minniemouse
01.08.10, 00:56
Nowa ksiazka Marka Krajewskiego, Erynie, kolejna po Minotaurze, nie jest zla, ale....
moim zdaniem te dwie to juz nie to co seria o Mocku we Wroclawiu.
Dlaczego? Dlatego ze nie ma juz w nich opisow dawnego zycia erotycznego, brutalnosci i sadyzmu oraz wyszukanych potraw jakie stanowily integralna czesc kazdej jednej ksiazki o Mocku.
To zaczelo juz zanikac w Minotaurze.
W Minotaurze, mialam wrazenie, ostatni swoj potrojny "trademark" pisarz zostawial wrecz bojazliwie.
Kiedys czytalam wywiad z Krajewskim w ktorym powiedzial ze wplynelo wiele skarg na opisy tortur i brutalnosci, wiec widac ugial sie pod opinia pewnej niezbyt tolerancyjnej grupy czytelniczej.
ale ja uwazam ze wlasnie te trzy cechy - erotyzm, opisy tortur i dawne potrawy (oprocz oczywscie przedwojennej architektury W-wia i Lwowa) byly tym co wyroznialy kryminaly Krajewskiego od masy wszystkich innych, ktore sa w gruncie rzeczy takie same.
czytajac Erynie, jakkolwiek przyznaje ze byly dobrze napisane, czytalo sie szybko i z zainteresowaniem, mialam wrazenie ze czytam kryminal jakich wiele.
NIC nie wyroznialo go od innych, NIC.
Jestem pewna, ze pomimo drastycznych scen Mock nadal sprzedaje sie dobrze. A wiec nie zaszkodzily mu one.
Mam nadzieje ze pan Krajewski w pore sie opamieta i wroci do swojego charakterystycznego stylu zanim zacznie sie masowa produkcja sztampy jakiej wiele...
Minnie