Gość: h0und
IP: *.asternet.pl
05.08.04, 14:49
niestety, nie czytalem ksiazki totez trudno mi tu porownywac film z
literackim pierwowzorem. tak czy inaczej byl to jeden z najlepszych i
najzabawniejszych filmow jakie widzialem w ostatnim czasie. nie moge tez
zgodzic sie z opinia, ze koncowka psuje efekt, moim zdaniem jest zaskakujaca,
ale w porzadku (tutaj byc moze przejawia sie moja nieznajomosc ksiazki).
film mnie zaskoczyl, bo spodziewajac sie thrillera o seryjnym zabojcy
otrzymalem zabawna, blyskotliwa satyre na amerykanskich japiszonow; co wiecej
mam ochote ogladac film raz po raz.
Polecam.