Gość: TAK TO JEST GDY IP: *.filmschool.lodz.pl 24.02.04, 11:29 TAK TO JEST GDY pisze się dla kasy i sławy Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: lpl NIC PROSTSZEGO PISAĆ IP: *.filmschool.lodz.pl 24.02.04, 11:34 na zamówienie. Bierzesz po prostu elementy z tego co się dobrze sprzedało, zmieniasz dekoracje i dawaj! Czego brakowało w Polsce? Powieści o dresach! No i ciach! Mamy! Czego jeszcz? Powieści o czymś po przeciwnej stronie od dresów - o burżujach - ciach! mamy! teraz brakuje powieści o: krakusach wyjeżdżających do Europy pracować trzydziestolatkach w firmie czterdziestolatkach rozwodzących się wieśniakach zakłądających na wsi agroturystykę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bat55 "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.aster.pl / *.acn.pl 24.02.04, 11:59 Hmm. No cóż. Nie czytałem, to i mądrzyć się nie będę. Ja w jednej, tylko, sprawie. >Ale autorce zabrakło sprawności językowej...> po czym >Przez jeden sezon będzie trendy, potem trafi na wyprzedaż.< Za to autorowi recenzji nie zabrakło sprawności językowej. Jest "trendy", i tego Mu wybaczyć nie mogę. Za przeproszeniem, na wymioty mi się zbiera jak słyszę i czytam w mediach coś takiego. Te "cool". "trendy", "passe", te "łoł' i "łał". A może to ja już nie jestem "trendy"? ;)) Podobno im człowiek ma mniej zębów, tym jest bardziej zgryźliwy, ale ja mam jeszcze wszystkie. No, może wszystkie.;)) Co o tym myślicie? Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zazenno Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: 193.0.76.* 24.02.04, 12:27 miłość jako obóz koncentracyjny? Skandal tego porównania jeszcze nie przebrzmiał, nie wypalił się tak, żeby dziś ubierać je w oczywistość. Ofiary Holocaustu chodzą wciąż jeszcze tymi samymi, co warszawka, ulicami i do tych samych księgarni, widzą te same tutuły. Jakkolwiek nie zostanie on skomentowany, ironią, w środku, nie każda/każdy do tego komentarza dotrze. Trauma Holocaustu nie jest porównywalna do traumy kobiecej miłości. To są zupełnie inne zatracenia podmiotowości i nie kradnijmy ofiarom ich żałoby. Ten tytuł to skandal - ale zły, nie służący niczemu, nadurzycie nie na kulturze dominującej, lecz na ofiarach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mua Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.chello.pl 24.02.04, 12:31 Jak by na to nie pluć - dziewczyna osiagneła, co chciała. Poznała ja cała Polska i to zaledwie w 3 dni... eh, zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
raymond.new Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz 24.02.04, 12:44 Dziewczyna jest niegłupia, ale mądra też nie jest. Gadała, gadała i w końcu wygadała w wywiadzie, że chodzi jej o rozkładówki w kolorowych pismach i zastanawia się nad strategią. Z marketingowego punktu widzenia to niewybaczalne. Gdy sięga jeszcze po holocaust, co wrażliwszym zbiera się na wymioty. Pomińmy moralność. Tu nawet stylu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BlueBerry ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 12:59 w 3 dni poznala, w 3 dni zapomni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stevela Re: ... IP: *.pam.szczecin.pl 24.02.04, 14:11 to załosne.... po co w ogole o tym pisac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mia Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.kartel.com.pl / *.kartel.com.pl 24.02.04, 15:22 Czytałam fragmenty w WO - nędza. Śmieszne jest je podkreślanie siebie Masłowską w wywiadzie (też WO). A Masłowska jest wielka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Porównywanie do obozu koncentracyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 15:38 Moim zdaniem porównywanie rozterek sercowych do obozu w Dachau to naprawdę nieporozumienie. Przecież tam gineli ludzie .... a tu pierdu, pierdu o trendy, srendy, Chanell 5 itp .... Odpowiedz Link Zgłoś
ryza_malpa1 Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz 24.02.04, 15:50 Przeczytałam kilka pierwszysch zdań i dziękuje. Nie zainteresowały mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trendy wawiak droga koleżanko z niby warszawki IP: *.pai.net.pl 24.02.04, 21:25 odwal się od warszawki, której nie znasz. to nie są ludzie, z których można w taki sposób szydzić, stawiać w jednym rzędzie z makabrą, holocaustem. Jest to przegięcie właściwe tylko nieśmiałej dziewczynce zaraz po liceum, która zamarzyła w zaciszu swojego wytapetowanego pokoiku o wielkiej sławie i pieniądzach, potem przyłasiła się do drugiej takiej co jej wyszło, bo był brak na rynku książek o współczesności (hmm..) i Święty Paweł D-W postanowił ją wylansować, cyknął jej fotki jak z Glamour i posłał egzemplarze książki do wszystkich liczących się krytyków i gazet. Pewnie na ścianie w jej pokoiku zawisł teraz grafik - gdzie spotkanie z czytelnikami, kiedy promocja książki w Empiku, kiedy wywiad w Polskim Radiu, kiedy impreza literacka, kiedy przekłąd książki na francuski, kiedy felieton do Przekroju, ups, nie, tam jest już zajęte, hmm, to może do Newsweeka, w którym znajomy dziennikarz zachwalał jej radosną twórczość. Nie kupujcie tego gówna, bo wyrządzicie dziewczynie krzywdę - uwierzy, że potrafi pisać i jeszcze dadzą jej pieniądze na następną szmatę, pieniądze, które mogłyby pójść na kogoś zdolnego i mającego coś do powiedzenia. Pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorota Re: droga koleżanko z niby warszawki IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 24.02.04, 23:27 No właśnie, cały ten marketing około książkowy. A nie macie wrażenia, że teraz jest bardzo łatwo wydać byle jaką książkę? Każdy może zostać "pisarzem". A że nie ma nic ciekawego do przekazania, to już szczegół. Wystarczy dobra reklama, dużo szumu w mediach i sukces gwarantowany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamuna nie literatura, lecz styl IP: 80.48.129.* 24.02.04, 21:52 Jak powiedział Marcuse, współczesna kultura będzie lansowała dzieła, których idealnym odbiorcą będzie 14-latek (14-latka). I jakos się, kurczę, niestety sprawdza :-/ Zauważcie, że w wywiadach i notkach dziennikarusy rzucają się na to, czy autor draguje, kogo zna, z kim pije - to ich interesuje, nie co jest napisane. Za łagodnie, tow. Ostaszewski, napisaliście. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Na pewno znajdą się amatorzy... 24.02.04, 22:16 Usiłowałem nawet coś z tego mamrotania przeczytać, ale moja świadomość ma tę wadę, że odłącza się w trakcie czytania bzdur. Tak więc, po kilku próbach musiałem zrezygnować. Kolejna sawantka, siódma woda po gretkowskim kisielu.. Na pewno jednak znajdą się tacy, którzy okrzykna tę dziewczyninę kolejnym odkryciem młodej polskiej literatury. Może nawet jakiś doktorat powstanie? Trochę to dołujące jest. KrisK Nagle Skwaszony Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Re: Na pewno znajdą się amatorzy... 24.02.04, 22:31 Oczywiście - ja mam zamiar przeczytać od deski do deski. Tak samo jak "Wojnę polsko-ruską". Szkoda tylko, że już po zacytowanych fragmentach widzę, że będzie to próba naśladownictwa stylu zdolniejszej koleżanki. PS. Doktorze, nie ma co się zniesmaczać - już wolę taką twórczość niż kolejnego produkcyjniaka Grocholi! PS2. Z Gretkowską bym jednak nie porównywała - pani Gretkowska mogłaby się od młodszych koleżanek wiele nauczyć. PS3. Nieodmiennie pozdrawiam i żywię nadzieję, że zdrowie dopisuje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lk Ona jej nie naśladuje Haniu IP: *.pai.net.pl 24.02.04, 22:43 tylko świadomie pisze innym stylem, bo nigdy naśladownictwo się dobrze nie sprzedało. Przeglądałam to w Empiku i jestem szczerze zniesmaczona nieszczerymi intencjami autorki. Czy już wszędzie chodzi o kasę kasę kasę i układy? Powiedzcie że nie bo przestaję wierzyć w prawdziwą sztukę!!!!!!!! Ratunku !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jeru Re: Ona jej nie naśladuje Haniu IP: 195.245.217.* 02.03.04, 18:35 > Powiedzcie że nie bo przestaję wierzyć w prawdziwą sztukę!!!!!!!! Dopiero teraz????? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Na pewno znajdą się amatorzy... 24.02.04, 22:44 hania55 napisała: > Oczywiście - ja mam zamiar przeczytać od deski do deski. Tak samo jak "Wojnę > polsko-ruską". Podziwiam szczerze! Tylko żeby sobie Pani Hania krzywdy intelektualnej nie zrobiła! > > PS. Doktorze, nie ma co się zniesmaczać - już wolę taką twórczość niż kolejnego > > produkcyjniaka Grocholi! A ja jednak wolem grocholem! Toz ta kobiecina poćciwa pisze nasze polskie harlekiny, dla Matek Polek strudzonych. Niczego nie udaje, po prostu tworzy tzw. Chistorie Z Życia (zawsze uważałem, że powinno byc przez "ch"), dla włościan i młodzieży. A te sawantki rozbuchane - koszmar. > > PS3. Nieodmiennie pozdrawiam i żywię nadzieję, że zdrowie dopisuje! Wzajem! Ucieszyłem się paninym haninym postem - miło spotkać sympatyczne znajome osoby. Zdrowie OK, dziękuję :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Kupiłam tą beznadzieję i żałuję bo IP: *.pai.net.pl 24.02.04, 22:29 to straszny szajs, maturbacja niby intelektualnymi akrobacjami (a raczej nie akrobacjami tylko wuefem z podstawówki). Najgorsze jest to, że w sumie wystarczyło mi włączyć telewizor, włączyć radio, włączyć discmana, wyjąć wszystkie gazety i książki jakie mam w domu i starać się wszystkiego tego naraz słuchać, oglądać i czytać - na jedno by wyszło. Infantylnych i prostackich chwytów artystycznych używa ta dziecinka... każdy umie przepisywać patrz: masłowska i szczepańska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kelmo W Dachau mordowano Żydów a ty IP: *.pai.net.pl 24.02.04, 22:35 szanowna 'autorko' niestety nie umiesz tego uszanować i stawiasz to w jednym szeregu z jakimiś ubrankami. Niczemu to jednak nie służy, więc jest to czysta głupia prowokacja. Tak się składa, że jestem żydowskiego pochodzenia i w zasadzie mógłbym Cię oskarżyć o parę rzeczy. To że tego nie zrobię wynika z tego, że nie mam pieniędzy na rozkręcenie procesu. w przeciwieństwie pewnie do Ciebie, która zaobi za moment kupę pieniędzy. Przynajmniej tym mało szlachetnym sposobem będziesz miała czym szpanować, w co się ubrać i czym się poperfumować. Szkoda, że nie wiesz a propos perfum jak pachnie palone ludzkie ciało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.future-net.pl 24.02.04, 22:56 Gadacie wiele, ale nie na temat. Przeczytajcie najpierw czasem cokolwiek dłuższego niż nota w internecie. Czy mam się dzielić swoimi uwagami z wami, którzy wszystko rejestrujecie "po łebkach"? Po co? Wolę opiniami podzielić się z przyjaciółmi. P-L-D jest książką, na którą czekałem. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Czy sugerujesz, że... 24.02.04, 23:03 .. próbka (całkiem spora) w "Wysokich Obcasach" + wywiad z Panią Autorką, nijak się mają do całości Wyrobu Literackiego? Przecież Pani Autorka świadomie wybrała (jak sądzę) najsmakowitszy fragment, coby zachęcić. A jak widzisz - nie zachęca. Jeżeli mimo to twierdzisz, że musimy przeczytać Calość Wyrobu Literackiego aby móc otwierać paszczę i wyrokować, to niedoczekanie. Mam do przeczytania wystarczająco dużo książek, których fragmenty mi sie podobały, abym nie musiał tracic pieniędzy i czasu na takie bzdury. No i nie mam zamiaru nabijac kabzy jakiejś egzaltowanej pannicy. KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiorka Hej doktorku! To nie Wyrób IP: *.pai.net.pl 24.02.04, 23:12 literacki lecz skalkulowany na chłodno produkt podszywający się pod 'sztukę'. O miłości w czasach Bridget Jones, o wyjazdach za granicę w czasie wyjazdów za granicę, o modzie, w czasach mody, o klubach w czasach clubbingu, wydany w Walentynki, takich sprytnych posunięć jest od cholery, ale w biznesie. Coraz więcej niestety w sztuce. A raczej w 'sztuce'. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Niemożliwe! 24.02.04, 23:17 Aż boję się pomyśleć! Czyżby Autorka napisała owo dzieło kierowana niskimi pobudkami? Nie chodziło jej o Prawdę oraz Sztukę? Nie tworzyła owego dzieła znamienitego w trudzie intelektualnym, gorączce lic zróżowiałych z wysiłku serdecznego? Nie może być! KrisK Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Niemożliwe! 24.02.04, 23:27 Czym się ona kierowała to trudno nam zapewne będzie mimo wszystko powiedzieć, ale nawet jeśli tworzyła w gorączce lic to niejedna nastolatka tworzy coś z wypiekami na twarzy (chociażby pamiętniki!). Na szczęście jednal rzadko która ma takie znamienne znajomości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Róż dr Kris K na dobre i na złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 14:44 Czytam sobie te opinie i irytują mnie wszystkie, a najbardziej doktor z kropką Krzyś K. (jak domniemywam:)) Panie Krzysiu Kochany, nie czytałam wprawdzie powieści w całości, ale fragmenty zamieszczone w WO wystarczyły mi, żeby stwierdzic, że mam do czynienia z literaturą, którą na mój własny użytek nazywam "zręczną". I nawet jezeli jest to jedyny jej walor, to całkowicie usprawiedliwia wydanie i promocję niewinnej, szczupłej książczyny. 22-letnie, bystre i niewątpliwie wrażliwe dziewczę, spragnione pisarskiej sławy ma masę czasu na napisanie dobrej powieści, do czego wszelkie predyspozycje psycho-werbalne jak widać posiada. O ile jej nie zlinczują literacko niezrealizowani medycy:) Wieszajcie psy na bardziej zaslużonych; z całego serca polecam grafomana Coelho. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lila Róż Dr Kris K na dobre i na złe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 14:49 Czytam sobie te opinie i irytują mnie wszystkie, a najbardziej doktor z kropką Krzyś K. (jak domniemywam:)) Panie Krzysiu Kochany, nie czytałam wprawdzie powieści w całości, ale fragmenty zamieszczone w WO wystarczyły mi, żeby stwierdzic, że mam do czynienia z literaturą, którą na mój własny użytek nazywam "zręczną". I nawet jezeli jest to jedyny jej walor, to całkowicie usprawiedliwia wydanie i promocję niewinnej, szczupłej książczyny. 22-letnie, bystre i niewątpliwie wrażliwe dziewczę, spragnione pisarskiej sławy ma masę czasu na napisanie dobrej powieści, do czego wszelkie predyspozycje psycho-werbalne jak widać posiada. O ile jej nie zlinczują literacko niezrealizowani medycy:) Wieszajcie psy na bardziej zaslużonych; z całego serca polecam grafomana Coelho. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Uprzejmie informuję... 11.03.04, 19:27 .. że "dr." jest skrótem od "dróżnik". Przecież jakby było od "doktor" to bez kropki, prawda? A z tym wieszaniem psów - przyznam szczerze że mam dosyć "bystrych, i niewątpliwie wrażliwych dziewcząt, spragnionych pisarskiej sławy". To oczywiście mój prywatny pogląd, co stale podkreślam. Jak komuś taka literatura odpowiada - voila'! Pozdrawiam. KrisK Dróżnik Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: Hej doktorku! To nie Wyrób IP: *.gdynia.mm.pl 24.02.04, 23:57 ale produkt SPONSORED BY... to niegłupi pomysł napisać książkę będącą w całości reklamą - takie czasy, tylko po co to czytać ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bb Re: Hej doktorku! To nie Wyrób IP: *.gdynia.mm.pl 25.02.04, 00:01 ale wyrób SPONSORED BY... swoją drogą to niegłupi pomysł napisać książkę będącą w całości reklamą - takie czasy... tylko po co to czytać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Sponsoring / Product placement IP: *.shl / *.shl.bfh.ch 26.02.04, 09:41 Tu nawet prognoze pobody oferuje mi piwo Krombacher, bez tego piwa pewnie pozostawiliby mnie w niewiedzy. A product placement uprawiany jest normalnie w filmach - moze Masloska da sobie zaplacic za wybor marki papierosow palonych przez Silnego w sequelu "Wojny"? Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Hej doktorku! To nie Wyrób 26.02.04, 16:04 czy może mi ktoś podać adres e-mail'owy do centrum taniej książki w w-wie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kempes Chcesz adres do taniej książki? Oto on IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.04, 22:19 dunin-wasowicz@chello.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olka_26 DOBRY MARKETING TO PODSTAWA IP: *.pai.net.pl 25.02.04, 02:05 czego dowodzi całe to głupkowate zamieszanie wokół właśnie wydanej szmiry pt londyn paryż dachau brzezinka mediolan olsztyn kijów oświęcim itp. Książka jest do dupy, ale to nie wina biednej studentki UW, która po prostu chciała zarobić. To wina wydawców i wszystkich półgłówków z gazet, którzy wychwalają pisarki - pensjonarki, które jak pójdą do galerii raster to myślą, że to wystarczy na pulitzera. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biki Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 08:09 ksiazke przeczytalam dwa dni po wydaniu. i bardzo sie zawiodlam. nie dlatego ze jest "przeintelektualizowana" (sama czasami mam podobne problemy egzystencjalne), nie dlatego ze jest "belkotem" (ksiazka maslowskiej - ktora bardzo lubie - jest trzy razy bardziej pojechana, jesli chodzi o sposob prowadzenia narracji). w ksiazce brakuje mi polotu, swierzosci, dystansu, gry. czytam kolejne rozdzialy i nie dowiaduje sie niczego nowego. sa tylko powtarzane schematy. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Undyna Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.02.04, 12:03 Przeczytałam recenzje i wywiad, po tych krótkich notkach zorientowałam się - to nie dla mnie, jak zresztą wiele innych "dzieł", o których czytałam w prasie. Reality szow.:) Serdecznie pozdrawiam czytelników i "czytelników". PS.Prawdę powiedziawszy gdybym wiedziała, że mi ktoś wyda moje mierne wypocinki i jeszcze na tym zarobię i na dodatek nie musiałabym ujawniać się, że to ja takie cudne dziełko napisałam, pokusiłabym się o to bez wątpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sunny Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: 213.17.133.* 25.02.04, 13:10 Miałam wczoraj do dyspozycji 25 zł, które potanowiłam wydać na książkę. Chodziłam wokół tej Drotkiewicz i chodziłam, i w końcu kupiłam "Przygodę fryzjera damskiego" Eduardo Mendozy. Pewnie przeczytam "Paris Lodon Dachau", ale nie wiem czy kupię. To ksiązka "na raz", mała, cienka, a treść - niezbyt zachęcająca. Przeczytałam fragmenty w "Obcasach" i trochę w księgari i uważam, że nie można autorce odmówić talentu do obserwacji rzeczywistości, ale - jakieś to wszystko egzaltowane...W stylu pisania widać naśladownictwo Masłowskiej. A jej nie da się naśladować płodnie, raczej śmiesznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdanka Re: "Paris London Dachau" Agnieszka Drotkiewicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.04, 16:53 Hm...hmmmm....HMMMMMMMMMMMMMMMM...Są granice .Wstydziłabym się zanieść coś tak chałowatego do wydawnictwa ,w którym byłabym naczelnym i mogłabym wydawać książki o własnym moczu.Tu już nie chodzi o banał i złą literaturę,ale o zgrzyty w uchu ,jak się to czyta.Dobrze ,że nie noszę aparatu słuchowego,bo by mi się rozpuścił .Czas na powieść o transwestycie tańczącym na rurce w tanim ,pedalskim lokalu.Piszę pedalskim ,bo powinna to być książka politycznie niepoprawna i do czytania niestrawna ,a trans wciągałby na śniadanie kreskę w wucecie,nucąc "Boże coś Polskę" .Kaszanka rządzi,kto czyta,ten błądzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pafnucy Bojzbendy Girlsbendy IP: *.ipartners.pl 26.02.04, 23:11 Tyle nagle tych dziewczynek jak parę lat temu boys bandów [bojzbendów], bo szło akurat, to na duś, jeszcze jedną dziewczynkę na rynek. Jak to w marketingu, najpierw jest masło, ale po nim rzuca się margarynę, a po niej smalec, a potem już łój. Łoł! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Menagor Re: Bojzbendy Girlsbendy IP: *.ipartners.pl 26.02.04, 23:14 Właśnie! Uczcie się, Duninie-Wąsowiczu, od menedżera duetu wokalno- pseudolesbijskiego Tatu. Opakowywać młode pisarki po dwie (druga gratis, w promocji), a pisma ilustrowane niech szepczą, że to lesby. Gwarantowana prędka sprzedaż nakładu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Masło i łój IP: *.dclient.hispeed.ch 26.02.04, 23:33 Niezłe porównanie z masłem i łojem, zwłaszcza w przypadku Masłowskiej. Szkoda, że Szczepańska nie jest Łojewska. A ja myślałem, że Bojzbendy to jakiś facet, jak Wincenty ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Przeczytałam 26.04.04, 16:52 Ojej... cóż tu napisać - parę dobrych obserwacji, erudycyjnie pannie Drotkiewicz nic zarzucić nie mogę, tylko po co i dlaczego pół książki jest o delirycznych wizjach inspirowanych "Psem andaluzyjskim"? Na zakończenie, jak rozumiem, zabrakło już pomysłu a i więcej wizji z zakrwawioną różową halką i wypluwaniem pająków nie dało się upakować. Ogółem: przeczytałam z większą dozą przychylności niż produkcyjniaki pani Saramonowicz Małgorzaty tudzież Gretkowskiej Manueli, ale pamiętnik oczytanej młodej panienki, która stara się być jednocześnie i oryginalna i podobna do D. Masłowskiej, nie jest dziełem, które zapisze się na długo w mojej pamięci. Odpowiedz Link Zgłoś