Dodaj do ulubionych

nie do przeczytania!

10.04.04, 11:25
czytalem "alchemika" i "weronike" Coelho, i musze powiedziec "feee. nie mój
typ". czytalem czytalem i czytalem w nieslabnącej nadziei, ze cos mnie jednak
urzecze. niestety-spadlem z wysokiego konia. a jaką najnudniejsza książkę wam
przyszło czytac (mysle tu wylacznie o beletrystyce)?

buzia
Obserwuj wątek
    • Gość: atosia Re: nie do przeczytania! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.04.04, 16:18
      To było cos z polskiej półki- Smak swiezych malin czy jakos tak. Nie dotarłam
      nawet do połowy...
    • Gość: niewidzialna Re: nie do przeczytania! IP: *.4web.pl 10.04.04, 18:56
      świętokractwo, ja WERONIKE... przeczytałam jednym tchem i sądze że to świetnie
      podana literatura filozoficzna...ale cóż o gustach sie nie dyskutuje, dla mnie
      najnudniejsza jest większość lektur, na PANU TADEUSZU ucięłam sobie drzemke...:-
      )
      • przedostatni Re: nie do przeczytania! 10.04.04, 20:04
        o gustach się nie dyskutuje, lecz: nędzne anafory, akcent kładziony na
        nieistotne (jak sie później okazuje) elementy zdań, składnia wyjatkowo mało
        literacka, jesli zaś idzie o treść: naiwność rodem z andersena, naciągane do
        treści i nierozwijane później wątki, filozofia na poziomie spiżowym (i nie
        myśle tu o spożowych głebokościach)

        buzia
        • przedostatni Re: nie do przeczytania! 10.04.04, 20:10
          no nie do przeczytania, ale -jak powiedziałaś- o gustach się nie dyskutuje,
          przynajmniej nie powinno


          pozdrawiam
          • garg_ul O gustach się nie dyskutuje.. 10.04.04, 22:27
            ale o książkach można :))
            _________________________________
            Bądź altruistą - szanuj egoizm innych!
          • Gość: niewidzialna Re: nie do przeczytania! IP: *.4web.pl 11.04.04, 01:14
            Ja bronie tylko " Weroniki", jest to książka bliska memu sercu, bo... no
            właśnie dobre pytanie, bo sytuacja bohaterki była mi bliska swego czasu, ale
            inne chsiążki to masakra, nie mogłam przebrnąć wogóle przez " Piatą góre", "Nad
            rzeką piedry usiadłam i płakałam", "demon i pnna prym",jeśli książka mi sie
            spodoba to ją czytam, jeseli mnie wciągnie i zwracam uwagi na takie detale, jak
            gdzie pada akcent i dlaczego, poprostu wczuwam się w książke i już. Pozdrawiam:-
            )
      • Gość: magda Re: nie do przeczytania! IP: *.lasin.sdi.tpnet.pl 11.04.04, 17:05
        bez obrazy ale mówiąc iż to "świetnie podana literatura filozoficzna" dajesz
        świadectwo temu, że nigdy nic wspólnego z filozofią nie miałaś. Twórczość
        Coehlo to nawet nie preludium do elemenarzy o treści filozoficznej. Zwykłe
        siano...
        • Gość: niewidzialna Re: nie do przeczytania! IP: *.lodz.mm.pl 12.04.04, 23:00
          troche miałam i moim zdaniem jednak zagnienia natury egzystencjalnej należy do
          zagadnień filozoficznych.Nie ma tam jakaś głębokich myśli, ale w końcu to dla
          prostych ludzi,a nhie filozofów. Tak mi sie napisało i prosze mnie nie oceniać,
          za to że podoba jakaś książka, bo jakaś Pani Krytyk nazywa to sianem. Nie
          mądrze się, poprostu bronie tego co lubie i jie zamierzam si tego wstydzić.
          Niecierpie takiego podejście: jestem znawcą literatury i to jest do dupy, bo
          MNIE sie nie podoba. Mądrale. Co, jesteś emerytowaną bibliotekarką??
          • Gość: dorota Re: nie do przeczytania! IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 16.04.04, 20:43
            a co masz do bibliotekarek?
            • Gość: niewidzialna Re: nie do przeczytania! IP: *.lodz.mm.pl 22.04.04, 14:01
              absolutnie nic o ile nie zachowują się w stylu: ja śmiesz mi przeszkadzać, ja
              tu pije kawe! Poprostu mi poniosło, nie lubie stareotypów i czepiania się
              szczegółów. Pozdrawiam.
      • exilvia Re: nie do przeczytania! 13.04.04, 23:18
        grrr! argh! to nie jest żadna 'literatura filozoficzna'!!! to jest 'literatura motywacyjna'... polecać to mogą psychologowie ale na pewno żaden filozof. literatura filozoficzna to mogą być powiastki filozoficzne Woltera albo Kubuś Diderota.

        a co do lektur szkolnych - wg mnie są 'nudne', bo trzeba je czytać. bo to przymus. i dlatego tak niechętnie się do nich podchodzi zazwyczaj. chociaż ja tak lubiłam większość lektur szkolnych...
        oprócz "Chłopów", którzy mnie próbowali zanudzić... czytałam jeden tom przez pół roku i nie skończyłam go ;)
    • pax_tibi Re: nie do przeczytania! 10.04.04, 21:50
      w moim przypadku "Zbrodnia i kara"
      • lemuriza Re: nie do przeczytania! 10.04.04, 22:00
        Co do Coehlo zgadzam się w 100%.
        Nudne książki?
        Nudne , to nie pamietam, ale głupawe, takie w ktorych nie mogłam dopatrzyć się
        żadnego sensu, ani nie wzruszały ani nie bawiły to:
        "Halo Wikta"K. Pisarzewska.
        "Sceny z zycia pozamałżeńskiego" M. Gretkowska
        "Nigdy w życiu" K. Grochola
      • ihopeyouwilllikeme Re: nie do przeczytania! 11.04.04, 10:56
        pax_tibi napisała:

        > w moim przypadku "Zbrodnia i kara"

        A ja to po nocach i w autobusach czytałem, bo kompletnie się nie szło
        oderwać :) Jak różne potrafią być gusta...
      • clevera dla mnie 11.04.04, 14:11
        "Sto lat samotnosci" brnelam przez nia jak przez wate, ale to w moim
        przypadku:))
        • pure_morning różne gusta 11.04.04, 15:15
          hmm gusta rzeczywiście mogą być całkowiecie rozbieżne,i tak zarówno "Sto lat
          samotności","Zbrodnia i kara" jak i "Spóźnieni kochankowie" to jedne z moich
          najukochańszych książek...a Wam się nie podobają! :)
          Ale jeśli już jestem przy Whartonie,to mnie znudził "Dom na Sekwanie"
          • mietowe_loczki Re: różne gusta 11.04.04, 19:21
            Sto lat samotności, Zbrodnia i kara i hm Spóźnieni kochankowie jednym tchem? A
            co Cię w ostatniej książce tak urzekło, lub, dlaczego te pierwsze dwie cenisz
            tak nisko?
            :)
            • pure_morning Re: różne gusta 11.04.04, 19:40
              Hmm co prawda "Spóźnionych kochanków"czytałam w dosyć młodym wieku (bodajże w 7
              klasie),ale pamiętam,że urzekł mnie w niej taki niesamowity klimat
              Paryża,artystyczna atmosfera i te sprawy;)Poza tym trochę perwersyjna
              była,przyznaję :)Być może jakbym przeczytała ją teraz odniosłabym zupełnie inne
              wrażenie,chyba spróbuję.
              A co,taka niefajna jest wg Ciebie?
        • pax_tibi Re: dla mnie 11.04.04, 19:28
          "Sto lat samotności" z kolei podobało mi się bardzo, zaskoczyła mnie wartkość
          akcji niespotykana u Marqueza, bo jego książki kojarzą mi się z czasem kapiącym
          kropelka po kropelce, a "Spóźnionych kochanków" nie czytałam, bo bo
          przeczytaniu kilku książek Whartona doszłam do wniosku, że jego nie mają sensu
    • braineater Re: nie do przeczytania! 10.04.04, 21:57
      czarodziejska góra - nuda, gruźlica, nuda
      • Gość: Lila Róż zdecydowanie nie do przeczytania IP: 62.233.192.* / *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.04, 23:43
        1.Coelho- "żenadny" jak mawia pewna znana pani krytyk, ale o tym juz bylo:)
        2."Spóznieni kochankowie" Whartona
        3.Herman Hesse
        4.Szczepkowska Joanna- wydana po raz pierwszy i mam nadzieje ostatni:)
        5. Isabel Allende (wyjąwszy "Dom dusz")
        • lemuriza Re: zdecydowanie nie do przeczytania 11.04.04, 08:38
          Szczepkowska nudna?
          Trochę mnie to dziwi, bo wiele można powiedzieć, ale że nudna?
          no cóż, rożne gusta czytelnicy mają.
          • karol.mojzesz Re: zdecydowanie nie do przeczytania 11.04.04, 09:20
            "Kod" D. Browna. Przeczytałem w mękach, żeby stwierdzić, że jest zdecydowanie
            beznadziejna. Nudna.
            • ulalka Re: zdecydowanie nie do przeczytania 11.04.04, 11:12
              Wiśniewski "Samotność w sieci".. niby wciaga momentami, ale co za kaszanka w
              sumie i strata czasu... no i znam osoby, ktore nie dobrnely do finalu jak
              ja...ale tez to droga przez meke byla :)
              • Gość: natalia Re: zdecydowanie nie do przeczytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 20:22
                oj, to prawda ja tez prebrnęłam, ale to bylo zwyczajnie obrzydliwe... Ocenianie inteligencji pani po tym, czy się onanizuje, to duża przesada. I cała książka w tym stylu. A poza tym zohydził moje śliczne imię.
    • Gość: logx Re: nie do przeczytania! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 11.04.04, 20:24
      Gra w klasy, Cortazara. kilka prob i nie udalo mi sie wejsc w ta ksiazke, co w
      sumie jest troche dziwne bo wiele jego opowiadań uwielbiam...
      • lemuriza Re: nie do przeczytania! 11.04.04, 22:07
        Jeszcze jedna książka mi się przypomniała przez którą nie udało mi sie
        przebrnąć, choć miałam szczere chęci i bardzo chciałam, ale może trafiłam na
        nieodpowiedni moment.
        To był "Portret damy" H. Jamesa.
        po tym jak oglądnęłam "Plac Waszyngtona" A.Holland , sięgnęłam po książke
        Jamesa "Dom na Placu Wszyngtona". Zauroczyła mnie bez reszty, stąd chęć
        przeczytania "Portretu damy". No ale nie udało się.
        • Gość: katia Re: nie do przeczytania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 22:26
          Również miałam szczere chęci by przeczytać "Portret Damy", ale nie udało mi
          sie przebrnąć nawet przez początek...
          • karol.mojzesz Re: nie do przeczytania! 12.04.04, 06:24
            Długo by wymieniać... ostatnio w księgarni byłem i kartkowałem coś Sapkowskiego
            w celach przyrodniczych (uważniej niż "Kod" Browna, którego pojedyncze frazy,
            zdania i akapity są tak skonstrouwane, że dają się wybiórczo czytać i sprawiają
            wrażenie dość przyzwoite, jednak podczas normnalnej lektury ta konstrukcja
            literacka się rozpada, demaskując grafomana).

            Wracając do księgarni...do Sapkowskiego... stwierdzam, że to się nie da czytać.
            Była książka niejakiego Dukaja... to samo wrażenie. Stwierdzam z
            rozgoryczeniem, że istnieją na Ziemi inne rasy ludzkie (nie ma to nic wspólnego
            z rasizmem, po prostu stwierdzam istnienie faktu). Swiat owej fantasy jawi się
            dla mnie jako koszmar, piekło na Ziemi. Jakieś niepotrzebne ble-ble-ble. Kiedy
            kartkując Sapkowskiego przeżywam męki, inni się tym zaczytują. Dlatego
            stwierdzam, że są ona dla mnie nie do przeczytania, bo należę do innej rasy. To
            samo dotyczy modnej prozy feministycznej (od Grocholi, Gretkowskiej po inne
            opowiastki o lesbijkach i matkach karmiących), z której nic nie pojmuję i jako
            miłośnik kobiet stwierdzam, że wolę raczej same kobiety od tej ich prozy.
            • lemuriza Re: nie do przeczytania! 12.04.04, 10:50
              karol.mojzesz napisał:

              > Długo by wymieniać... ostatnio w księgarni byłem i kartkowałem coś
              Sapkowskiego
              >
              > w celach przyrodniczych (uważniej niż "Kod" Browna, którego pojedyncze frazy,
              > zdania i akapity są tak skonstrouwane, że dają się wybiórczo czytać i
              sprawiają
              >
              > wrażenie dość przyzwoite, jednak podczas normnalnej lektury ta konstrukcja
              > literacka się rozpada, demaskując grafomana).
              >
              > Wracając do księgarni...do Sapkowskiego... stwierdzam, że to się nie da
              czytać.
              >
              > Była książka niejakiego Dukaja... to samo wrażenie. Stwierdzam z
              > rozgoryczeniem, że istnieją na Ziemi inne rasy ludzkie (nie ma to nic
              wspólnego
              >
              > z rasizmem, po prostu stwierdzam istnienie faktu). Swiat owej fantasy jawi
              się
              > dla mnie jako koszmar, piekło na Ziemi. Jakieś niepotrzebne ble-ble-ble.
              Kiedy
              > kartkując Sapkowskiego przeżywam męki, inni się tym zaczytują. Dlatego
              > stwierdzam, że są ona dla mnie nie do przeczytania, bo należę do innej rasy.
              To
              >
              > samo dotyczy modnej prozy feministycznej (od Grocholi, Gretkowskiej po inne
              > opowiastki o lesbijkach i matkach karmiących), z której nic nie pojmuję i
              jako
              > miłośnik kobiet stwierdzam, że wolę raczej same kobiety od tej ich prozy.

              Nie jestem miłośniczką Sapkowskiego ( mój mąż się za to zaczytuje), ale muszę
              powiedzieć, że jeden z tomów opowiadań, który udało mi sie przeczytać podobał
              mi się. Sapkowski ma zdolność opowiadania w łatwy, przystepny sposób. jest w
              tych historiach duzo z bajek , może dlatego tak się podobają.
              Na książki o Judycie Grocholi szkoda mi czasu. Przeczytałam I część, która
              kompletnie mi nie przypadła do gustu. Nie moja literatura. Co do Gretkowskiej
              po kompletnym zawodzie jakiego doznałam po przeczytaniu "Scen z zycia
              małżeńskiego", więcej już nie dam się nabrać.
              • exilvia Re: nie do przeczytania! 13.04.04, 23:25
                daj się namówić .. ;) przeczytaj "Namiętnik" Gretkowskiej - wg mnie warto! to jedyna książka tej autorki, którą czytałam, ale mogę polecić. poza tym - świetny spektakl na jej podstawie zrobiono w teatrze telewizji - z M. Cielecką w roli głównej - też polecam.
            • Gość: Karolina Re: nie do przeczytania! IP: 80.48.19.* 12.04.04, 15:47
              Nie wrzucaj do jednego worka Calej prozy pisanej przez kobiety.Jesli chodzi o
              Grochole to rozumiem Cie,ale Gretkowskiej prawdopodobnie nie znasz.Po
              przeczytaniu jednej ksiazki nie mozna od razu oceniac jego autora.Gretkowska to
              ciekawa kobieta,daleka od hipokryzji (za to tez ja cenie),Piszaca to co
              mysli.Ma do powiedzenia wiecej niz niejeden facet.
              • lemuriza Re: nie do przeczytania! 12.04.04, 18:33
                Absolutnie nie oceniam Gretkowskiej po tej jednej książce. Czytałam
                jeszcze "Polkę" choć wiem, że się różni znacznie od całej jej twórczości. I to
                właśnie dzięki "Polce", w której Gretkowska ukazała się mi jako bardzo
                interesująca osoba postanowiłam przeczytać "Sceny".
                Niestety to jest ksiązka o niczym, w dodatku napisana w sposÓb tak wulgarny, ze
                naparwdę nie rozumiem czemu to miało słuzyć.
                Zresztą nie tylko ja, wielu czytelników miało podobne odczucia.
                Pani Manuela w jednym z wywiadów nazwała ludzi, którzy nie zrozumieli jej
                książki "niedorozwojami" i to mnie ostatecznie znięchęciło do jej prozy.
                Ten brak szacunku dla czytelnika.
                Dlaetgo na razie daje sobie spokój z Gretkowską, choć wcale nie znaczy to, że
                uważam, że jest kiepską pisarką. Ale uważam, że ta książka akurat jest bardzo
                kiepska i kiepskie jest również zachowanie Gretkowskiej w stosunku do
                czytelników.
                Takie obrażanie się, bo im się książka nie podoba.
                No cóż, jak się uprawia taki zawód, to trzeba się liczyć z tym, że może się nie
                podobać.
                A prozy pisanej przez kobiety nie wrzucam do jednego wora.
                Moim ulubionym pisarzem jest kobieta: Olga Tokarczuk:)
                • exilvia Re: nie do przeczytania! 13.04.04, 23:30
                  jeśli Ty jako czytelniczka możesz powiedzieć, że książka czyjać jest kiepska, to ten ktoś może tak samo powiedzieć, że Ty nie umiesz jej odczytać i zrozumieć. nie wiem, dlaczego Gretkowska miałaby się bawić w dyplomację i hipokryzję...
                  • lemuriza Re: nie do przeczytania! 15.04.04, 08:22
                    no tak jest...
                    Obrażajmy się nawzajem tylko dlatego, że coś się mi nie podoba, ktoś nazywa
                    mnie i tysiące czytelników "niedorozwojem".? Wybacz,ale to chyba za daleko
                    posunięte, bo to jest zwyczajne chamstwo.
                    a między słowem "kiepska" a "niedorozwój" jest lekka różnica. Moim zdaniem, ale
                    moze się mylę.
                    Wydaję mi się,że trzeba też umiec bronić swojego zdania w sposób w miarę
                    kulturalny, bo chamstwa specjalnie uczyć się nie trzeba i nie budzi ono
                    większego szacunku i chamstwem nikogo się do swojje książki nie przekona.
                • Gość: Karolina Re: nie do przeczytania! IP: 80.48.19.* 14.04.04, 12:19
                  Nie rezugnuj z niej."Sceny z Zycia pozamalzenskiego tez niezbyt mi sie
                  podobaly,zwlaszcza opowiadanie pani Manueli.Sprobuj przeczytac "Swiatowidza"
                  i "My zdies'emigranty".mnie podobal sie tez "Tarot paryski",ale moja kolezanka
                  dla przykladu nie mogla przez niego przejc.To kwestia indywidualna.Sprobowac
                  mozna,ja uwazam,ze warto.
                  Co polecilabys mi Olgi Tokarczuk na poczatek?
                  • lemuriza Re: nie do przeczytania! 15.04.04, 08:25
                    Gość portalu: Karolina napisał(a):

                    > Nie rezugnuj z niej."Sceny z Zycia pozamalzenskiego tez niezbyt mi sie
                    > podobaly,zwlaszcza opowiadanie pani Manueli.Sprobuj przeczytac "Swiatowidza"
                    > i "My zdies'emigranty".mnie podobal sie tez "Tarot paryski",ale moja
                    kolezanka
                    >
                    > dla przykladu nie mogla przez niego przejc.To kwestia indywidualna.Sprobowac
                    > mozna,ja uwazam,ze warto.
                    > Co polecilabys mi Olgi Tokarczuk na poczatek?

                    Ja zaczęłam od "Prawieku i innego czasu". Myślę, że to dobra kolejność.
                    No albo "Podróż ludzi księgi".
                    Zachęcam. Mnei podoba się bardzo, choć są tacy , który uważają, że Tokarczuk
                    czyta się ciężko.
                    • Gość: Karolina Re: nie do przeczytania! IP: 80.48.19.* 21.04.04, 22:31
                      Czytam wlasnie Prawiek... i nie moge sie oderwac.Dzieki
          • lemuriza Re: nie do przeczytania! 12.04.04, 10:45
            Gość portalu: katia napisał(a):

            > Również miałam szczere chęci by przeczytać "Portret Damy", ale nie udało mi
            > sie przebrnąć nawet przez początek...

            Ze mną było lepiej, dotarłam do połowy:)
          • Gość: n_z Re: nie do przeczytania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 20:24
            ja odpadłam po 10 stronach mniej więcej:)
      • Gość: zafka Re: nie do przeczytania! IP: *.belchatow.sdi.tpnet.pl 14.04.04, 10:33
        zdecydowanie poieram - co półroku robię sobie podejście do Gry w klasy, ale
        jakoś mi nie wychodzi.
        Już powoli sie przestaję łudzić że kiedyś to szarpnę. To samo mam z Ulissesem -
        wstyd sie przyznać.
        • Gość: trelemorele Re: nie do przeczytania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 13:06
          rowniez nie moglam przebrnac przez te ksiazki; po 10 stronach poddawalam sie
    • Gość: Wonderwall Re: nie do przeczytania! IP: *.net.autocom.pl 13.04.04, 22:25
      Były dwie lektury przez które przebrnąć nie mogłam ..'Potop' i 'Zbrodnia i
      kara'.
      • Gość: gosia drobna uwaga IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 22:37
        obie przeczytałam z zapartym tchem.
        wiecie co, zauważyliście ze czasmi jest tak, ze za [pierwszym podejściem
        męczycie się strasznie, za drugim, za trzecim...i jakoś nie wychodzi czytanie
        danej ksiażki. ale są takie momenty, gdy po prostu macie nieodpartą ochotę
        otworzyć tę ksiażkę i robicie to, zaczynacie czytać i już sie oderwać nie
        mozecie? za każdym razem mnie to zadziwia:)

        Małgorzata
    • Gość: Lidusia Re: nie do przeczytania! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.04, 10:09
      Grochola i jej "nigdy w zyciu"

      spotkał ją los straszny, zderzyła się ze ścianą juz po 40 stronach

      ugh ugh coś beznadziejnie bezpłciowego i naciąganego, śmiesznego na siłę

      nie znalazłam w sobie siły na kolejne pozycje
      • Gość: toto Re: nie do przeczytania! IP: 62.244.145.* 14.04.04, 12:50
        milczace miedzy nami czy jakos tak Jozefa Hena
        wszystko Jane Austen
        • pamparampa 150 stron "Rozmów z katem... 14.04.04, 17:36
          Ehh... biedny ten Stroop - stał się trybikiem w maszynie potężnego i zarazem
          zbrodniczego systemu, ale po tych 150 stronach miałem już dość tej erudycji
          pana Moczarskiego... Niestety, ale "Rozmowy z katem" są jedną z niewielu
          książek z kanonu lektur szkolnych, których nie przeczytałem...


          Uwielbiam jednak Stanisława Dygata :)
          Polecam wszystkim "Pożegnania" !!!:)))
          • lostdog Re: 150 stron "Rozmów z katem... 14.04.04, 22:57
            H. Laxness "Dzwon Islandii" i "W Sercu Kraju" Coetzee'ego... W ogóle odczuwam
            jakąś awersję do ubiegłorocznego noblisty... Mój gust jest chyba odmienny od
            szwedzkiego ;). Za to "Zbrodnię i Karę" czytałem chyba z 10 razy...
          • Gość: Jan To dziś lektura? IP: *.dclient.hispeed.ch 15.04.04, 02:35
            pamparampa napisał:
            > Ehh... biedny ten Stroop - stał się trybikiem w maszynie potężnego i zarazem
            > zbrodniczego systemu, ale po tych 150 stronach miałem już dość tej erudycji
            > pana Moczarskiego... Niestety, ale "Rozmowy z katem" są jedną z niewielu
            > książek z kanonu lektur szkolnych, których nie przeczytałem...

            Wtedy to była książka na granicach pierwszego obiegu, a Herling-Grudziński
            zdecydowanie w drugim. Dlatego tak, bo wsadzenie Moczarskiego ze Stroopem było
            kompromitacją, za którą powinien ktoś beknąć. Pewnie nie beknął :-(

            Ja do dziś pamiętam pomnik Hermana Cheruska w lesie Teutoburskim, nawet
            wyciągnąłem to w rozmowie z Niemką pochodzącą z tamtego regionu (Lippe).

            Ogólnie przez zakwalifikowanie do kanonu spada zainteresowanie, niestety.

            A ja podchodzę od czasu do czasu do Cortazara - znam jedno dobre
            opowiadanie "Ciągłość parków", poza tym drażnią mnie ci zblazowani
            Argentyńczycy, smędzący się po Paryżu.
            Gra w Klasy ma jedno dobre zdanie - prezentację Magi:
            "Ella sufre en alguna parte. Siempre ha sufrido. Es muy alegre, adora el
            amarillo, su pájaro es el mirlo, su hora la noche, su puente el Pont des Arts."
            (właśnie znalazłem w sieci - może wrócić?)

            Znowu pożyczyłem Ulyssesa - stoi spokojnie na półce.

            Zakładam kamizelkę kuloodporną i czekam na reakcje ;-)
            • Gość: baba Re: To dziś lektura? IP: *.acn.waw.pl 16.04.04, 13:37

              Juz kiedys pisalam ze ja Joyce'a za chinskiego parasola.
              Podobnie z Mannem (Tomaszem, choc nie wiem, moze Wojciech cos wysmazyl...).
              Jeszcze Wyznania Hochsztaplera jakos zmoglam (ambicjonalnie), ale
              Czarodziejska Gore, Charlotte...sorry.
              podobnie z Dostojewskim, choc przyznam, ze poczatek Zbrodni i kary mnie
              zafrapowal, dopiero pozniej cos sie za bardzo egzystencjonalne zrobilo.
              Z polskich nie wchodzi mi Fleszarowa Muskat ani tez Rodziewiczowna, choc te
              ksiazki w zalozeniu lekkie mialy byc.
              pozdrawiam
              • natalicja Mann 16.04.04, 20:33
                Jest jeszcze jeden - Henryk:), kiedys wiedzialam na pewno czy to jest brat Tomasza, zdaje się że tak i na pewn napisał ksiazke o krolu hwnryku z nawarry, jtora tak do polowy drugiego tomu czytałam z zapartym tchem. Co jeszcze, to nie wiem. pozdr.
            • staua Re: To dziś lektura? 16.04.04, 20:02
              Ooo, Jan, jasne, ze lektura i to od zaraz po '89 (ja wtedy bylam w liceum
              i "Rozmowy z katem" byly juz lektura. Herling-Grudzinski takze).
              I przeczytalam z zapartym tchem do konca.
              • Gość: Jan A Wasilewska? IP: *.dclient.hispeed.ch 16.04.04, 20:20
                U nas była "Ojczyzna" Wandy Wasilewskiej, ale nauczycielka przyznała się, że
                zostawia to na połowę czerwca, by zabrakło czasu ;-)

                Ale były też rzeczy normalne, a najfajniej było w IV klasie przy Dżumie i Komu
                bije. Nauczycielka była chora, na zastępstwo przyszła praktykantka (J.P. - może
                to czyta?), trochę od nas starych byków starsza, równa babka i mieliśmy
                dyskusje o literaturze i życiu - prawie jak po wódce o trzeciej nad ranem.

                Ale drugi obieg czytało się w domu, np. Kompleks polski Konwickiego - z
                powielacza, wymiętolony, na jedną noc.
                Miało to swój specyficzny urok...
                (a poza tym mieliśmy 20 lat)
    • natalicja Re: nie do przeczytania! 16.04.04, 19:53
      Ja nigdy nie zmogłam whartona... nic, ani jednej książki nie dokonczyłam mimo zachęt ze strony dosc bliskiej mi wtedy osoby. Jakieś takie namaszczone, patetyczne i do tego pomysly wydumane wszystkie. Pozdrawiam.
      • agniecha_k Re: nie do przeczytania! 22.04.04, 16:40
        przede wszystkim Kawabata Yasunsrii i jego "Tysiąc żurawi"
        • foxy21 Re: nie do przeczytania! 22.04.04, 17:11
          Nagi lunch, zabieralam sie za nia dwukrotnie,
          ale nie zdolalm przebrnac do konca:(
          • Gość: taki jeden Re: nie do przeczytania! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 14:36
            Z koszmarów lektur licealnych najszczerzej znienawidziłem "Tańczącego
            jastrzębia" i "A jak królem, a jak katem będziesz" - masakryczne przykłady dzieł
            PRLudzi "z awansu społecznego", literatów, dla których kluczowy był "liter", a
            nie litera. Idealny model takiego typa opisał Łukasz Orbitowski w tekście "Psy
            wigilijne". Do tej pory mam uraz do mojej polonistki (14 lat minęło...
            pamiętliwy ze mnie człek). Do tego jeszcze literatura wspomnieniowa ludzi z
            trzeciej półki - jakichś niewydarzonych biurokratów, oficerków itede. CZasem
            mnie coś podkusi, a potem cierpię srodze...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka