Dodaj do ulubionych

Piwo wieczorem - czy to problem?

    • Gość: scr srednio 8-12 na dobe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 10:37
      s
      • Gość: alter dlaczego Niemki,Czeszki wolą Polaków ?jak myślicie IP: *.klon.com.pl / *.crowley.pl 04.08.04, 10:57
        bo nie żłopią tyle piwa a co za tym idzie......
        • Gość: comitu Re: dlaczego IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 21:07
          dlaczego Niemki,Czeszki wolą Polaków jako pomoc domowa? Bo po przyjęciu nie
          zostają niedopite butelki i szklanki.
      • Gość: mysl racjonalnie Sprawdz link i przeczytaj IP: 144.139.71.* 04.08.04, 10:59
        www.zdrowie.med.pl/alkohol/alk_01.html
    • Gość: miłośnik alkoholu Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: 212.244.67.* 04.08.04, 11:07
      Jestem zdeklarowanym miłośnikiem alkoholu. W lodówce oraz w barku zawsze stoi
      wódeczka, winko, jakiś likier oraz browarek. Niektóre butelki stoją dłużej
      niektóre krócej - rekord był z 0,7 wódki, którą dostałem rok temu a dokończyłem
      ją pić dopiero w zeszłym tygdoniu
      Generalnie alkohol towarzyszy mojemu życiu od dawna. browar w okresie letnim
      stanowi substytut wody mineralnej albo soku. w okresie jesienno zimowym pijam
      drinki albo lampkę wina.
      czy to jest alkoholizm ? moja żona przez jakiś czas tak twierdziła, ale po tych
      kilku latach wspólnego pożycia zmieniła zdanie.
      dla ucięcia spekulacji stan upojenia alkoholowego osiągam może 3,4 roku i to
      podczas imprez alkoholowych.
      • Gość: marcin piwo - kwestia społeczna IP: 62.233.188.* 04.08.04, 13:20
        to jest chyba trochę sprawa dla socjologa (domorosłego)

        w społeczeństwie zachodnim (czyli coraz bardziej naszym) istnieje silna
        tendencja wartościująca, styl życia narzucany przez periodyki
        ypu 'kazmopolitan' itp, wiecie o czym mówię: bycie cool, i texty typu "noc jest
        nasza" ; styl życia bezstresowy i intensywnie imprezowy

        nawet tutaj w wielu wypowiedziach występują texty typu "dobre
        dowarzystwo" ; "stres" ; "świetna zabawa" ; "wyluzowanie"

        myślę że fakt iż ludzie potrzebują się relaksować przy pomocy substancji
        alkoholowych jest częściowo wynikiem takiego właśnie układu społecznego w
        którym każdy chce byc fajny i bardzo przejmuje się opinią innych ludzi na swój
        temat, stąd byc może stresy które trzeba rozładować

        zresztą dziwny jest sam fakt że ludzie na codzień się stresują pospolitymi
        wydarzeniami (oprócz może zagrożenia utraty pracy - to jest powód do stresu)
        które rangi nabierają dopiero w kontakcie z kulturą 'elitystyczną' agresywnie-
        konsumpcyjną w rodzaju 'kosmopolitan' gdzie każdy powinien być wyluzowany i
        cool i w którym uciera sie intensywnie promowany motyw zabawy: uśmiechnięta do
        przesady grupa ludzi tańczy w ekstatycznym amoku i wszyscy są tak totalnie
        wyluzowani i zadowoleni że osoba spięta po prostu do nich nie pasuje - i tu z
        pomocą pojawia się piwko

        nie chcę niczego krytykować bo sam lubię się napić w pubie piwa i pogadać ze
        znajomymi, lubię też potańczyć i poimprezować nie wylewając za kołnierz
        to tylko moje 2 grosze do dyskusji
    • Gość: łukaszek Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 14:28
      dla mnie to gupie gadanie jest... ja np. pije jakieś 5-6 razy w tygodniu po 1-2
      piwa. i to niezależnie od tego jaka jest pora roku. pije bo lubie piwo. a
      czasem jak mam ochote to siz tym piwkiem z kolegami schlewam jak wieprzek i
      tyle... co to kogo obchodzi. ale uważam ,że takie picia piwka kulturalnie
      wieczorem to wcale nie problem,a jest o wiele zdrowsze niż palenie papierosów.
      a cenowo wychodzi to picie taniej.... i tyle
      • Gość: Maciuch Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: 213.134.132.* 04.08.04, 16:08
        z narzeczoną pijemy po browarze wieczorem wtedy gdy mamy ochotę... czasem
        codziennie a czasem raz na tydzien. nie ma w tym kompletnie nic zlego. wszystko
        jest dla ludzi, tylko trzeba do tego rozsadnie podchodzic. kurcze... dawno sie
        nie schlalem z kumplami jak wieprzek... ech stare czasy sie przypominaja;)
    • Gość: aa aa IP: *.pl / *.kursor.pl 04.08.04, 16:08
      ja z kumplami jak bylismy w formie to dzien wakacyjny zaczynalismy od nalewki,
      a konczyli na kilku piwach, w normalne dni szkolne a pozniej studenckie, byly
      takie okresy ze sie pilo codzinnie po kilka browarow, jakos nie uwazalem tego
      za problem, teraz gdy sam juz jestem dziadkiem :) ... no moze nie tak do konca,
      pije tylko okazyjnie, ale mysle w miesiacu i tak to bedzie z 30 piw.
      Sam dojdziesz do tego czy pic dalej czy nie, mi to przestalo sprawiac
      przyjemnosc, no i brak kasy :) pozdrawiam
    • Gość: swiadek Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 04.08.04, 16:26
      Jako dzieciak oraz dorastajac mialem okazje doswiadzcyc co to jest alkoholizm
      oraz pijanstwo. Skonczylo sie to tym ze osoba z kora mieszkalem zmarla
      zatrowajac sie denaturatem. Zmarl pewnego ranka, na siedzaca przy kieliszku z
      otwartymi oczami. Tutaj tez zaczelo sie od piwa, przypuszczam. Potem byla
      wodka, wino, plyn borygo, woda kwiatowa, denaturat z mlekiem przesaczany przez
      chleb, same dobrocia... W miedzyczasie byly odwykowki w Kobierzynie k. Krakowa
      oraz Jaroslawiu. Nie wymieniam wszywanie pod skore pershinga itd.

      Nastepnie poszlem mieszkac do wujka ktory rowniez moczyl brode w wodce. Nie
      bylo tak zle jak poprzednio ale byly klotnie imprezy itp. Sam trzymalem sie od
      tego korestwa z daleka do dziewietnastego roku rzycia. Potem koledzy namowili
      na jedno piwo , drugie, jedna zgrzewke, druga itd. Dzisiaj mam 33 lata, nie ma
      dnia co bym nie podniosl kieliszka do ust. Mam dwoje malych dzieci, ktore wiem
      ze beda kiedys cierpiec tak jak ja cierpialem gdy bylem w ich wieku. Ale coz,
      geny sa silniejsze niz wola czlowieka. Ktos kto wychowuje male dzieciaki wie
      ile stresu jest przy tym. Razem z zona nie wytrzymujemy i trzeba poprostu sie
      napic zeby sie uspokoic.

      Wczoraj czytajac niektore z tych tutaj zamieszczonych postow zrozumialem ze
      trzeba z tym skonczyc. Wczoraj byl dzien bez alkoholu, aby tak dalej.
      Zobaczymy.
      Podziwiam osoby ktore nie pija w ogole.
    • Gość: aa Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 16:52
      tak, to już problem!
    • razorjack Piwo wieczorem - czy to problem? no właśnie ?! 04.08.04, 16:56
      5 dni w tygodniu praca, potem studia do 2030 (w wakacje nie)
      a potem browar ze znajomymi w pubie,
      od 3 do 5 browarków, zdarzają się tygodnie kiedy tak jest od poniedziałku do
      czwartku,
      w piątek i sobotę to już jest na ogół większa impreza.

      czy powinienem się już zacząć martwić ? (też się pytam serio),
      1-2 piwa już w ogóle na mnie nie działają (nie czuję prawie że je wypiłem),
      oczywiście nie piję tylko po to żeby mi się kręciło w głowie,
      ale po ciężkim dniu (i gorącym) każdy łyk jest tak miło orzeźwiający ;-)
      no i nie piję więcej niż 5, żeby do pracy móc się spokojnie udać nie mając kaca.
      • Gość: marcin ja jestem ekonomiczny IP: 62.233.188.* 04.08.04, 17:14
        piję raczej rzadko i max. 2-3 piwa

        ostatnio piję tylko z kobietą i po jednym porterze żywiec czuję się
        usatysfakcjonowany
        • wrocek_moon Re: ja jestem ekonomiczny 05.08.04, 02:08
          Gość portalu: marcin napisał(a):

          > piję raczej rzadko i max. 2-3 piwa
          >
          > ostatnio piję tylko z kobietą i po jednym porterze żywiec czuję się
          > usatysfakcjonowany
          -----------------
          to jestes ciota nie facet jak jeden babski porter ciebie satysfakcjonuje.
          tfu
          • Gość: marcin Re: ja jestem ekonomiczny IP: 81.219.64.* 05.08.04, 12:55
            hehe
            i poco ty le agresji

            Ja chociaż po powrocie do domu mogę kobiecie odpowiednio dogodzić przed snem,
            bo ciebie pewnie panna zaciąga nieprzytomnego do taksówki
          • Gość: pigulka Antykoncepja a alkohol IP: *.tg / *.demon.co.uk 29.09.04, 13:58
            Moze wyda wam sie to dziwne, ale podczas brania pigulek antykoncepcyjnych moj
            organizm nie tolerowal ani piwa ani papierosow. Przestalam brac pigulki,
            prowadze bardzo aktywny tryb zycia, ale pije niemalze codziennie wieczorem po
            basenie w przytulnym pubie wypijam 2,3 piwka a do tego kilka fajeczek. Nie wiem
            czy to poczatek zlego...
    • andre_234 Re: Piwo wieczorem - czy to problem? 04.08.04, 20:28
      Alkoholikiem będziesz wtedy gdy uzależnienie zacznie pszeszkadzać Ci i twoim
      bliskim. Uważaj na to.
      Ja conajmniej od 20 lat wypijam codziennie po cztery piwa i w niczym mi to nie
      przeszkadza. A to dlatego że nie jestem w stanie wypić więcej niż jednego piwa
      na raz.( to znaczy wypiłbym na upartego ale bez przesadnej przyjemności)
      Niejednokrotnie testowałem się na alkomacie i najwyższy wynik jaki miałem to
      0,05. To nie nałóg a konieczność. Od zawsze miałem problemy z nerkami. Rodziłem
      kamienie jak pepesza. od momentu podjęcia kuracji piwnej nigdy nie miałem
      problemów zdrowotnych. Samochód prowadzę po piwku bo mogę. Mam 180cm i prawie 100kg.
      pzdr
      • Gość: mila Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.icpnet.pl 28.09.04, 14:13
        Tych, którzy powołują się na badania naukowe, dowodząc jakie to piwo jest
        zdrowe, proszę o wskazanie źródeł tych informacji.
        Regularne spożywanie nawet niewielkich ilości alkoholu prowadzi do
        uzależnienia, tak przynajmniej moi profesorowie uczyli mnie na studiach.
        Twierdzenie, ze jest inaczej jest po prostu oszukiwaniem się.
        Przeczytałam większosć postów w tym wątku i jestem przerażona skalą problemu,
        którego większość z was sobie nie do końca uświadamia. Jakoś żal mi się was
        zrobiło, piwosze, regularni pijacy.
        Zauważcie, ze problem alkoholizmu w większości przypadków dotyczy mężczyzn. Z
        czego to wynika? Czyżby panowie mieli słabszy charakter?
    • Gość: comitu Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 21:03
      Jeśli jesteś stanu wolnego to walnij sobie jeszcze kilka browarków - lubisz -
      nie ma problemu. Jeśli miałeś lub masz jakieś ambicje naukowe, to dobra okazja
      do odkrycia skąd w pilsnerze taka goryczka. Powodzenia.
    • juswit Re: Piwo wieczorem - czy to problem? 04.08.04, 21:08
      Nie widzę nic złego w wypiciu piwa ale od czasu do czasu. Jezeli ktoś pije
      codziennie i to po dwa to juz jest niedobrze, to znaczy,że ma problem sam ze
      soba i zapija kłopoty lub samotność choć wydaje mu się, że wcale tak nie jest.
      Piwo to tez alkohol jakby na to niepatzeć i po pewnym czasie człowiek się
      łapie, że nie może sie już obrejść bez codziennego browarka. To uzależnienie
      podswiadomości od codziennego schematu postępowania. Myśle, że łatwo to
      sprawdzić czy jest problem, poprostu postarać się nie pić przez jakiś czas i
      zaobserwować swoją reakcję.
    • Gość: Bucefał Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.08.04, 21:13
      Piwko z rana jak śmietana. Dwa piwka w południe smakują przecudnie. Trzy piwka
      wieczorem na równi z kawiorem. Przed zastosowaniem tej kuracji skonsultuj się z
      członkiem klubu AA.
    • Gość: byla pijaczka Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: 193.24.220.* 04.08.04, 23:46
      niechodzi o to ile wypijasz a czy moglbys w kazdej chwili z tego zrezygnowac i
      np zastapic piwo sokiem........jesli w kazdej chwili mozesz przestac pic piwo
      nawet to jedno to jest ok, pelna kontrola a jesli nie to masz problem ktory
      moze sie naprawde zle skonczyc(szpital, klub aa albo zgon)
      powodzenia i pozdrowka
    • Gość: Nickto Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 00:50
      Świetny temat, fajnie ze ktos pomyslał, zeb to ruszyc. Generalnie uwazam ze
      wiekszosc ma racje, ja tez dosc czesto drinkuje, ostatnio głównie piwo. Nie
      pije sam, raczej ze znajomymi, wtedy browarek najbardziej mi smakuje,wiadomo ze
      zimny, staram sie tez nie pic jakichś szczochów.Są tu opinie typu: "Spróbuj nie
      pic przez pare dni, jesli cos cie bedzie ciągnęło , to jesteś alkoholikiem:
      (upraszczając). Ale właściwie po cholere robić testy tego typu??? A może jest
      tak, że nim więcej myślimy o tym i robimy z tego jakiś dramat tym bardziej
      stajemy się alkoholikami???Nie pijąc piwa przez pare dni, piwa które lubimy
      sobie wypic, możemy się z kolei nabawić wrzodów, czy lepiej każdego dnia liczyć
      który to już dzień dzisia nie pije i jaki jestem twardy?>? A może to szybciej
      nas zaprowadzi do alkoholizmu??Nie dziwie sie niektórym osobom, wszystkie że są
      anty piwne, ale wydaje mi się, ze generalnie nie jest tak źle, o ile nie
      sprowadza nas to powoli na dno, wszystko jest o.k.Dzisiaj był meczyk ligi
      mistrzów, wprowadziłem 3 w fajnym towarzystwie, Polska wygrała 3-0 i jest
      o.k.Może jutro nie zrobie żadnego, a może znajdzie sie jakas okazja, może ktoś
      będzie chciał pogadać o czymś przy piwie, czemu nie? Nie ma co planować. :-))
      Pozdrawiam wszystkich piwoszy !!! :-))) (I abstynentów oczywiście) (_)>
      zdrówko!
      • Gość: beerfan W takim razie chyba nie problem...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.08.04, 01:26
        Przeczytalem wszystkie posty, pilnie sledze dyskusje.
        Doszedlem do zgubnego i egoistycznego wniosku ze chyba nie jest tak zle i ze
        mna i z forumowiczami. Sam fakt ze ktos w np. przyplywie fali wyrzutow sumienia
        dopisze kilka slow oznacza, ze nie jestem osamotniony. Nie oznacza to takze
        (taki mam wniosek ) ze klub AA ma tez forme internetowa :)
        Caly czas wracam mysla do Francji , gdzi erozwodnione wino podaje sie dzieciom
        w podstawowkach, zas 99,9% Francuzow pija wino codziennie i maja z tego powodu
        co najwyzej "kryzysy watrobowe" natomiast zadnych wahan mentalnych.
        Wlasnie koncze Carlsberga... I tak czuje sie zdrowszy niz statystyczne
        niemieckie lub czeskie niemowle - przynajmniej tyle. Chyba kazdy w zwiazku z
        moim watkiem ma jakas wlasna "jazde" - moment zastanowienia i to chyba jest
        inny pozytywny wydzwiek tego dyskursu...?
        pozdrawiam piwoszy, nie-piwoszy, no i oczywiscie nie pozdrawiam europosła
        Ryszarda Czarneckiego
    • wrocek_moon Ja loje codziennie 2 browasie 05.08.04, 02:05
      bez wzgledu czy upal czy pizdzi.
      dwa browasie na wieczor musza byc zaliczone.
      Nie pije po to aby miec szum w glowie - bo 2 piwka to za malo na szum.
      Pije bo mi zajebiscie smakuje.
      Najlepiej wchodzi mi oczywiscie ze w zielonych buteleczkach z czerwona gwiazda -
      ---------uhhmmmmm PYCHA.......
      OK,musze konczyc i isc po browasia
    • Gość: tt hardcorowy dzien? IP: *.itpp.pl 05.08.04, 02:22
      Twoj problem to nie walenie piwek. Twoj problem to odmozdzenie. Hardcorowy dzien? A wiesz co to
      znaczy?
      • Gość: beerfan Re: hardcorowy dzien? IP: *.zgora.dialog.net.pl 05.08.04, 18:09
        gdybym nie wiedzial co pisze to bym tego nie pisal. w moim rozumieniu
        hardcorowy dzien to dzien pelen pracy, obowiazkow, stresu, meczacy i w ogole
        taki, po ktorym nalezy sie opdpoczynek.

        a ty-jezeli nie jestes pewien co chcesz napisac to sie lepiej nie odzywaj bo
        zabierasz mi cenne pikselki z monitora.
    • Gość: lesheq Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.wieliczka.sdi.tpnet.pl 05.08.04, 08:38
      Tak czytam sobie te wypowiedzi i myślę sobie, że nieźle musicie zarabiać. Kilka
      piw codzienne x 30 dni. Większość z was napisało te wypowiedzi chyba po wypiciu
      tych piw. I są one mało trzeźwe. Życzę im sukcesów w walce z nałogiem
      (wcześniej czy później). Smutne jest to,że w jakiś sposób inni będą za to
      cierpieć (rodzina, bliscy).
    • Gość: marx Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 08:48
      Nie uważam, że jest to jakikolwiek problem. Sam piję zwykle wieczorem jedno
      piwko, a jak jest cieplej to dwa, natomiast w weekendy (piątek, sobota), kiedy
      nie trzeba rano wstawać - 3 do 4. Ostatnio mam w domu mały remont i kiedy
      człowiek się trochę napracuje to piwko jest niezastąpione. Wtedy jedno czy dwa
      od razu wyparowuje z organizmu.
      W cywilizowanych krajach szklankę piwa, czy lampkę wina pija się do każdego
      posiłku, naewt w czasie pracy i jest to normalne. U nas ciągle panuje
      przekonanie, że pije się po to, żeby się upić i lepiej raz w tygodniu się
      urżnąć niż wypić jedno piwo dziennie. Totalna bzdura. Czas zapomnieć o
      rosyjskim stylu picia i zamienić go na europejski.
    • Gość: AvBert Re: Piwo wieczorem - czy to problem TO przyjemnosć IP: 212.160.172.* 05.08.04, 09:24
      Mam tak samo ;)

      Postanowiłem kiedyś nie wciągać browara przed 19.00 i tego się trzymam
      tak że przeciętnie udaje mi się wypic około 2 piw wieczorem (nie licząc soboty
      i niedzieli) wypady na rowerze w plener itp.

      Problem alkoholowy pojawia sie jedynie wtedy gdy nie mam na browar, a z
      doświadczenia wiem ze nie ma tak zeby na piwo nie bylo chocby nie wiem co.
      Mowiac serio trzeba moim zdaniem uważac kiedy:

      Wypijasz wieczorem ile jest i martwisz sie ze wiecej nie ma.
      Tzn masz w lodowce wieczorem 4-pak wypijasz caly, masz wiecej wciagasz wiecej
      do dna.

      Jezeli wypijesz 1 lub dwa piwa z 4-paku i bez zalu pozostawiasz na nastepny
      dzien to jest OK.

      Druga wazna dla doswiadczonego piwosza zasada to nie jedz nic na kolacje kiedy
      pijesz piwo. Piwo jest zdrowe i bardzo kaloryczne, od wszystkiego co zjesz przy
      piwie tyjesz. To nie prawda ze tyje sie od piwa. Tyje sie od czipsow i
      orzeszków i golonki, spozywanej wraz z piwem.

      A najlepiej idz na jakis trening, pobiegaj wieczorem wypoc się zmęcz i strzel
      potem dwa zimne piwa. Nie ma na swiecie nic przyjemniejszego.

      pozdrawiam
      AvBert


      • Gość: : ) Re: Piwo wieczorem - czy to problem TO przyjemnos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:28
        BRAWO DLA TEGO PANA!!!!!!!!
        • Gość: Piwosz Polak nie wielbłąd, pić musi... IP: *.blt.pl / 80.51.250.* 27.09.04, 17:26
    • Gość: maksiu Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.au.poznan.pl 05.08.04, 12:19
      Nieważne jest ile pijesz (przynajmniej w pewnych granicach)ale jaki jest twój
      stosunek do alkoholu. Alkohol uzależnia dopiero po wielu latach, także
      praktyczne można pic całe życie i się nie uzależnić. Jak juz mina upały to zrób
      sobie eksperyment. Nie pij przez miesiąc. Jeżeli to nie bedzie stanowiło dla
      Ciebie żadnego problemu, to jest ok, natomiast jezeli nawet wytrzymasz ten
      miesiąc ale bedziesz się musiał powstrymywać, bedzie to dla ciebie wysiłek, to
      jest to sygnał alarmowy. pozdro i powodzenia
      • xxxxxx3 Re: Piwo wieczorem - czy to problem? 05.08.04, 18:28
        Gość portalu: maksiu napisał(a):

        > Nieważne jest ile pijesz (przynajmniej w pewnych granicach)ale jaki jest twój
        > stosunek do alkoholu.

        ... ja dodałabym jeszcze - ważny jest stosunek Twojego partnera do Twojego
        picia. Bo jeśli partnera zaczyna coś niepokoić w Twoim piciu, to zazwyczaj są
        ku temu jakieś powody.
        Przeczytałam to wszystko, co w tym wątku napisano i mogę powiedzieć, że w moim
        ponaddwudziestoletnim małżeństwie linia podziału w poglądach na temat picia
        przebiega podobnie jak tutaj.
        Mój mąz zaczynał też od jednego piwka, potem z czasem bywało dwa i więcej. Już
        systematycznie spozywanie jednego dziennie było dla mnie niepokojące, więc
        próbowałam protestować, ale niewiele mogłam wskórać.... Ponieważ śmierdzący na
        wpół przetrawionym piwem partner w łózku nie jest szczytem moich marzeń, nasze
        życie seksualne uległo znacznym ograniczeniom... A on sie obrażał. I pił coraz
        więcej - i coraz bardziej starał sie to ukryć. Był czas, że usiłowałam ocenić,
        ile pije, ze szukałam - i znajdowałam spore ilości puszek po piwie oraz nieduże
        buteleczki-małpeczki po mocniejszych trunkach. W naszym domu otwarta butelka
        wina nigdy nie zostaje na drugi dzień, butelka darowanego przez kogos koniaku
        znika w ciagu dwóch-trzech dni. Kiedyś, gdy sprawdzałam picie mojego męża,
        dolewał do takich trunków wody. Były moje prośby, nalegania, były obietnice,
        próby ograniczenia...
        A teraz - mąz jest impotentem od kilku lat. Dalej pije - czasem próbuje
        ograniczać, ale zawsze konczy sie na tym, ze znowu dochodzi do paru piwek
        dziennie, chyba już inaczej nie umie. Ja przestałam już sprawdzać, ile tego
        jest. Nie wywołuje awantur, nigdy tego nie robił, ale powoli zaczynam tracic do
        niego szacunek. Jemu w tej chwili chyba rzeczywiście wystarczy jedno lub dwa
        piwa, żeby sie kompletnie wstawić. To jest widok mocno żałosny, zwłaszcza, gdy
        częsty. Zaczynam powoli obojętnieć, wiem już, że jeśli on sam nie uświadomi
        sobie problemu, to moje narzekania, prośby, pogrózki nie mają sensu. A zaczęło
        sie niewinnie - od jednego, dwóch piw dziennie.
        Uważajcie panowie. Mój mąz ma 47 lat. Jako facet jest dla mnie skonczony.
        • Gość: Gosc Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 06.08.04, 18:28
          Jako syn alkoholika chcialbym tylko stwierdzic ze moja mama przechodzila
          podobna historie co Pani. Moj tato jednak zmarl w wieku nie przekraczajac 40
          lat.
          Pamietam ze byl czas gdy ojciec zamykal sie w kuchni tygodniami, tam
          przetrzymywal ukryte pod stolem roznego rodzaju trunki. Przez ten czas nikt z
          nas nie mial wejscia do kuchni, a jesc musielismy na swietlicy w szkole.
          Musze tylko sobie wyobrazic co przechodzi kobieta widzac swojego meza ktory
          doprowadza sie takiego stanu. Moja mama do dzisiaj, chociaz minelo juz kilka
          lat po tym jak tato zapil sie na smierc, ma zniszczona psychike oraz zniszczone
          nerwy.
          U naszego taty rowniez zaczynalo sie od piwa, a zwlaszcza po meczach z kolegami.
          Przepraszam ze pytam, czy ktos z Was rowniez przechodzi lub przechodzi podobne
          historie. Moze sie nimi podzielicie...
          Z powazaniem
          d.
          • Gość: len Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.08.04, 22:00
            Na tym forum być może nie znajdziesz nikogo o podobnych doświadczeniach, ale
            gdybyś chciał nawiązać kontakt z innymi DDA (Dorosłymi Dziećmi Alkoholików)
            albo poczytać o ich przeżyciach, to polecam inne fora, np.
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10984 lub
            www.forum.akcjasos.pl/viewforum.php?f=1&sid=c9b15fe68194a921882f0451568764d9

            Pozdrawiam serdecznie!
    • figo271 Re: Piwo wieczorem - czy to problem? 17.08.04, 13:46
      nawet jezeli jet sie alkoholikiem pijac 2,3 piwa dziennie to co w tym jest
      zlego. polowa swiata jest alkoholikami, ze wymmienie tylko poludnie europy
      (butelka wina dziennie na glowe). klopot pojawia sie np. kiedy ktos nie idzie
      do pracy zeby sie napic itd. ale to jest inna historia
    • Gość: Maciek 17,9 lat Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:08
      Wiec tak.Ja poiję piwo czasem ,ale za to z "hałasem" czyli na maksa.Nie
      sądzę ,zebym miał coś współnego z alkoholizmem, ale sądzę ,że do tego niedaleko.
      Mimo to wypicie dobrego piwa z kimś wartościowym to rzecz dobra.
    • Gość: Gruby Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:17
      Stary ty masz problem piwo to nie alkohol jeżeli tak uważasz to masz zaj...ty
      problem piwko do oporu beeeeeeeeeeer okey !!!!!
    • Gość: bela Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.proxyplus.cz / 195.205.198.* 27.09.04, 16:20
      mysle że masz problem spróbuj nie pic prze tydzień a później drugi , ja tak
      samo zaczynałam i udawałm że przeciez kazdy tak robi a to SERIO był juz poważny
      problem spróbuj a sam przekonasz sie że nie jast tak beztrosko jak myslisz.
    • Gość: : ) Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 16:24
      ja osobiście lubię piwo, tak jak niektórzy lubia coca-colę. i wypijam tak jedno
      dziennie. czemu ktoś ma sobię nie odmawiać coca coli a ja piwa tak?
    • Gość: imperator Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.elsat.net.pl / *.elsat.net.pl 27.09.04, 16:34
      ja także lubie sobie strzelić browarka wieczorem albo na spacerze i to nie
      kończy sie na jednym.Sądze że nie jestem uzależniony to jest dla zdrowia, ja
      poprostu wiem kiedy mam skończyć które powinno być ostatnie.A w tygodniu
      zejdzie mi z 10 piw.:>:>:)to nie jest wcale dużo tak myśle
      • Gość: marynarz Re: Piwo wieczorem - czy to problem? IP: *.com / *.swiebodzin.net 27.09.04, 16:41
        to juz stary jest problem i to duzy problem jest w tym ze nie chcesz sie
        przyznac ze poplyneles w alkoholizm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka