Dodaj do ulubionych

21 gramów

IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.03.04, 09:34
21 gramow to film o duszy bohatera - jest on jednak tak samo zbudowany jak
poprzedni film Meksykanczyka "Amore Perros" ,a dotego juz po 30 minutach
wiemy o co chodzi. Jest wiec jasne ze glownym atutem filmu ,sa aktorzy i
ciekawe zdjecia.Film lepiej oceniany w USA - 4/5 , niz w EUROPIE 3.5/5 .
Obserwuj wątek
    • Gość: aska Re: 21 gramów IP: *.arcor-ip.net 10.03.04, 22:45
      zarabiasty
    • Gość: Krytyczny 21 gramów IP: *.66.broadband.iol.cz 11.03.04, 21:13
      Ludzie, nie zrazajcie sie temu co pisze o.
      Widzialem ten film pare tygodni temu.
      Jest wspanialy.
      Wstrzasajacy i prawdziwy.
      Gleboki i zyciowy.
      Trudno poddaje sie syntezie.
      Nie da sie opowiedziec w paru zdaniach.

      A ten slogan "Film o duszy bohatera" jest chyba wziety z materialow prasowych.
      Bohaterow jest tam kilkoro, kazdy na rownych prawach.
      I kazdy z nich ma dusze...

      A jak juz obejrzycie film, to przeczytajcie sobie kawalek recenzji pana jacka
      Wojcika z "Rzeczpospolitej".
      Bedziecie smiac sie do bolu, ze mozna cos takiego napisac.
      Panie Wojcik, pan sie kompromituje.
      Trzeba film obejrzec, a nie opierac sie tylko na streszczeniu od producenta.
      Oto co napisal: "Jack Jordan, Paul Rivers i Cristina Peck żyli własnymi
      problemami. Jordan (Benicio Del Toro) często przesiadywał w kryminale. Matematyk
      Rivers (Sean Penn) pogrążał się w chorobie i rozważał przyczyny rozpadu swego
      małżeństwa. A Cristina (Naomi Watts) zajmowała się rodziną i narkotyzowała.
      Wypadek uliczny poplątał ich losy. Każda z ekranowych postaci musi sprostać
      nowej sytuacji. Ta zaś zmienia się nieustannie."
      Ha ha ha ha.
      Dziesiec gwiazdek dla Rzeczpospolitej.
      I plus dla recenzenta Wyborczej ze czeka na premiere.
      • Gość: misio powariowaliscie?!?!? IP: *.ipt.aol.com 12.03.04, 01:58
        jak juz obejrzycie ten film to potem, na spokojnie poukladajcie go sobie
        chronologicznie w glowie i wowczas zapytajcie czy jest wart pozytywnej opinii.
        Artyzmu nie dodaje sie przez przypadkowe pociecie kadrow i ich wymiesznaie.
        Nuda, powtarzalnosc, brak jakiegokolwiek nowego spojrzenia na problem przemiany
        po morderstwie/nieszczesliwym wypadku. Ci co pisza pozytywne opinnie nie znaja
        zapewne olbrzymiej historii kina, moze nie z wlasnej winy, bo zwyczajnie
        urodzili sie 20 lat temu - ale kurcze troche pokory. To kompletna tandeta -
        studium czego niby? Studium to bywalo ale w filmach Kieslowskiego, ze tak sobie
        siegne najlblizej jak sie da.
        Nie rozdawajcie tych diabelskich gwiazdek na lewo i prawo....4 w wyborczej to
        absolutny max!
        • Gość: jazgot Re: powariowaliscie?!?!? IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.03.04, 23:45
          brak jakiegokolwiek nowego spojrzenia na problem przemiany
          po morderstwie/nieszczesliwym wypadku. Ci co pisza pozytywne opinnie nie znaja
          zapewne olbrzymiej historii kina, moze nie z wlasnej winy, bo zwyczajnie
          urodzili sie 20 lat temu - ale kurcze troche
          pokory. ????????????????????????????????????????????????????/
        • Gość: fan? Re: powariowaliscie?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.04, 22:22
          Zgadzam sie całkowicie,przereklamowane moim zdaniem.
        • Gość: xyz Re: powariowaliscie?!?!? IP: 213.17.175.* 09.04.04, 14:41
          21 gramów to pretensjonalny gniot; szarpana retrospekcja i orwowski negatyw
          przy pierwszym filmie był niezłym pomysłem; ale ekspolatowanie "sposobu" na
          robienie filmów za którymś razem staje się manierą, a maniera plus nadętość to
          niestrawność. niestety klapa
          • Gość: torbiel Re: powariowaliscie?!?!? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.07.04, 04:49
            podpisuję się pod tymi słowami. fatalnie napisane dialogi rujnują wszystko,
            choć co tak naprawdę? schematyczną fabułę z pompatycznym zakończeniem. tytuł
            powinien być 21 kilo.
    • Gość: sonic Re: 21 gramów IP: *.polcom.net 14.03.04, 01:51
      Swietny film, warto wybrac sie do kina.
      • Gość: piotr Re: 21 gramów IP: 213.216.66.* 25.11.04, 14:46
        W kwestii formalnej - nie chodzi o ciężar właściwy.... tylko o ciężar (bez
        słówka właściwy)- to nie to samo ;)))
    • Gość: jurbill Re: 21 gramów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.04, 10:20
      ciężar właściwy jest to masa ciała przypadająca na jednostkę objętości,
      myslę ,że autorowi artykułu chodziło o ciężar własny ciała :)
    • petty Re: 21 gramów 14.03.04, 12:27
      Wyszłam wczoraj z kina z masą pytań w głowie. A o to chyba miedzy innymi w
      kinie chodzi. Chociażby dlatego uważam, ze film jest dobry.

