04.11.15, 23:53
coś dla ciebie z sąsiedniego forum. Ta pani to psycholog ekspert tamże.

Re: Bardzo proszę o pomoc - dziecko

agnieszka_iwaszkiewicz31.10.15, 20:42

Jedna rzecz to ustalanie formalności: alimentów, zasad widzenia się ojca z dzieckiem, ustalenia reguł spotkań i opieki. Tu rzeczywiście pomocny może być mediator. To daje szanse na okiełznanie uczuć, które zaburzają możliwości korzystania z takich ustaleń, które w efekcie są dobre dla dziecka. 
Natomiast tym co jest poza formalnościami, to już musi Pani zacząć polegać na sobie. 
Przede wszystkim poczuć swoją wartość i tym przeciwstawiać się próbom manipulacji przez partnera. To prawda, że dziecko może ulegać czarowi drogich zabawek czy innych przyjemności, ale Pani może nauczyć się czuć swoją wartość i to co Pani ma do zaoferowania. Jak Pani to poczuje, to zacznie Pani inaczej reagować na zachowania byłego partnera. A i syn poczuje, że Pani też ma swoje wymierne wartości . Przede wszystkim się nie bać. To nie znaczy nie dostrzegać zachowań ojca dziecka, które na syna źle wpływają, ale starać się nie okazywać przed tym strachu, który może dostrzec syn. On i tak ma już dość różnych emocji dorosłych. 
To pomoże się Pani osadzić w swojej pozycji wobec działań partnera. Ale też bez przesady , nie da się w takiej sytuacji nie mieć w sobie adekwatnych uczuć gniewu, poczucia zagrożenia itp. To adekwatne w takiej sytuacji. Ale najważniejsze, aby Pani poczułą, że jest Pani w swojej pozycji wobec wyznaczonych zadań przez sąd. 
Z drugiej strony w jakieś części uznać, że partner też musi czuć się zagrożony skoro tak wzmaga obrony swojej pozycji jako ojca. Ciekawe czemu ? Może warto i tę drugą stronę rozpoznać. Agnieszka Iwaszkiewicz 
Obserwuj wątek
    • pajak30 Re: Pająk 05.11.15, 08:31
      yoma, ta teorie wcielam w zycie, chodze na swoja terapie, bo bedac z nim myslalam o sobie jak o najwiekszym........na swiecie, bo to zawsze dzialalo, ze jestem glupia, brzydka, gruba, ze wszystkie kobiety na calym siewiecie daja rade, a ja nie..a teraz wiem, ze to wszystko bylo po to zebym tak wlasnie myslala, juz nie mysle, relacje z corka budowalam bardzo intensywnie, bo od kiedy sie wyprowadzilysmy od niego w naszym zyciu wydarzylo sie tyle fajnych rzczy bylysmy wreszcie na wakacjach, chodzimy do kina, spotykamy sie z ludzmi, urzadzamy sobie wieczorki z piratami z karaibow ( uwielbiamy to ogladac) ale to co sie wydarzylo znowu zrujnowalo to co budowalysmy i zaczynamy od nowa od sierpnia znowu ciezko pracujemy nad naszymi relacjami, ale trudno cos zmienic jak sie nie wyelimniuje zlego ogniwa...ale dzieki
      te rady dostalam zaraz po wyprowadzce od niego kiedy psycholog dziecieca mi powiedziala, ze lepiej jest uregulowac pewne sprawy, bo ja nie chcialam bylam zraniona i "chcialam" corke tylko dla siebie...posluchalam i myslalam, ze jego ta sytacja tez czegos nauczyla...
      • yoma Re: Pająk 05.11.15, 09:14
        Podrzuciłam, bo akurat na to wpadłam i mi się skojarzyło, nie gniewaj się smile

        Jakie zrujnowało, kobieto, no co ty? Myślisz, że jak dzieciak się pogubił - a jej zbójeckie prawo, dorośli się gubią w zamieszaniu okołorozwodowym, a to jest dzieciak - to to przekreśla wakacje i wieczorki z Karaibów? To gdzieś w niej siedzi i procentuje, spokojna twoja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka