IP: *.acn.waw.pl 04.02.05, 14:29
moj facet jest zazdrosny. jakos to dzielnie znosze, ale ostatnio doprowadzil
mnie do szalu bo jest zazdrosny o moja przeszlość!! zrobil mi wymowki i sie
obrazil, bo przez przypadek podobno znalazl, ze wchodzilam w necie na strone
mojego bylego faceta. wchodzilam i co z tego? on wogole nie rozumie, ze to, ze
czasem cos mi sie przypomni o moim bylym to normalne, bo bylam z nim 4 lata.
od razu wydaje mu sie, ze ja za tamtym tesknie i chce wrocic. a to totalna
bzdura! chce byc z moim facetem, kocham go. tylko przeciez nie wytne sobie
kawalka mozgu, zeby zapomniec o przeszlosci. co ja mam robic? bo nie potrafie
mu tego wytlumaczyc. on i tak zawsze wie swoje. a ukrywanie, ze wchodze raz na
jakis czas na strone bylego (z czystej ciekawosci, bez zadnych podtekstow) to
tez chyba przesada? juz nie wiem sama, kto tu ma racje.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 14:45
      Sluchaj wydaje mi się, że musisz mu więcej okazywać swoje uczucia bo widocznie
      on się niepewnie czuję, skoro robi ci takie wyrzuty. Proste.
      • jill5 Re: zazdrosc 04.02.05, 15:40
        Najlepiej to powiedz mu, ze jestes z nim dlatego, ze chcesz byc wlasnie z NIM.
        Jakbys wolala byc z tamtym, to bys byla. I tyle. Musi zrozumiec, ze nie ma nic
        na sile, przeciez jak bedziesz chciala go zdradzic czy oszukac to zrobisz to
        tak zeby sie nie dowiedzial - i sie nie dowie. Ale Ty przeciez kochasz jego i
        ani w glowie Ci jakies wybryki. Tak mu powiedz, powinien zrozumiec.
        • Gość: artur Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 16:57
          A co cię tak ciekawi na stronie twojego byłego?
          • wadera3 Re: zazdrosc 04.02.05, 17:11
            Artur,trochę racji....ja bym nie chciała żeby mój pan wracał wspomnieniami do
            swoich byłych....po co...?
            • Gość: gość Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:50
              Ja tez tego nie rozumiem ale moj facet wrecz wymaga żebym znoosiła fakt, że on
              będzie się spotykał i utrzymywał kontakt z byłymi. Nie ma mowy o czymś
              fizycznym ale mówi że to wielka przyjaźń, sentyment no i więź emocjonalna.
              Czy to nie jest chore? Czy któraś z was lub któryś z was poszłoby na to?? Dla
              mnie to jest podejrzane....czy przesadzam?
              • wadera3 Re: zazdrosc 05.02.05, 00:19
                chyba nie przesadzasz,może nie chore,ale dla mnie nie do przyjęcia.....
    • Gość: Rybka Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:19
      Rob swoje tylko sie bardziej kamufluj;)
    • Gość: Max Re: zazdrosc IP: *.dyn.optonline.net 05.02.05, 01:57
      Ty masz oczywiscie racje.
      Taka zazdrosci rujnuje wszystkie zwiazki.
      Uciekaj kobieto!
      • Gość: nowa100 Re: zazdrosc IP: *.i.pppool.de 05.02.05, 11:40
        mialam podobny problem z chorobliwie zazdrosnym facetem. Podobnie jak Twoj,
        wiecznie podejrzewal mnie o to, ze bardziej tesknie za bylymi (bylo ich dwoch)
        bo czasami przypominala mi sie np. jakas smieszna sytuacja z przeszlosci, nie
        koniecznie dotyczaca moich bylych zwiazkow, i o niej opowiadalam. Kochalam
        mojego chorobliwie zazdrosnego faceta, mowilam mu o tym, zapewnialam o moich
        uczuciach, tlumaczylam, ze gdyby mi na nim nie zalezalo tylko na bylych, to bym
        od niego przeciez odeszla a nie oszukiwala siebie i jego. Nic mie pomagalo i
        przez wiele lat grzecznie znosilam jego zazdrosc. Ale w koncu ile mozna zyc z
        brakiem zaufania? Przeciez to zaufanie jest podstawa kazdego zwiazku! W koncu
        rozstalismy sie, bo ja juz nie potrafilam tak dluzej zyc. Rozstanie nie bylo i
        dla mnie latwe, bo w koncu czulam do niego wciaz bardzo duzo i nie rozstalam
        sie z nim dla innego faceta. Od roku nie jestesmy razem, nie mamy nowych
        partnerow, czasami rozmawiamy ze soba telefonicznie i niestety, kazda rozmowa,
        nawet tak mila, konczy sie zdaniem, ze odeszlam od niego, bo barzdiej mi
        zalezalo na bylych. To przeciez bzdura wielka ale widocznie zazdrosc naprawde
        potrafi byc choroba. Wydaje mi sie, ze faceci miewaja jakies kompleksy, brak
        pewnosci siebie czy tez nie wiem co, i wtedy nic im nie pomoze. Podejrzewaja
        partnera o wieczna "zdrade psychiczna" co niestety na dluzsza mete nie prowadzi
        do niczego.
        Moja rada dla Ciebie: Jezeli Twoj facet tego nie zrozumie, ze go wlasnie
        kochasz, nie przestanie byc zazdrosny to Wasz zwiazek i tak nie ma szans.
        Odejdz od niego. Ja sie tak meczylam przez 7 lat, tylko po to, zeby na koncu
        stwíerdzic, ze ja go z zadrosci nie jestem w stanie wyleczyc.
        • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 13:55
          < A co zrobic, gdy cierpisz na niskie poczucie własnej wartości
          < i mnostwo innych kompleksow, juz nie do wyleczenia
          < a facet ciagle utwierdza Cie w tym przekonaniu
          < podkresla walory innych
          < a Ty mimo wszystko tkwisz przy nim
          < cierpisz, skrecasz sie z zazdrości
          < i co wowczas robić?
          < odpowiedźcie, pomożcie!

          • wenuska_7 Re: zazdrosc 05.02.05, 14:17
            facet, ktory utwierdza kobiete w niskim poczucu wlasnej wartosci, nie kocha jej
            i nie wroze im nic dobrego. Podstawa zwiazku jest zaufanie - i tu nie powinno
            byc nadmiernej zazdrosci - i wzajemne wspiernie.

            < a facet ciagle utwierdza Cie w tym przekonaniu
            > < podkresla walory innych

            dlatego ze chce zebys za wszelka cene z nim zostala.
            Dla mnie facet musi podnosic na duchu i pomagac w trudnych chwilach, po co mi
            taki, ktory jeszcze bardziej mnie doluje?

            ----
            Wenus
            • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 14:25
              < I ja to wlaściwie wiem
              < Łatwo jest innym radzić
              < Jednak sama nie moge sobie z tym poradzic
              < Często zastanawiam sie
              < Dlaczego pozwalam na takie traktowanie siebie
              < Chyba ma jakis inny cel skoro mnie trzyma
              < Ale jaki?
              < Przychodza mi do głowy bardzo smutne mysli
              < I ... jest mi jeszcze gorzej
              <
          • Gość: Max Re: zazdrosc IP: *.dyn.optonline.net 05.02.05, 19:38
            Czy ktoś naprawdę chce być z osoba która chce być z kimś innym?
            Ja sobie tego nie wyobrażam i dlatego uważam ze zazdrość jest zupełnie
            bezsensowna.
    • Gość: eryk7 Re: zazdrosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 00:24
      Jeśli was łączy tylko seks to dziwię się Twojemu facetowi bo ma, za darmo to za
      co w agencji się płaci, wiec po co szuka dziury w całym.Jeżeli jednak wasz
      związek jest prowizorką stalego zwiazku to Ty nie grzeszysz inteligencją
      • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:29
        < dzięki Eryku
        < pewnie masz rację:)
    • Gość: c.kapturek Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 01:50
      feee..... zazdrość brzydka emocja :((((
      kto o kogo zazdrosny hmmm.... nowy partner o ciebie, czy Ty o byłego, że ma
      strone netową? wycinać nic nie musisz, wspomnienie piekne zachowaj w duszy.
      lecz nie dręcz serca nimi, a na strony nie wchodź, po co. buduj zwiazek nowy i
      tyla. :))))))
      • ramyus Re: zazdrosc 06.02.05, 04:32
        That's it!
        • Gość: c.kapturek Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 12:05
          :)
          • Gość: koty_dwa Re: zazdrosc IP: *.acn.waw.pl 07.02.05, 18:58
            to ja, zalozycielka watku,
            zaraz tu odpowiem na wszystkie pytania..
            co do okazywania uczuc mojemu facetowi to uwierzcie, ze nie szczedze mu tego.
            bardzo czesto mowie mu i okazuje, jak bardzo mi zalezy i ze chodzi mi o niego, a
            nie o innych, bylych, etc.
            co do wchodzenia na strone bylego to ja nie wchodze na nia notorycznie. zdazylo
            mi sie to jeden raz w ciagu ostatnich miesiecy i wlasnie ten jeden raz wykryl
            moj facet. dlatego tak mnie zdenerwowaly jego zarzuty, bo nie robie tego ciagle,
            wrecz przeciwnie. a na strone te wchodze nie dlatego, ze jestem zazdrosna, ze
            moj byly owa strone ma (sama tez mam). weszlam tam, bo po prostu jestem czasem,
            rzadko, ale jednak czasami (wlasnie raz na kilka miesiecy) ciekawa co tam
            slychac u znajomych dawnych. rozstalam sie z bylym ale przeciez nie z cala
            rzesza znajomych, o ktorych moge sie co nieco dowiedziec z tej strony. w koncu
            bylismy 4 lata razem.
            tak jak kilka osob tu w tym watku, takze uwazam, ze utrzymywanie znajomosci i
            kontaktow z bylymi nie ma sensu i rani obecnych partnerow. dlatego np. nie
            zgadzam sie na spotkania z owym bylym od strony w necie, chociaz on czasem sam
            sie do mnie odzywa i namawia na kontakty. uwazam, ze skonczone zwiazki to
            skonczone rozdzialy w zyciu i wracac moge do nich jedynie we wspomnieniach, bo
            tych nie chce i nie potrafie wyrzucic z glowy. w koncu, dzieki temu ze bylam z
            kims tam 4 lata, bardzo sie zmienilam, nauczylam wielu rzeczy i takze dzieki
            temu jestem teraz taka, jaka jestem. a taką, jaką jestem kocha mnie moj obecny
            facet. (na marginesie, gdyby nie te 4 lata z bylym bylabym teraz pewnie zupelnie
            inna osoba, bo sie zmienilam bedac z nim, mniemam, ze na lepsze).
            to chyba na tyle.
            pozdrawiam wszystkich, cieple usciski dla blue.

            a tak wogole to moj facet od paru dni jest jakis rozdrazniony (ma klopoty ze
            swoim samochodem i w domu z rodzicami) i tak bardzo chce mu jakos pomoc, ale mam
            napiecie przedmiesiaczkowe i sama wylaze ze skory. trzymajcie kciuki, zeby mi
            sie udalo dac mu jak najwiecej ciepla i milosci.
            • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 21:55
              dzieki za usciski
              < bardzo mi są potrzebne
              < szczegolnie teraz
              < trzymaj sie
              < i nie odpuszczaj faceta
              < kochaj Go i szanuj
              < i zawsze mów
              < o swoich uczuciach
              < na marginesie
              < rozbroiłaś mnie
              < swoją szczerością:)
              < cieplutko pozdrawiam
              < i jeszcze raz sorki
              < za wtrącenie swoich spraw
              < buziaki <B>

    • Gość: Eryk7 Re: zazdrosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:10
      DO BLUE! Moja wypowiedz była skierowana do założycielki wątku.Z tego co można
      wywnioskować o Tobie jesteś bardziej wrażliwa osobą niż przeciętnny
      śmiertelnik ,i ostatnią dobrą rzeczą jakiej Ci potrzeba to porada na anonimowym
      forum.Ponieważ jednak zwróciłaś się do mnie powiem Ci tylko jedno musisz !!!
      szukać siły w sobie.
      • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 11:29
        < E. ze mna to tak zawsze:)
        < wszystkie uwagi a przede wszystkim te mniej pozytywne
        < wchłaniam jak gabka
        < co do tego, iz musze polegac bardziej na sobie
        < masz całkowita racje
        < tyle , ze juz nie mam na to siły
        < i nie potrafie znaleźć sposobu
        < dziekuje za ciepłe słowa i zyczliwość:)
        • ofall Re: zazdrosc 06.02.05, 14:24
          Blue, przeczytalem Twoje wypowiedzi i wspolczuje, ale jestem zdziwniony. Tkwisz
          w bagnie, wiesz o tym, znosisz jak piszesz ciagłe upokozenia i nie chcesz nic z
          tym zrobic. Uwierz w siebie, nikt nie zmieni Twojego zycia za Ciebie. Nie mow,
          ze nie masz sily i nie znasz sposobu - to zalezy tylko i wylacznie od Ciebie.
          Zycie moze byc naprawde piekne i to Ty trzymasz swoje karty. Zycze odwagi i
          powodzenia. Pozdrawiam
          • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.05, 15:18
            ofall-
            < Był czas, że tez tak myślalam
            < Moje zycie, i ode mnie zalezy
            < co z nim zrobię
            < Jednak zycie pisze nieprzewidziane scenariusze,wystawia na próby
            < i chyba jest tak: gdy rozum śpi, budza sie demony
            < I chyba to można nazwać obłedem?, opętaniem?
            < Nie wiem?
            < Stawiam sobie ciagle pytania
            < I nie mogę na nie znaleźć odpowiedzi
            < No wlaśnie , dlaczego? co sie ze mną dzieje? Czemu nie powiem STOP! BASTA!
            < Jednoczesnie przepraszam załozycielkĘ niniejszego postu, iz wtraciłam swój
            watek:)
            < Ma on tez duzo wspólnego z uczuciami z którymi chciala sie z nami podzielić
            < I ciesze sie, ze mialam mozliwość WYPOWIEDZENIA SIE i odzew
            < Postaram sie się nabrac odwagi i siły!
            < Jeszcze raz , dziękuję i pozdrawiam B.

            • yvona73pol Re: zazdrosc 07.02.05, 00:49
              blue, byc moze siedzi w tobie Jekyll i Hyde jednoczesnie - juz tlumacze - z
              jednej strony strasznie niska samoocena, z drugiej - poczucie swojej wartosci i
              swiadomosc mocnych stron, chocby tego, co mowia ci ludzie (te pozytywne
              rzeczy), sprobuj troche zagluszyc to pierwsze i oprzec sie na drugim; nie jest
              to latwe, wiem co mowie, byc moze moje zycie jest juz z gory przegrane z powodu
              paru "zyczliwych" osob jakie spotkalam na swojej drodze i mialam kontakt
              regularny i kilkuletni, ale, ale.... kto wie, co sie jeszcze moze zdarzyc....
              Iwona
              • obserwator55 zazdrość zabije każdą miłość 07.02.05, 01:39
                Iwona dobrze czytaj te matematyczne... hm..
                właściwie ludzie kochani jak wy się dobieracie w te niby wieczne pary? czym
                się kierujecie ??? a jakoś to będzie??? rozpacz!!! robiąc analizę
                przyszłości założenia rodziny , z płaczem , ale się rozstaliśmy . w 99 %
                byście się pobrali na moim miejscu .
              • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 10:30
                Iwona -
                < Hm... i cos chyba w tym jest Jekll i Hyde
                < na szczęście dla mnie świadomość posiadania mocnych stron
                < sprawia, ze mimo wszystko się nie poddaję:)
                < jednak czasem kazdy z nas ma silna wewnętrzna potrzebę "wygadania sie"
                < byc moze powinnam to zrobić na fotelu u psychoanalityka ?
                < ale wiesz, z nimi to tez nigdy nic nie wiadomo...
                < moze trafię na dr Jekll albo Hyde ? czy Rasputina? ;)
                < Dziękuję za wsparcie, Tobie równiez zycze spotkania na swojej drodze
                prawdziwych przyjacioł, wiary i nadziei. Nikt nie moze przekreslic Twojego
                zycia! Pamietaj , to my trzymamy karty ...i od nas zależy co ze swoim zyciem
                zrobimy:)
                < Tutaj na tym forum do mnie tak napisano,i jestem wdzieczna za te mądre słowa.
                < Jeszcze raz serdecznie ściskam, od dzisiaj nosimy głowy do góry !
                < Cieszmy się każdą chwilą naszego życia, zeby nie żalować, że się cos
                przegapiło, straciło, uciekło bezpowrotnie już ... i... coś optymistycznego
                < Mamy - Życie przed sobą!
                < I jeszcze na koniec buziaki i uściski oraz jakże prawdziwy cytat:
                < "Na chwilę tu jestem i tylko na chwilę" "Urodziny" W.Szymborska
                < <B>
                • yvona73pol Re: zazdrosc 07.02.05, 13:27
                  obserwator, ja nie zartowalam z ta matematyczna obserwacja ;))) ladnie i
                  zgrabnie ujete, nic dodac, nic ujac...
                  Blue, dzieki, wiesz, mam to szczescie, ze otaczaja mnie przyjaciele, i to tacy,
                  ktorzy sprawdzili sie w wielu chwilach :)
                  chociaz teraz sa w wiekszosci baaardzo daleko... ale i tak mam zyczliwe osoby
                  wokol siebie...
                  masz racje, nie przesadzac z gory i wyjsc z tej swojej skorupy, zaczac dzialac,
                  najwyzej wysmieja ;)))
                  ale zawsze sprobowalo sie ;)
                  pozdrowionka,
                  Iwona
                  • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 17:44
                    < Iwona
                    < A niech się śmieją
                    < na zdrowie:)
                    < pozdrawiam serdecznie <B>
      • Gość: blue Re: zazdrosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 22:01
        Eryk7
        < słuchaj, muszę Ci to powiedzieć
        < zrobiłam jeden, no może nawet dwa
        < kroczki do przodu
        < odnalazłam w sobie
        < trochę siły
        < na dobry początek
        < i zdobyłam się na odwagę
        < dzięki Tobie:)
        < pozdrawiam serdecznie <B>
        <
    • Gość: Tomek Re: a zazdrość taka? IP: *.compower.pl 12.02.05, 00:23
      Czytam te Wasze watki i nie widze podobnego,wiec napisze.
      Od 3 miesiecy moja dziewczyna pracuje w firmie. Jej kolega,moze po czesci
      nawet szef,majacy zone i dzieci odwozi ja czasami do domu.Nie byloby
      w tym nic dziwnego,ale jemu wcale nie jest po drodze!Koles nadrabia pare km.
      Zaznaczam,ze dziewczyna do tej pory nie dala mi zadnych powodow do zazdrosci.
      Do tego wrecz zapewnia,ze to jest bezinteresownie i nie rozumie moich
      niepokojow.Jak mam to rozumiec?Czy to powazna zazdrosc z mojej strony czy
      jednak sa podstawy do "myslenic" ?
      • yvona73pol Re: a zazdrość taka? 12.02.05, 05:27
        wiesz, Tomek, moze cos byc, moze i nic nie byc ;)
        z tym, ze to "cos" nie oznacza koniecznie strasznych rzeczy, moze faktycznie mu
        sie podoba, moze tylko czuje sympatie, a moze probuje poderwac? ale, ale, do
        tanga trzeba dwojga, wiec nawet jesli on smali cholewki, to niekoniecznie
        znaczy, ze ona akceptuje....
        po prostu przestanie ja po jakims czasie odwozic ;)))
        albo, albo, facet jest rzeczywiscie taki arcyrycerski, (ha, ale smieszna
        slowo), i troche ciapa, wiec wtedy w ogole luzik ;)
        • Gość: T Re: a zazdrość taka? IP: *.compower.pl 12.02.05, 14:23
          hmm..dzieki za odp.yvona.Tyle,ze tak naprawde nie przeszkadza mi,ze moja
          dziewczyna jest podwozona.Spoko,jest szybciej w domu,nie marznie na
          przystankach.Ale mnie jako facetowi niezbyt "lezy" fakt,w ktorym obcy dla mnie
          koles podwozi ja pod sam dom i do tego specjalnie nadrabia pare km.Sama powiedz?
          A to ze ona traktuje to tylko jako bezinteresowna przysluge to wiem-tylko czy
          aby na pewno,takie odwozenie z nadrabianiem drogi jest niezobowiazujace?Trudno
          mi to zrozumiec.Pozdrowka!
          • Gość: blue Re: a zazdrość taka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 19:14
            do Tomka -
            < Mój mąż też to robił
            < całkiem bezinteresownie
            < a ja byłam zazdrosna
            < widać taką mam naturę:)
            < ale ta "rycerskośc"
            < może sie Twojej Lubej spodobać
            < dzisiaj nie spotyka sie takich mężczyzn
            < wnioski nasuwają się same
            < pozdrawiam <B>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka