Dodaj do ulubionych

Książki " niebezpieczne "

18.02.04, 12:07
Wszyscy wiedzą że Mark Chapman, zabójca Johna Lennona, maniakalnie zaczytywał
się w " Buszującym W Zbożu " ( podobno zaraz po dokonaniu zabójstwa spokojnie
czekał na policję, czytając właśnie tę książkę, kolejny raz ). Nie wiem, czy
można tutaj doszukiwać się jakiegoś związku, interesuje mnie tylko, czy
znacie podobne przykłady ?
Obserwuj wątek
    • Gość: robert Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.net.autocom.pl 18.02.04, 21:38
      Każda z czterech wielkich powieści Dostojewskiego jest w pewien
      sposób "niebezpieczna". W "Zbrodni i karze" Raskolnikow wprowadza w życie
      swoje teoretyczne rozważania na temat jednostek wybranych i całej reszty masy
      ludzkiej. W "Braciach Karamazow" jeden z głównych bohaterów prowadzi
      intrygujący dialog z Szatanem. "Idiota" to niesamowite kłębowisko jadu,
      zazdrości, nienawiści i najgorszej namiętności widziane oczyma Myszkina.
      W "Biesach" szaleństwo głównych bohaterów doprowadza do ich samozniszczenia
      fizycznego lub psychicznego.
      Kontynuatorem Dostojewskiego w tej kwestii jest Gide. "Lochy Watykanu" to
      przykład zła w czystej postaci; główna postać - Lawkadio - zabija bez powodu.
      Podobnie w "Fałszerzach" tego samego autora. Intrygi knute przez kilka osób
      doprowadzają do tragicznego finału.
      Gdyby się uprzeć to do tej kategorii można by zaliczyć "Hamleta" i kilka innych
      dramatów Szekspira.
      Do książek nie tyle "niebezpiecznych" co źle wpływających na psychikę bardziej
      wrażliwych czytelników zaliczyłbym "Absalomie, Absalomie" i "Światłość w
      sierpniu" Faulknera. Jednak "najgorszą" pod tym względem jego książką jest
      według mnie "Wściekłość i wrzask" a zwłaszcza rozdział przedstawiający świat z
      perspektywy chorego umysłowo.
      Do kiążek beznadziejnie pesymistycznych, w których nie ma nawet iskierki
      nadziei na zmianę na lepsze można zaliczyć "Zamek" i "Proces" Kafki.
      Podobnie "Rok 1984" Orwella gdzie od pierwszej strony powieści losy głównych
      bohaterów są naznaczone fatalnym piętnem i - podobnie jak w przypadku Józefa
      K. - wszystko zmierza do tragicznego finału.
      Jeszcze jeden tytuł, którego nie można pominąć pisząc na ten temat: "Malowany
      ptak " Kosińskiego. Skala cierpień przez jakie przechodzi bohater tej powieści
      to istna droga przez mękę.
      Ja osobiście uważam, że najbardziej niebezpieczną książką, fatalnie
      oddziałującą na psychikę i najbardziej wiernie oddającą zwichrowany świat ludzi
      na pół obłąkanych jest "Auto da fe" Canettiego.
      Żadnej z wyżej wymienionych pozycji nie polecam do czytania kobietom w ciąży.
      • Gość: sza-tynka Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 21:47
        Chyba to przeczytam .."Auto da fe":)))
        W ciąży nie jestem, ale czasem ciążą mi inne problemy więc może się ...oderwę:-
        )))
        • Gość: robert Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.net.autocom.pl 18.02.04, 21:59
          Uważaj sza-tynko żebyś przy czytaniu nie osiwiała :)
          W każdym razie ja ostrzegałem.
          Miłej(?) lektury.
    • Gość: ASpioszek Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.bsk.vectranet.pl / 195.85.229.* 18.02.04, 23:00
      Spośród książek źle wpływających na psychikę na razie do głowy przychodzi mi
      tylko jedna - "Supping with Panthers" Toma Hollanda (nie wiem, czy została
      przetłumaczona na polski) - pierwsza i na jak razie jedyna powieść, która mnie
      naprawdę przestraszyła. Niby człowiek wiedział, że wszystko, o czym czyta, to
      fikcja, a i tak po zapadnięciu zmroku robiło mu się nieswojo. Właśnie tak
      powinno się pisać thrillery.

      Sentencja.net [kiedy szukasz celnego cytatu]
    • dwiesciepompka Re: Książki " niebezpieczne " 18.02.04, 23:37
      W liceum chyba uczyli mnie,ze po opublikowaniu "Cierpień młodego Wertera"
      znacznie wzrosła liczba samobóstw............
      • ihopeyouwilllikeme Re: Książki " niebezpieczne " 19.02.04, 10:51
        Hmmm... dziękuję za interesujące wpisy, ale niezupełnie o to mi chodziło.
        Chodziło mi o konkretne przykłady, kiedy jakiś morderca, po przeczytaniu
        jakiejś książki popełnia zbrodnie. Lub np. seryjny morderca maniakalnie
        zaczytujący się w jakiejś powieści. Przykład z Werterem jest tu np. również
        bardzo trafiony. Ale ponieważ tytuł wątku sugeruje również i utwory "
        niebezpieczne " w sensie ogólnym, będę wdzięczny za wszelkie dalsze wpisy
        również w tym temacie. Pozdrawiam.
        • panchovilla patafiany niebezpieczne 20.02.04, 11:08
          ksiązka to tylko zadrukowany kawałek papieru, to pseudolintelektualasy są
          niebezpieczni i kategoryczny imperatyw czytania we wspólczesnej kulturze
          konsumpcji wszystkiego i jak najwięcej.
          p.v.
          • ihopeyouwilllikeme Re: patafiany niebezpieczne 20.02.04, 13:53
            panchovilla napisała:

            > ksiązka to tylko zadrukowany kawałek papieru, to pseudolintelektualasy są
            > niebezpieczni i kategoryczny imperatyw czytania we wspólczesnej kulturze
            > konsumpcji wszystkiego i jak najwięcej.
            > p.v.

            Nic z tego nie rozumiem, ale nie od dziś wiadomo, że jestem debilem :) A
            propos: banknot to też tylko zadrukowany kawałek papieru :)
      • slotna Re: Książki " niebezpieczne " 20.02.04, 16:03
        Mhm, Boy napisał ciekawy esej na ten temat, warto się z nim zapoznać... Myśl
        przewodnia: jego zdaniem to nie niepowodzenie w miłości skłoniło Wertera do
        samobójstwa, a ogólna sytuacja zyciowa. I to samo z młodzieżą trującą się
        namiętnie po tej lekturze - po prostu 'życie ich nie rozumiało', świat
        przytłaczał, a motywację 'miłosną' samobójstwa wykorzystywali aby nadać tej
        smierci rys tragiczny, romantyczny itp (często oszukiwali nawet samych siebie).
    • donna_scabrosa_macabrescu Re: Książki " niebezpieczne " 20.02.04, 21:16
      Nie wierzę w istnienie książek obiektywnie niebezpiecznych. Podobnie zresztą
      jak nie potrafię doszukiwać się związku pomiędzy oglądaniem drastycznych filmów
      a późniejszym własnoręcznym dokonywaniem zbrodni. Czytałam markiza de Sade,
      czytałam Kosińskiego, czytałam "Kolonię karną" Kafki - ale nie przyszłoby mi
      do głowy urzeczywistnianie rozgrywających się tam scen (tak samo jak nie
      popełniłam samobójstwa podczas słuchania "Suicide solution" Osbourne'a). Zamysł
      zbrodni powstaje w psychice, a nie pod wpływem mediów - coś takiego stwierdził
      kiedyś Andrzej Samson w Trójce. I to wydaje mi się sensowne.
    • exilvia wilk stepowy 21.02.04, 13:54
      "wilk stepowy" hessa jak "cierpienia młodego wertera" - ale chyba był źle rozumiany. wg mnie ta książka kończy się optymistycznie. daje wskazówkę jak sobie radzić z rzeczywistością.
      • frolix Re: wilk stepowy 21.02.04, 14:35
        W takim sensie wpływ miał ostatnio "Fight Club" Chucka Palahniuka, po jego
        przeczytaniu faceci urządzali krwawe bijatyki, poza tym podczas lektury
        zdarzały się wymioty i stany podobne do padaczki, taki książkowy "Pokemon".
    • Gość: tiberias Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.04, 16:11
      grishnackh z black metalowego norweskiego zespolu burzum rozczytywal sie bodaj
      we"wladcy pierscieni"(jeszcze przed ponownym renesansem trylogii)na okladce
      jednej z jego plyt widnieje zas scena z " padliny "ch baudelaire`a Mlodzian ten
      byl odpowiedzialny za podpalenie dosc znacznej liczby koscilow (zabytki
      kl "0"z12-ego w)imorderstwo(ok.25-u cisow nozem w ...glowe)lidera innego
      zespolu Powiedzialbym (zartem)iz" koran "badz jego interpretacje wygladaja
      na duzo bardziej niebezpieczne
      • Gość: myszney Re: Książki " niebezpieczne " IP: 217.153.131.* 22.02.04, 17:22
        Mam nadzieję, że chociaż raz zajrzałeś do Koranu, skoro tak łatwo szafujesz
        stwierdzeniem jaki on jest niebezpieczny. Ja, z racji moich studiów, znam Koran
        bardzo dobrze i nie doszukałam sie w nim żadnych niebezpiecznych elementów.
        Pozdrawiam ;)
        • Gość: baba Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.acn.waw.pl 22.02.04, 17:47

          Moze nie mowmy od razu o morderstwach po jakiejs lekturze, niemniej sa ksiazki,
          ktore moga zmienic punkt widzenia rozsadnego czlowieka, przynajmniej na czas
          czytania.
          Mozna przez chwile poczuc sympatie do bohatera, bo wydaje sie zwyczajny,pelen
          dobrej woli, argumenty nie do konca niedorzeczne, rzecz jest niezle napisana.

          Do takich ksiazek zaliczylabym "Pamietniki" Shellenberga. Mimo, ze pisane juz
          po wyjsciu z wiezienia, zawieraja jeszcze niezly ladunek fascynacji nazizmem.
          "Pamietniki" Katarzyny Drugiej tez- zareczam, ze mozna kobiete polubic.
          W ogole uwaga na pamietniki i listy :-)
    • Gość: dorota Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 22.02.04, 19:10
      Książki same w sobie chyba nie są niebezpieczne. Ale mogą trafić
      na "niebezpiecznego" odbiorcę. I moga go np. zainspirować. Na mnie ostatnio
      najbardziej przygnębuajace wrażenie wywarł film, a nie książka. Był to film A.
      Holland "Kobieta samotna". Może ktoś oglądał? Odziera człowieka ze złudzeń i
      jakiejkolwiek nadziei
      • Gość: Zdanka Re: Książki " niebezpieczne " IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 20:22
        Święta prawda ,"Kobieta samotna" to na swój sposób do okrucieństwa prawdziwy
        film.I doskonała rola Lindy,jedna z wielu świetnych przed idiotycznym okresem
        Lindy -twardziela.
    • soczewica niebezpieczny film 22.02.04, 21:36
      pozornie niewinny "kevin sam w domu".
      nie znam nazwisk, ale gdzieś wyczytałam, że po obejrzeniu jakiś chłopiec omal
      nie doprowadził do czyjejś śmierci, stosując metody małego, słodziutkiego
      culkina ;)
      • Gość: kaska Re: niebezpieczny film IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.04, 21:47
        Gitarzysta 'Joy Division" zabil sie po filmie "Stroszek" Herzoga.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka