Dodaj do ulubionych

Grażyna Plebanek

26.04.10, 13:00
Zanim się zdecyduję na kupno jej najnowszej książki, o której
interesujaco opowiada w WO, chciałam zapytać o opinie na temat jej
twórczości. Czy to strefa "domów nad rozlewiskiem",
kolejnych "grocholi" i innych - często brutlanie
określanych "babskich czytadeł", czy bardziej kilmaty - nie wiem -
M. Atwood, Tokarczuk...
Będę wdzięczna za wskazanie kierunku jej pisarstwa
Obserwuj wątek
    • jarka63 Re: Grażyna Plebanek 26.04.10, 13:13
      Czytałam "Dziewczyny z Portofino" - przypominały mi trochę "Kocie
      oko" Atwood. Plebanek to zdecydowanie wyższa półka niż Grochola czy
      Kalicińska, ale bardziej przystępna (dla mnie przynajmniej) niż
      Tokarczuk czy Tulli. Porządna proza obyczajowa.
      • beatanu Re: Grażyna Plebanek 26.04.10, 13:25
        Podpisuję się pod tym, co napisała Jarka63.

        Czytałam wszystkie powieści GP, oprócz najnowszej, którą niebawem
        sobie sprawię. "Dziewczyny z Portofino" to dla mnie trochę takie
        uwspółcześnione "Dziewczęta z Nowolipek". Swietna proza pisana z
        kobiecego punktu widzenia, ciekawe obserwacje obyczajowe
        wykraczające poza polskie opłotki ("Przystupa"), jakaś taka
        nienahalna autentyczność, która - przynajmniej do mnie - bardzo
        przemawia. Polecam!
        • beatanu Errata! 26.04.10, 13:26
          Nachalny z halnym nie ma nic wspólnego, przepraszam!
          • pomme Re: Errata! 26.04.10, 14:51
            ja bym powiedziała średnia półka
            momentami niezle sie czyta ale dla mnie np Przystupa była jakas taka,
            sama nie wiem, niedopracowana, zgrzytało w wileu miejscach i
            niektore rzeczy były dla mnie tak bardzo przewidywalne i oczywiste,
            co sprawiało ze ta historia nie nasuwała mi zadnych nowych
            refleksji, nie otworzyła oczu na nic, o czym wczesniej juz nie
            czytałam. W tym czasie czytałam również Fastryge Jagielskiej, która
            w zestawieniu z Plebanek wypadła wg mnie o niebo lepiej
            • pennies Przystupa 24.06.10, 07:50
              Zgadzam się. Czytałam tylko Przystupę. Dobrnęłam do połowy i nie byłam w stanie zmusić się do dalszej lektury. Postacie fatalnie zbudowane, schematyczne, sztuczne, niewiarygodne. Zarysowane, jakby miały jedynie zilustrować jakieś zjawisko lub stanowić manifestację kilku dominujących (zazwyczaj negatywnych) cech.

              Akcja wartka, ale przewidywalna i w konsekwencji nudna śmiertelnie. Poruszane problemy wszystkim świetnie znane, bo na czasie - społecznie istotne znaczy, co ostatnio jest niemal gwarancją, że książka będzie zła.

              Wspomniane (społecznie istotne) zagadnienia przedstawione stereotypowo, wplecione w przygody papierowych, nie budzących żadnych większych emocji czy refleksji bohaterów. Wszystko to razem bezbarwne i sto razy już przeżute. Podczas lektury cały czas męczyło mnie wrażenie, że znam to wszystko już na pamięć i że nie zniosę czytania tej samej książki po raz setny.

              Naprawdę mnie to wtedy wkurzyło, bo sięgnęłam po Plebanek właśnie po wspomnianym artykule w WO spodziewając się dobrego pisarstwa, a tu gniot z gatunku "literatury publicystycznej". W dodatku napisany przeciętnym językiem.

              Moim zdaniem nie warto kupować. Raczej wypożyczyć i nie spodziewać się fajerwerków.

              • easz Re: Przystupa 24.06.10, 11:26

                Kuwa! Czyli tylko mnie się podoba, tylko ja lubię? Ale ze mnie bezguście i kiczowate dno totalne, i jaka literacko mało wymagająca i nie(do)(wy)robiona:/
                • pennies Re: Przystupa 24.06.10, 12:45
                  Wiesz, to indywidualna sprawa :) Trafnie ją ulokowałaś na średniej półce. Gdybym spodziewała się takiego poziomu, być może ta lektura nie wyprowadziłaby mnie z równowagi. Ja niestety liczyłam na coś lepszego. Rozczarowanie zaburza mi spokój ducha i potrafi sprowokować naprawdę burzliwą reakcję, a rozczarowałam się wtedy potężnie.
                  • troppo_bella Re: Przystupa 24.06.10, 16:01
                    Ja tam Przystupę lubię. To jedyna ksiązka, która spowodowała, że
                    przejechałam nie tylko swoją stację metra, ale generalnie dojechałąm
                    zaczytana do pętli i dopiero się ocknęłam, jak zgasili światło w
                    wagonie.
                    • pennies Re: Przystupa 29.06.10, 12:32
                      A to akurat zastanawiające, bo przeczytałam twoje posty na temat "Nielegalnych..." i sądzę, że te same zarzuty, które wysuwasz pod adresem tej pozycji, można spokojnie zastosować dla "Przystupy". Oczywistości, stereotypowe postacie, skomplikowane w istocie zagadnienie potraktowane po łebkach. Wszystko w rezultacie nudne i nieskłaniające do przemyśleń. Przynajmniej według mnie.
                  • easz Re: Przystupa 28.06.10, 14:42
                    pennies napisała:

                    > Wiesz, to indywidualna sprawa :) Trafnie ją ulokowałaś na średniej półce. Gdybym spodziewała się takiego poziomu, być może ta lektura nie wyprowadziłaby mnie z równowagi. Ja niestety liczyłam na coś lepszego. Rozczarowanie zaburza mi spokój ducha i potrafi sprowokować naprawdę burzliwą reakcję, a rozczarowałam się wtedy potężnie.


                    Fakt, ja się zwykle nie nastawiam jakoś szczególnie. A nawet jeśli, to już naprawdę musi być, żebym się wściekła na książkę, czy film i niekoniecznie gniotowatość mam na myśli.
                    Lubię różne rzeczy, owszem, najmilej widziane powalające i niesamowite, ale wiemy wszyscy, że to wyjątkowe i indywidualne jak powiedziałaś, więc biorę co jest, czytam, idę dalej;)

                    Dziewczyny z Portofino są ok. Zwłaszcza jeśli jesteś w moim wieku, albo choć autorki;) Może jeszcze spróbujesz kiedyś..?
                    • pennies Re: Przystupa 29.06.10, 12:25
                      Jestem przekonana, że zrobię jeszcze jedno podejście, ale potrzebuję dłuższej przerwy - dla ochłonięcia ;)
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Przystupa 28.11.10, 01:57
                Przystupa rewelacyjna, jak dla mnie;)

                Tak, postacie przerysowane, bo to jest książka satyryczna. Te postaci mają być typowe (może i stereotypowe). Książka zawiera dużą dawkę humoru i ironii. Tytułowa Przystupa jest trochę postacią bajkową. Końcówka ma w sobie klimat Mrożka.

          • labea Re: Errata! 26.04.10, 15:52
            Jak to nie ma?!? Halny często jest bardzo nachalny...
            Dziękuję za charakterystę pisarstwa GP
      • kaska82 Re: Grażyna Plebanek 02.12.10, 10:28
        jarka63 napisała:

        > Czytałam "Dziewczyny z Portofino" - przypominały mi trochę "Kocie
        > oko" Atwood. Plebanek to zdecydowanie wyższa półka niż Grochola czy
        > Kalicińska
        Zgadzam się. Kocham klimat i tematykę "Dziewczyn z Portofino". Szukam podobnych ksiązek o co nie jest łatwo. Grochola do przy niej dno (z wyjątkiem "Trzepotu skrzydeł").
    • pijawka_lekarska Re: Grażyna Plebanek 26.04.10, 15:05
      Bardzo mi się podobały "Dziewczyny z Portofino", czytałam także "Pudełko ze szpilkami"
      • monikate Re: Grażyna Plebanek 26.04.10, 17:11
        Myślę to samo, co Jarka i Beatanu.
        • cynamoon6 Re: Grażyna Plebanek 26.04.10, 23:48
          Lubię jej ksiązki. Każda jest napisana zupełnie inaczej a jednocześnie tak
          charakterystycznym stylem, że wiadomo, że to Plebanek ;)
          Własnie kończę Nielegalne związki i bardzo mi się podobają.
          Czyta sie znakomicie. Ta historia jest taka soczysta i tak po prostu
          opowiedziana. Emocje udzielają się na tyle, że czytając bardzo łatwo się wczuć w
          rolę zdradzającego faceta,prawie poczuć to co on :-)

          Lubię na własny użytek porównywac i szukac skojarzeń- i tu nasuwa mi się pewna
          analogia do "Kobiety i mężczyzn" Gretkowskiej. Podobna tematyka i podobny
          problem poruszony. Tylko na odwrót.
    • easz Re: Grażyna Plebanek 27.04.10, 21:29

      Skłonna jestem przychylić się do opinii, że to średnia półka. Dobra
      literatura, dobrze się czyta, nawet przyjemnie (najnowsza kniga),
      ale nie jest to łatwizna i lekkość bytu grocholek.

      Największy sentyment mam do Dziewczyn z Portofino, czyli babskiej
      prozy inicjacyjnej, która nie zdarza się wcale tak często, ja
      przynajmniej nie kojarzę za bardzo. Choć to parę lat starsze
      pokolenie, to sporo 'moich' rzeczy tu odnajduję i obok fajnie
      opowiedzianej dziewczyńskiej przyjaźni, to jest dla mnie największy
      atut tej powieści.
      Pudełko ze szpilkami mam również życiwo skojarzone, z moją
      przyjaciółką, nie jestem pewna do końca dlaczego, ale też bardziej
      sentyment mam, niż zdrowy stosunek czytelnik-książka;)
      Związki są wg mnie trochę rewersem Pudełka, ale kilka tonów i półkę
      wyżej chyba; uzupełniają się, dopełniają.

      Od drugiej książki czekam na pełne rozwinięcie skrzydeł przez
      autorkę. Przystupa pozostawiła niedosyt, Związki właśnie czytam, ale
      już wiem, że to jeszcze nie to, że wciąż będę czekała na
      książkę Plebanek.
      Ale polecam. Doznaniowa, pobudzająca, ale i refleksyjna rzecz:)
      • troppo_bella Re: Grażyna Plebanek 04.05.10, 12:07
        A ja nie podzielam waszego entuzjazmu. Plebanek wzięłam jako jedyną
        książkę na długi weekend, przez co lekturowo wynudziłam się i
        sfrustrowałam.

        Historia nudziarza, który zdradza żonę, i przez jakiś czas kocha i żonę, i
        kochankę, każdą dla innych jej zalet, jest doprawdy już kliszą literacką i
        żeby cokolwiek nowego wniosła do literatury, trzeba więcej niż osadzenia
        akcji wśród środowisk brukselskich oraz faktu, że nasz Don Juan zajmuje
        się w domu dziećmi podczas gdy żona robi karierę. Z tą się kocha, z żoną
        czasem kochać się może, czasem nie może. Żona i kochanka mają różne
        fryzury, i różne charaktery, ale obie fajne tyłki, żonę trudno rzucić, bo
        dzieci i wspólne lata, kochankę trudno, bo fajna jest, i tak na 300 str.
        Ziew.

        Od Układu Kazana, przytaczanego zresztą przez Plebanek, dzielą tę książkę
        lata świetlne. O ile od Pudełka ze szpilkami widziałam u niej nieustający
        rozwój literacki, to tu mam wrażenie potężnego regresu.


        -----
        • easz Re: Grażyna Plebanek 04.05.10, 12:24

          Hm, no nie wiem. Dla mnie to dobra książka, po prostu, ale nie żeby zaraz nie wiadomo co, tego nie powiedziałam - średnia półka powiedziałam. Może też nie liczyłam na arcydzieło, a raczej na trochę czytadło, ale na dobrym poziomie, to się i nie zawiodłam? Spełnia imo te warunki z nawiązką.
          Może tylko pogłębienia psychologicznego postaci mi brakuje, bo niby jest sporo o przemyśleniach i uczuciach bohatera, ale trochę na jednej nucie, przez co miałam wrażenie monotonii, braku zmiany, rozwoju a tylko pozór głębi i prawdy momentami. Ale może chodziło o oddanie natury zaślepienia?
          A w Przystupie brakowało mi tego jescze bardziej - psychologii postaci, żeby nie powiedzieć wiarygodnej psychologii postaci.
          • troppo_bella Re: Grażyna Plebanek 04.05.10, 12:34
            Faktycznie, liczyłam na nieco ambitniejsze czytadło. Tymczasem ta powieść
            nie jest ambitna, z ww. powodów, ani nie jest czytadłem, bo na czytadło za
            nudna niestety. Tak się męczyłam, tak się przebijałam przez te gąszcze
            oczywistości, licząc na jakieś odkrywcze spostrzeżenia nt męskiej
            psychiki, ale nic. Ani odkrywcze, ani dowcipne, ani zaskakujące, ani
            ciekawe, tylko wszystko już tyle razy czytałam, ze zdaniami w innej
            kolejności.

            easz napisała:

            > Może tylko pogłębienia psychologicznego postaci mi brakuje, bo niby jest
            sporo
            > o przemyśleniach i uczuciach bohatera, ale trochę na jednej nucie, przez
            co mia
            > łam wrażenie monotonii, braku zmiany, rozwoju a tylko pozór głębi i
            prawdy mome
            > ntami.

            Fakt, opis męskiej psychiki tutaj to galopujący stereotyp, może poza
            fragmentami, gdy nasz demon podwójnego seksu zajmuje się dziećmi. Ale
            zaraz musi sobie to zajęcie skompensować romansem z gorącą trzydziestką,
            do której startuje pół Brukseli, więc w sumie też stereotyp. A ja miałam
            nadzieję, że Plebanek będzie fajną autorką ze średniej półki...

            • easz Re: Grażyna Plebanek 04.05.10, 13:16
              troppo_bella napisała:

              > licząc na jakieś odkrywcze spostrzeżenia nt męskiej
              > psychiki


              > Fakt, opis męskiej psychiki tutaj to galopujący stereotyp

              Ale Megi wcale nie jest 'zrobiona' lepiej. Andrea imo wcale. A tymczasem jest to właśnie do bólu kobiecy ogląd świata - ten facet jest kobiecy! wbrew pozorom, takie mi zostało wrażenie. Kobiecy czy w stereotypowym pojęciu, czy w odczuciu jakimś wdrukowanym, z przyzwyczajenia, z odruchu tak czutym, silniejszym od rozumowego podejścia. Więc coś chyba wyszło z tego eksperymentu..?

              > że Plebanek będzie fajną autorką ze średniej półki...

              Jeszcze żyje przecież;)
              • Gość: kadanka Re: Grażyna Plebanek IP: 83.238.13.* 10.05.10, 11:39
                ja swiezo po lekturze nielegalnych zwiazkow. luzne spostrzezenia:
                - uwazam ze Plebanek jest lepsza obserwatorka niz pisarka. moze byc
                swietna dziennikarka, reporterką, ale nie jest pisarką(mowie tylko o
                tej ksiazce, wczesniejszych nie czytalam). jezyk troche slaby,
                kiepskie metafory. troche sie zgrzyta zebami przy czytaniu. co z
                tego ze historia ciekawa jak ciezko napisana, tak.. niezgrabnie? nie
                wiem jak to nazwac
                - mam wrazenie ze postac glownego bohatera, jonathana, jest taką
                dubą gloszącą poglądy autorki. on nie jest mezczyzna dla mnie, jego
                widzenie swiata jest kobiece, autorskie
                - Megi i Andrea. fatalnie, FATALNIE napisane postacie. totalnie
                papierowe. jedna jest kukiełką pt. "zmyslowa egoistyczna kochanka",
                druga jest kukielką pt "pracowita zona pogrązona w rutynie". to nie
                są postacie z krwi i kosci

                mam wrazenie, ze cala fabuła układa się wokol scen erotycznych, ona
                jest do nich dodatkiem, a nie one jej czescia. w wywiadach Plebanek
                zachlystuje sie tym, ze tego jeszcze w prozie polskiej nie bylo. no
                coz moze i nie bylo. tyle ze o seksie trzeba umiec pisac. nie kazdy
                pisarz jest Anais Nin, Henrym Millerem, Nabokovem.
                to oczywiscie rzecz gustu, moze sceny erotyczne "Nielegalnych
                zwiazkow" spodobaja sie wielu czytelnikom. mnie nie. nie chodzi o to
                ze sa za mocne. są nieporadne, to wszystko nie ma rąk i nog.
                wielokrotne powtarzanie o wilgotnych sciankach pochwy jest po prostu
                troche nudne:D
                podsumowujac - jak dla mnie slaba ksiazka. wiele halasu o niewiele.
                • f.l.y Re: Grażyna Plebanek 23.06.10, 11:36
                  jestem po lekturze Nielegalnych związków.. i cóż....

                  podobało mi się Pudełko, podobało Portofino... Przystupy nie
                  czytałam..natomiast ta ostatnia książka...eeee..
                  szkoda mi wydanych na nią pieniędzy..

                  mam podobne zdanie jak kadanka...
                  książka jest nudna, może dla facetów, którzy by się ekscytowali
                  scenkami erotycznymi i samym faktem, że facet ma dwie kobiety..

                  język okropny (te rżnięcia,pręty itp), Plebanek to nie pasuje, mamy
                  już jedną Gretkowską i wystarczy...

                  • vertigo5 Re: Grażyna Plebanek 24.06.10, 14:42
                    Mariusz Cieślik niedawno w "Rzeczpospolitej" koncertowo obśmiał tę
                    powieść Plebanek ;-)
                • gazeta_mi_placi Re: Grażyna Plebanek 14.11.10, 19:30
                  >wielokrotne powtarzanie o wilgotnych sciankach pochwy jest po prostu
                  troche nudne..

                  Aż do zrzygania, gdyby wyciąć sceny erotyczne oraz wszelkie dialogi z "tyłkami/dupami" w rolach głównej objętość tej powiastki skurczyłaby się do połowy.
      • chiara76 Re: Grażyna Plebanek 24.06.10, 11:46
        easz, polecam Ci "Czerwony rower" Antoniny Kozłowskiej, to tak a propos tej
        powieści z dojrzewaniem dziewczyn. Ja ostatnio ją czytałam i ogromnie mi się
        podobała.
        • easz Re: Grażyna Plebanek 28.06.10, 14:36
          chiara76 napisała:

          > easz, polecam Ci "Czerwony rower" Antoniny Kozłowskiej, to tak a propos tej powieści z dojrzewaniem dziewczyn. Ja ostatnio ją czytałam i ogromnie mi się podobała.

          Dzięki, Chiaro, wciągam ją na listę, a może nawet na Moją Krótką Listę Urlopową..? :) Chętnie przeczytam.

          Jeśli chodzi jeszcze o Plebanek, to jej książki jakoś tak równolegle ze mną biegły, w pewnym sensie - może to to? Dopiero ostatnia nie. Ale muszę wyznać, że to coś jeszcze - miałam okazję wymienić paręsłów z panią Plebanek, no i pewnie też dlatego mam słabość do jej książek, bo to bardzo sympatyczna kobita jest:)
          Aaaale to nie do końca też tak, bo już wcześniej znałam jej knigi, więc;)
        • easz Chiaro! 25.04.11, 21:12
          chiara76 napisała:

          > easz, polecam Ci "Czerwony rower" Antoniny Kozłowskiej, to tak a propos tej
          > powieści z dojrzewaniem dziewczyn. Ja ostatnio ją czytałam i ogromnie mi się
          > podobała.

          Nie wiedzialam, ze to juz rok minal prawie! ;)
          Dzieki za polecenie tej ksiazki - bardzo mi sie podobala. Jesli chodzi o dziecinstwo, dorastanie, pewne problemy, to jest nawet bardziej moja, niz Plebanek kiedykolwiek i nawet bardziej, niz Marzi;) Naprawde dobra ksiazka i naprawde wiele emocji przywoluje z przeszlosci, takze tych zapomnianych.
          Zauwazylam tylko, bo tez juz ja zdarzylam polecac, ze albo ktos w nia wpadnie, albo totalnie odrzuci i nie jest w stanie przeczytac. Ciekawe.

          Pozdrawiam:)
          • chiara76 Re: Chiaro! 26.04.11, 10:19
            fajnie, że jednak napisałaś swoją opinię na jej temat. Mnie wiele się przypomniało, bo autorka zdecydowanie bliżej mojego rocznika. No i akurat osoby, które ją czytały, podzielały moje zdanie, więc było co powspominać...pozdrawiam;)
    • spacey1 Re: Grażyna Plebanek 23.06.10, 20:17
      Nie wiem po co Plebanek brała się na opisywanie romansu z męskiej perspektywy.
      Przecież nie jest mężczyzną, więc trudno zakładać, że jej perspektywa będzie
      rzeczywista. Cały czas łapałam się na myśli, że chciałabym znać tę prawdziwie
      męską perspektywę.
      Mnie książka nieco znudziła, a że była to pierwsza książka tej autorki,. jaką
      czytałam, chyba nie sięgnę po następne.
      • bene_gesserit Re: Grażyna Plebanek 28.06.10, 16:42
        spacey1 napisała:

        > Nie wiem po co Plebanek brała się na opisywanie romansu z męskiej
        perspektywy.
        > Przecież nie jest mężczyzną, więc trudno zakładać, że jej
        perspektywa będzie
        > rzeczywista.

        Zabilas wlasnie biedną nierzeczywistą Emmę Bovary :(
        • spacey1 Re: Grażyna Plebanek 28.06.10, 17:18
          Bym jednak nie porównywała Plebanek do Flauberta :)
          • bene_gesserit Re: Grażyna Plebanek 29.06.10, 12:21
            O, no wlasnie - nie plec piszacego ma znaczenie, a jego
            umiejętnosci.
            Z genderem i plcia pogrywają i swietnie sobie radzą pisarki tej
            klasy, co Le Guin i Winterson chociazby.
        • easz Re: Grażyna Plebanek 28.06.10, 23:40

          Ja bym raczej zapytała - a co ma literatura do rzeczywistości?

          Natomiast zabić Bovary Huppert, to nie wiem, czy tak proste by
          było... Zależy kto czyta, nie kto pisze;)
    • gazeta_mi_placi Re: Grażyna Plebanek 14.11.10, 19:26
      'Nielegalne związki"- polska Daniell Steel , jestem zniesmaczona....
      • Gość: szkoda czasu Re: Grażyna Plebanek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.11, 09:40
        "Nielegalne związki" to teksty jak z bloga małolaty i nic więcej:(
    • mathias_sammer Re: Grażyna Plebanek 26.04.11, 11:44
      a ja nie lubie ksiazek pisanych przez kobiety, nie lubie ksiazek pisanych przez mezczyzn dla kobiet. pierwsze sa niezdarne w rozpaczy, babskiej samotnosci, drugie nieudolnie tkliwe.
      najfajniejsze sa kryminaly, thrillery lub ksiazki w historii zakrecone lub hnaprostowane (historycznie) np. paul auster, john le carre, irving, z polskich kapuscinski, glowacki.
      moze polecicie przy okazji rodzima literature, ktora nie odnosci sie do polskiego lub socjalistycznego cierpienia tudziez milosnego cierpienia wzorem tureckich piesni folkowych?
      klaniam sie poswiatecznie,
      m.s.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka