Dodaj do ulubionych

Durna mania

24.01.07, 09:42
Dlaczego nasi dystrybutorzy maja kretynska manie przekrecania oryginalnych
tytulow.Rzadko sie zdarza,zeby tytul byl przetlumaczony doslownie.Chca byc
lepsi od oryginalu?A jak widze takie"perly"jak "Wirujacy seks"czy"Szklana
pulapka"to mnie cos bierze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wrecekrzepki Re: Durna mania IP: 195.136.112.* 24.01.07, 11:43
      Temat walkowany tysiac razy.
      Niektorych rzeczy nie da sie przetlumaczyc doslownie, bo wtedy traca swoj sens.
      Czesto jest w nich gra slow lub zawieraja jakis zwrot idiomatyczny, ktorych nie
      da sie w prosty sposob przelozyc na polski. Wolisz "Brudny taniec"? Albo taki
      banal jak "Niepokonany"? O ile faktycznie tytul "Wirujacy seks" raczej sie nie
      przyjal, o tyle malo kto wie, co to jest "Die Hard". Moim zdaniem
      akurat "Szklana pulapka" to bardzo dobry tytul dla pierwszej czesci, niestety w
      dwoch kolejnych zupelnie nie pasuje.
      • uczen_121 Re: Durna mania 24.01.07, 12:09
        Witam,

        > Niektorych rzeczy nie da sie przetlumaczyc doslownie, bo wtedy traca swoj
        sens.

        Jest wiele przykładów tytułó przekręconych a dających się dosłownie tłumaczyć.

        > Wolisz "Brudny taniec"?

        A dlaczego nie? - skoro są brudne myśli?


        > Albo taki banal jak "Niepokonany"
        > malo kto wie, co to jest "Die Hard"

        "Twardziel"

        A nie uważasz że dystrybutor powinien zatrudnić kogos, kto wie takie rzeczy?


        > akurat "Szklana pulapka" to bardzo dobry tytul dla pierwszej czesci, niestety
        w dwoch kolejnych zupelnie nie pasuje.

        Co wskazuje na co? - na to że dystrybutor nie wie, iz Hollywood po sukcesie
        filmu lubi robic kolejne części.

        Niekompetentny dystrybutor + kiepski tłumacz a nie żadna mania :)
        Tak przynajmniej mnie się wydaje.
        • Gość: Wrecekrzepki Re: Durna mania IP: 195.136.112.* 24.01.07, 13:06
          Chyba troche przesadzasz.
          "brudne mysli" - tak mowi chyba tylko Peja w swojej tworczosci; ten zwiazek mam
          wrazenie pochodzi wlasnie od doslownego tlumaczenia z angielskiego i stal sie
          popularny niedawno - ale nie jestem lingwista, moze sie myle.

          Tytul "Twardziel" wydaje mi sie rownie banalny jak "Niepokonany" i wywoluje
          raczej usmieszek, a nie skojarzenie z dobrym filmem sensacyjnym.

          >A nie uważasz że dystrybutor powinien zatrudnić kogos, kto wie takie rzeczy?

          Nie zrozumiales mnie. Tlumacze doskonale wiedza, co oznaczaja tytuly filmow w
          jez. angielskim. Mi chodzilo o to, ze tytul "Szklana pulapka", nawet pomimo
          tego ze nie pasuje do kolejnych czesci, nie razi, przyjal sie w Polsce i
          przecietny czlowiek nie bedzie wiedzial, co to za film "Die Hard", natomiast
          szybko skojarzy, kto gral w "Szklanej pulapce".

          Faktem jednak jest, ze niektore tytuly zupelnie sie nie przyjely i funkcjonuja
          w wersji oryginalnej - tak jak "Dirty Dancing" ("Wirujacy seks" mial byc
          tytulem skandalizujacym, takim jak w tamtych czasach byl sam film - ale troche
          przesadzili), albo "Terminator" ("Elektroniczny morderca" jest tez przykladem
          bardzo zlego tlumaczenia, ale autorzy pewnie nie bardzo wiedzieli jak uniknac
          skojrzenia z polskim znaczeniem slowa "terminator" - w koncu kogo
          zainteresowalby film o czeladniku?).

          Zastanawia mnie zawsze przyklad tlumaczenia filmu "Under Siege" z Seagalem -
          przetlumaczono go jako "Liberator". Co to jest liberator? Takiego slowa w
          jezyku polskim chyba nie ma - po co tlumaczyc tytul z angielskiego zastepujac
          go tytulem z angielskiego? Juz chyba lepszy bylby ocierajacy sie o
          banal "Oblezony" lub cos w tym stylu - takie slowa przynajmniej istnieja.
          • uczen_121 Re: Durna mania 24.01.07, 14:41
            > "brudne mysli" - tak mowi chyba tylko Peja w swojej tworczosci;

            Też skorzystałem z wyszukiwarki i też wszędzie Peja. Tylko jak myślisz - skąd
            takie wyrażenie w "twórczości" żulika? Ano właśnie ze słyszenia. Wyrażenie nie
            ma nic wspólnego z anglicyzacją, bo stare jak świat, a dokładniej jak religia -
            nieczyste mysli, intencje itp - w uproszeniu brudne. I czasem tez ironizowane :)
            Na pewno się nie myle - choc moja racja może być ograniczona terytorialnie -
            mieszkałem 20 lat na uliczce prostopadlej do miejsca zamieszkania koleżki
            Pei. :)


            > Tytul "Twardziel" wydaje mi sie rownie banalny jak "Niepokonany" i wywoluje
            > raczej usmieszek, a nie skojarzenie z dobrym filmem sensacyjnym.


            I tuś mi :) Reżyser, scenarzysta, producent, itd wymyślili sobie że film ma sie
            nazywać "Twardziel" (czy też "Niepokonany" - a może jeszcze inaczaj - niechby
            się jaki native spaker wypowiedział).
            No ale przecież to takie banalne - my są mądrzejsze - będzie "szklana pułapka"
            Kurka, może to jednak polska mania, a nie zwykła niekompetencja?....




            > Nie zrozumiales mnie. Tlumacze doskonale wiedza, co oznaczaja tytuly filmow w
            > jez. angielskim.

            Wątpię bardzo - czasami nie bardzo wiedzą co mówią postaci w filme - pare razy
            coś takiego wylapalem, a jezykowo jestem raczej cienki :)
            Dobrym przykładem jest (był) pan Begsiński młodszy - odnośnie tłumaczeń testów
            w Wieczorze łytowym. Kiedyś słuchałem dużo Marilliona - i coś mi się nie
            zgadzało na słuch. Dotarłem do oryginałnych tekstów - uaaa, cholernie cięzkie
            miejscami. Więc co się okazało - Beksiński te miejsca po prostu pomijał :)))


            > Mi chodzilo o to, ze tytul "Szklana pulapka", nawet pomimo
            > tego ze nie pasuje do kolejnych czesci, nie razi, przyjal sie w Polsce i
            > przecietny czlowiek nie bedzie wiedzial, co to za film "Die Hard", natomiast
            > szybko skojarzy, kto gral w "Szklanej pulapce".

            Się przjął - a miał inne wyjście?....
            Co do nie razi to jesteś w błedzie - niedawno syn oglądal szklaną pułapkę 2
            gdzieś w TV. I był lekko zdziwiony gdzie ta pułąpka ze szkła ...


            > Faktem jednak jest, ze niektore tytuly zupelnie sie nie przyjely i
            funkcjonuja
            > w wersji oryginalnej - tak jak "Dirty Dancing" ("Wirujacy seks" mial byc

            oj przyjął się przyjął ...

            > albo "Terminator" ("Elektroniczny morderca" jest tez przykladem
            > bardzo zlego tlumaczenia, ale autorzy pewnie nie bardzo wiedzieli jak uniknac
            > skojrzenia z polskim znaczeniem slowa "terminator" - w koncu kogo
            > zainteresowalby film o czeladniku?).

            polskie znaczenie słowa terminator znajdujemy np w wikipedii:

            Terminator — linia pomiędzy oświetloną (dzienną) a nieoświetloną (nocną) stroną
            ciała niebieskiego (zwykle planety lub księżyca). Definiowany jest jako zbiór
            punktów na powierzchni ciała niebieskiego, w których padające promienie
            świetlne (zwykle gwiazdy centralnej, np. Słońca) są styczne do tej powierzchni.
            Linia ta pozwala rozróżnić na powierzchni ciała dwie półkule: jedna z nich
            doświadcza zjawiska dnia, a druga, nocy.

            Co spokojnie można w sekwencji początkowej dopowiedzieć.
            A nawet zostawienie skojarzenia z uczniem :)))) było by ok - w końcu mały uczy
            sie jak zostać obrońcą świata.

            A "Elektroniczny morderca" to przykład jak wyobrażają sobie atrakcyjne tytuły
            nasi spece od reklamy :)
            Podobny przykład - po sukcesie "Pretty Woman" widziałem w wypożyczalni
            film "Pretty Man"; tytuł oryginalny : How to be a Man czy jakoś inaczej :))))


            > Zastanawia mnie zawsze przyklad tlumaczenia filmu "Under Siege" z Seagalem -
            > przetlumaczono go jako "Liberator". Co to jest liberator? Takiego slowa w
            > jezyku polskim chyba nie ma - po co tlumaczyc tytul z angielskiego zastepujac
            > go tytulem z angielskiego? Juz chyba lepszy bylby ocierajacy sie o
            > banal "Oblezony" lub cos w tym stylu - takie slowa przynajmniej istnieja.

            No jak to po co? - dystrybutor uznał że to tak dobry film, iż zasługuje na
            poprawkę tytułu :)))))
    • eleni80 Re: Durna mania 25.01.07, 19:35
      Też tego nie znoszę.
      Już wolę, aby tytuł pozostał oryginalny.
      A najbardziej mnie śmieszy, gdy jest dodane drugie zdanie do tytułu.
      Jakoś nie mogę sobie w tym momencie przypomnieć co mnie najbardziej rozbawiło
      (może ktoś mi pomoże?) ale coś w stylu: powiedzmy, że tytuł oryginalny brzmi
      "Ben". A Polacy tłumaczą to na "Ben. Waleczny wojownik" ;P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka