Gość: johny filc Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.03, 15:50 największa porażka to Zemsta i Ogniem i Mieczem, kiler2, z zagranicznych: Human Traffic, Krzyk3, Dowód Życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rung Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.provider.pl / 192.168.13.* 05.01.03, 17:04 Już wiem że kamilaksiężyc nie lubi Zemsty Toksycznego Mutanta, no dobra, ale dlaczego NIE LUBI SHREKA???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Benek Re: Największa filmowa porażka??? IP: proxy / *.chello.pl 06.01.03, 11:03 Wiedzmin... Rung.. widzisz Kamili chyba nic sie nie podoba... przykre ale jakze oryginalne (tera taka moda chyba :D) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sikor Re: SHREK IP: proxy / *.koszalin.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 22:00 kamilaksiezyc napisała: No to umówmy się, że to KOMEDIA DLA DOROSŁYCH. Bo w/g mnie, to jest fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: et jesli twoje dzieci nie moga ogladac shreka to... IP: *.psm.gda.pl / 192.168.1.* 19.01.03, 12:12 im wspolczuje matki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cordec Re: Największa filmowa porażka??? IP: mail:* / 192.168.1.* 23.01.03, 14:41 a cokolwiek ci sie podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
tomcrac Re: Największa filmowa porażka??? 05.01.03, 23:21 The Ring, wersja japonska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: verte Re: Największa filmowa porażka??? IP: 62.233.163.* 05.01.03, 23:29 Wodny świat Costnera i z Costnerem i z producentem Costerem i chu.. wi czy jeszcze muzyki do tego nie napisał;-).Porażka również finansowa(straaaaszna). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ruda Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 00:04 Zdeeeeeeeeeeeecydowanie Wiedźmin!!! Totalna klapa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oyey niezalogowany Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 21:53 zdecydowanie w tym roku Zemsta, oczywiście Wiedźmin, Quo vadis. Przereklamowane, badziewiaste, choć też nie beznadziejne, ale wyraźnie zamiary przerosły umiejętności twórców, i to tych z najwyższej półki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mjabol Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.acn.waw.pl 08.01.03, 15:43 Pearl Harbour, Quo Vadis, Wiedźmin-bredźmin.Większość polskiej kinematografii ostatnich 12 lat.Nie mówię tu o filmach z góry złych jak arcyygniot pt młode wilki(do tej pory mnie telepie ze złości), ale o filmach, które miały szansę np.Ogniem i mieczem, a zostały okrótnie zaprzepaszczone. Odpowiedz Link Zgłoś
mavereq Re: Największa filmowa porażka???-pomozcie wybrac! 07.01.03, 21:17 Zapraszam wszystkich do wziecia udzialu w plebiscycie na najgorsza polska komedie wszechczasow. Jesli nie sa ci obojetne dalsze losy polskiej kinematografii to pomoz nam wybrac "Pozlacanego buraka" - najwieksza szmire posrod polskich komedii. Na razie przysylajcie nominacje. Sposorod nadeslanych nominacji zostanie wybranych 20 najpopularniejszych "perelek" i w lutym przeprowadzone zostanie glosowanie, w ktorym demokratycznie wylonimy laureata nagrody. Wiecej szczegolow i formularz do wysylania nominacji znalezc mozna na www.btsnet.com.pl/komedie_polskie/plebiscyt/ . Zapraszam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Największa filmowa porażka??? IP: 209.226.65.* 08.01.03, 16:02 kazdy z innych powodow ale to tak z ostatnich lat: jurasic park forrest gump business among strangers arrarat something about mary moze cos sobie jeszcze przypomne. raczej staram sie unikac pewnych filmow, o ktorych "z gory wiadomo", ze maja byc atrakcyjne glownie dla 14 years old illiterate black american ale czasem czlowiek da sie nabrac nawet na przywoite recenzje, wtedy klapa :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sony Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.bogatynia.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 22:52 Edi- straszna kaszana . Ze sie dalem na to wyciagnac. Jak to cos dostanie Oscara to ja wychodze.I ta jakosc obrazu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sikor Re: Największa filmowa porażka??? IP: proxy / *.koszalin.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 00:50 Niektórzy naprawdę chcą być oryginalni. "Shrek" ?, "Forrest Gump" ?. Naprawdę nie było większych porażek. Zresztą połączenie "Shreka" ze słowem "porażka" urąga mojej inteligencji. No, ale oczywiście każdy ma prawo do swoich opinii. Dla mnie największe porażki to propagandowe filmy amerykańskie w stylu "Dzień Niepodległości", "Byliśmy żołnierzami", "Pearl Harbor" oraz polskie adaptacje lektur szkolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dave Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 09.01.03, 17:30 Tiiiia, oczywiscie Wiedzmin, Wladca pierscieni, polskie "superprodukcje". A kamiliksiezyc oczywiscie nie podoba sie nic co wymaga choc odrobiny poczucia humoru- SHREK, moja ty slodziutkaa to genialna ,lamiaca konwencje filmu animowanego produkcja, ni sorry kamila, albo jestes tepa, albo 0 poczucia humoru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Simon Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 16:47 Najwieksza i najstraszniejsza to "Sposob na blondynke" -jeszce do teraz mnie telepie. A z polskich to niestety "Wiedzmin" - z trudem wytrzymalem, ale film tak mnie oslabil, ze ogladalem go do konca wydajac tylko jeki rozpaczy. Z wpisywanie tutaj "Shreka" (najbardziej oryginalna animacja ostatnich lat), czy "Forresta Gumpa" (swietny, swietny, swietny!!!!!) to chyba jakis zart. Pozdrawiam Don Simon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Simon Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 16:49 Gość portalu: Don Simon napisał(a): > Najwieksza i najstraszniejsza to "Sposob na blondynke" -jeszce do teraz mnie > telepie. Oczywiscie pomylilem sie :-). Tego co wyzje to nawet nie ogladalem. Cjodzilo mi oczywiscie o "Legalna Blondynke", czy jak to tam przetlumaczyli. Reszta bez zmian. > A z polskich to niestety "Wiedzmin" - z trudem wytrzymalem, ale film tak mnie > oslabil, ze ogladalem go do konca wydajac tylko jeki rozpaczy. > Z wpisywanie tutaj "Shreka" (najbardziej oryginalna animacja ostatnich lat), > czy "Forresta Gumpa" (swietny, swietny, swietny!!!!!) to chyba jakis zart. Pozdrawiam Don Simon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.sympatico.ca 11.01.03, 17:17 Gość portalu: Don Simon napisał(a): > Z wpisywanie tutaj "Forresta Gumpa" (swietny, swietny, swietny!!!!!) to chyba jakis zart. > Pozdrawiam > Don Simon zdecydowanie nie zart. jestem wielka milosniczka ksiazki, uwazam ja za wspaniale detalicznie zlosliwy opis spoleczenstwa amerykanskiego. film zabil ten opis totalnie dajac w zamian typowy hollywoodzki wyciskacz lez, ktorego jedyna zaleta byly nowatorskie (w momencie krecenia) special effects (brak nog). polecam ksiazke, na film szkoda czasu. dlatego wpisuje go na liste porazek - kolejna fatalna adaptacja. nie pierwsza i zapewne nie ostatnia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Simon Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 21:28 Gość portalu: dodo napisał(a): > zdecydowanie nie zart. jestem wielka milosniczka ksiazki, uwazam ja za > wspaniale detalicznie zlosliwy opis spoleczenstwa amerykanskiego. film zabil > ten opis totalnie dajac w zamian typowy hollywoodzki wyciskacz lez, ktorego > jedyna zaleta byly nowatorskie (w momencie krecenia) special effects (brak > nog). polecam ksiazke, na film szkoda czasu. dlatego wpisuje go na liste > porazek - kolejna fatalna adaptacja. nie pierwsza i zapewne nie ostatnia... Nie, niegdy sie na to nie zgodze! "FG" tanim wyciskaczem lez? Raczysz zartowac! Film jest piekny, kreacja Hanksa wybitna, ksiazki nie czytalem (musze to zrobic, ale po sesji :-)), wiec moze tutaj mamy inny odbior, ale film jako film (nie jako ekranizacja ksiazki) jest rewelacyjny. A ze plakac sie chce? No coz, to chyba nie jest nienormalne? Final jest bardzo wzruszajacy, a sam film (bedacy niejako przekrojem przez kawalek historii USA - choc oczywiscie w tle) moge ogladac bez konca. Mimo, ze final nie jest szczesliwy. Czesc z Was wskazywala dobroc bohatera jako glowna zalete "Ediego". W "FG" jest to tysiac razy bardziej przekonywujace i tysiac razy bardziej prawdziwe. Pozdrawiam Don Simon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łażej Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.80.* 17.01.03, 18:25 Gość portalu: dodo napisał(a): > Gość portalu: Don Simon napisał(a): > > > Z wpisywanie tutaj "Forresta Gumpa" (swietny, swietny, swietny!!!!!) to > chyba jakis zart. > > Pozdrawiam > > Don Simon > > zdecydowanie nie zart. jestem wielka milosniczka ksiazki, uwazam ja za > wspaniale detalicznie zlosliwy opis spoleczenstwa amerykanskiego. film zabil > ten opis totalnie dajac w zamian typowy hollywoodzki wyciskacz lez, ktorego > jedyna zaleta byly nowatorskie (w momencie krecenia) special effects (brak > nog). polecam ksiazke, na film szkoda czasu. dlatego wpisuje go na liste > porazek - kolejna fatalna adaptacja. nie pierwsza i zapewne nie ostatnia... Forrest jest jedynym znanym mi filmem, który zdecydowanie przerasta swoją wartością książkowy pierwowzór. Po przeczytaniu książki dziwiłem się w jaki sposób scenarzysta dał radę skroić tak znakomity scenariusz. Piszesz, że filmowy Forrest jest jedynie wyciskaczem łez. Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Owszem, jest kilka scen, które chwytają za gardło. Ale to zupełnie nie stoi na pierwszym planie. Książkowy Forrest to był zwykły prostak, któremu dopisywało szczęscie. Nie kierował się żadną filozofią zyciową, jego życie było wyłącznie splotem zbiegów okoliczności. Forrest filmowy jest zupełnie inny. Nie jest inteligentny, ale jednocześnie nie jest głupi. I nie jest prostacki. A na tle życia Forresta pokazane jest kilkadziesiąt lat historii USA i świata. I to zarówno wielka polityka, jak i przeobrażenia kuilturowe oraz społeczne. I do tego kreacja Hanksa (oskar należał mu się nawet gdyby z całego filmu pozostała jedynie scena kiedy dowiadoje się od Jenny o dziecku). Reasumując, całkowicie się z Tobą nie zgadzam. Szanuje Twoją opinię, ale mam całkowicie odmienne zdanie co do relacji wartości książki i filmu. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kiryllov Re: Najwie˛ksza forumowa poraz˙ka??? 11.01.03, 19:33 Najwiekszymi porazkami uwazam kazdy odcinek "Swiata Bundych", kazdziutenka "Izaure", itp... Ech. Skoro zle rzeczy ogladasz, Kamilkoksiezyc, bardzo nam przykro. Takoz mi przykro jesli chodzi o innych czytelnikow forum. Co was inspiruje, by udac sie na Titanic, tudziez jakikolwiek film, gdzie pojawia sie Kevin Costner? raczej zalosny watek. (no tak, po co sie tedy wpisuje? hm... miserabilizm chroniczny, doprawdy) Benek, tak it seems like You were right...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Simon Re: Najwie˛ksza forumowa poraz˙ka??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.03, 21:30 kiryllov napisał: > Najwiekszymi porazkami uwazam kazdy odcinek "Swiata Bundych", > kazdziutenka "Izaure", itp... Zartujesz! "Bundy" sa super! Zasmiewalem sie do lez z niektorych odcinkow. Okrzyk "Gooooo Bundy!" stal sie okrzykiem mojej klasy w liceum :-). Wystarczy porownac "Bundy" i "Kiepscy", zeby zrozumiec jaka jest przepasc miedzy oboma serialami - oczywiscie na korzysc "Bundych" Pozdrawiam Don Simon Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel Re:do don simona o bandzie bandich IP: *.ae.krakow.pl 20.01.03, 00:57 Donie Simonie a juz cie zaczalem lubic za obrone Foresta ale pograzasz sie tymi bandymi.Ciekawa klasa licealna-jaki poziom intelektualny;)! moja to sie w podstawowce tym zachwycala a ja jakos niebardzo. Bez urazy-klasy sie nie wybiera. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yanek Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.future / 10.0.0.* 11.01.03, 22:30 Edi porażka?!!!!!! Ludzie czy wy zupełnie oszaleliście. Obejrzyjcie Pearl Harbor, Stary, gdzie jest moja bryka, lub Pułkownik Correlli to dopiero się przekonacie co to jest porażka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.sympatico.ca 12.01.03, 04:57 Gość portalu: Yanek napisał(a): Pułkownik Correlli to dopiero się przekonacie co to > jest porażka. > > Pozdrawiam no wlasnie - jeszcze jedna adaptacja wspanialej ksiazki "captain corelli's mandolin", ktora o ile wiem z recenzji byla koszmarnym gniotem. na film nie poszlam zeby sobie nie psuc pamieci lektury wiec nie wpisalam filmu na liste porazek ale pewnie by trzeba... obok forresta. ale ksiazke jak najserdeczniej polecam. zwlaszcza milosnikom podrozy na wyspy greckie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kiryllov nie, no prosze... 12.01.03, 15:15 Przecie nie po to przyklad Bundych podalem; czy ja naprawde mowie po chinsku? Czy musicie stosowac technike szybkiego czytania z 30% zrozumienia? chcialbym byc czytany powoli. Odpowiedz Link Zgłoś
oyey Re: Największa filmowa porażka??? 12.01.03, 19:10 Z tych ostatnich tworów filmopodobnych to proponuje "Zemste" Wajdy... "Wiedźmin" też, "Harry Potter" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: republik-anka Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.we.client2.attbi.com 13.01.03, 19:37 Quo Vadis, Wojna i Pokoj, Ishtar Odpowiedz Link Zgłoś
kiryllov good, rzeczesz? 13.01.03, 21:12 jest taka dosyc popularna ksiazka ("good", droga kamilko, gwoli wyjasnienia), nie pomne autora, i tam pisza : "zle drzewo wydaje zle owoce; dobre drzewo wydaje dobre owoce. Dobre drzewo nie moze wydac zlych owocow, wiec po owocach ich czynow poznacie ich". tak. wiec dla mnie kino przemyslowe, kamilko, jest czyms dla sztuki filmowej zlym. co nie znaczy, ze nie lubie zlych filmow, bo czesto lubie. ale skoro oto twa wrazliwosc jest tak czula, ze oburzaja cie komercyjne fabryczne produkty, to mysle, ze spojrzenie na tworcow dziela wystarczy, by ocenic owoc. rozumiem, ze nie wiedzialas, kto to Winslet, DiCaprio czy Cameron, tak? powiadam, ze sa srodki, ktore pomagaja sie z tym zapoznac. By pomoc w przyszlych wyborach, oto przyklad aplikacji danych : nie idziemy na Tanczacego w oceanie, bo Kevin Costner sie nam juz nieco narazil. Nie idziemy na Rocky X?, jesli lubimy Viscontiego glownie. (ja lubie filmy bokserskie, wiec na Rocky pojde, rzecz jasna. "Walkower" jest pieknym przykladem filmu bokserskiego, albo "This sporting life") no, to pozdrawiam, trzymajac kciuki. ps. czy musisz za kazdym razem przekonac sie o tym, ze ogien parzy, wkladajac don dlon? czy tez moze opowiesci starszych lub jedno doswiadczenie starczy?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: good, rzeczesz? IP: 216.191.157.* 13.01.03, 21:56 nie przesadzajmy, kiryllov :-) sa filmy, na ktore idzie sie dla rezysera, aktora, z powodu recenzji lub tematu i niby wszystko jest jak sobie czlowiek wykombinowal a jednak nie dziala. najlepszym przykladem te nieszczesne adaptacje - o forrescie juz bylo teraz dodam przyklad "w druga strone" - po obejrzeniu bardzo dobrego filmu "before the night falls" wzielam sie za ksiazke. i tu... klapa, smutek i zalosc... tak tez bywa. pewnie - niektore porazki da sie przewidziec bez wychodzenia z domu ale nie wierze, ze nigdy ci sie nie trafilo przezyc milego badz niemilego zaskoczenia w kinie. bo z drugiej strony, gdyby wszystko bylo tak bez niespodzianek, to byloby strasznie nudno i ponuro :-) dla mnie takim niemilym zaskoczniem, a wiec porazka, byl zupelnie ostatnio "arrarat" egoyana i "bollywood, hollywood". natomiast bardzo pozytywnym zaskoczeniem okazal sie "pianista", po ktorym spodziewalam sie kolejnej holocausto-bogo-ojczyznianej opowiastki o sile ducha zawartej w seksownych palcach pianisty (prawie kazdy pianista ma bardzo sexy palce ;-D) a wyszlam z kina autentycznie wzruszona i poruszona, co nie zdarza mi sie tak czesto. podobie przyjemnym zaskoczeniem byla "frida" - szczegolnie w sferze scenograficzno-muzycznej. zycze wiec jak najwiecej niespodzianek w nowym roku - oby te pozytywne trafialy si czesciej niz porazki :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kiryllov Re: good, rzeczesz? 14.01.03, 00:32 dodo, alez masz racje. jeno ja o tych porazkach nie czynie watku. chyba, ze warto, bo oto jakis film, nie wiedziec dalczego , nie przekonuje mnie, mimo, ze ma wszystko, by przekonywal (to, ze smutkiem, o "Pianiscie" wlasnie). Ale takie tanie rzucanie hasla o "porazki", po prawdzie, do niczego nie prowadzi. inna sprawa, zaslyszany gdzies plebiscyt na najgorsza polska komedie, ktora smieszy tym, ze niczym nie smieszy w ogole. ale kamilkaksiezyc nie w tej estetyce sie porusza, obawiam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sikor Re: Good rzeczą!!! IP: proxy / *.koszalin.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 01:50 Niestety, drogie Dodo i Kamilko, muszę przyjść z pomocą Kiryllov'owi, nie dlatego, że wy dwie ,a on sam, ale dlatego, że popieram go w "całej rozciągłości"(cokolwiek to znaczy).Sorry, ale jutro, bo już godz. 02.00. Odpowiedz Link Zgłoś
kiryllov sorry za wszystko 15.01.03, 12:54 uff, rzeklbym. wybacz, kamilko. jesli wiesz, ze rybe trzeba jesc dwoma widelcami, tedy mozesz juz ja jesc nozem i widelcem. trzeba po prostu miec pewien zasob zbednej na pierwszy rzut oka kultury, by moc jakiekolwiek sady proponowac. poziom postow twych zmusza mnie do tej uwagi, choc przecie nie czuje sie specjalnie komfortowo : robisz bledy w nazwiskach i tytulach angielskich - twoje prawo. ale w imie czegokolwiek, nie mow potem "sorry za bledy". to raz. o reszcie nie mam ochoty wspominac. przeraza mnie twoje branie na smiertelnie powaznie moich zupelnie zartobliwych, niefortunne slowo, argumentow. kamilko, mamy do czynienia z wielkim radosnym jarmarkiem, ktorym jest kino. jesli sobie tego nie uswiadomisz, to nigdy nie zrozumiesz na przyklad Felliniego, nic o Pasolinim nie mowiac. (tudziez Jarmush - jeden z najwiekszych amerykanskich tworcow, ale jesli nie pogodzisz sie z tym, ze zyjac w cyrku jestesmy skazani na pozornie banalne wyklady, i to one wlasnie sa najbardziej poruszajace, to pozostaje ci Tarkowski i doprawdy nie wiem kto inny. Rezyserzy to brudni, przyzwoici pijacy, film jest snem lub koszmarem, ale przecie juz i tak mysle, ze zaprzestalas lektury, wiec... itp) hej, kolego Sikor, milo mi bardzo, mam nadzieje, ze po tym poscie zgadzac sie nie przestaniesz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arex Re: Największa filmowa porażka??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 14:12 dodam coś z nowości. "Transporter" to jest mój zdecydowany kandydat na arcykichę roku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rybb Re: Najwi?ksza filmowa pora?ka??? IP: *.sgh.waw.pl 15.01.03, 16:05 Go?? portalu: arex napisa?(a): > dodam co? z nowo?ci. "Transporter" to jest mój zdecydowany kandydat na > arcykich? roku i jeszcze: XXX, Sum of all fears, Wladcy ognia, Die another day, itede... za duzo ich w tym roku zeby nawet zaczac wymieniac. Odpowiedz Link Zgłoś
pinioszka RE:A rzeczę !!! 15.01.03, 17:50 A ja myślę,że w tym co piszę Moon jest trochę racji !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Muzio Re: chcialem sie zapytac IP: proxy / 193.0.117.* 15.01.03, 17:56 Czy Wy tutaj poza klubem forumowicza ludzkiego macie jakąś stałą paczke? Tak sobie pytam z ciekawosci. M Odpowiedz Link Zgłoś
sana Młode Wilki - makabrrrra!!!!! 17.01.03, 17:03 To wstyd dla polskiej kinematografii!!! Nigdy wczesniej i pozniej nie widzialam wiekszego chlamu! Kiepskie zdjecia, kiepski mintaz, kiepscy aktorzy a co najgorsze - ksiazka na podstawie scenariusza z masa bledow stylistycznych! Żamojda - Żenada!!! Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia100 Re: Największa filmowa porażka??? 24.01.03, 08:56 Bardzo mi się podoba takie ortodoksyjne podejście kamiliksiężyc do sprawy. Skoro ktoś napisał, że Shrek jest bajką dla dzieci, to tak jest i koniec. I kamili się nie podoba. Gdyby zostało wyraźnie i oficjalnie napisane (najlepiej w jakimś certyfikacie), że to komedia dla dorosłych, to wtedy kamila byłaby pierwszą fanką. Bardzo interesujące... Odpowiedz Link Zgłoś