diablica11
19.10.06, 11:46
mili panowie :) mam pytanie dotyczące przyjaźni, jak wy to widzicie. Mam
przyjaciela, ale niestety nie mamy możliwości widzenia się ze sobą tak często
jak byśmy chcieli, więc często porozumiewamy sie przez komunikatory.
Przynajmniej tak było jakiś czas temu. Ale od jakiegoś czasu jest inaczej.
Wiem że ma problemy i to poważne, i rozumiem jego sytuację, tylko że to
sprawia że się ode mnie odwraca, nie odzywa sie do mnie, a jak go pytam czy
coś sie między nami zmieniło, czy może mu "ciąży" nasza znajomośc, czy może
chce ją zakończyć -to mówi mi że nie. Ja to odbieram jakby mnie ignorował,
olewał wręcz, nie potrafił powiedzieć że nie chce już ze mną kontunuować
znajomości, on twierdzi inaczej-że chce pobyć sam. Obiecałąm mu że nie będę
sie do niego odzywać aż sam tego nie zechce i sie pierwszy nie odezwie, ale
to juyż trwa drugi tydzień. Nie wiem co mam o tym myśleć. My kobiety bierzemy
zaraz wszystko do siebie, analizujemy całą sytuację, ale może faceci mają
inaczej, co wy o tym panowie myślicie??? Czy mam rację że mnie olewa czy
nie???? ZA błedy i za to że wszystko napisałam bardzo haotycznie serdecznie
was przepraszam :)