      Pamietacie okrzyczany genialnym film "Pokój syna"? Dla mnie - rozczarowanie
      sezonu. Zoro głębi, zerto autentyzmu.

      Ci, którzy dotkneli w swym życiu dramatu na pwno znajdą w tym filmie kawałek
      prawdy o sobie. I ta niewiarygodna Watts!!!!!!!
      • Gość: Arvo Dolam Re: 21 gramów IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 15.03.04, 05:35
        zacytuj kilka, odpowiemy ci.

        waznych/"trudnych" pytan w tym filmie nie bylo
      • cptniamo bo jak nie myślisz... 26.04.04, 05:24
        ... to taki bzdurny film zmusi cię do "myślenia". O czym piszesz mówiąc "Zorro
        głębi, zerto autentyzmu", bo nie rozumiem?
        > Ci, którzy dotkneli w swym życiu dramatu na pwno znajdą w tym filmie kawałek
        > prawdy o sobie.
        Szukasz w filmie odwzorowania swoich przezyć? Może spróbuj z telenowelami? Albo
        obejrzyj "Tetsuo" Shinyi Tsukamoto. Umrzesz.
    • Gość: Ewa Re: 21 gramów IP: 193.52.205.* 14.03.04, 20:30
      Goraco polecam!!! Napewno nie jest to film na niedzielne poludnie, raczej na
      wieczor. Jest wstrzasajacy i nie mozna o nim zapomniec (szczegolnie ostatnie
      slowa jednego z bohaterow). Ja widzialam go w miedzynarodowym skladzie i
      wszyscy mieli podobne odczucia. Oprocz samej tresci ciekawy jest tez montaz
      filmu. dalabym 5 gwiazdek. Poza tym ocencie sami.
    • tabularaza Re: 21 gramów 14.03.04, 22:23
      W jakiejś piosence, której autora nie moge sobie przypomniec był taki tekst:
      "Film co kopie w brzuch"...
      I ten taki jest. Naprawde ostry, dość ciężki film. Doskonała gra aktorów, ładne
      zamieszanie z czasem, na początku wywołujące wrażenie zagubienia, z czasem
      jednak zaczyna wyłaniać sie z tego logiczna i przerażająca całość. Niektóre
      sceny są powtażane kilka razy w ciągu filmu, za każdym razem będąc pociągnięte
      niecodalej. Choć wiemy jak wszystko się skończy już w połowie filmu, to nie
      wiemy wszystkiego, pozostaje mały cien niepewności. Zresztą film i tak wciska w
      fotel do tego stopnia, że ludzie wychodzą dopiero w połowie napisów.

      Wadą moim zdaniem było filmowanie z ręki kamerą cyfrową. To jest wyłącznie moja
      opinia, ale dla mnie w filmie bardzo ważny jest kadr i poziom realizacji zdjęć.
      Nie jestem zwolennikiem gołego realizmu, toteż zarówno ten sposób filmowania jak
      i zastosowany tu "cięty" montaż nie przypadły mi do gustu i są według mnie,
      największą jeśli nie jedyną wadą tego filmu.
      • Gość: Edziak stop IP: *.rutc.ac.uk 15.03.04, 12:17
        Czytajac te Wasze ludzkie recenzjie to mam watpliwosci czy ludzie to powinni
        pisac ksiazki, scenariusze itp bo przeciez juz wszystko bylo i cos nowego jest
        trudno wymylsic. Flim jest ciekawy i choc ciezko sie go oglada to warto.
      • nasza_maggie Re: 21 gramów 15.03.04, 12:27
        Podobał mi się ten film. Oczywiście że metoda 'artretyzmu montażowego' nie jest
        niczym odkrywczym - ale mi osoboscie to się podobało - ze względu na to iż
        jeden z głownych bohaterów miał problemy z sercem (nie będę zdradzać).

        Film podobał mi się szczególnie ze względu na gre aktorów, obsadę. Bardzo
        podobały mi się zdjęcia - to że aktorzy wyglądali jak naprawdę zmęczeni ludzie,
        prawidziwi - nie wymalowani - wyuzdani. Bardzo fajnie była prowadzona kamera.
        To do mnie przemówiło.

        Scenografia była rewelacyjna...

        Film ten stawia parę podstawowoych pytań - o miłości,cierpieniu, poświęceniu.
        Nie porównywałabym go jednak do dzieł Kieślowskiego.

        Jedyne do czego mam pretensje, to to że film być może był trochę za długi.

        Poza tym, jeśli przez parę dni po filmie, przypominam sobie sceny z filmu i
        widze je klarownie przed oczami i zastanawiam się nad treścią filmu - dla mnie,
        oznacza to że film był dobry.

        Nie czuję się uprawniona do stawiania gwiazdek.

        Pzdr.
        M:)
        • nasza_maggie ps: 15.03.04, 12:38
          Zapomniałam dodać że Sean Penn naprawdę jest wielkim aktorem....jak jabardziej
          należał mu się ten Oscar za Rzekę Tajemnic.
          :)
      • cptniamo 21 gramów duszy i mózgu 26.04.04, 05:29
        tabularaza napisał:

        > W jakiejś pjosence kturej ałtora nie mogem sobie pżypomniec był taki tekst:
        > "Film co kopje w bżuh"...
        > I ten taki jest. Naprawde ostry, dość cięrzki film. Doskonała gra aktoruw,
        ładne (????!!!!)
        > zamieszanie z czasem, na początku wywołujące wrarzenie zagubienia, z czasem
        > jednak zaczyna wyłaniać sie z tego logiczna i przerarzająca całość. Niekture
        > sceny są powtażane kilka razy w ciągu filmu, za każdym razem bendąc
        pociągnięte
        > niecodalej. Choć wiemy jak wszystko się skończy już w połowie filmu, to nie
        > wiemy wszystkiego, pozostaje mały cien niepewności. Zresztą film i tak wciska
        w
        > fotel do tego stopnia, że ludzie wychodzą dopiero w połowie napisów.
        >
        > Wadą moim zdaniem było filmowanie z ręki kamerom cyfrowom. To jest wyłącznie
        moja
        > opinja, ale dla mnie w filmie bardzo warzny jest kadr i poziom realizacji
        zdjęć.
        > Nie jestem zwolennikiem gołego realizmu, toteż zarówno ten sposób filmowania
        ja
        > k
        > i zastosowany tu "cienty" montarz nie przypadły mi do gustu i są wedłóg mnie,
        > największą jeśli nie jedyną wadą tego filmu.
    • Gość: o. Tak , sie rozmawia ... IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 20.03.04, 16:27
      ... i taka jest fabula - mozaikowa . To co napisalem wczesniej bylo przed
      seansem i mialem lekkie uprzedzenie co do filmu , wiadomo ze brak linearnej
      fabuly moze powodowac zle wrazenia. To prawda w filmie mamy trzech
      bohaterow,ale jednak na poczatku i koncu Sean zostaje sam w oczekiwaniu na
      strate owych 21 gramow. Film wymaga by widz sam ukladal sobie historie
      bohaterow, po owych 30 minutach orietujemy sie o co biega i jest lepiej.
      Nie da sie ukryc ze dzieki aktorom , czujemy wiecej.
      Styl Meksykanczka ma swoje wady i zalety - film jest ambitny ,a moze i wart
      wiecej .
    • Gość: kama Re: 21 gramów IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 18:03
    • Gość: kama Re: 21 gramów IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 18:07
      Bardzo dobry film, nietypowy. Na początku troszkę zamieszania, ale później
      wszystko wiadomo. Ciekawie nakręcony i zmontowany. bardzo dobra gra aktorska.
      Warto zobaczyć.
      • jacek.rothert Re: 21 gramów 07.04.04, 14:42
        Gość portalu: kama napisał(a):

        > Bardzo dobry film, nietypowy. Na początku troszkę zamieszania, ale później
        > wszystko wiadomo. Ciekawie nakręcony i zmontowany. bardzo dobra gra aktorska.
        > Warto zobaczyć.

        Ciekawe, ze ta sama cecha filmu moze dla jednych byc atutem a dla innych wada.
        Wg mnie to, ze po 30 minutach wszystko staje sie jasne jest w tym filmie
        najgorsze, bo film staje sie do bolu przewidywalny.
        Moja opinia - znakomite pierwsze 30 minut, potem pretensjonalna nuda.
        Znakomita Naomi Watts, swietny Benicio del Toro, Sean Penn w porzadku, ale bez
        zachwytu.
        Caly film bardzo nierowny. Drugi raz na pewno nie pojde i watpie, bym chcial go
        jeszcze kiedy zobaczyc.
        • Gość: Ravic Re: 21 gramów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 23:37
          "Wszystko jasne po 30min..."-do cholery jasnej-to nie jest thiller, czy
          horror,ktory ma trzymać w napięciu do ostatniej minuty!!!to film psychologiczny,
          metafizyczny-tu trzeba się zastanowić nad sensem pewnych scen,zdań,
          kontekstów-pomyśleć. Nie tempo,nie suspens sa tu najważniejsze. Sam fakt, że
          poprzez montaż reżyser wyjawia zdarzenia chronologicznie ostatnie powinien
          uzmyslowić pewne rzeczy. Jak widać niektórym trzeba to wbijac do głowy młotkiem.
          Ten film jest tak niejednoznaczny,tak niesamowity, że na pewno wybiore się na
          niego ponownie. Dla mnie "Amorres perros" to przy tym efektowna bajeczka dla
          grzecznych dzieci.
          • Gość: J.R. Re: 21 gramów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 09:09
            Spokojnie...
            Nie powiedzialem, ze film jest kiepski. Przeciwnie, poczatek jest zrobiony
            znakomicie, bardzo frapujacy. Doskonale jest zrobiona postac Benicio del Toro -
            ktory sprowadza nauke chrzescijanska do absurdu.
            To do czego mam zastrzezenia to ostatnie 20 minut i koncowe teksty o 21 gramach,
            ktore sa troche pretensjonalne.
            Proponuje sie tak nie emocjonowac cala dyskusja. Kazdy ma prawo do swojej opinii.


            Gość portalu: Ravic napisał(a):

            > "Wszystko jasne po 30min..."-do cholery jasnej-to nie jest thiller, czy
            > horror,ktory ma trzymać w napięciu do ostatniej minuty!!!to film psychologiczny
            > ,
            > metafizyczny-tu trzeba się zastanowić nad sensem pewnych scen,zdań,
            > kontekstów-pomyśleć. Nie tempo,nie suspens sa tu najważniejsze. Sam fakt, że
            > poprzez montaż reżyser wyjawia zdarzenia chronologicznie ostatnie powinien
            > uzmyslowić pewne rzeczy. Jak widać niektórym trzeba to wbijac do głowy młotkiem
            > .
            > Ten film jest tak niejednoznaczny,tak niesamowity, że na pewno wybiore się na
            > niego ponownie. Dla mnie "Amorres perros" to przy tym efektowna bajeczka dla
            > grzecznych dzieci.
            • Gość: Ana Re: 21 gramów - koszmar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.04, 20:30
              bzdura kompletna czyli całkiem normalna historia opowiedziana beznadziejnie.
              nie ratuje tego filmu nic. zresztą nie doczekałam końca, chaotyczne pozlepianie
              kawałków filmu zmęczyło mnie do obrzydliwości. no i jeszcze jeden wniosek -
              Sean Penn miał swój wzlot aktorski w Życiu Carlita a potem dno. chyba uznał, że
              udowodni jaki ma talent grając w szmirach, gdzie będzie realistycznie rzygał,
              sięgał dna emocjonalnego, moralnego itp. efekt? rzygać się chce mnie.
          • cptniamo Pozytywne rozwiązanie problemu 26.04.04, 05:31
            moja recenzja - podałam do niej link w tym wątku. Czy to słuszna interpretacja
            przesłania? Jak sądzisz?
    • Gość: kaszalot Re: 21 gramów IP: *.net.autocom.pl 15.04.04, 22:22
      nie podobaja mi sie wasze recenzje. po co to stukac w klawiature.
      • yagu historyk kina 25.04.04, 21:24





        nie znam niestety(!) historii kina, ale osmielilem sie pojsc do kina na "21
        gramow". popelnie kolejna gafe i powiem, ze film MI sie podobal.
        jak ja to lubie. wlasna opinie uogolniac i odnosic do wszystkich.
        niektorym horyzontow brakuje. jak ktos slusznie zauwazyl szkoda czytac tych
        opinii. mojej tez.
        lepiej isc do kina albo zrobic cos rownie dobrego i wartosciowego jak "21
        gramow"
    • cptniamo super recenzja 26.04.04, 05:19
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=11332259&v=2&s=0
      na tym forum. To moja :)
    • Gość: ja Re: 21 gramów IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 20.05.04, 17:53
      a co to za kretyn pisząc liczby dziesietne stawia kropki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka