegiem i
      stan z następnego dnia. Nazajutrz pojechałem nawet jeździć na wielbładzie.

      Ci, którzy lubią spędzać wieczory w pubach, kefejkach, które w Nama Bay są
      całkiem sympatyczne będą zawiedzeni. Można oczywiście dojeżdzać do Nama busem
      hotelowym ale ten wraca do hotelu o 20:30, wtedy, kiedy w kafejkach zaczyna się
      właśnie wieczorne życie. Można oczywiście wrócić samemu taksówką, czy
      miejscowym busikiem za ok USD 10. Niemniej daleka odległość robi swoje a
      wokolicy hotelu ne ma nic ciekawego. Po prostu pustynia i inne hotele wzdłoż
      moża (nasz prawie ostatni). Człowiek siedzi na środku pustyni, na szczęście nad
      możem, w hotelu, jak w jakieś enklawie albo oazie. Trochę to dziwne ale tam tak
      jest.

      Niemniej może to i dobrze, że hotel jest daleko od Nama Bay i mało w nim gości.
      Przynajmniej żaden terrorysta nie wpadnie na pomysł żeby podłożyć tam bombę, bo
      efekt byłby raczej mierny.

      Generalnie jestem zadowolony z pobytu. Żałowałem trochę, że nie mieliśmy hotelu
      w samym centrum bo lubię spędzać czas w miescowych kafejkach mających klimat,
      ale dziś po zamachach w Sharm nie wiem czy bym się dobrze czuł w samym centrum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka