Gość: gavagai
IP: *.aster.pl
12.04.05, 00:10
Uśmiałem się!!! Ho, ho!!! jest wszystko: krajobrazy, miłość, zdrada, walka,
nagie plecy, śmierć, śnieg, bambusowy las, okrzyki, sztylety - tylko deszczu
i momentów cos mało. A dodatkowo: cóż za niespodziewane zwroty akcji! No, no!
Dobry jest zły, zły - dobry - potem znowu chyba zły, albo może dobry etc.
Bohaterowie odżywają! Konie galopują w dal, cytra przygrywa, slow motion.
Noże - wbite w plecy - mają tam gdzie są pozostać dodając bohaterowi
wiarygodnosci, a sztylet wrażony w pierś kobiecą lepiej by nie został
wyjęty "bo trysnie krew i umrzesz". Jeżeli ktoś lubi przedwojenne
melodramaty - polecam, innym - odradzam, chyba że w towarzystwie butelki wina.