Dowcip metafizyczny

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 23:07
bla bla bla. czyzby w dużej w koncu gazecie nie było ludzi o
kwalifikacjach intelektualnych umozliwiajacych powazna wypowiedź
o solaris?
    • Gość: diwrad Dowcip metafizyczny IP: *.toya.net.pl 12.02.03, 23:08
      Dwa ostatnie zdania z pewnością ucieszą wszystkich buddystów na
      świecie.
    • Gość: Paweł Re: Dowcip metafizyczny IP: stvnc* / 192.168.181.* 13.02.03, 07:08
      Gość portalu: s. napisał(a):

      > bla bla bla. czyzby w dużej w koncu gazecie nie było ludzi o
      > kwalifikacjach intelektualnych umozliwiajacych powazna
      wypowiedź
      > o solaris?

      sprawdź swoje "kwalifikacje"
      czepiasz się, tylko chyba nie bardzo wiesz o co chodzi.
      A może oświeć mnie jak ma wyglądać poważna wypowiedź?
      Może tak jak większość recenzji filmowych, pisanych bez
      obejrzenia filmu i kompletnie bez sensu?
      Pan Sobolewski jest jednym z niewielu, którzy robią to uczciwie.
    • Gość: Magda Re: Dowcip metafizyczny IP: *.trefl.com.pl 13.02.03, 11:10
      Zagadnienie istnienia "swiata poza swiatem", czy moze obecnosci
      swiatow alternatywnych - jest rowniez bardzo bliska tworczosci
      P. Dicka, bardzo przez Lema cenionej. W jego ksiazce "Czlowiek z
      wysokiego zamku" wrecz zaciera sie granica pomiedzy dwoma
      roznymi swiatami, przejscie jest mozliwe, a bohaterowie nagle
      zdaja sobie sprawe, ze nie istnieja w prawdziwej rzeczywistosci.
      Z przyjemnoscia obejrze film "Solaris" po Pana recenzji.
      • Gość: ten_no Re: Dowcip metafizyczny IP: *.dsl.sndg02.pacbell.net 16.02.03, 04:13
        Gość portalu: Magda napisał(a):

        > Zagadnienie istnienia "swiata poza swiatem", czy moze
        obecnosci
        > swiatow alternatywnych - jest rowniez bardzo bliska
        tworczosci
        > P. Dicka, bardzo przez Lema cenionej.

        Tak, tak, oczywiscie, to wszystko jest skadinad b.
        ciekawe. Problem w tym, ze utworow (ksiazek i filmow) na
        temat swiatow alternatywnych, ich potencjalnej struktury,
        zwiazku z religia, itd. itp., bylo jak mrowkow. Gdyby
        film "Solaris" Soderbergh nakrecil gdzies w latach
        dwudziestych albo trzydziestych - prosze bardzo, byloby
        to nieslychanie nowatorskie i przeszloby do historii
        kina. Ale w roku 2002 takie "Solaris" to jest juz nawet
        nie dziesiata, ale setna woda po kisielu.

        Dlatego ten film jest nieciekway - nie wytrzymuje zadnej
        konkurencji z glebia filmow juz nakreconych x lat temu.
    • Gość: couplaprog p.Sobolewski o Solaris IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 20:03
      Po pierwsze: czy p.Sobolewski w ogole czytal ksiazke?czy tylko
      czytal amerykanskie streszczenie?Bohaterka powiesci Lema to
      Harey, w angielskim (kiepskim) tlumaczeniu zmienione
      na "Rhea",zeby nie dezorientowac czytelnika oswojonego z meskim
      imieniem "Harry" (sic!).Wiec to nie Sodebergh wymyslil Harey.

      Po drugie: czy p. Lema nie trafia szlag, kiedy p.Sobolewski
      rozpisuje sie o tym,jak to "Solaris" jest o poszukiwaniu wiary?
      i -jakze by inaczej-rozplywa sie nad przykladami z wiary
      chrzescijanskiej (katolickiej).wiem,ze obecnie jest taka
      maniera, ale nalezaloby chyba uszanowac wybitnego tworce
      polskiej literatury i jednego z czolowych polskich
      wolnomyslicieli.
      • Gość: lammanski p.Sobolewski IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 03:36
        Gość portalu: couplaprog napisał(a):
        >Po pierwsze: czy p.Sobolewski w ogole czytal ksiazke?

        wnoszac z recenzji "nieodwracalnego" p sobolewskiego, uznal on
        prawdopodobnie, ze streszczenie ksiazki calkowicie wystarczy.
        p sobolewski jest przez wielu odbierany jako znakomity krytyk,
        obawiam sie jednak, ze talent krasomowczy nie zastapi sumy
        wiedzy, wrazliwosci i inteligencji.
        jego urocze blablabla o solaris nastawia mnie jednak
        opty-mistycznie; opowiem, jak bylo
        • Gość: b. Re: p.Sobolewski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 09:41
          Jaki "talent krasomówczy"? Jakie "urocze blablabla"? Dwa
          ostatnie akapity tej "recenzji" to po prostu bełkot. Takie gadki
          uprawialiśmy lata temu w akademiku po dziesiątym piwie; bez
          ambicji wciskania tego kitu ludziom za pieniądze. Hucpa
          powielona w setkach tysięcy egzemplarzy. Tandeta. Panie
          Sobolewski, proszę przeprosić Czytelnikow!
      • Gość: Kagan Re: p.Sobolewski o Solaris IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 11:51
        Gość portalu: couplaprog napisał(a):
        > Po pierwsze: czy p.Sobolewski w ogole czytal ksiazke?
        K: Raczej NIE!
        > czy tylko czytal amerykanskie streszczenie?Bohaterka powiesci Lema to
        > Harey, w angielskim (kiepskim) tlumaczeniu zmienione
        > na "Rhea",zeby nie dezorientowac czytelnika oswojonego z meskim
        > imieniem "Harry" (sic!).Wiec to nie Sodebergh wymyslil Harey.
        K: Zgoda. Tlumaczenie na angielski jest posrednie, z francuskiego, stad
        jest takie, no po prostu do dupy! I stad dupy w filmie Sodebergha... :(

        > Po drugie: czy p. Lema nie trafia szlag, kiedy p.Sobolewski
        > rozpisuje sie o tym,jak to "Solaris" jest o poszukiwaniu wiary?
        > i -jakze by inaczej-rozplywa sie nad przykladami z wiary
        > chrzescijanskiej (katolickiej).wiem,ze obecnie jest taka
        > maniera, ale nalezaloby chyba uszanowac wybitnego tworce
        > polskiej literatury i jednego z czolowych polskich
        > wolnomyslicieli.
        K: Lem ostanio jakby sie pobratal z klerem. Niemniej "Solaris"
        jest o tzw. bogu ulomnym, co bynajmniej nie jest sprzeczne z agnostycyzmem
        mlodego Lema...
        mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
    • Gość: Kagan Re: Dowcip metafizyczny IP: *.vic.bigpond.net.au 14.02.03, 11:06
      Film jest oparty na angielskim tlumaczeniu powiesci, ktore
      zostalo dokonane z francuskiego, i w malym tylko stopniu
      przypomina oryginal.
      Kolejna hollywoodzka chala, z tego typu co ich tzw. filmy
      historyczne, dziejace sie np. w starozytnym Rzymie,
      ale gdzie wszyscy mowia po angielsku z nowojorskim
      albo kalifornijskim akcentem...
      No coz, najlepiej na tym bzinesie wyszedl Lem, ktory zainkasowal
      ciepla raczka okragly milion "dularow"... ;)
      Kagan
      mywebpage.netscape.com/ljkel2/lem01.html
    • Gość: solaris Re: Dowcip metafizyczny IP: *.miedzyzdroje.sdi.tpnet.pl 14.02.03, 11:36
      artykul dosyc oryginalny i budzi mile odczucia, lecz mam wrazenie, ze jego
      autor nie czytal lema, a byl urzeczony jedynie filmem. coz... gdyby przeczytal
      ksiazke z pewnoscia bylby pod niemalym wrazeniem. ale na razie jest na dobrej
      drodze.
      a tak poza tym ciekawe stwierdzenie z szukaniem wiary. bo czy to nie dziwne, ze
      osoba ktora demonstruje wrecz swoj ateizm daje wskazowki jak znalezcprawdziwa
      wiara i odbyc podroz nie na stacje kosmiczna, ale wglab siebie?
    • Gość: Miro Re: Dowcip metafizyczny IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.02.03, 12:46
      Panie Sobolewski. Polecam panu najpierw wnikliwą
      lekturę "SOLARIS" najlepiej w języku polskim, a dopiero potem
      pianie pochwał dla filmu. Z pańskiej wypowiedzi wynika bowiem,
      iż książkę to widział pan najwyżej na półce w księgarni.
      • Gość: SILAROS Re: Dowcip metafizyczny IP: 212.160.156.* 14.02.03, 13:17
        Ludzie, dajcie na luz!
        Czy Soderbergh jako rezyser startowal w konkursie na najlepsza
        ekranizacje ksiazki Solaris? Nie, ale mimo to juz przegrał z
        kretesem. Czy Sobolewski jako krytyk ma obowiazek doceniania
        tylko tych filmow, ktore sa wierne pierwowzorowi literackiemu?
        Tez nie, ale wiadomo juz ze powinien zmienic sposob zarabiania
        na zycie. Czy Lem jako autor SOLARIS jako jedyny wie, co chce
        przez to powiedziec? Tez nie, bo jego dzieło zyje juz wlasnym
        zyciem!
    • Gość: w Re: Dowcip metafizyczny IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.02.03, 17:15
      Gość portalu: s. napisał(a):

      > bla bla bla. czyzby w dużej w koncu gazecie nie było ludzi o
      > kwalifikacjach intelektualnych umozliwiajacych powazna
      wypowiedź
      > o solaris?

      W ogóle poważną wypowiedź. Dział kultury w gazecie jest do
      bani. Zwłaszcza Pawłowski
    • Gość: Kleks Re: Dowcip metafizyczny IP: *.zigzag.pl 15.02.03, 23:48
      Gość portalu: s. napisał(a):

      > bla bla bla. czyzby w dużej w koncu gazecie nie było ludzi o
      > kwalifikacjach intelektualnych umozliwiajacych powazna wypowiedź
      > o solaris?
      Daj choć przykład poważnej wypowiedzi o "Solaris" [skoro już
      zaczynasz ten wątek].
      • Gość: b. Re: Dowcip metafizyczny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 11:23
        No co Ty Kleks? Jarzębskiego nie czytaleś? Na pewno warto zajrzec do
        Szpakowskiej. W Polsce jest jeszcze ten gość, co to w Toruniu doktoryzował
        sie "z Lema"; zapomniałem jak sie chłopak nazywa... No a poza tym mamy
        internet, google i wielką bibliotekę angielskojęzycznych wypowiedzi róznych
        dziwaków. Niekiedy aż ciarki przechodza po plecach. :)
    • Gość: Marecki czy mógłby ktoś łaskawie ocenic analizę solaris? IP: *.acn.waw.pl 16.02.03, 22:07
      Mniemam, że sama elita tutaj sie wypowiada, więc niech owa rzuci
      okiem na tekst i albo zbeszta albo uzna...
      www.filmweb.pl/fokom.xml?aa=15&oo=0
      • Gość: b. Re: czy mógłby ktoś łaskawie ocenic analizę solar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 11:11
        Ja tez sądzę, że to amerykańskie "Solaris" jest dla białych ludzi, a nie dla
        małpoludów. Rzeczywiście: "Nie pozwala nam zapomnieć czym może być kino, a czym
        dziś tak rzadko bywa. Głębokim, metafizycznym przeżyciem". "Jak Kris, który w
        książce Lema uczył się niemego dialogu z otchłanią oceanu, tak MY musimy
        nauczyć się odbierać obrazy, które podsuwa nam reżyser." Oczywiście. Dziś pojdę
        po raz trzeci do kina.
        *
        Może więcej tu Tarkowskiego niż Lema; np. te filmowe "studia martwej natury",
        kiedy lupa kamery zatrzymuje się na jakimś detalu; ta niema kamera pełznaca po
        rzeczach, twarzach, oceanach; te sceny nierzeczywiste, jakby "podwodne", jakby
        ze snu; muzyka, no wlaśnie - muzyka (u Tarkowskiego to był Bach...). Myślę, że
        to ten genialny Rosjanin nauczył chłopakow z Hollywood takiego kina. :) Scena z
        Chłopcem w samej końcówce wydaje mi się dalekim echem zakonczenia "Stalkera"...
        Z Tarkowskiego chyba jest jeszcze deszcz, który tak barzdo pada w tym filmie.
        *
        Mogli jeszcze lepiej dobrać wykorzystywane jako recytatyw cytaty z książki.
        MOgli sobie darować drażniaco trywialną Wielką Scenę Finałową, kiedy to Rany
        Same Się Zabliźniają i jestesmy w Kuchni, Która Jest Rajem, do którego To
        przeniosło Mężczyznę i Kobietę; :)Mogli zadbać o lepsze tłumaczenie na polski
        ("...Gordon happens to be Gordon..." nie równa się "...Gordon to Gordon..."
        itd.).
        *
        No dobra, Marecki. generalnie jestem zdani, że wypracowanie Ci sie udało. :)

        • Gość: Marecki Re: czy mógłby ktoś łaskawie ocenic analizę solar IP: *.acn.waw.pl 17.02.03, 12:05
          Co do tłumaczenia, to fakt, dali plamę w kilku miejscach, zwłaszcza w scenie
          kłótni Kelvina z Rheyą: What I want? What I want? I want a child!
          Przetłumaczyli to jako: „chciałem czegoś, co wniosło by tu trochę życia!” I
          potem jest demolka półek. No, cóż. Niby to samo, niby wiemy co ona zrobiła, ale
          jak brzmi. To zmienia wymowę sceny. Tym bardziej że Snow bezpośrednio pyta
          scenę wcześniej: „ciekawe czy mogą zajść w ciążę?” .Natomiast zmiana reaktorów
          fuzyjnych na „reaktory ogniw paliwowych” (?!), jako detal jest bez znaczenia
          dla filmu, jednak brzmi cokolwiek dziwnie : ) No, to tyle.
    • Gość: Piotr Krytykować jest najłatwiej. (zrozumiałeś cokolwiek?) IP: 81.15.146.* 19.02.03, 21:17
      Jaki to intelekt trzeba mieć aby taką krytykę napisać?
      Ptasi wystarczy?
    • Gość: asia Dowcip metafizyczny IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.02.03, 11:58
      widziam ten film już dawno się tak nie nudziłam, próba
      przemycenia czegoś metafizycznego sie nie powiodła, próba
      odnaleznienia jakiegoś absolutu została spłycona, ale o gustach
      sie nie rozmawia ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja