Dodaj do ulubionych

ćwiczenie-1

14.03.10, 10:47
Witam!
Do tej pory jedynie Was „podczytywałam”, a dziś proszę o komentarze
do wstawionego poniżej fragmentu. Jest to ćwiczenie, którego
polecenie brzmi: rozpocznij ruch fabularny stosując chwyt „in medias
res” (rozpoczęcie fabuły w samym środku akcji). Napiszcie które
zwroty są banalne, płytkie, niedopuszczalne. Wytknijcie mi błędy.



- Wystarczy wyrzucić resztki farb, pędzle, folie i koniec, po
remoncie, ha…! - pomyślała zadziornie. Zapakowała wszystko w duże
plastikowe worki, które pod ciężarem śmieci wyciągnęły się do granic
możliwości. Jeden niezdarny ruch a nowe lśniące podłogi pokryją się
lepką mazią, która zebrała się na dnie worków. Ostrożnie zeszła z
drugiego piętra. Łokciem nacisnęła klamkę od drzwi klatki schodowej.
Zirytowana swoją słabością, ciężarem śmieci
i oporem jaki stawiały drzwi, pchnęła je kolanem zbyt energicznie.
Odbiły się one od ściany i błyskawicznie zaczęły zamykać. Marta
odskoczyła. Szarpnęła worki i czuła jak folia w dłoniach robi się
coraz cieńsza.
- Cholera, jeszcze tego brakowało, żebym się tu ,,rozsypała“,
miałabym sprzątania do północy i zrzędzenia przez tydzień, że
gówniara miesiąc hałasuje, a na koniec brudy pod klatką rozsypuje -
mruczała pod nosem wyobrażając sobie reakcje starszych sąsiadów.
Przyspieszyła kroku i płynnym zamaszystym ruchem cisnęła worki do
kontenera na śmieci. Usłyszała tylko jak krople gęstej farby
uderzają niczym ciężki deszcz o ściany pojemnika i płyty chodnikowe.
Jednocześnie poczuła na sobie zimną, lepką mazie, która strugami
opadła na jej twarz, szyję i dekolt. Marta nie drgnęła. Stała
nieruchomo przerażona tym, co zobaczyła. Chciała krzyczeć, aby
zbiegli się ludzie. Bała się. Przez chwilę zastanawiała się, czy nie
poniosła ją fantazja. Może zbyt szybko oceniła sytuację i krzycząc
zrobi z siebie wariatkę. Z trudem odsunęła się od kontenera. Zaczęła
głęboko oddychać aby pozbyć się odrętwienia, które sparaliżowało jej
ciało. Nie mogła oderwać wzroku od jasnych gęstych, pofalowanych
włosów zakrywających twarz, leżącej obok kontenera, kobiety. U
prawej dłoni ofiara miała tylko kciuk. W miejscu gdzie powinny być
pozostałe palce była wilgotna ale nie krwawiąca rana. Marta nie
miała już wątpliwości, iż kobieta nie żyje.
- Pani się ubierze! Wieczór taki chłodny! - Starszy pan dotknął
przyjacielsko ramienia Marty. Dziewczyna aż podskoczyła.
- Trzeba zadzwonić,… natychmiast! Niech pan pójdzie ze mną!!! -
mówiła szybko i niewyraźnie.
- Już, już, tylko wyrzucę śmieci, przesuń się kochaniutka. -
Mężczyzna podszedł do kontenera.- Rany Boskie!!! Zośka! - krzyczał
starszy pan. - Co tak stoisz dziewczyno! Dzwoń po pogotowie!
Marta pobiegła do domu. Zadzwoniła na policję. Opowiedziała
zdawkowo co zobaczyła.
- Tak, tak, Kolumny 28, Marta Walczewska! Wal-cze-wska… -
sylabizowała nazwisko. - Za ile przyjedziecie?
Dyżurny policjant uspokajał i zapewniał Martę, że już wysyła
radiowóz.
- Kiedy zobaczy pani nadjeżdżające auto Policji proszę wyjść przed
klatkę, wskaże pani przybyłemu patrolowi miejsce znalezienia zwłok.
Kiedy skończyła rozmowę, podeszła do okna. Widok starszego pana,
który klęcząc usiłował przytulic ciało martwej kobiety, wzbudził w
niej żal tak głęboki, iż Marta zaczęła łkać. Nagle oprzytomniała,
założyła kurtkę i zbiegła na dół. Mężczyzna żałośnie zawodził:
- Zośka! Zośka! Co z tobą! Odezwij się dziecko! Ty taka młoda…, taka
młoda…
-Co pan robi? Dlaczego ruszał pan ciało? - Marta podbiegła do
mężczyzny.- Tak nie można, tu mogą być ślady, jakieś wskazówki dla
policji…
Mężczyzna był jak w transie. Nic nie słyszał, nie widział
zbiegających się sąsiadów i przypadkowych gapiów. Nadal klęczał i
mocniej tulił ciało Zośki, kołysząc je w ramionach.

--
"to taki mój mały, prywatny warsztacik"
pozdrawiam
ineswite
Obserwuj wątek
    • adeptka_online Re: ćwiczenie-1 14.03.10, 15:24
      Dobre. Ja bym dodała kilka porównań jeszcze :)
    • j.fowles Re: ćwiczenie-1 20.03.10, 00:46
      NIGDY nie bądź bohaterem swojej powieści. Twój bohater to twoja
      kukiełka zlepiona z kawałków innych. Najlepiej jak jej nie lubisz,
      nudzi cię, dźgasz ją szpilką, kopiesz, krzyczysz. Ona ci odpowiada w
      ten sam sposób. Po roku masz portret samej siebie. Na wspak
      • ineswite Re: ćwiczenie-1 20.03.10, 11:57
        Dzięki, przyda mi sie ta uwaga. "Ona", to jednak nie ja ale jedno co
        mogę powiedzieć, to że ją polubiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka