Czesć,
od razu zacznę, że nie mam 16 lat, a może to i szkoda - bo teraz w szkołach średnich jest przystosowanie do życia w rodzinie i może gdybym miał taką lekcję zamiast np. wiedzy o kulturze, czy podstaw przedsiębiorczości - pytania nie musiałbym zadawać.
Od 3 miesięcy moja dziewczyna bierze tabletki Yasminelle. Oboje jeszcze się uczymy i z tego też powodu prawdopodobnie mamy 'hopla' na punkcie antykoncepcji.
Zanim zaczęliśmy stosować kalendarzyk, używaliśmy samych gumek.
Teraz moje pytanie - dziewczyna stosuje tabsy, ale zgodnie ze starym zwyczajem tak sobie zagląda w kalendarz i liczy te dni. Czy jest sens? Czy tabletka zabezpiecza nawet w tym teoretycznie najbardziej płodnym 13-14 dniu? Wiem, że nie ma metody która daje 100% pewności, ale możnaby chyba mówić o dużym poczuciu komfortu, gdyby w tym okresie stosować dodatkowo prezerwatywę?
Wiem, pewnie dla niektórych użytkowniczek i użytkowników temat jest śmieszny. Ale proszę o opanowanie konwulsji wywołanych śmiechem i odpowiedź na serio
Pozdrawiam