pytanie do panów

19.10.06, 11:46
mili panowie :) mam pytanie dotyczące przyjaźni, jak wy to widzicie. Mam
przyjaciela, ale niestety nie mamy możliwości widzenia się ze sobą tak często
jak byśmy chcieli, więc często porozumiewamy sie przez komunikatory.
Przynajmniej tak było jakiś czas temu. Ale od jakiegoś czasu jest inaczej.
Wiem że ma problemy i to poważne, i rozumiem jego sytuację, tylko że to
sprawia że się ode mnie odwraca, nie odzywa sie do mnie, a jak go pytam czy
coś sie między nami zmieniło, czy może mu "ciąży" nasza znajomośc, czy może
chce ją zakończyć -to mówi mi że nie. Ja to odbieram jakby mnie ignorował,
olewał wręcz, nie potrafił powiedzieć że nie chce już ze mną kontunuować
znajomości, on twierdzi inaczej-że chce pobyć sam. Obiecałąm mu że nie będę
sie do niego odzywać aż sam tego nie zechce i sie pierwszy nie odezwie, ale
to juyż trwa drugi tydzień. Nie wiem co mam o tym myśleć. My kobiety bierzemy
zaraz wszystko do siebie, analizujemy całą sytuację, ale może faceci mają
inaczej, co wy o tym panowie myślicie??? Czy mam rację że mnie olewa czy
nie???? ZA błedy i za to że wszystko napisałam bardzo haotycznie serdecznie
was przepraszam :)

    • lambert77 Re: pytanie do panów 19.10.06, 14:04
      jak każda kobieta szukasz problemów gdzie ich nie ma. Facet to taka konstrukcja
      że sam sobie radzi z problemami. Więc nie ma co się rzucać z pomocą bo i tak
      jej nie przyjmnie.
      • moniarb Re: pytanie do panów 19.10.06, 15:20
        Przyjażń chyba nie polega na codziennym kontakcie - właśnie przyjacielowi można
        powiedzieć: musze byc sam i nie czuć sie winnym. I wrócic po jakims czasie nie
        tłumacząc niczego. Nie wiem co dla Ciebie znaczy przyjaciel. Nie wiem w czym
        problem. Gdyby to była pzryjacólka tez tak bys to przeżywała?
    • hultaj78 Re: pytanie do panów 19.10.06, 15:36
      Przyjaźń inaczej wyglada dla faceta i inaczej dla kobiety. Przyjaciółki musza
      być ze sobą codziennie, codziennie rozmawiac, plotkować, razem nawet siku
      chodzą, jakby tam w kiblu nie wiem jakie beboki czychały. Kobiety mają "setki"
      przyjaciół i przyjaciółek.
      Dla feceta przyjaźń jest inna. Facet nie musi swego przyjaciela widzieć
      dodziennie, nawrt nie co tydzień. Nie musi z nim non stop gadać, bo od lat
      doskonale wie co przyjaciel myśli. Z przyjacielem może nad kuflem piwa
      przesiedzieć cały dzień zamieniając cztery zdania. Facecie nia otrafią gadać
      non stop bo uwazaja ze większość rzeczy nie jest warta tego zeby o nich gadać,
      albo jest oczywista i zrozumiała. Szczególnie miedzy przyjaciółmi, bo
      przyjaciele rozumieją się w pół słowa. Wystarczy wyraz twarzy, czy mruknięcie.

      Pozostaje tez pytanie czy ON tez uważał Cię za przyjaciółkę, czy raczej za
      znajomą?
      • grzehuu Re: pytanie do panów 19.10.06, 16:06
        > Przyjaźń inaczej wyglada dla faceta i inaczej dla kobiety. Przyjaciółki musza
        > być ze sobą codziennie, codziennie rozmawiac, plotkować, razem nawet siku
        > chodzą, jakby tam w kiblu nie wiem jakie beboki czychały. Kobiety
        mają "setki"
        > przyjaciół i przyjaciółek.
        > Dla feceta przyjaźń jest inna. Facet nie musi swego przyjaciela widzieć
        > dodziennie, nawrt nie co tydzień. Nie musi z nim non stop gadać, bo od lat
        > doskonale wie co przyjaciel myśli. Z przyjacielem może nad kuflem piwa
        > przesiedzieć cały dzień zamieniając cztery zdania. Facecie nia otrafią gadać
        > non stop bo uwazaja ze większość rzeczy nie jest warta tego zeby o nich
        gadać,
        > albo jest oczywista i zrozumiała. Szczególnie miedzy przyjaciółmi, bo
        > przyjaciele rozumieją się w pół słowa. Wystarczy wyraz twarzy, czy
        mruknięcie.
        >

        według mnie idealnie wszytko ujęte :) JA mam rowniez przyjaciolke , ona
        najchetniej gadala by zemna codziennie, smsmy , telefon , spotkanka , gg itd :)
        A ja czasami porpstu potzrebuje w pewnien sposob spokoju , potrafie nie
        odpisywac na smsy ( lub konczy się na takiej tresći gdy pada pytanie" Co
        słychac" Odp. Dobrze ) bo chce byc przez jakis czas sam ze sobą, ona to odrazu
        odbiera to ze się obraziłem
      • beanr Re: pytanie do panów 19.10.06, 19:55
        To chyba nie jestem kobietą ... :)
        Nie mam przyjaciółek, mam kilka koleżanek, ale nie mam potrzeby gadania z nimi
        bez przerwy i o wszystkim, częściej natomiast odczuwam na nie swoistą alergię.
        Istnieje natomiast mężczyzna, z którym rozmawiać nie muszę, żeby być
        zrozumianą, i jest to dla mnie cenne szczególnie. Nie widujemy się często.
        Chociaż nie jest to dla mnie istotne, jaki rodzaj relacji jest między nami.
        W temacie wątku - odnoszę wrażenie, że autorka poszukuje czegoś innego, niż
        przyjaźni - przyjaźń, tak jak i miłość, cierpliwa jest, i czasem wymaga
        milczenia.
    • poprioniony Re: pytanie do panów 19.10.06, 16:07
      Kupil se klocki lego lub kolejke piko i nie ma czasu na pierdoly.
    • piss.doff Re: pytanie do panów 20.10.06, 02:41
      on ma kogos na boku wiec i ty powinnas sobie wreszcie kogos znalezc. Nieladnie
      sie tak czepiac faceta ze moze sie z laski kiedys ozeni.
      • moniarb Re: pytanie do panów 20.10.06, 09:34
        Oj panowie, bardzo niewielkie macie pojęcie o kobiecych przyjaźniach. Mam
        przyjaciółki, od wielu, wielu lat. Sa takie okresy,ze spotykamy sie dośc
        często, a są takie, że nie kontaktujemy sie po kilka miesięcy. Jesli wszystko
        leci dobrze, to wystarczy sporadyczny kontakt, ale jeśli któraś ma problem,
        dzieje sie cos złego - to wtedy możemy na siebie liczyć - o każdej porze dnia i
        nocy polecimy na spotkanie,zeby wysłuchąc, przegadać problem, poradzić. I
        zawsze jest tak jakbyśmy sie wczoraj rozstały - kontakt nawiązujemy
        błyskawicznie. Wcale nie musimy byc ze soba bez przerwy i wclae nie musimy
        gadac bez przerwy.
        A jezeli chodzi o autorkę wątku, to nie o przyjaźń jej chodzi - niepokoi ją
        milczenie tego faceta, bo liczy na cos zdecydowanie innego.
    • czestmir012 Re: pytanie do panów 20.10.06, 10:40
      No wiec rzeczywiscie moze jest tak,ze on na razie chce pobyc samemu. Jak ma sie
      problemy to czasem tak jest. Jak chcesz lepiej zrozumiec o co chodzi to
      przeczytaj sobie ksiazke "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Wenus". Ja wiem, ze
      ksiazka jest napisana debinym jezykiem, zeby nawet amerykanska kucharka
      zrozumiala, ale jak sie przez to przebrnie, to mozna wiele rzeczy zrozumiec. Jak
      dla mnie facet dojrzal do "jaskini". Spokojnie poczekaj az z niej wyjdzie. I ew.
      milej lektury.

      A co do meskiej przyjazni, bo w koncu o to pytasz - tak, czasem tak jest, ze
      kontakt raz na jakis czas wystarczy. Czasem sie trzeba odsunac - dla wlasnego i
      cudzego komfortu. Czasem chce sie byc blizej. I to naprawde nie musi miec nic
      wspolnego z tym co sie dzieje z toba czy miedzy wami.
      Pozdrowencje
    • inseg Re: pytanie do panów 20.10.06, 11:03
      Facet to taka prosta konstrukcja z jedna dzwignią :)
      squaw
Pełna wersja