Dodaj do ulubionych

pierdu pierdu

04.04.16, 20:48
Jakieś trzy lata temu zagrałem mecz z gośćmi przed którymi mnie ostrzegano. Skręciłem nogę . Wypadłem z gry. Myślałem że już nie wrócę. A jednak wróciłem. Po woli zaczynam czuć się jak lokalny ferguson. Czuję, że moja obecność w każdej drużynie poprawia jej szansę na końcowy pozytywny wynik. Dziękuję wam żmije , za to że jednak wieżdżałyście ostro na moją niechęć i sceptycyzm. Gdybym nie wrócił nie odczułbym tego co było w marcu a dokładnie trzynastego. A było to coś co przestawiło bieg w moim dość dobrze zsynchronizowanym mechanizmie. Także dzięki. Serio
Obserwuj wątek
    • eat.clitoristwood Re: pierdu pierdu 04.04.16, 20:55
      Ferguson? Znaczy posiadasz części mierzone w calach?
      • paco_lopez Re: pierdu pierdu 04.04.16, 21:11
        Rurki. Mielordzie
        • kalllka Re: pierdu pierdu 06.04.16, 20:36
          Właśnie jednak z takich rurek przecieka., z prędkością światła.

          Czekać tylko jak ja zaślepia
          jeśli ty syfonu nie oczyścisz.,
          /nie wiem czy to cię ucieszy ales przykład dla budrysów., pamiętaj jako rzecze Habelo: dziećmi najłatwiej manipuluje się rodziców/
    • mariuszg2 Re: pierdu pierdu 04.04.16, 21:53
      paco_lopez napisał:

      > żmijerio

      żmije nie są agresywne dopóki ich się nie zaatakuje.... zwykle my ludzie nie atakujemy żmij tylko się napataczamy przypadkowo...to wystarczy, żeby być pokąsanym jadowicie... i nie ma co tu zwalać na marzec czy 13go... najlepiej nie łazić boso bo dżungli, bez majtek po buszu, a już na pewno nie kopać w piłkę bez rozgrzewki...
    • checizbig Re: pierdu pierdu 06.06.16, 22:24
      urzekła mnie Twoja historia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka