ciemnanocka
23.11.09, 13:38
Zabrałam się za zmiany redakcyjne mojej książki. No i chronologia nawala. No i
postanowiłam sobie dopisywać na początku rozdziałów kiedy akcja miała miejsce
i w ten sposób czytelnikowi uświadomić kiedy się działo to i owo. Jako że
piszę tzw literaturę kobiecą, wzięłam z ciekawości pierwszą lepszą książkę,
któa akurat stała na półce. Było to coś Emily Giffin.
Tam chyba 50% rozdziałów zaczyna się od słowa "Nazajutrz" :))
Nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, ale mnie to zaciekawiło:)Bo ileż można?:)
Zatem ja będę zawsze zaczynać "w marcu", "w kwietniu", "w pazdzierniku":)
A "Nazajutrz" mój redaktor mi łeb ukręci;) hihi.