Dodaj do ulubionych

Iwaszkiewicz

02.02.10, 18:55
Uwielbiam Iwaszkiewicza. Zwłaszcza za prozę, za
opowiadania. "Brzezina" czy "Panny z Wilka" to prawdopodobie
najlepsza literatura po polsku. Od dawna autor ma zły PR bo był
komunistycznym aparatczykiem i kazał się pochować w stroju górnika.
Ale był człowiekiem i artystą niezwykłym.


" Drugi tom "Dzienników" Jarosława Iwaszkiewicza, który ukaże się 1
marca, w ogromnej części poświęcony jest "ostatniej wielkiej
miłości" pisarza do Jerzego Błeszczyńskiego. "Nikt chyba w polskiej
literaturze nie pisał tak otwarcie i osobiście o homoseksualizmie" -
powiedziała PAP jedna z redaktorek tomu Agnieszka
Papieska.Równolegle do drugiego tomu "Dziennika" ukazał się tom
listów Iwaszkiewicza do córek, którego czytelnicy mogą poznać
atmosferę Stawiska, pełen miłości i akceptacji stosunek pisarza do
Marysi i Teresy, jego życie rodzinne. Drugi tom "Dziennika" pokazuje
inną stronę życia pisarza - jego głównym punktem ciężkości jest
życie miłosne Iwaszkiewicza, który w wieku 62 lat
przeżywa "największą, ostatnią miłość swojego życia" do młodszego o
kilkanaście lat, chorego na gruźlicę Jerzego Błeszyńskiego. Na
początku znajomości zdrowie ukochanego pozwala jeszcze na wspólne
podróże - do Sandomierza, Rabki, do Kopenhagi. Stary pisarz przeżywa
męki zazdrości, gdy Jerzy angażuje się w związek z kobietą, sam
przyznaje, że jak pensjonarka czeka na listy, telefony. W trakcie
lektury drugiego tomu "Dzienników" czytelnik jest świadkiem, jak
romans zamienia się w tragedię. Jurek jest coraz bardziej chory, w
1957 roku dla Iwaszkiewicza staje się jasne, że on nie
wyzdrowieje."Trochę mi wstyd tego, że ten dziennik zamienił się
całkowicie w dziennik o Jurku, że wciąż powracam do niego. Ale to
ponad moje siły pisać teraz o czym innym w dzienniku. O czym innym
to ja piszę do druku" - notuje Iwaszkiewicz 20 lutego 1959 roku,
obok naturalistycznych opisów kolejnych stadiów choroby. Jerzy
umiera 28 maja 1959 roku, a jego odejście staje się swego rodzaju
cezurą w życiu pisarza, który zaczyna coraz częściej rozmyślać o
własnej śmiertelności. Jednocześnie Iwaszkiewicz z pewną satysfakcją
obserwuje siebie samego jako pisarza, który nawet największy dramat
potrafi przekształcić w materię literatury. Śmierć Jerzego
zainspirowała powstanie opowiadania - "Kochankowie z Marony"."W
polskiej literaturze nikt chyba nie pisał w owym czasie tak otwarcie
o homoseksualizmie. Mam wrażenie, że ten tom dziennika wymaga od
widza wielkiej delikatności w odbiorze. Obawiam się nieco, że
przekaz Iwaszkiewicza może zostać zwulgaryzowany, sprowadzony do
warstwy +skandaliku+ obyczajowego. Tymczasem właśnie ten tom
pokazuje jak skomplikowaną osobowością był autor +Brzeziny+" -
powiedziała Papieska."Iwaszkiewicz wspomina, że chciałby umieścić w
literaturze homoseksualną scenę erotyczną, taką jak u Gide'a czy
Geneta, ale w latach 60. w Polsce wywołałoby to skandal. Dziennik
jest dla niego przestrzenią, gdzie może być sobą, pisać prawdę" -
podkreśla Papieska. O niezrozumieniu, wulgaryzacji miłości
homoseksualnej Iwaszkiewicz pisze z goryczą: 7 stycznia
1958: "Jakież szczęście, że mogłem mu dać tyle i że on mógł mi dać
tyle. Dancingi w Tivoli i ucieczka wśród gasnących lampionów -
jakież to piękne. I nikt tego nie rozumie, tej radości i tego
szczęścia. Wszyscy myślą, że to polega na rżnięciu w
dupę!".Iwaszkiewicz podkreśla, że fascynacje homoseksualne nigdy nie
były dla niego konkurencją wobec miłości do żony i córek, że nigdy
nikogo nie oszukiwał. "Hania oczywiście wiedziała (i to nie z
plotek, ale z moich ust), kogo poślubia" - wspomina Iwaszkiewicz.
Pisarz widzi swoje małżeństwo, które w 1956 roku trwa już ponad 30
lat, jako bardzo szczęśliwe, nawet pomimo koszmaru, jakim był wybuch
choroby psychicznej u Anny Iwaszkiwiczowej w 1936 roku. Iwaszkiewicz
uważa się za dobrego męża, który cały czas wspierał żonę w chorobie,
opiekował się nią troskliwie.Drugi z trzech tomów dziennika
Iwaszkiewicza obejmuje zapiski z lat 1956 - 1962. To okres, gdy
rzeczywistość PRL-u zmieniała się bardzo szybko. Październikową
odwilż 1956 roku Iwaszkiewicz przeżywa bardzo osobiście, z napięciem
śledzi rozwój wydarzeń na Węgrzech, zastanawia się nad genezą
swojego politycznego "zaślepienia". Jako prezes Związku Literatów
Polskich uczestniczy w zebraniach, wiele podróżuje - przede
wszystkim do ukochanych Włoch, ale także do Moskwy, biesiaduje z
Chruszczowem i Sartrem, obraca się w kręgach intelektualistów i
władzy. W II tomie "Dzienników" polityka schodzi na nieco dalszy
plan wobec przeżyć osobistych."Iwaszkiewicz, jak wielu poetów,
cierpiał na pewien rodzaj politycznej naiwności. Z całą pewnością
narazi się wielu czytelnikom swoimi wyznaniami na temat Bieruta, na
którym się chyba nie poznał. Kwestie polityki nie były dla niego
sprawą życia i śmierci, doraźne sytuacje polityczne postrzegał jako
przemijające, z perspektywy twórczości - wręcz mało ważne" - dodała
Papieska.Drugi tom "Dziennika" Iwaszkiewicza ukaże się 1 marca
nakładem wydawnictwa Czytelnik." (PAP)
Obserwuj wątek
    • prazanka44 Re: Iwaszkiewicz 02.02.10, 23:56
      Ja też lubię twórczość Iwaszkiewicza, i prozę, i wiersze. W moich oczach jest on
      "czarodziejem" słowa pisanego, ma to coś, co jest
      trudne do określenia, a co sprawia, że chce się "być" w jego utworze,mimo, że
      najczęśiej sporo w nim smutnej rezygnacji.
      Co do jego lojalności wobec państwa, to przemawia mi do przekonania to,o
      usłyszałam na jednym ze spotkań literackich. Mówiło się o jego młodości na
      Ukrainie i o tym, że widział wtedy rewolucję bolszewicką.
      Sądził pewnie, że jeśli Polacy za bardzo się "wychylą" , może ich
      spotkać to, co widział w Rosji.
      Podobnie chyba rozumował Witkacy, tylko wniosek wyciągnął inny -
      samobójstwo.
      • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 09:08
        No, na takim a nie innym podejściu do bolszewickich rządów w Polsce
        nieźle finansowo Iwaszkiewicz wyszedł...
        Ja nie jest specjalnym admiratorem jego twórczości, choć książkę o
        podróży do Włoch lubiłem... Wątpię, abym przeczytał jego
        dzienniki... Na pewno przeczytam natomiast listy do Iwaszkiewicza
        pisane przez mojego mistrza Andrzeja Bobkowskiego
        • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 22:49
          Być może. Ale najważniejsza jest twórczość. A z całym szacunkiem - Bobkowski
          jest artystycznym karłem przy Jarosławie.
          • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 07:58
            Masz absolutną rację. Nie za darmo dostał order Lenina od
            bolszewików.
            • zielonamysz Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 08:19
              No Sława i Chwała to zdecydowanie nie jest szczyt jego mozliwosci. Wlasnie
              kupilam na allegro jego zapiski wojenne wiec ten okres tes jest dostepny.Co do
              reszty zgadzam sie z przedpiszacymi debesciak z tego kolegi Jaroslawa....Warto
              jeszcze wspomniec o znakomitych Czerwonych Traczach -dosc jak sie zdaje
              zapomnianych.
            • jessy3 Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 18:33
              Iwaszkiewicz otrzymał Nagrodę Lenina, nie order. Ordery przysługują za
              działalność polityczną, Nagrodę Lenina otrzymał pisarz za twórczość literacką
              (wiem, oczywiście, że do tej nagrody przyczyniła się również działalność
              polityczna pisarza, ale chciałam sprostować ważną rzecz). I według niektórych
              historyków literatury, gdyby Iwaszkiewicz nie przyjął jej, miałby szansę na
              Nagrodę Nobla. O czymś to świadczy.
              • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 21:42
                Może i nagroda, na pewno Lenina w każdym razie. O orderze Lenina dla
                Iwaszkiewicza pisał w felietonie dla "Dziennika" Pilch kilka
                miesięcy temu - mógł się pomylić.
            • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 21:06
              I co z tego? :)
              • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 21:45
                Nic z tego, bolszewicy przyznawali swoje nagrody swoim ludziom,
                przyznawali swoim naziści... Ot, życie...
                • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 23:42
                  Zycie opowiedziało się za Iwaszkiewiczem, nie za Bobkowskim. :)
                  • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 23:47
                    Masz rację. Tak samo życie opowiedziało się np. za Józefem Stalinem
                    a nie za rotmistrzem Witoldem Pileckim czy Hieronimem
                    Dekutowskim "Zaporą"...
                    • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 00:06
                      A propos życia to nie na darmo starożytni mądrze mawiali "vita brevis, ars
                      longa". Za kilkadziesiąt lat flirt Iwaszkiewicza z władzą komunistyczną będzie
                      uznawany za ciekawostkę z życiorysu li i jedynie. Ale póki co ciągle pełno
                      tropicieli "bolszewizmu" w sztuce i ciągle ważniejszy jest życiorys od dorobku.

                      Pozwolę sobie zacytować, bo tak jakoś mi się skojarzyło z tą wymianą zdań,
                      przywołanego kilka postów wyżej Jerzego Pilcha, który w kontekście "Tataraku"
                      pisze, sarkastycznie (żeby nie było wątpliwości:, tak:
                      "...obecnie nie podobna napotkać obrazu tamtej przeszłości, który by nie był
                      naznaczony doraźnymi środkami wyrazu – młode pokolenia kształtowane są w
                      przeświadczeniu, że Peerel był krajem, po którym w koło czołgi jeździły, w radiu
                      pierwszy sekretarz nieustannie ględził, przebrani za cywilów ormowcy od rana do
                      wieczora pałowali studentów, a jedyną dostępną rozrywką – poza, ma się rozumieć,
                      donoszeniem na sąsiadów – było słuchanie – przez cały rok wyczekiwanego z
                      tęsknotą – festiwalu piosenki żołnierskiej."
                      • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 00:58
                        I na tym skończmy ten nierówny spor.
                        • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 07:55
                          Niewinny flirt... Świetnie Ziemkiewicz pisał:

                          "Komuniści Iwaszkiewicza potrzebowali. Z jego życiorysem, z żoną z
                          domu Lilpop, dworkiem w Stawiskach, obyciem, manierami i tak dalej.
                          Był dla Peerelu tym, czym dla współczesnych wielkich korporacji są
                          reklamowe gadżety. Skrawkiem przedwojennej Polski, który można było
                          pokazać zachodnim intelektualistom jako dowód, że te opowieści o
                          krwawych bolszewikach, które słyszą od swoich prawicowych generałów,
                          to zwykła propaganda. Patrzcie, towarzysze, jak u nas żyje wybitny
                          pisarz, jakie stwarzamy warunki arystokratom słowa.

                          Zapewne nie był komunistom potrzebny aż tak, żeby się z nim jakoś
                          szczególnie liczyli – ale skoro był taki, jaki był, nieskłonny do
                          buntu, potulny (haków wszak mieli na niego dość), umiejący docenić
                          luksusy, jakie mu, na tle przeciętnego poziomu życia w Peerelu,
                          zapewniono…"
                          • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 09:14
                          • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 09:28
                            vertigo5 napisał:

                            > Niewinny flirt... Świetnie Ziemkiewicz pisał:
                            >
                            > "Komuniści Iwaszkiewicza potrzebowali. Z jego życiorysem, z żoną z
                            > domu Lilpop, dworkiem w Stawiskach, obyciem, manierami i tak dalej.
                            > Był dla Peerelu tym, czym dla współczesnych wielkich korporacji są
                            > reklamowe gadżety. Skrawkiem przedwojennej Polski, który można było
                            > pokazać zachodnim intelektualistom jako dowód, że te opowieści o
                            > krwawych bolszewikach, które słyszą od swoich prawicowych generałów,
                            > to zwykła propaganda. Patrzcie, towarzysze, jak u nas żyje wybitny
                            > pisarz, jakie stwarzamy warunki arystokratom słowa.
                            >
                            > Zapewne nie był komunistom potrzebny aż tak, żeby się z nim jakoś
                            > szczególnie liczyli – ale skoro był taki, jaki był, nieskłonny do
                            > buntu, potulny (haków wszak mieli na niego dość), umiejący docenić
                            > luksusy, jakie mu, na tle przeciętnego poziomu życia w Peerelu,
                            > zapewniono…"

                            A co wynika z tego cytatu? Że mordował, wyrywał paznokcie? Naprawdę nie
                            demonizujmy. Nie każdy zwolennik ówczesnego systemu był od razu krwiożerczym
                            potworem. I dlaczego on taki świetny ten cytat nikt nie zaprzecza temu, że
                            Iwaszkiewiczowi za komuny się żyło bardzo dobrze.
                            Moim zdaniem Twój cytat opowiada wieloma słowami dokładnie to, co ja
                            powiedziałam: Iwaszkiewicz flirtował z komuną, a ona z nim. Nie użyłam słowa
                            "niewinny", ale nawet Ziemkiewicz, skłonny przecież do patetycznych oskarżeń,
                            jakichś szczególnych "win" Iwaszkiewicza nie pokazuje. Oprócz nazwijmy to
                            interesowności i zagrania z komunistycznej reklamówce
                            .
                            Swoją drogą jakże przedziwnie zmienia się symbolika takiego np. munduru
                            górniczego - w 1980 roku pochowanie w nim było dowodem na lojalność wobec
                            partii, zaledwie dwa lata później byłoby dowodem na lojalność wobec bojowników
                            z Wujka. Nie wiem, czym by było teraz, ale na pewno za kilka dziesięcioleci
                            będzie tylko dowodem ekstrawagancji.
                            >
                            • jessy3 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:10
                              Czytając I tom Dziennika odniosłam wrażenie, iż Iwaszkiewicz w pewnym stopniu
                              godził się na flirt z komuną nie tylko dlatego, by mieć wygodne życie i spokój,
                              ale by móc jeździć do Włoch, Francji, zwiedzać obszar śródziemnomorski, poznawać
                              źródła kultury europejskiej. Kongresy, posiedzenia, jakieś polityczne występy
                              wiązały się z tym, ale miał szansę zobaczyć źródła kultury, która ukształtowała
                              go jako pisarza i intelektualistę.
                              • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:32
                                ja nawet nie chcę wnikać w powody takich, czy innych zachowań kogokolwiek. Ale
                                faktem niezaprzeczalnym jest to, że Iwaszkiewicz w PRLu pisał świetne rzeczy i
                                one po nim zostały, a to w czym został pochowany to dla czytelników ciekawostką
                                jedynie powinno być.

                                Gdybyśmy odrzucili wszystkich artystów, którzy w XX wieku deklarowali choć na
                                chwile lewicowe sympatie, to naprawdę mało kto by został do czytania i podziwiania.
                                • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:11
                                  Marcela, jeśli znajdziesz w jakiejkolwiek mojej wypowiedzi
                                  postulat "odrzucenia" dorobku Iwaszkiewicza stawiam duże piwo.
                                  • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:56
                                    To po co te demagogiczne argumenty? Każdy czytelnik tego wątku nawet jeśli nie
                                    wiedział o serwilizmie Iwaszkiewicza to się z pierwszych słów pierwszego postu
                                    Hansa dowiedział.
                                    Zresztą jakby ten Iwaszkiewicz taką straszliwą kanalią to Twój ulubiony
                                    Bobkowski nie chciałby z nim ochoczo korespondować i nie "zostawiałby mu
                                    Europy", nieprawdaż?


                                    "Będąc chwilami ruda i wredna, trudno ze mną wytrzymać..."
                                    "oraz gruba bardzo"
                                    • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:59
                                      Prosiłem o wskazanie gdzie postuluję odrzucenie dorobku Iwaszkiewicza
                                      • mamarcela Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 14:02
                                        vertigo5 napisał:

                                        > Prosiłem o wskazanie gdzie postuluję odrzucenie dorobku Iwaszkiewicza
                                        >

                                        A ja proszę o wskazanie, gdzie ja napisałam in expressis verbis, że Vertigo5
                                        postuluje odrzucenie dorobku Iwaszkiewicza.
                                        • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 14:50
                                          Ten fragment (odnoszący się do tego co ja piszę) tak
                                          odebrałem: "Gdybyśmy odrzucili wszystkich artystów, którzy w XX
                                          wieku deklarowali choć na
                                          chwile lewicowe sympatie, to naprawdę mało kto by został do czytania
                                          i podziwiania"
                            • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:26
                              Jasne, bezposrednio nie pracował w aparacie represji więc co się
                              gościa czepiać... Ale problem w tym, że tacy jak on mieli swoją rolę
                              do spełnienia - uwiarygadniali opresyjny i totalitarny system. W
                              czasach kiedy bolszewicy wyrywali paznkokcie, strzelali w tył głowy,
                              torturowali ludzi to pan Iwaszkiewicz zasiadał sobie w tzw. sejmie i
                              głosował jak partia kazała, na milimetr się nie wychylając. Idąc
                              tym tropem myślenia należałoby rehabilitować tych pisarzy, tych
                              aktorów którzy legalnie publikowali, występowali za okupacji
                              niemieckiej. Bo oni przeciez też "nie wyrywali paznokci", też "nie
                              mordowali", nie wysyłali Żydów do obozów, do gazu... Tutaj też
                              powiesz "nie demonizujmy" ??? Po wojnie tacy ludzie szli do
                              więzienia (np. Alfred Szklarski) a we Francji takich kolaborantów
                              skazywano wręcz na śmierć (np. Roberta Brasillacha). A bolszewicki
                              kolaborant Iwaszkiewicz miał się jak pączek w maśle...
                              • hajota Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:41
                                I co w związku z tym wszystkim proponujesz? Zakazać wydawania dzieł
                                Iwaszkiewicza? Nie wspominać o nim na forum? Bo samokrytyki już nie złoży.
                                • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:03
                                  A skąd ta zgryźliwość ??? Gdzie ja proponuję, żeby zakazywać ?
                                  Gdzie ja piszę, żeby sczezła pamięć o nim ? Nawet napisałem, że
                                  czytałem z zainteresowaniem jedną z książek Iwaszkiewicza.

                                  Napisałem kilka słów prawdy, że jako człowiek służył bolszewikim i
                                  ani jednym zdaniem nie skrytykowałem jego twórczości.

                                  Tak Was boli prawda o mistrzu jako człowieku i jego postawie ?
                                  • Gość: no name Re: Iwaszkiewicz IP: *.4web.pl 05.02.10, 13:44
                                    > Tak Was boli prawda o mistrzu jako człowieku i jego postawie ?

                                    To jest forum ksiązki, a nie postawy moralne i wybory polityczne.
                                    Jakby przejrzeć zyciorysy pisarzy to na 10 pisarzy przypada 7
                                    gnojków, socjopatów, porzucajacych rodziny, majacych na koncie
                                    morderstwo lub czyjeś samobójstwo, wplątanych w wojnę lub
                                    polityczny układ, nerwicowców lub klasycznych wariatów z diagnozą.
                                    I to wszystko też jest prawda o ich zyciu - tylko co z tego, skoro
                                    swietnie pisali? Jakbysmy zajmowali sie wyborami moralnymi to
                                    załozylibysmy sobie foru : pisarze uwikłani w bolszewizm/ maoizm,
                                    stalinizm, hitleryzm, IV RP-eizm itp
                              • Gość: przekorny Re: Iwaszkiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.10, 12:43
                                ech, zawsze znajdzie się taki politykier na Ziemkiewiczu chowany, co przylezie
                                na forum i smrodzi
                              • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:47
                                W
                                > czasach kiedy bolszewicy wyrywali paznkokcie, strzelali w tył
                                głowy,
                                > torturowali ludzi to pan Iwaszkiewicz zasiadał sobie w tzw. sejmie

                                Jasne, jasne ...To jest własnie ta nowa historia PRL-u - od 45 roku
                                do 89 roku w Polsce tylko wszystkim wyrywano paznokcie, stzrelano na
                                ulicach, wojsko pałowało codziennie dzieci idące do szkoły,
                                studenci usypywali barykady przed Zomo, wszyscy tylko spiskowali i
                                pili samogon z octem. A potem przyszedł Wałeśa i wybudował tysiac
                                szkoł na tysiaclecie Polski oraz zapewnił kazdemu dziecku cieply
                                posiłek w szkole...
                          • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:36
                            > Był dla Peerelu tym, czym dla współczesnych wielkich korporacji są
                            > reklamowe gadżety

                            Tym samym był Tuwim przez pewien czas - tylko znów pytam - co z
                            tego?

                            A co do Ziemkiewicza - z przykroscią musże stwierdzić, ze gdybym
                            była Ziemkiewiczem, wstydziałbym sie wydawać to, co on pisze i
                            wydaje - to jest czystej wody grafomania. Niechze, na Boga , ten
                            człoweik zajmie sie juz do końca zycia publicystyką polityczną, ale
                            nei pisze powiesci!
                            • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:07
                              zdanka1 napisała:

                              > > Był dla Peerelu tym, czym dla współczesnych wielkich korporacji

                              > > reklamowe gadżety
                              >
                              > Tym samym był Tuwim przez pewien czas - tylko znów pytam - co z
                              > tego?
                              >
                              > A co do Ziemkiewicza - z przykroscią musże stwierdzić, ze gdybym
                              > była Ziemkiewiczem, wstydziałbym sie wydawać to, co on pisze i
                              > wydaje - to jest czystej wody grafomania. Niechze, na Boga , ten
                              > człoweik zajmie sie juz do końca zycia publicystyką polityczną,
                              ale
                              > nei pisze powiesci!

                              Nie czytacie dyskusji... Czy ja domagam się czegokolwiek przeciwko
                              Iwaszkiewiczowi ? Wycofywania książek z księgarń i bibliotek
                              chociażby ? Nie, tylko piszę jak widzę jego postawę jako człowieka w
                              czasach komuny, włącznie z najgorszywmi latami stalinizmu.

                              To chyba wolno, nieprawdaż ?
                              • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:54
                                >
                                > Nie czytacie dyskusji...

                                Czytacie bardzo uważnie.


                                >Nie, tylko piszę jak widzę jego postawę jako człowieka w
                                > czasach komuny,

                                Wolę Iwaszkiewicza z taka postawa jaka miał w czasach komuny i
                                piszącego to co pisał, niż emigracyjnego Lechonia, ktory po
                                wyjeżdzie z Polski w ogóle przestał pisać, za to zachował nieskalany
                                kręgosłup moralny i nie uwikłał sie w komunę...Obu zresztą laczy
                                homoseksualizm, który jednak u Lechonia w połaczeniu z dewocją i
                                resentymentem doprowadził do samobójstwa, u Iwaszkiewicza dal kilka
                                swietnych, metaforycznych opowiadań.

                                Sądzę, ze nie lubimy kiedy na tym forum, ktoś kaze nam zajmować
                                się biografią pisarza, a tym, co napisał juz niekoniecznie- a do
                                tego sprowadzaja sie Twoje posty. Biografię Iwaszkiewicza każdy
                                dobrze zna .
                                Są setki beznadziejnych pisarzy, o porzadnych, nieuwikłanych
                                biografiach - tylko co z tego?
                                • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 14:03
                                  Ależ możesz sobie woleć kogo tylko chcesz, nawet Stanisława Ryszarda
                                  Dobrowolskiego czy Janusza Wiśniewskiego. Moim prawem jest wyrazić
                                  swoją opinię co w tej dyskusji czynię.
                • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 12:31
                  >Nic z tego, bolszewicy przyznawali swoje nagrody swoim ludziom,

                  I znów pytanie - co z tego? Iwaszkiewicz jest po prostu dobrym
                  pisarzem, zwłaszcza w formach krótkich - opowiadania, obrazki.

                  Poza tym, mozecie stanać na głowie , ale cały XX wiek nie wydał w
                  Polsce pisarza tak zmysłowego jak Iwaszkiewicz, moze poza Schulzem.
                  • vertigo5 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:09
                    Skąd to powracające "co z tego" ? Otóż nic z tego. Poza prawdą,
                    którą warto znać...
                    • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 13:58
                      Możesz mi wierzyc, z e biografia Iwaszkiewicza jest dobrze znana juz
                      od wielu lat - nie odkryłaś dla nas niczego szokującego.
                      • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 05.02.10, 14:31
                        :)
    • zdanka1 Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 12:56
      Bardzo czekam na ten "Dziennik", bo zbiegaja sie w nim tematycznie
      dwa najbardziej mnie interesujące obecnie problemy. Swietnie, ze
      ktoś załozył o tym wątek na forum.
      • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 22:50
        Dwa problemy czyli... :)
    • yanga Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 14:23
      Hans, dziękuję za tę wyczerpującą informację. Pierwszy tom
      przeczytałam z wielkim zainteresowaniem i czekam na drugi. Też
      uważam Iwaszkiewicza za wielkiego pisarza, ciekawi mnie też jako
      człowiek. Co zastanawiające, jest jednym z nielicznych, może nawet
      jedynym pisarzem, którego twórczość jeszcze lepiej niż na papierze
      wychodzi na ekranie, o czym świadczą choćby "Panny z
      Wilka", "Brzezina", "Matka Joanna", a ostatnio rewelacyjny "Tatarak".
      • jessy3 Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 14:44
        Również należę do miłośników (a ściślej: miłośniczek) Iwaszkiewicza. Przede
        wszystkim jego prozy - plastycznej, zmysłowej, barwnej i przy tym mądrej, nie
        przynoszącej łatwego pocieszenia. "Brzezina", "Panny z Wilka", "Słońce w
        kuchni", "Tatarak" i inne opowiadania - genialne. Najbardziej jednak lubię
        "Sławę i chwałę" - trzytomową powieść-rzekę, zdaje się, że dziś zapomnianą, a
        naprawdę świetnie pokazującą upadek starego świata, pewnych formacji
        społecznych, kulturowych, uwikłanie człowieka w historię, a przy tym ogromne
        bogactwo jakim może być osobowość, indywidualność. Piękna i mądra proza.
        • cotbus76 Sława i chwała zostały zapomniane celowo 03.02.10, 15:22
          bo Iwaszkiewicz, którego twórczości poza tą powieścią nie trawię
          zupełnie, napisał zbyt dużo prawdy o Polakach a obraz ten nie jest
          zbyt chwalebny. A my jak chyba żaden naród w Europie "kochamy się w
          sobie nie pragnąc siebie znać".
        • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 22:59
          Ja tez jestem jego prozą zaczarowany. Chodzi nie tylko o mistrzostwo języka ale
          ogląd świata, z którego - bardzo upraszczam - wynika, że piękno, miłość i sztuka
          to jedyni pocieszyciele wobec nieuchronnej nicości jaka nas czeka.
        • yanga Re: Iwaszkiewicz 04.02.10, 21:20
          Ze "Sławy i chwały" też był bardzo udany serial.
      • hansgrubber Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 22:52
        Informacja nie jest moją zasługą a PAP-a. :) Ale mnie zafscynowała.
    • ada08 Re: Iwaszkiewicz 03.02.10, 17:24
      hansgrubber napisał:

      > " Drugi tom "Dzienników" Jarosława Iwaszkiewicza, który ukaże się
      1
      > marca, w ogromnej części poświęcony jest "ostatniej wielkiej
      > miłości" pisarza do Jerzego Błeszczyńskiego.

      Mniejsza (dla mnie) o Iwaszkiewicza miłości, te akurat mało mnie
      ciekawią.
      Czekam na drugi tom dzienników i mam nadzieję, że nie będzie w nim
      takich "dziur pamięciowych" jak w tomie pierwszym, w którym cały
      okres 1914-1939 (z małą wstawką 1921), taki ciekawy okres, został
      pominięty!
      a.
      • alexanderson Re: 08.02.10, 18:28
        ...pominięty, dodajmy, przez samego Autora...
    • zettrzy Re: Iwaszkiewicz 09.02.10, 16:18
      ja tez
      "Czerwone tarcze" to jedno z najpiekniejszych przezyc moich lat
      nastych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka