Dodaj do ulubionych

Stare polskie kryminały z czasow PRL

IP: *.acn.waw.pl 18.02.02, 17:38
Czy lubicie je czytac ?
ostatnio poworcilem do swietnej ksionzki - "Tajemnica krypty przeorów".
Co prawda wydana w 1990 roku, ale napisan w latach 80-tych.
Ps. Kto ma w domu ksionzki z serii "07 - zglos sie."
Z lezkom w oku oglondam po raz kolejny serial- mailem kiedy ksionzke z tego
cyklu "złocisty przegrywa" - wieszanie psow na "prywatnej incjatywie",
wykorzystujocej niedostatki w dystrybucji towarow przemyslowych -
kupujonca pralki, lodowki i inne art. przemyslowe tam gdzie lezaly w magazynach
a sprzedjaoncy drozej tam gdzie ich brakowalo.
Obserwuj wątek
    • sol_ Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 18.02.02, 18:54
      u mnie w domu swego czasu bylo mnostwo niebieskich książeczek z serii "07 zgłoś
      się". Teraz juz wiele rozeszlo sie po ludziach, niestety; a to co zostalo ma
      kazda stronę oddzielnie : ) Pamietam, że w wieku 10-11 lat czytywałam je w
      wakacje. I pamietam bardzo dobrze historie o zatrutej partii mleka... : ) Ale
      jakos dzis nie mam sily do nich wracac. A serialu z Borewiczem zdzierżyć nie
      mogę...telepie mnie jak widzę Cieślaka i jak go słucham : )
      • Gość: miranda Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.02.02, 08:53
        Uwielbiam kryminały rodem z prrlu, śmieję się przy nich do łez. W tak samo
        dobry nastrój wprawia mnie serial 007 zgłoś się, nie wiem czy to efekt
        zamierzony ale serial ten jest ewidentnie komiczny. Te postacie, dialogi itp,
        scenografia czysta groteska.
        • Gość: Rubeus Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.noname.net.icm.edu.pl 19.02.02, 12:08
          Mam 23 lata, wiec z PRL mam szczątkowe wspomnienia, ale pewne niuase i realia
          jeszcze rozumiem [mlodsi ludzie wychowani w "wolnej polsce", jusz tego nie
          lapiom) - a seriale z zycia tego czasu traktuje jako na poly komediowe.
          Ale wracajonc do sedna sprawy - niektore rzeczy sa calkiem niezle.
          Btw. Jak podbaja sie wam wontki kryminalne w starych ksionzkach chmielewskiej ?
          Zwlaszcza w tych dla mlodziezy.
          • Gość: sol_ Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 13:40
            faktycznie, wszystkich tych kryminalow nie da sie odbierac na poważnie. Wieje z nich indoktrynacja na
            kilometr. Dla nas moga byc zabawne, choc takie oszukiwanie czytelnika moglo kiedys denerwowac.
            Co do Chmielewskiej - lubie jej intrygi ale do szewskiej pasji doprowadzaja mnie Pawełek i
            Janeczka, ktorzy niezmiennie sa społeczni do potegi n-tej : ) Zreszta wszystkie ksiażki Chmielewskiej
            dziele na 2 kategorie-książki "stare" i książki "nowe" . i te nowe sa dużo gorze - chocby "Wyscigi".... Bo
            na przyklad intryga we "Wszystko czerwone" jest genialna...Ciotka staruszka z maseczka truskawkowa
            na twarzy....mniam...Chmielewska potrafi rozbawic.
            Ze starych PRLowskich kryminalow pamietam serie z jamnikiem (zreszta Chmielewska tez w niej
            wychodzila chyba). Musze pogrzebac w swoim stosie ksiazek, podejrzewam, ze znajde tam kilka
            dziwacznych tytulow : )
            Eh, i pamietam, ze wiekszosc ksiazeczek z serii "07 zglos sie" nieodmiennie zaczynala sie zdaniem :
            " mlody, ciemnowlosy porucznik X siedzial za biurkiem..." czy cos w tym stylu : ) i te wszystkie
            "przemyslowe " lub "konsumpcyjne" intrygi....Kojarzy mi sie z komiksami z tamtych czasow. Zawsze na
            ostatniej stronie byl krotki komiksik o chlopcu ratujacym niemowle z pozaru, chlopiec dostawal
            odznake...
            • rubeus Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 19.02.02, 18:21
              Chmielewska "nowa" - dobre sa "trudnu trup" i calkei calkiem przekleta bariera"
              Co do pawelka i agatki - mnie sie tam pdobalo, a czytales 2/3 sukcesu czy tak ajkos
              • Gość: Sol Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 18:47
                rubeus napisał(a):

                > Chmielewska "nowa" - dobre sa "trudnu trup" i calkei calkiem przekleta bariera"
                patrz...nie czytalam... i nawet tytulow nie znam... Jakos tam przestalam ja
                czytac po tym jak wydala autobiografie.

                > Co do pawelka i agatki - mnie sie tam pdobalo,
                Janeczki, Janeczki! : ))Ja nie mowie, ze mnie sie nie pdobalo-np. "nawiedzony
                dom" i "ukryte skarby" czy jakos tak lubie ale jest taka pozniejsza ksiazka z
                nimi, w ktorej juz mi dzialaja na nerwy. Z tego co pamietam zajmuja sie
                przebijaniem opon w samochodach...(hmm, moze to wlasnie 2/3 sukcesu?)
                >a czytales 2/3 sukcesu czy tak ajkos
                czytalam ale nic a nic z tego nie pamietam, znaczy sie nie podobalo mi sie albo
                raczej przeszlo przeze mnie obojetnie : )

                • Gość: Hanula Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.server.ntl.com 23.02.02, 03:44
                  A Tereska i Okrętka? :-)))
          • Gość: Hania Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: 195.217.253.* 26.02.02, 17:23
            Gość portalu: Rubeus napisał(a):

            > Mam 23 lata, wiec z PRL mam szczątkowe wspomnienia, ale pewne niuase i realia
            > jeszcze rozumiem [mlodsi ludzie wychowani w "wolnej polsce", jusz tego nie
            > lapiom) - a seriale z zycia tego czasu traktuje jako na poly komediowe.
            > Ale wracajonc do sedna sprawy - niektore rzeczy sa calkiem niezle.
            > Btw. Jak podbaja sie wam wontki kryminalne w starych ksionzkach chmielewskiej ?
            > Zwlaszcza w tych dla mlodziezy.
            >

            Ksiazki Chmielewskiej, te z czasow PRL, sa naprawde tak naiwne i proste, ze az
            fajne. Najbardziej zawsze mnie smiesza watki, w ktorych Chmielewska podkresla
            swoja milosc do MO i kontrwywiadu ;)
            • eela Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 27.02.02, 20:37
              Jestem od zawsze gorącą wielbicielką kryminałów Chmielewskiej. Jak jestem w
              złym humorze, czytam je na okragło. Niektóe znam na pamieć z
              niesmiertelnym "Lesiem" na czele
        • Gość: Jacek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 00:08
          Z czego się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie! Z całą pewnością fabuła
          serialu 07 zgłoś się jest beznadziejnie debilna. Jednakowoż emitowane obecnie
          co piątek w tak zwanej publicznej TV powtórki rzeczonego serialu oglądam z
          zapartym tchem ze względu właśnie na scenografię, dialogi, drugoplanowe
          postaci. To jedno z niewielu (oprócz np. "Czterdziestolatka") fascynujących
          filmowych świadectw epoki pozwalających podejrzeć jak się ludzie wówczas
          ubierali, jakie mieli problemy dnia codziennego, jak urządzali mieszkania i
          wreszcie (częściowo!) jaka była ta milicja obywatelska (nie zasługuje na
          pisanie z wielkich liter) lat 70. Arcyelokwentna odzywka do kierowcy krawężnika
          w nocniku na głowie "Gdzie się pchasz baranie?" była chyba codziennością w
          tamtych czasach, a odpowiedź porucznika Borewicza kierująca wyżej wymienionego
          do jego kierownika z całą pewnością jest filmową fikcją. Warto oglądać ten
          film, bo jest w jakichś 40 procentach ważnym dokumentem na temat czasów, w
          których został nakręcony.
          PS. Nie jestem starym ramolem. Mam zaledwie (?) 29 lat.
    • Gość: Mysza Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: 172.16.3.* 19.02.02, 16:13
      A Joe Alex?
      • Gość: Anika Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 21:42
        OOOO, Joe Alex to był ktoś! To był sam Maciej Słomczyński, genialny tłumacz
        Ulissesa, całego Szekspira i Alicji w Krainie Czarów (notabene - nie mogę
        nigdzie znaleźć Alicji po drugiej stronie lustra w tłumaczeniu tegoż; teraz są
        same jakieś nowe tłumaczenia, cholerka). Słomczyński, z tego co mi wiadomo,
        uwielbiał pisać kryminałki - dla zabawy i pewno trochę dla kasy; czytałam
        bodajże Czarne okręty (pewna nie jestem) i wiem, że były pasjonujące!!! Ale nic
        już nie pamiętam!!!
        Pozdrowionka
        • Gość: mazurek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.02, 03:28
          Gość portalu: Anika napisał(a):

          > OOOO, Joe Alex to był ktoś! To był sam Maciej Słomczyński, genialny tłumacz
          > Ulissesa, całego Szekspira i Alicji w Krainie Czarów (notabene - nie mogę
          > nigdzie znaleźć Alicji po drugiej stronie lustra w tłumaczeniu tegoż; teraz są
          > same jakieś nowe tłumaczenia, cholerka). Słomczyński, z tego co mi wiadomo,
          > uwielbiał pisać kryminałki - dla zabawy i pewno trochę dla kasy; czytałam
          > bodajże Czarne okręty (pewna nie jestem) i wiem, że były pasjonujące!!! Ale nic
          >
          > już nie pamiętam!!!
          > Pozdrowionka

          Pierwszy kryminał, jaki Joe Alexa czytałem, to "Powiem wam, jak zginął". W latach
          50-60-tych pisywał te kryminały posługując się motywami z dramatów starogreckich.
          Ale, czy wiecie jak wspaniałe wulgarne limeryki pisywał?
          PS. A ja mam właśnie tę "Alicję", hehehe.

          • Gość: Anika Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 18:55
            Gość portalu: mazurek napisał(a):

            > Ale, czy wiecie jak wspaniałe wulgarne limeryki pisywał?
            > PS. A ja mam właśnie tę "Alicję", hehehe.

            Ależ Mazurek! Limeryki z zasady powinny być zbereźne, kosmate i lubieżne! Tak
            twierdzą mistrzowie gatunku! A facetom zdecydowanie wychodzą najbardziej kosmate,
            bo ich dusze z natury są skosmacone i niewydepilowane!(czytywałeś może w
            Magazynie "GW" artykuły Szczęsnej i Bikont o fali limerycznej? Pisały to a propos
            limerycznych zamiłowań Szymborskiej i jej krakowskiego kółka,ale omówiły także
            losy wielu innych limerycistów). Ściskam
            PS. Do diabła, zazdroszczę ci tej Alicji ze nie wiem jak!!!
            • Gość: Johan Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 13:42
              Też mam tę Alicję nie chwaląc się

              :-)
        • Gość: Hanula Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.server.ntl.com 23.02.02, 03:41
          > OOOO, Joe Alex to był ktoś!

          Zgadzam się w zupełności! "Cichym ścigałam go lotem", "Gdzie przykazań brak
          dziesięciu", "Zmącony spokój pani labiryntu", "Piekło jest we mnie", "Jesteś
          tylko diabłem", "Śmierć mówi w moim imieniu"... Czytałam to na okrągło! :) Tylko
          że to nie były typowe PRL-owskie kryminały, bo nie działy się w Polsce...

          Wydaje mi się też, że to właśnie Słomczyński pod innym pseudonimem (którego nie
          mogę sobie przypomnieć) napisał świetny kryminał "Zbrodniarz i panna".

          > To był sam Maciej Słomczyński, genialny tłumacz
          > Ulissesa, całego Szekspira i Alicji w Krainie Czarów

          "Ulissesa" nie jestem w stanie ocenić, ale Szekspira w tłumaczneniu
          Słomczyńskiego nie polecam... "Alicja" najbardziej podoba mi się w przekładzie
          Stillera.
          • jhbsk Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 28.02.02, 10:18
            W 1965 roku Słomczyński wydał powieść "Zbrodniarz i panna" pod pseudonimem Krzysztof
            Kwaśniewski.
            • Gość: Grzegorz Kazimierz, nie Krzysztof IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 21:00
              jhbsk napisał(a):

              > W 1965 roku Słomczyński wydał powieść "Zbrodniarz i panna" pod pseudonimem Krzy
              > sztof
              > Kwaśniewski.

              Słomczyński pisał pod pseudonimem Kazimierz (nie Krzysztof) Kwaśniewski.
              Informacja, którą zaczerpnąłeś/zaczerpnęłaś z Internetowej Bazy Filmu Polskiego
              jest błędna. Posiadm wydaną w roku 1967 "Ciemną jaskinię" tegoż autora. Na
              okładce jest tylko inicjał imienia. Wewnątrz jednak widnieje Kazimierz.

              Pozdrawiam

              Grzegorz, prezesik@hoga.pl

              Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej

          • Gość: Grzegorz Słomczyński, Alex, Kwaśnieski - trzech w jednym IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 19:14
            Witaj,
            Spiesze z pomoca. Maciej Słomczyński napisał pod pseudonimem Kazimierz
            Kwaśniewska cztery kryminały milicyjne. Poza wymienioym przez Ciebie są
            to: "Śmierć i Kowalski", "Ciemna jaskinia" oraz "Gdzie jest trzeci król".
            Wszystkie ukazały się w ltach 60. Trzy z nich zostały sfilmowane. Milicjantów
            grali w nich: Zbigniew Cybulski, Andzrej Łapicki i Wieńczysław Gliński.
            Oczywiście Słomczyński najbardziej znany jest jako autor ośmiu Joe Alexow czyli
            kryminałów pseudoanglosaskich, potem jako tłumacz "Ulissea" i Szekspira.
            Pozdrawiam
            Grzegorz
            Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieśći Milicyjnej
            prezesik@hoga.pl
    • Gość: aska Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: 195.136.95.* 20.02.02, 09:11
      Stare kryminały są świetne, cudownie jest wyciągnąć kilka "07 zgłoś się" albo
      seryjkę z jamnikiem i czytać jeden po drugim chłonąc tą cudowna atmosferę super
      sprytnego porucznika/kapitana MO rozmyślającego nad zawiłościami sprawy z jaką
      zdarzyło mu się zetknąć?!
      Uwielbiam stare książki Chmielewskiej, właśnie te "kryminalne". "Wszystko
      czerwone" i inspektor Muldgaard, "Wszyscy jesteśmy podejrzani" i
      Diabeł, "Studnie przodków", "Całe zdanie nieboszczyka"...
      Czytałam te książki po kilkanaście razy i za każdym następnym śmieję się w głos.

      Rubeus - rozpocząłeś świetny wątek! Ale rany boskie, jak trudno czyta sie Twoje
      wypowiedzi! Jesteś obcokrajowcem?
      • rubeus Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 21.02.02, 12:37
        Sorki za pisownie - pisze ukradkiem w czasie laborki.
        Co do Chmielewskiej - uwielbiam jej ksiazki, nawet te mlodziezowe z czarujoncymi oficerami MO :).
        Wlasnie wrocilem do "Krodyla z kraju karoliny" - poczontek watku dunskiego.
        Czy ktos mi wyjasnic moze terminy wyscigowe ? Bo odnich sie czasami roi i nie dokonca kumam o co idzie.
        • Gość: jola Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL do Rubeus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 13:54
          rubeus napisał(a):


          > Czy ktos mi wyjasnic moze terminy wyscigowe ? Bo odnich sie czasami roi i nie d
          > okonca kumam o co idzie.
          >
          jest taka ksiazka Chmielewskiej "Wyscigi" i tam tlumaczy wszystkie terminy z tym
          zwiazane ale szczerze mowiac ja jej nie moglam skonczyc ;)

          • Gość: Ginger Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL do Rubeus IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.02, 14:24
            "Wyscigi" i "Florencja corka Diabla" sa o wyscigach.. Chmielewska w ogole jest
            swietna, do jej najlepszych ksiazek, ktore wyzej wymieniliscie
            dolacze "Lesia", "Dzikie bialko", ale niektore nowe tez sa swietne: "Przekleta
            bariera", "Harpie". W ogole nie wiem, skad ta kobieta ma taka fantazje, ale
            jest swietna!
            • Gość: aska Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL do Rubeus IP: 195.136.95.* 21.02.02, 17:26
              Z nowych świetny jest "Depozyt"...
              • rubeus powrót do właściwego tematu :) 22.02.02, 17:29
                podobala mi sie rowniez "przekleta bariera".
                btw - dalsze posty w sprawie chmielewskeij prosze wrzucajcie do wontku
                chmielewska.
                Ale wracajonc do wlasciwego tematu - przyznam sie bez bicia ze, nic Alexa nie
                czytalem - nie mam go w domowej biblioteczce - ale jak bede maial czas to cos
                jego autrostwa z publicznej albo uniwersyteckiej pozycze.
                • jottka Re: poczytajcie Barańczaka 22.02.02, 23:21
                  Wygląda, że nie znacie kluczowej pozycji omawiającej kryminały i pokrewne
                  dzieła peerelu - "Książek najgorszych" Stanisława Barańczaka. Wychodziło
                  w "Studencie" pod koniec lat 70tych jako felietony pod pseudonimem, w wolnem
                  kraju wydano w formie książki. Rzecz jest boska i prześmieszna.
                  • Gość: Johan Re: poczytajcie Barańczaka i nie tylko IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 13:40
                    A tutaj podaję tytuł będący już czystym surrealizmem: Książka wydana przez MON
                    w 1987 roku, autor Władimir Lisiczkin, tytuł: "ZSRR w roku 2000"

                    I co wy na to?
      • Gość: Jo Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 19:28
        Od przyszłego czwartku (7 marca) - "Całe zdanie nieboszczyka" w Dwójce!!
    • Gość: mazurek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.02, 03:31
      A co wy tam, dzieciaki wiecie...
      A czytaliscie w latach 50-tych cykl "Kapitan Gleb opowiada", albo powieści
      Tadeusza Kosteckiego (Krystyn T.Wand)?
      • Gość: Johan Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 13:33
        HA ! Ja czytałem i mam nawet w domu książki "Wilk" i "Cień Wilka" wydane przez
        wydawnictwo AWiR w późnych latach czterdziestych.

        Gość portalu: mazurek napisał(a):

        > A co wy tam, dzieciaki wiecie...
        > A czytaliscie w latach 50-tych cykl "Kapitan Gleb opowiada", albo powieści
        > Tadeusza Kosteckiego (Krystyn T.Wand)?

      • Gość: Grzegorz pamiętam K.T.Wand, IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 20:47
        Gość portalu: mazurek napisał(a):

        > A co wy tam, dzieciaki wiecie...
        > A czytaliscie w latach 50-tych cykl "Kapitan Gleb opowiada", albo powieści
        > Tadeusza Kosteckiego (Krystyn T.Wand)?

        Nie wiem w jakim jesteście wieku Koleżanko Mazurek, czy też Kolego Mazurek. Ja
        mam 33 lata i dawno juz czytałem "Stary zegar" oraz "Królewnę" Piwowarczyka.
        Ostatnio zaś udało mi się zdobyć "Maszkary".
        Co zaś do Tadeusza Kosteckiego to oczywisćie znam "Kanion słonej rzeki" napisany
        pod pseudonimem Krystyn T. Wand. Posiadam takze w swoich zbiorach "Trującą mgłę".
        Nie wspominam oczywiście o wznowieniach typu "Zaułek mroków"

        Pozdrawiam

        Grzegorz

        Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej
        prezesik@hoga.pl

    • Gość: MODERATO Misja Papieskiej Róży IP: *.krakow.mtl.pl 23.02.02, 12:16
      Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: Pola
      Data: 02-02-2002 15:48 adres: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl

      Szanowni Państwo !
      Chcę zainteresować Państwa najnowszą książką Janusza L.
      Sobolewskiego zatytułowaną "Misja(Papieskiej Róży)". Książkę wydało niezależne
      wydawnictwo Mamiko z Nowej Rudy w serii Sensacja,

      “Misja (Papieskiej Róży)” to powieść z pogranicza literatury faktu i political
      fiction. To powieść akcji z ważką fabułą, ekscytująca, dobrze napisana, oparta
      na autentycznych wydarzeniach, nie ustępująca w niczym światowym bestsellerom
      tego gatunku. Szeroki czytelnik znajdzie w niej sensację i wzruszenie.”

      "...wielowątkowa akcja powieści rozgrywa w Chinach i w Polsce..."
      "...Zachęcam do przeczytania tej interesujacej powieści, opartej na chińskich
      realiach, na wydarzeniach prawdziwych i prezentującej autentyczne postacie.
      Dodatkowy jej atut stanowi ukazanie walki politycznej w Europie Środkowej, w
      tym i w Polsce, obejmującej świat przestępczy i struktury policyjne."

      WIĘCEJ INFORMACJI O KSIĄŻCE, AUTORZE I WYDAWNICTWIE ZNAJDZIECIE PAŃSTWO NA
      STRONIE www.mamiko.pl

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 04-02-2002 01:16

      Dopiero zaczalem - przedtem czytalem w podstawowce, wiec sie troche zapomnialo.
      Dzienniki gwiazdowe sa zajeb... tez musze sobie odswiezyc. Dla mnie
      jednak "Sledztwo" - to jest to!

      Re: Bestseller polski 2002
      Autor: Gość portalu: An-Nah
      Data: 09-02-2002 16:43 adres: *.chello.pl

      Rany, ale fajna dyskusja! Bests, to rozrużnaianie
      między szerokim a wąskim czytelnikiem mnie rozbroiło!
      Zajmujesz się też rekalmą powieści fantasy? Jak tak, to
      może mi pomożesz z moją, jak ją skończę ;)? Nie, sory,
      wolę nie. Pewnie i tak zaraz się na mnie rzucisz, że
      jestem płytka, wąska i w ogule... Acha, i nie
      zapominajmy o mojej ortografii. Z góry ostrzegam - moja
      ortografia nie świadczy o moim poziomie intelektualnym.
      A fragment książki rzuca na kolana! RATUNKU!!!! Ignatz,
      jestem z tobą.

      "Czat prywatny" z Januszem L. Sobolewskim, autorem książki "Misja Papieskiej
      Róży", zarejestrowany na portalu "www.gazeta.pl" w dniu 13 lutego 2002 roku,
      godz. 9.30-10.30.

      Janusz L. Sobolewski: Witam wszystkich zaproszonych przeze mnie gości oraz
      wszystkich innych gości, nie znanych mi, a zaproszonych przez zaproszonych
      przeze mnie gości.... Sorry. Czyli witajcie wszyscy. A powodem spotkania jest
      dyskusja pewnego rodzaju, prowadzona w portalu www.gazeta.pl /Forum/Forum
      Humorum/Forum na plażę/ Bestseller polski 2002.
      Marek: Cześć, Janusz. Pal sześć dyskusja, powiedz lepiej, po kiego licha
      napisałeś książkę?
      Janusz L. Sobolewski: Trzeba było, Marku, trzeba było, dla dobra sprawy, by nam
      nie pluli w twarz...... Tak powiedziałby Dyzma?
      Winicjusz: Mnie pan nie zna, więc zapytam, czy czuje się pan Dyzmą?
      Marek: Ale odpowiedz, czemu napisałeś w tych czasach, kiedy ludzie nic nie
      czytają i nie kupują książek? Dla siebie?
      Janusz L. Sobolewski: I to jest dobre pytanie. Bynajmniej nie dla siebie. By
      dać świadectwo. Przepraszam, ale kogoś wielkiego zacytowałem, bynajmniej nie
      Dyzmę.
      Rola: Jakie świadectwo?
      Janusz L. Sobolewski: Dyskusja w "Forum" jest czatowa i O.K. Jest książka,
      można poczatować nawet humorzasto... Ale nikt nie wyczatował, że ja nie jestem
      powieściopisarzem, lecz reporterem. I ta książka też jest pewną zakamuflowaną
      formą reportażu.
      Ryś: Czyli to wszystko, co Pan napisał, jest zgodne z prawdą?
      Janusz L. Sobolewski: Posługuję się tu formułą: "oparte na faktach". To
      bezpieczna prawnie formuła. A zapewniam, że prawda jest w książce cała.
      Marek: Czyli prawdą jest według ciebie, że polskie służby specjalne
      organizowały wizytę Papieża w Chinach i nic z tego nie wyszło?
      Janusz L. Sobolewski: Jasne, zapytaj w UOP. Czy czytali moją książkę.
      Zdziwiłbyś się odpowiedzią.
      Jola: Co to jest UOP? Czym się mam zdziwić?
      Janusz L. Sobolewski: Urząd Ochrony Państwa. I UOP miał okazję zapoznać się z
      moją książką. Notabene kto wie, czy przypadkiem nie czytał jej jeszcze przed
      drukiem, bo w trakcie wydawania książki nastąpiło włamanie do
      drukarni "niezidentyfikowanych osobników" - tak mnie poinformował wydawca - i
      kradzież gotowego już komputerowego składu książki. Chyba nawet z komputerami.
      Z tego powodu wydanie książki uległo opóźnieniu.
      Kot: Ale co jest w książce takiego sensacyjnego, żeby aż...
      Janusz L. Sobolewski: Wie Pan, gdy piszę o szczegółach rywalizacji dwóch służb
      wywiadu chińskiego: Gonganbu i Guojia Anquanbu - to wiem, o czym piszę. Gdy
      opisuję Bao Tonga, to nie wymyślam człowieka. To facet z krwi i kości, który
      kto wie, czy się teraz nie odezwie. Niech Pan zadzwoni do Ambasady ChRL w
      Warszawie to Panu powiedzą. Niech pan zapyta Chińczyków o pewne sprawy, bo z
      wiarygodnego źródła wiem, że książkę analizują. Gdy piszę, że w Mysłowicach
      konkretnego dnia wyleciała w powietrze konkretna hurtownia cytrusów, a pewien
      funkcjonariusz policji współpracował dawniej ze Stasi, czyli "ubecją NRD", to
      nie kłamię. I wtedy, gdy wykazuję, że nasze elity władzy współpracowwały z
      mafią różnego kalibru.
      Grzegorz: Zdradź, jak się tego wszystkiego dowiedziałeś?
      Jola: Przecież w telewizji mówili.
      Grzegorz: Skoro mówisz, że to prawda, to musisz mieć to udokumentowane.
      Janusz L. Sobolewski: Słusznie. Wszystkie cytowane w książce dokumenty są do
      obrony.
      Ryś: No to jest to książka political fiction, czy nie? Wydawca twierdzi, że tak.
      Janusz L. Sobolewski: To "sfabularyzowany reportaż", a wydawca (www.mamiko.pl)
      nie musi wiedzieć wszystkiego...
      Adam: W takim razie czemu sfabularyzowany?
      Janusz L. Sobolewski: To najważniejsze pytanie. Najprościej byłoby powiedzieć,
      że dla własnego bezpieczeństwa. By nie polec w sądzie. I taka jest prawda. W
      tym stanie rzeczy zawsze można wykpić się formułą "political fiction" i
      wszelkie oskarżenia ośmieszyć. Ale prawdą jest też i to, że nie wszystkie
      opisane wydarzenia mam solidnie udokumentowane. Po prostu nie było na to rady.
      Pewne wydarzenia są prawdziwe, niestety nie w pełni udokumentowane.
      Winicjusz: To pana pierwsza tego typu książka?
      Janusz L. Sobolewski: Trzecia - w ten sposób pisana. Dwie poprzednie dotyczyły
      przedwojennego złotego Funduszu Obrony Narodowej oraz pewnej ucieczki z obozu
      koncentracyjnego w Oświęcimiu.
      Kot: Co to znaczy "w ten sposób pisana"?
      Janusz L. Sobolewski: W każdym przypadku źródłem moich informacji jest
      konkretny, oczywiście zawsze inny człowiek, którego relacje i wspomnienia
      zarejestrowałem reportersko. Zdradzę tajemnicę, że osoba, która stanowiła
      źródło moich informacji o misji "Papieskiej Róży", występuje w książce na
      trzecim-czwartym planie. Proszę nie pytać, kto to, bo nie powiem, mimo iż ów
      bohater książki ukryty jest pod pseudonimem.
      Marek: Myślę, że i tak dużo nam powiedziałeś. Powinieneś teraz czekać aż ktoś
      sfilmuje twoją książkę w Hollywood, wtedy to będzie HIT.
      Janusz L. Sobolewski: Dziękuję za perspektywy... Pewnie się uśmiechniesz, ale
      ta książka trafiła już pod pewien adres w Beverly Hills...
      Marek: Żartujesz?
      Janusz L. Sobolewski: Nie, nie żartuję.
      Adam: Chyba sobie kupię tę książkę.
      Janusz L. Sobolewski: Powodzenia... i wszystkim dziękuję za czas i uwagę. Cześć
      i pozdrawiam!

      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 17-02-2002 17:46

      O Jezu... Sprawy zaszly ciut za daleko. Oprocz Walbrzycha i Nowej Rudy w spisku
      tkwi jeszcze Krakow. Chce wierzyc, ze to grupa osob produkuje te posty, bo
      jesli nie, to... Z Krakowa do...

      Autor: ignatz@poczta.gazeta.pl
      Data: 21-02-2002 10:54

      Moderato, jestes, kurwa, najlepszy. Po prostu najlepszy, nikt i nic cie nie
      przebije. I do tego z Krakowa!
      A teraz, na zakonczenie programu, dwa male cytaty.
      1. "Mam, no mam juz tego dosc,
      po co, no po co mi to wszystko..."
      2. "To juz jest koniec, nie ma juz nic..."

      Odpowiedzi prosze zachowac w swoich sercach i nie podnosic tego watku.
      Ja tez juz stad ide. Ostatni niech zgasi swi
    • Gość: mizeria Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: 62.233.177.* 24.02.02, 19:24
      oj pamietam te serie niebieska '0-7 zglos sie'. Mialam moze 12 lat i bylam z
      przyjaciolka na wakacjach u jej babci. No i tam byla cala polka tych zeszytow.
      I czytalysmy je calymi nocami - do konca zycia nie zapomne opowiadania o
      morderczyni wlasnej matki, ktora przepychala przez sitko w wannie resztki
      mozgu... to bylo przeokropeczne!
      potem nie wiedzialysmy kto ma gdzie spac [spalysmy na wersalce], bo od sciany
      to byly pajaki,a od pokoju to bylo "od porywaczy!"..
      a ostatnio przeczytalam jakis kryminal goopi i chcialam pozyczyc wujkowi, i co
      by go zachecic mowie "fajna ksiazka, zabil lekarz!!" ...jak w alternatywach 4,
      co za wstyd [a 27 lat mam..]!
    • maax Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 24.02.02, 20:40
      Pamietam taki jeden kyminal, ale na pewno go malo kto zna Edmund
      Niziurski 'Przystan Eskulapa'. bardzo mi sie podobal nastrój z tej ksiazki.
      Akcja sie dzieje chyba w latach 50-tych.
      I by to jeden z nielicznych kryminalów, który mnie do konca zaskoczyl,
      komplenie nie domyslalem sie kto zabil, a zazwyczaj to juz po kilkunastu
      stronach sie domyslam. Ale czytalem go jak mialem chyba z 16 lat. Do dzis go
      pamietam.
      • Gość: beldin Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.opole.dialup.inetia.pl 25.02.02, 00:52
        Czytał ktoś moze ksiązki Wojta,Kłodzinskiej,Zborowskiego?A jesli polski
        kryminał z humorem to obok Chmielewskiej polecam Bozkowskiego, bardzo zabawne:)
        • Gość: KOPI Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.multinet.com.pl 25.02.02, 11:17
          A ja wlaśnie czytam trzecią książkę z serii (nieopisanej - czerwony grzbiet).
          Pierwsza "Largo con morte", 2. "Zło czai się w mroku" i teraz: "Dwie kobry". No
          świetnie się to czyta!!! Kiedyś czytałem Alexa. Fajny bohater.
        • Gość: Grzegorz Kłodzińska, Edigey, Zeydler-Zborowski IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 19:39
          Wymienieni w tytule autorzy to złota trójca twórców polskiej powiesci
          milicyjnej. Najpłodniejsi (każdy powyżej 30 tytułów) i najdłuzej publikujący.
          Kłodzińska od 1957 "Śledztwo prowadzi porucznik Szczęsny" do "Zemssty Wilka" w
          1990. W podobnzm czasie debiutował Zborowski (bodaj "Czarny mercedes" z 1958,
          wznowiony następnie w Klubie Zlotego Klucza). Edigey zaczął w 1963, ale był
          strasznie płodny, średnio dwie, a nawet trzy książki rocznie. Wojt należy do
          młodszego pokolenia. Trzeba jednak przyznać, że pisał dużo i jest bardziej
          kojarzony niż inni autorrz z jego pokolenia.

          Pozdrawiam
          Grzegorz

          Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej, prezesik@hoga.pl



      • Gość: Grzegorz kryminały Niziurskiego IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 20:04
        maax napisał(a):

        > Pamietam taki jeden kyminal, ale na pewno go malo kto zna Edmund
        > Niziurski 'Przystan Eskulapa'. bardzo mi sie podobal nastrój z tej ksiazki.
        > Akcja sie dzieje chyba w latach 50-tych.
        > I by to jeden z nielicznych kryminalów, który mnie do konca zaskoczyl,
        > komplenie nie domyslalem sie kto zabil, a zazwyczaj to juz po kilkunastu
        > stronach sie domyslam. Ale czytalem go jak mialem chyba z 16 lat. Do dzis go
        > pamietam.

        Oczywiscie, ze znam kryminaly Niziurskiego. Poza wspomnianym przez Ciebie wydal
        takze "Pięć manekinów". Oba zresztą wyszły w serii Labirynt. Poza tym warto
        wspomniec zbior opowiadań "Śmierć Lawrencea". Szczególnie opowiadanie "Robocza
        hipoteza" jest znakomiete dedukcyjnie. Nizuirski ma znakomite i bardzo
        indywidualne poczucie humoru. Widać je szczególnie w powiesciach dla młodzieży.
        Osobiście za najlepszą uważam "Naprzód wspaniali". Szkoda, że nie pisał więcej
        kryminałów. Był w tym lepszy, niż klasycy powieści milicyjnej.

        Pozdrawiam

        Grzegorz

        Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej
        prezesik@hoga.pl
    • otis_tarda Znacie jakieś "fajne" tytuły/autorów? 25.02.02, 18:19
      Ostatnio wpadł mi w ręce PRL-owski kryminał, jakby żywcem wyjęty z "Ksiązek
      najgorszych" Barańczaka: Klara S. Meralda (kto to jest??????????!) "Sąsiadka
      kapitana Kotowicza"; no - po prostu klasyka. Milicjant o bogatym życiu
      wewnętrznym, źli prywaciarze-macherzy i, oczywiście, niespodziewane
      zakończenie. A dlaczego niespodziewane? Ano dlatego, że zabija osoba, wzięta
      deus ex machina. Ale co się ubawiłem - to moje. I chyba od czasu do czasu
      zapoluję sobie na taką PRL-owską tandetę. Znacie jakieś tytuły?

      PS: Jest też inna książka Barańczaka, o życiu kulturalnym w PRL (tytuł,
      oczywiscie zapomniałem :((( ), w którj jest rozdział poświęcony kryminałowi w
      PRL, tym razem od strony teoretycznej. Bardzo polecam!!! Po przeczytaniuczegoś
      takiego od razu widać, jak w PRL nawet "pop-kultura" była skundlona...
      • rubeus Re: Znacie jakieś 26.02.02, 11:39
        a nie chłam moge polecić ?
        Ciekawa jest książka pt. "tajemnica krypty przeorów" ( wspomniałem o niej jak
        zakładałem wątek)- wydana 1990 - ale rzecz sie dzieje w schyłkowym PRL -
        prywatne śledztwo w sprawie śmierci dziennikarza - sisostra podejrzewa ze wypadek samochodwy w którym zginął jej brat nie jest przypadkiem (nie zdradzajonc tresci i zakonczenia - naprawde jest ;])
        • Gość: tibpot Re: Znacie jakieś IP: *.ssb.rochester.edu 26.02.02, 18:07
          Czytaliscie 'Zlego' Leopolda Tyrmanda? Nie jest to moze kryminal; raczej
          powiesc sensacyjna. Tym niemniej, jest w niej duzo PRLu, porucznik MO, dzialacz
          sportowy, kilkunastu bandziorow/ zbirow/ hochsztaplerow oraz Egipcjanin. Goraco
          polecam!
          • Gość: beldin Re: Znacie jakieś IP: *.opole.dialup.inetia.pl 26.02.02, 21:00
            Zly jest wspanialą ksiazką.
          • tato! Re: Znacie jakieś 26.02.02, 21:21
            Co do złego, warto zauważyć, że twórca ekstradycji prę razy tę książkę
            przeczytał. Bohater Wójcika - komisarz policji (nie milicji) nazywa się Olgierd
            Halski. Dokładnie tak, jak pozytywny bohater "Złego". Tyrmand jednak nie zrobił
            kryształowej postaci z milicjanta (kto jak kto, ale Tyrmand nie mógł), a
            że "biały kapelusz" w kryminale (czy raczej westernie, do którego L.T.
            wielokroc nawiązuje) być musi - pada na lekarza pogotowia. W porządku. Lekarz z
            pogotowia to zawód z etosem, trochę społecznikowski (wówczas), a wymagający
            więcej inteligencji i dłuższej cierpliwościw przyswajaniu wiedzy niż "nie-
            matura-lecz-chęć-szczera" zawód milicjanta.
            Całe szczęście, że w latach 90-tych pozytywnym (i lubianym przez odbiorcę)
            bohaterem może zostać przedstawiciel organów ścigania...
            • ayme Re: Znacie jakieś ZLY 26.02.02, 22:00
              uwielbiam Zlego leopolda tyrmanda.czy znacie bardzo podobna ksiazke (akcja w
              1957,w Warszawie) tytul- Ruda modelka,jest to cudowny kryminal zaczyna sie ze
              znajduja zwloki na plazy wlasnie rudej modelki.dziennikarz interesuje sie
              sprawa,opisane jest kryminalne podziemie powojennej Warszawy.niestety czytalam
              ja dosyc dawno,byla to stara pozolkla ksiazka tyle ze pisalo wydawnictwo i
              rok ,zgubilam ja -czy ktos ja ma?
            • Gość: Anika Re: "Zły" Tyrmanda IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:09
              "Zły" Tyrmanda, zresztą tak jak i jego "Dziennik", "Życie towarzyskie i
              uczuciowe", to kawał dobrej prozy, ze świetnie uchwyconą Wawą - tą
              tużpowojenną, zrównaną do cna i w gruzach, ale budzącą się do życia (ach, te
              barki i garkuchnie w ruinach, te sklepiki ze wszelkim dobrem deficytowym na
              podwóreczkach, tętniące życiem bazarowym ulice warszawskie tuż przed reformą
              handlu towarzysza Minca!!!). Oczywiście świetny jest opis redakcji jednej z
              warszawskich popołudniówek - całkowicie odbiega wprawdzie od realiów lat 50. w
              Polsce i jest wyraźnie wzorowany na amerykańskich redakcjach, ale za to tak, że
              dech zapierało ówczesnym czytelnikom (redakcja tętni życiem, wszystko się w
              niej kotłuje, zmienia, wiadomości naprawdę są gorące a życie dziennikarzy jest
              jak narkotyk). W tamtych ponurych latach socrealu "Zły" robił niesamowite
              wrażenie, a teraz też świetnie się go czyta.Oczywiście sama intryga też jest
              ciekawa, szczególnie ten trochę nadprzyrodzony bohater, ale mnie bardziej bawią
              realia warszawskie, ten czas powojenny, to gramolenie sie życia z ruin,
              niespożyta inwencja wszelkiej maści spekulantów i sklepikar, bab handlujących
              ciuchami itp. Polecam "Dziennik" - wprawdzie nie jest to kryminał, ale czyta
              się jednym tchem!









              • Gość: mazurek Re: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.02.02, 00:48
                Gość portalu: Anika napisał(a):

                > "Zły" Tyrmanda, zresztą tak jak i jego "Dziennik",
                "Życie towarzyskie i
                > uczuciowe", to kawał dobrej prozy, ze świetnie
                uchwyconą Wawą - tą
                > tużpowojenną, zrównaną do cna i w gruzach, ale budzącą
                się do życia (ach, te
                > barki i garkuchnie w ruinach, te sklepiki ze wszelkim
                dobrem deficytowym na
                > podwóreczkach, tętniące życiem bazarowym ulice
                warszawskie tuż przed reformą
                > handlu towarzysza Minca!!!). Oczywiście świetny jest
                opis redakcji jednej z
                > warszawskich popołudniówek - całkowicie odbiega
                wprawdzie od realiów lat 50. w
                > Polsce i jest wyraźnie wzorowany na amerykańskich
                redakcjach, ale za to tak, że
                >
                > dech zapierało ówczesnym czytelnikom (redakcja tętni
                życiem, wszystko się w
                > niej kotłuje, zmienia, wiadomości naprawdę są gorące a
                życie dziennikarzy jest
                > jak narkotyk). W tamtych ponurych latach socrealu "Zły"
                robił niesamowite
                > wrażenie, a teraz też świetnie się go czyta.Oczywiście
                sama intryga też jest
                > ciekawa, szczególnie ten trochę nadprzyrodzony bohater,
                ale mnie bardziej bawią
                >
                > realia warszawskie, ten czas powojenny, to gramolenie
                sie życia z ruin,
                > niespożyta inwencja wszelkiej maści spekulantów i
                sklepikar, bab handlujących
                > ciuchami itp. Polecam "Dziennik" - wprawdzie nie jest
                to kryminał, ale czyta
                > się jednym tchem!


                Przed kilkoma tygodniami na forum Polonii: www.polonia.net
                czyli na Wiezy Babel, w dziale "Film i muzyka" byl,
                jeszcze jest do przeczytania watek pt."Zly". Ciekawe, a
                na dodatek mozna przeczytac male opowiadanko Szeligi
                pt."Niezly", otym, jak to "Zly" wychodzi z wiezienia po
                25 latach.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                >

      • Gość: Jo Re: Znacie jakieś IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 19:36
        > Ostatnio wpadł mi w ręce PRL-owski kryminał, jakby żywcem wyjęty z "Ksiązek
        > najgorszych" Barańczaka: Klara S. Meralda (kto to jest??????????!) "Sąsiadka
        > kapitana Kotowicza"; no - po prostu klasyka.

        Klara S. Meralda napisała jeszcze "Klara i jubiler" (wczesniejsze pzygody
        kapitana Kotowicza) i "Starsza pani w Holandii"; tutaj, przez pewne podobieństwo
        stylu, podejrzewano, że (bo Klara S. Meralda to pseudonim) to popełnia
        Chmielewska własnie. Ale Chmielewska się nie przyznała :-)) BTW - kto wie, jak
        naprawdę ma na imię i nazwisko (po mężu) Chmielewska??? ;-)))))))) Ja wiem!
        • Gość: aska Re: Znacie jakieś IP: 195.136.95.* 28.02.02, 08:07
          Na imię naprawdę ma Irena a nazwisko po mężu Kuhn.
          • Gość: Jo Re: Znacie jakieś IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 16:44
            Brawo!!! Czy doszłas do tego tak jak ja, dedukując po "Autobiografii", czy z
            innych źródeł??
            • Gość: aska Re: Znacie jakieś IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.02.02, 19:28
              1. Autobiografia
              2. Był kiedyś wywiad w "Twoim Stylu" z Joanną Chmielewską i jej synem Jerzym
              Kuhn
              3. Mój mąż miał kiedyś przyjemność spotkać osobiście Panią Joannę na korytarzu
              w sądzie, gdzie pogawędziwszy z przesympatyczną babką ocknął się że skądś ją
              zna i przeczytał na kartce kto jest na wokandzie.
              A swoją drogą jestem bardzo dumna że noszę imię, które Ona wybrała na pseudonim!
              • Gość: Jo Re: Znacie jakieś IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 01.03.02, 19:47
                > A swoją drogą jestem bardzo dumna że noszę imię, które Ona wybrała na pseudonim
                > !

                Ja też! :-)
                A swoją drogą dawno dawno temu, podejrzewałam, że Chmielewską jest... jedna z
                moich wielce oryginalnych ciotek. Starsza pani, architekt, cięty dowcip, koneksje
                we Francji... Byłam bardzo zawiedziona, kiedy ciocia zaprzeczyła. NB ma dzisiaj
                ponad 80 lat i wciąż ten sam wspaniały "chmielewskowaty" umysł.

    • Gość: Jo Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 19:20
      Ta seria nazywała się "07 zgłoś się" czy też "Ewa wzywa 07"???
      • Gość: jaski Re: Stare polskie krymina&# 322;y z czasow PRL IP: 64.37.254.* 27.02.02, 22:55
        " Ewa wzywa 07" - to byly ksiazeczki, z nich K. Szmagier skrecil "07 zglos sie"
        Polecam Bozkowskiego- za humor i (zapewne pseudo(?)) Jacek Joachim.
    • Gość: zuzka Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.chello.pl 28.02.02, 00:02
      joe alex... jasne, ze dobre i ze sie zaczytalam od razu, ale bylam po
      dwudziestu chyba tomach agaty christie i nie zachwycil mnie tak bardzo, choc
      przyznaje, ze warto.
    • Gość: ada czy ktos zna IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 28.02.02, 12:30
      kryminal "zbrodnia i milosc" pisany prawdopodobnie pod meskim nazwiskiem?
      bardzo mi zalezy

      w pierwszym wydaniu "wszyscy jestesmy podejrzani" glowna bochaterka miala na
      imie wlasnie Irena - to a propos prawdziwych danych Chmielewskiej. zawsze mnie
      intrygowalo dlaczego w pozniejszych wydaniach byla Joanna nie Irena. to samo z
      jej ksiazka "lekarstwo na milosc"( o ile dobrze pamietam tytul) pierwsze
      wydanie bylo "Klin". po co takie zmiany???
      • Gość: aska Re: czy ktos zna IP: 195.136.95.* 28.02.02, 12:48
        Klin - to książka
        Lekarstwo na miłość - film na motywach książki,
        • Gość: ada Re: czy ktos zna IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 28.02.02, 12:54
          Gość portalu: aska napisał(a):

          > Klin - to książka
          > Lekarstwo na miłość - film na motywach książki,


          a juz myslalam, ze znasz odp na moje pytanie... szkoda
          co do powyzszego - sprawdze. mam jednak nieodparte wrazenie, ze Klin ukazal sie
          pod innym tytulem
          pozdrawiam
          • Gość: aska Re: czy ktos zna IP: 195.136.95.* 28.02.02, 13:49
            Książka wydana jako "Lekarstwo na miłość" zawierała w sobie oryginalny
            scenariusz do filmu oraz powieść "Klin". Mam to wydanie. A "Klin" od początku
            jest "Klinem". Ale przez kombinacje wydawnictw był również "Duch", którego
            czytałam w dzieciństwie i potem uparcie poszukiwałam, potem okazało się że
            jest to część większej całości "Ślepe szczęście".
            • Gość: ada Re: czy ktos zna IP: *.astercity.net / 10.129.135.* 28.02.02, 15:02
              dzieki
              nie przyszlo mi do glowy ze to moze byc scenariusz, nie sprawdzilam rowniez
              pozniej
              a swoja droga, male zamieszanie, ktore sie wkradlo w tytuly Chmielewskiej
              spowodowane chyba bylo duza iloscia wydawnictw, ktore chcialy na niej zarobic.
              ze zdziwieniem stwierdzilam ze niektorych tytulow nie znam, naomiast pamietam,
              ze niektore przewinely sie w roznych szatach... co za czasy, brak planowej
              gospodarki...
              pozdrawiam
    • Gość: Johan Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 13:31
      Polecam książkę Stanisława Barańczaka pt. "Książki Najgorsze" w której
      zamieszczone są recenzje kilkunastu tzw. "powieści milicyjnych". W takich
      książczynach występował zazwyczaj kapitan Szczęsny, który "dyskretnym ruchem
      strzepnął niewidoczny pyłek z klapy munduru". Jest niemała grupa kolekcjonerów
      poszukujących obecnie takich "dzieł".

      Poza tym uważąm, na uwagę zasługują książki z serii "z tygrysem" czyli
      popularne tygrysy. Też znam ludzi kolekcjonujących tę serię. Pamięta ktoś takie
      książeczki?
      • Gość: mazurek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.03.02, 01:07
        Tak, ale seria z "Tygrysem" to nie byly kryminaly. Zasadniczy tytul to
        chyba "Sensacje II Wojny Swiatowej" i podtytul "Bohaterowie, operacje, kulisy".
        Nie mam zadnej z tych ksiazek, ale zbieralem je przez wiele lat. Seria ta, jak
        wiele innych zaczela sie ukazywac po 1956 r i pierwsza ksiazka jaka
        przeczytalem, to byl "Wielki bluff admiralicji". To byly moim zdaniem rzetelne
        i w zasadzie obiektywne opisy spraw zwiazanych z wojna i jej kulisami.
        • Gość: Johan Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 22:40
          Zgadza się, chodziło mi tutaj raczej o serię wydawniczą. Inne tytuły: "Zagadka
          Cicero", "Czarny dzień białych gwiazd". "Zagłada Hiroszimy" itd.

          Przeczytałeś, co napisałem na temat pana Krystyna T.Wanda? Poniżej powtarzam
          mój tekst z innego postu:

          HA ! Ja czytałem i mam nawet w domu książki "Wilk" i "Cień Wilka" wydane przez
          wydawnictwo AWiR w późnych latach czterdziestych.

          • Gość: mazurek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.03.02, 00:38
            Gość portalu: Johan napisał(a):

            > Zgadza się, chodziło mi tutaj raczej o serię wydawniczą. Inne tytuły: "Zagadka
            > Cicero", "Czarny dzień białych gwiazd". "Zagłada Hiroszimy" itd.
            >
            > Przeczytałeś, co napisałem na temat pana Krystyna T.Wanda? Poniżej powtarzam
            > mój tekst z innego postu:
            >
            > HA ! Ja czytałem i mam nawet w domu książki "Wilk" i "Cień Wilka" wydane przez
            > wydawnictwo AWiR w późnych latach czterdziestych.
            >

            Qrde, jak Ci zazdroszcze. To byly moje ulubione ksiazki. Kryminal w swietnym
            stylu, Alaska opisana przez faceta - ktory znal ja podobno tylko( jak Karol May
            Dziki Zachod) z atlasu. Zostawilem te ksiazki gdzies w Polsce. ...Albo taki "Cien
            na pokladzie", nieco polityczny, ale z nerwem napisany.


      • Gość: Grzegorz A Downar? IP: *.acn.waw.pl 11.03.02, 21:38
        Nie ograniczajmy powiesci milicyjnej do porucznika, kapitana, a następnie
        majora Szczęsnego. Faktem jest, że stworzyla go pierwsza dama gatunku Anna
        Kłodzińska. Nie zmienia to faktu, że mamy przeciez cała galerię znakomitych
        przedstawicieli organów ściagania. Myślę, że ponad 100. A co do strzepywania
        niewidocznych pyłków, to oczywiście jest to cecha większości naszych
        milicjanów. Przyznać trzeba, że bardzo wzdzięczna

        Pozdrawiam

        Grzegorz, prezesik@hoga.pl

        Prezes Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej
      • kicior99 Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 11.02.03, 19:35
        poszukuje powiesci tzw. minicyjnych Andrzeja kakieta - wszystkich bo te co amm
        sa "wypozyczone" z biblioteki. Kontakt na maila
    • Gość: Zdrufko Nazywam się Borewicz, ... Sławomir Borewicz IP: *.pwsz.kalisz.pl 05.03.02, 11:22
      07 to oczywiście ewidentna podróba Bonda w stylu póznego Gierka i potem
      kontynuowana do połowy lat 80-tych. Jestem fanem tego serialu, traktując go go
      zabawną komedię o przygodach polskiego Bonada. Ostatnio znowu leci na TVP2
      powtórka. WIdzieliście jakiego miał "misia" słynny porucznik na którego leciały
      wszystkie laski, nawet takie dobrze po 40tce ;-)Ostatnio była gadka od
      pedalstwie: "to gorzej niż choroba" - ach to były czasy !
      • vwdoka Re: Nazywam się Borewicz, ... Sławomir Borewicz 08.03.02, 17:43
        łza się w oku kręci....
        • Gość: aska Re: Nazywam się Borewicz, ... Sławomir Borewicz IP: 195.136.95.* 11.03.02, 17:04
          A ja mam cały serial nagrany. I wracam sobie do seksownego milicjancika kiedy
          chcę!
    • Gość: Agatka Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.future-net.pl 05.03.02, 19:09
      Ach, nareszcie topic dla mnie:)))) Otóż jestem wielką fanką kryminałów z czasów
      peerelu! Mam cały stos "Ewa wzywa 07" (część kupiłam okazyjnie na bazarku na
      Kole) i mnóstwo powieści (dokupuję u bukinistów). Oczywiście im
      absurdalniejsze, tym większa radocha. Jeśli chodzi o zeszyty 07 to w największy
      szok wpedził mnie (wspominany wyżej) o aferze zatrucia mleka na warszawskim
      Gocławiu, gdzie dla zabicia jednej osoby morderca dla nipoznaki zatruł mleko
      (przynoszone pod dzrwi w butelkach, pamiętacie?) w całym bloku. Umarło
      kilkadziesiąt osób - pamiętam, że bardzo mnie ta książeczka wystraszyła, bo
      akurat przeprowadzałam się na Gocław. Byłam też zdziwona, że tyle ofiar, a w
      gazetach o tym nie było (jako naiwne dziecię wierzyłam, że to prawdziwe
      historie).
      Major SZczęsny to był u Kłodzińskiej (Anny bodajże), jej książki acz sprawnie
      napisane, są do bólu tendencyjne (mordercą na ogół deus ex machina okazuje się
      Niemiec rewizjonista). Klara S.Meralda i Bożkowski to kryminały z przymrużeniem
      oka. Najpłodniejszy był chyab Zygmunt Zeydler-Zborowski.
      Polskie kryminały uwielbiam czytać w bibliotekach ośrodków wczasowych, na ogół
      mają tego stosy, np. w Kazimierzu nad Wisłą u Dziennikarzy, Architektów i
      w "Arkadii":)))
      • amidala Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL 07.03.02, 11:08
        Rany, aż nabrałam ochoty na zwiedzanie bibliotek ośrodków wczasowych. Normalnie
        nie mogę tej literatury nigdzie dostać, a szkoda.
    • zaruba Klub MO-rd: www.mord.of.pl 15.03.02, 17:13
      Wszystkich zainteresowanych powieścią milicyjną zapraszam na stronę Klubu
      Pasjonatów tego typu literatury (www.mord.of.pl)
      Znajdziecie tam kilkadziesiąt recenzji, zadziwiające cytaty z książek,
      kompletne (no prawie, ale się staramy) listy publikacji, notki o autorach itp.

      Naszym celem jest ogarnięcie całości zjawiska jakim była powieść milicyjna,
      i przetworzenie go w formie recenzji, a w przyszłości może jakiejś monografi.
      Dla mnie np. jest to świetny materiał źródłowy o życiu w PRL i dlatego, uważam,
      że warto coś włączyć do listy lektur szklolnych. Ale to już materiał na inny
      wątek. Na razie zapraszam na stronę.
    • Gość: Strzałek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.arena.net.pl 16.03.02, 12:24
      A co ze starymi dobrymi komiksami z czasów PRL ? "Kapitan Żbik" to dopiero
      qltowa postać !!!! A pamiętacie te krótkie (chyba autentyczne)historyjki o
      różnych bohaterach, na końcu każdego odcinka ? Ktoś uratował tonącego, ktoś
      złapał kieszonkowca... Zawsze chciałem tam trafić.
      • Gość: Agatka Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.future-net.pl 17.03.02, 21:05
        Gość portalu: Strzałek napisał(a):

        > A co ze starymi dobrymi komiksami z czasów PRL ? "Kapitan Żbik" to dopiero
        > qltowa postać !!!! A pamiętacie te krótkie (chyba autentyczne)historyjki o
        > różnych bohaterach, na końcu każdego odcinka ? Ktoś uratował tonącego, ktoś
        > złapał kieszonkowca... Zawsze chciałem tam trafić.

        Nie tylko historyjki, ale oni za to dostawali medal "za ofiarnośc i odwagę".
        chyba każdy z nas marzył, żeby trafić na jakieś topiące się dziecko ;) A Żbik był
        fajny, bardzo mi się podobał, nie to co Cieślak:PP
        Pozdrawiam wielbicieli milicyjnych kryminałów
        • Gość: Adam Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.proxy.aol.com 18.03.02, 03:14
          SAME ZYDY:Adam Mickiewicz, Julian Tuwim, Boleslaw Lesmian, Antoni
          Slonimski,Jerzy Kosinski, Mieczyslaw Jastrun, Wlodzimierz Slobodnik, Arnold
          Slucki, Jan Brzechwa , Stanislaw Jerzy Lec, Anatol Stern, Janusz Korczak, Bruno
          Schulz, etc,etc....
        • Gość: Strzałek Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 19:13
          Ja nawet specjalnie chodziłem na wakacjach nad jezioro i czatowałem na
          potencjalnych topielców... Naśmieszniejsze jest to, że sam nie umiałem za
          dobrze pływać... Ale pojawienie się w tym samym komiksie co Kapitan Żbik to
          było dla mnie naprawdę coś ! Pozdrawiam Agatkę. Miło mieć bratnią duszę w
          uznawaniu wyższości Żbika nad Borewiczem :)
          • Gość: columb Pan Samochodzik. I Pan Nienacki. IP: *.kluczbork.sdi.tpnet.pl 19.03.02, 01:46
            Witajcie!

            Kochani, no jak sie to moglo stac?!?!?!?
            JAK MOZNA BYLO.. nie wiem, moze zle doczytalem, ale ani razu nikt nie wspomnial
            o NIENACKIM. I TOMASZU N. Ach, Pan Samochodzik! I te jego przygody!
            Te zagadki (panmietacie np. zagadke z krzyzem i bodajze bursztynami? Maz liczyl
            ile ich jest... To chyba w "ZAGADKACH FROMBORKA") Marczak, i te wyjazdy...
            Przeciez Tomasz tez byl detektywem... I do tego tyle o tej historii - ale tak
            ciekawie, ze zaden nauczyciel mu nie podskoczy... (bez obrazy)
            Weecie? Mam 24 lata- ale do dzis czytam Pana Samochodzika. Jest rewelacyjny.
            No i jeszcze Borewicz. (co prawda nie spotkalem go jeszcze osobiscie, ale to
            chyba nastapi niedlugo:)) Jestesmy z jednej partii)
            Nienacki byl wielki! ten zapachy... nie wiem czy Wy tez je czuliscie.. jak sie
            czytalo to normalnie zapachy, szelest lisci, temperatura wody, powietrza... Ja
            tam bylem, ja to zawsze czulem...

            Pozno juz.
            Pozdrawiam!
            Krzys
    • Gość: N.C. Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: *.satkabel.com.pl 12.02.03, 09:40
      Fanie, że ktoś wycągnął ten wątek, jednak stare kryminały to jest to!
    • Gość: chmiel Re: Stare polskie kryminały z czasow PRL IP: 1.0.0.* 12.02.03, 10:00
      widze ze stary odgrzebany wątek, ale fajny
      chciałem napisac o chmielewskiej, ale już tyle było...
      chcę tylko dodac, ze moja bezgraniczna miłosc do niej zaczęła sie od
      kryminałku "wszyscy jestesmy podejrzani" a inne (all red, całe zdanie...) tyż
      fantastyczne.
      czy ktos pamieta jeszcze serial "kapitan sowa na trupie?"

      ----
      czy wyglądam jak chmurka na błękitnym niebie?
      • Gość: dada7 Zeydler-Zborowski IP: *.pai.net.pl 28.05.03, 20:21
        Mnie najbardziej zafascynowały w szczenięcym wieku książki "Alicja Nr 3"
        (kurczę, aż się prosi o sfilmowanie - może byłoby ekstra nakręcić taki filmik -
        przygody, tajemnice i Rzym lat 70-tych w tle...)oraz troszkę mniej
        fajny "Bardzo dobry fachowiec".
        Czy może ktoś wie coś bliżej o tym autorze? Czy to pseudonim, czy prawdziwe
        nazwisko?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka