Dodaj do ulubionych

Anderson & Skolimowski

IP: 213.251.156.* 07.09.01, 02:28
Pamietacie Bariere Skolimowskiego?
Gesi, wy , ktore - utuczone- stracilyscie ambicje ptakow i przestalyscie
fruwac - Gesi! Ja was rozumiem... - powiedziane ustami Jana Nowickiego,
rewelacja.
Albo If... Andersona? Ktos to kiedys w Polsce widzal? Czy This sporting life?
Mowia wam cos te tytuly?
Jarman z Wittgensteinem zostal juz gdzies zauwazony, to juz cos.
Obserwuj wątek
    • Gość: onek Re: Anderson & Skolimowski IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.01, 10:20
      Skolimowski jest oczywiście pamiętany. Ale myślę, że coraz słabiej. W latach
      sześćdziesiątych ludzie uważający się za poetów stawali za kamerą filmową.
      Teraz zostają dyrektorami programowymi komercyjnych telewizji i podpisują do
      emisji programy w rodzjau Dwa Światy czy Amazonki. "Barierę" przyjąłem dobrze.
      Nowickiemu została zdaje się po tym filmie awersja do współpracy ze
      Skolimowskim. Natomiast nigdy nie rozumiałem zachwytów nad filmem "Ręce do
      góry", który jest wg mnie po prostu słaby. Polański i Skolimowski po wyjeżdzie
      na Zachód byli określani mianem SKOLPOL. Po wyjeździe za granicę Skolimowski
      popadł w komercję. Polański odnalazł się znacznie lepiej.
      Lindsaya Andersona również pamiętam. Jeden z reprezentantów niezapomnianego
      kina angielskiego lat sześćdziesiątych. Jego fimy były wyświetlane w Polsce
      zarówno w kinie jak i w tv. Oprócz "Jeżeli..." i "Sportowego życia" najbardziej
      znany jest chyba "Szczęśliwy człowiek".
      • Gość: zielka Re: Anderson & Skolimowski IP: 213.251.156.* 18.09.01, 01:28
        Ta... skomercjalizowal sie , powiadasz... Psinico. THe Lightship, to komercja?
        Co swoja droga znaczy komercja. Moze Le Depart byl wesoly, ale na Boga, Success
        is the best revenge, to zly film?? Czego nigdy nie moglam strawic, to
        Moonlight. Irytujacy. No i moze dltego zupelnie niezly.
        NIe wspominajac o Deep end. W The Independent z 16 sept jest malutki wesoly
        artykul o tym filmie, i o innych z tej samej epoki... Fajnie, ze ktos to
        jeszcze pamieta.
        Trudno sie chodzi do szkoly po If..., prawda?
        klaniam sie
        • Gość: onek Re: Anderson & Skolimowski IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 09:42
          Gość portalu: zielka napisał(a):

          > Ta... skomercjalizowal sie , powiadasz... Psinico. THe Lightship, to komercja?
          > Co swoja droga znaczy komercja. Moze Le Depart byl wesoly, ale na Boga, Success
          >
          > is the best revenge, to zly film?? Czego nigdy nie moglam strawic, to
          > Moonlight. Irytujacy. No i moze dltego zupelnie niezly.
          > NIe wspominajac o Deep end. W The Independent z 16 sept jest malutki wesoly
          > artykul o tym filmie, i o innych z tej samej epoki... Fajnie, ze ktos to
          > jeszcze pamieta.
          > Trudno sie chodzi do szkoly po If..., prawda?
          > klaniam sie
          Na pewno jest komercja i KOMERCJA:).
          Ale masz rację. Stwierdzenie, że się skomercjonalizował było zbyt pochopne i
          niesprawiedliwe. Jeśli się choć trochę głębiej zastanowić, to Skolimowski idzie
          jednak własną drogą. Może jedynie realizując "Przygody Gerarda" nieco z niej
          zszedł. Bo zarówno "Na samym dnie" jaki i "Król, dama, walet" mieściły się w
          głównym wątku jego zainteresowań. A był nim niegdyś dramat wpasowywania się
          młodych ludzi w życie.
          pozdr.
          • Gość: zielka Re: Anderson & Skolimowski IP: 213.251.156.* 24.09.01, 02:12
            Nie koncz tak, Onek, bo jedyne przyzwoite nazwiska znikna z ekranow tysiecy
            komputerow. Co widziales niezlego ostatnio? Doszedl juz do POlski nowy
            Godard? "Eloge de l'amour"? Nie wiem niestety jak ocenic ten film. CHyba zle.
            Ba. nobody is perfect.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka