niepozorna7
02.01.13, 18:16
Otóż mój partner wczoraj po raz pierwszy w życiu miał "awarię" sprzętu.
Dziś chodzi struty i się nakręca jaki to z niego impotent do kwadratu.
Ma 45 lat i uważa, że czas się zbierać z tego świata...
Szkoda mi go strasznie, ale trudno go podnieść na duchu;)
Może szanowne grono mężczyzn na tym profilu wspomoże mnie jakąś dobrą radą jak podejść do tego problemu.