ignatz Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 21:31 genialna ksiazka - nie wytrzymam od przeczytania jej raz na dwa, trzy lata. No, ale ja bylem w CIA. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 21:53 Zapomnialem jeszcze dodac, ze czesto ludzie mi mowia, ze jestem podobny do Caulfielda. Tylko nie wzrostem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 21:43 Ja tez ja czytam co jakis czas znowu i znowu, a Holdena ciagle bardzo lubie za jego w pewnym sensie - chociaz nie do konca - non-konformizm. A egzemplarzy 'Buszujacego' mialam juz chyba 5 w zyciu i ciagle komus pozyczalam i nie wracala... a ja nigdy nie pamietalam komu... Obecnego egzemplarza NIE POZYCZE NIKOMU!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 21:58 Ignatz, to Ty jestes 'kiesionkowa mezcizna'?:)))) Pozdrawiam:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 22:01 eee... prosze? 8o jeśli to cytat z "buszujacego...", to nie zlapalem, niestety. :( Ale pozdrwiam :) Ignatz. Hej, moze to z jakiegos innego watku albo nawet forum? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 22:59 Ignatz, to nie cytat. Przepraszam, ze tak sobie napisalam. Po prostu skojarzylo mi sie, ze Holden byl wysoki, a Ty nie jestes do niego podobny wzrostem jak napisales... A 'kieszonkowy' to mialo byc w sensie 'niewysoki'... Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 23:06 Tak jest, jestem niewysoki, choc kieszonkowym ciezko byloby mnie nazwac. Jestem takze bezdnadziejnie i cyfrowo zadurzony w Adriannie, ktora w specjalnie dla mnie utworzonym watku zmieszala mnie z internetowym blotem. Hej, nie gniewam sie na "kiesonkowego mescyzne" Tylko dlaczego nie "kieszonkowy mezczyzna"? Pozdrowko, Ignatz. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 24.02.02, 23:12 Ta 'mezcizna' to mi sie tak a propos 'Kariery Nikodema Dyzmy' i hrabiny Lali Koniecpolskiej skojarzyla, ot co:))) A 'kiesionkowa', bo jakos tak to milo brzmi:) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
youstynus Re: 'Buszujacy w zbozu' 25.02.02, 04:53 Ja tez wracam do niej od czasu do czasu, ale nie dorobilam sie jeszcze wlasnego egzemplarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.proxy.aol.com 25.02.02, 23:13 Pierwszy raz przeczytalam na 25-te urodziny. Bardzo mi sie podobala, chociaz byla troche "disturbing". Nie wiem czy siegne drugi raz, co nie znaczy, ze nie zrobila wrazenia. Zrobila zbyt duze i dlatego musi polezec. Czy czytaliscie opowiadania J.D. Salingera. Mnie sie snajbardziej podobalo cos co mialo banana fish w tytule. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 25.02.02, 23:27 Ja pierwszy raz czytalam 'Buszujacego' w wieku chyba 14 lat i sie strasznie Holdenem C. zachwycilam, wrecz chyba nawet sie w nim zakochalam:))) I od tej pory ciagle do niego wracam. A27, co to za opowiadania Salingera? Nie znam, a chetnie poznalabym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.uk.deuba.com 26.02.02, 15:50 Co Wy widzicie w tej książce ? Dostojewski, "Mistrz i Małgorzata", a z amerykańskich "Lot nad kukułczym gniazdem" czy "Światłość w sierpniu" Faulknera, to jest literatura ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.czes.gazeta.pl 26.02.02, 16:30 Oczywiście, ale �Buszujący...� to wielka przygoda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: buba Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.02.02, 16:21 mnie tez niestety (stety?) nie zachwycila .. moze bylam za mloda? moze czas do tego wrocic? pzdrwm ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 21:13 co to w ogole za beznadziejne porownanie:dostojewski i salinger...!? w taki sposob nie mozna traktowac literatury! troche wyczucia,plz... Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: 'Buszujacy w zbozu' 28.02.02, 22:19 Swiete slowa, Dana. Jakiej by ksiazki nie wymienic, ze jest ulubiona, od razu ktos wyskakuje z Dostojewskim, jakby to byla wszelka odnosnia co do slowa pisanego. A mnie sie Buszujacy.. bardzo podobal, a zadnego z tych natchnionych Dostojewskich nie moglem zmeczyc - przede wszystkim ze wzgledu na sposob narracji. Czy to naprawde deprecjonuje mnie jako czlowieka? Czy jest miernikiem jakiejs wartosci? Dostojewski, Tolstoj i inni... kazdy moze latwo szafowac tymi nazwiskami, ale jakby tak ich pociagnac za jezyk, to konkrety znalby co dziesiaty, jak nie gorzej. Ludzie, kto z was czytal calutka Biblie? A Koran? A Bahawadgite czy jakos tak (nie mam serca do tego jezyka)? Wydaje wam sie, ze pisarze cos odkrywaja? Nie, oni stamtad czerpia. Pozdrwiam, Ignatz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: 195.145.215.* 28.02.02, 23:38 Taaaak... Jakby to powiedziec... To jest watek o 'Buszujacym' i porownywanie go do 'Zbrodni i kary' czy 'Mistrza i Malgorzaty' to troche jak porownywanie jablek z gruszkami... To sa calkiem rozne ksiazki i ich porownywanie nie daje kompletnie nic. Ja wymienione przez Panstwa M. i Rute ksiazki przeczytalam, jak rownie przeczytalam 'Buszujacego w zbozu' i co z tego? Moze tylko to, ze chcialam przeczytac opinie innych na temat wlasnie ksiazki Salingera, a nie Dostojewskiego czy Bulhakowa. I to wszystko. Proste, prawda? A tak na marginesie, to ja sie zawsze zastanawiam czytajac posty, w ktorych wystepuje Dostojewski, Bulhakow czy np. Joyce badz Proust czy inny ze swiatowych autorow, ktorych 'wypada' znac, czy autorzy tychze postow RZECZYWISCIE czytali te ksiazki... Ale to juz calkiem inna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 18:46 no pewnie-mozna tak samo lubic salingera,jak i dostojewskiego,tolstoja,czy innych tzw.klasykow... z tym ze,rzeczywiscie,czasami mam wrazenie,ze np.zdeklarowany,skonczony wielbiciel dostojewskiego przeczytal raptem 'zbrodnie i kare',albo i to nie...ale to juz inna sprawa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: 'Buszujacy w zbozu'-RZECZYWIŚCIE ! IP: *.uk.deuba.com 07.03.02, 11:57 ... czytałem prawie wszystko Dostojewskiego. A "Ulissesa" nie zmęczyłem" Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 'Buszujacy w zbozu' 02.03.02, 08:56 Mistrz i Małgorzatę napisał Bułhakow a nie Dostojewski, który napisał wiele wspaniałych - moim zdaniem jego Bracia Karamazow są niezapomniani ! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' - do QUBY 03.03.02, 01:06 A czy ktos tu W OGOLE napisal, ze 'Mistrza i Malgorzate' napisal Dostojewski? Troszeczke uwagi przy czytaniu postu przydaloby sie Panu! Pzdr:-) Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 'Buszujacy w zbozu' - do QUBY 05.03.02, 07:33 kasiulek napisał(a): > A czy ktos tu W OGOLE napisal, ze 'Mistrza i Malgorzate' napisal Dostojewski? > Troszeczke uwagi przy czytaniu postu przydaloby sie Panu! > > Pzdr:-) a dlaczego jesteś niegrzeczna ? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' - do QUBY 05.03.02, 23:15 Niegrzeczna wcale nie jestem. Ale to chyba troche bylo niepotrzebne, ze uswiadomil nam Pan, iz autorem 'Mistrza i Malgorzaty' jest Bulhakow, a nie Dostojewski, ktory jest autorem 'Braci Karamazow', bo to chyba raczej wszyscy wiedza... nie jestesmy w koncu przedszkolakami... Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 'Buszujacy w zbozu' - do QUBY 06.03.02, 07:18 kasiulek napisał(a): > Niegrzeczna wcale nie jestem. > Ale to chyba troche bylo niepotrzebne, ze uswiadomil nam Pan, iz > autorem 'Mistrza i Malgorzaty' jest Bulhakow, a nie Dostojewski, ktory jest > autorem 'Braci Karamazow', bo to chyba raczej wszyscy wiedza... nie jestesmy w > koncu przedszkolakami... i co z tego ? a niegrzeczna jesteś często Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruta Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.osiedle.net.pl 26.02.02, 20:29 przeczytalam raz - i nic, przeczytałam drugi, bo wszyscy byli zachwyceni i nie dawali mi spokoju, ze nic mnie nie chwyciło za serce albo dusze- i wiecie co .... i dalej nic, przykro mi bardzo ale ta ksiażka chyba nie jest dla mnie!!! za to uwielbiam ' mistrza i małgorzatę', 'chłopów', 'lalkę', 'zbrodnię i karę' itp... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.uk.deuba.com 27.02.02, 14:59 Ruta, zobacz mojego wcześniejszego maila. Prawie dokładnie zgraliśmy się z komentarzami ! I "Mistrz i Małgorzata", i "Zbrodnia i kara" !. Już miałem napisać, że mamy bardzo zbliżone gusta, ale "Lalka" i "Chłopi" zupełnie mi nie leżą. Za to z Dostojowskiego jeszcze "Bracia Karamazow", może "Biesy" i niedoceniany "Młodzik". "M&M" to moja ulubiona książka, kiedy chcę sobie sprawić przyjmeność w złym świecie, sięgam po nią. Klimat wiadomo, a ulubione teksty ? Dla mnie "Mnie nie ma, ja Ci się śnię" Małgorzaty do przestraszonego dziecka i "Zapewniam panią, że każda kobieta na świecie o tym marzy" Asasello do Małgorzaty o seksie z diabłem. Albo historia z chusteczką ? Wspaniałe, że coś takiego istnieje, prawda ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.czes.gazeta.pl 27.02.02, 21:17 Widzę M., że nie zgadzamy się nie tylko w sprawie �Buszującego...�. Będę bronił �Lalki� póki mi sił starczy, bo to najlepsza powieść jaka kiedykolwiek wyszła spod pióra polskiego pisarza. Genialne epizody, nowoczesna - jak na swój czas, ale i dzisiaj całkiem ciekawa - kompozycja, barwni bohaterowie. Dla mnie to wybitna książka pod każdym względem. Dobrze, że o �M&M� i �Chłopach� mamy takie samo zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 21:19 zgadzam sie-tez uwazam,ze 'lalka' to swietna powiesc...polecam ksiazke,a wlasciwie ksiazeczke tokarczuk-'lalka i perla'... Odpowiedz Link Zgłoś
ruta1 Re: 'Buszujacy w zbozu' 27.02.02, 21:51 cześć M. pewnie mi nie uwierzysz, ale nie czytałam wcześniejszych postów - po prostu to była moja naturalna reakcja na ' buszującego...'i nie sugerowałam sie tym co Ty napisałeś chętnie bym ci wypisała moje ulubione cytaty z 'M&M' - ale musiałabym zacząc od motta, a skończyć na ostatnim zdaniu - ja tą książke pochłaniam po prostu jednym tchem ( 0 fałszywych tonów), podobnie jeśli chodzi o Dostoyewskiego (całego) ps.jeśli chodzi o 'lalke' to bynajmniej nie podobają mi się kreacje Wokulskiego, albo Łeckiej tylko to, w jaki sposób ukazane jest społeczeństwo XIXw. Warszawy(np. podszycie lękiem )natomiast 'chłopi' wywołują u mnie takie same wrażenia jak '100 lat samotności'( ludzkie instynkty i emocje w bardzo hermetycznym i radykalnym srodowisku) to tyle cieszę się jeszcze ktoś myśli tak jak ja pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ginny Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.net.bialystok.pl 27.02.02, 11:38 Czytałam to bodajże w 8 klasie. Nie zachwyciło tak, jak oczekiwali niektórzy. Ale taki smaczek niezależności, wolności i przygody był całkiem niezły. Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 'Buszujacy w zbozu' 02.03.02, 08:53 Kochani ! błagam przypomnijcie mi-Caulfield wybrał się do hotelu, gdzie zamówił sobie panienkę, a gdy przyszło co do czego, powiedział, że nie może z nią byc, bo mu coś wycięli - i nie wiem co to było, nie mogę sobie przypomnieć, ale pamiętam, że to było bardzo smieszne Pozdrawiam. :))))))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: 'Buszujacy w zbozu' 02.03.02, 11:01 ignatz napisał(a): > Klawikord. Wycieli mu klawikord. Oj dzięki ! dzięki !bardzo Ci dziekuję! :)))))))))))))))0 Odpowiedz Link Zgłoś
ellivia Re: 'Buszujacy w zbozu' 02.03.02, 19:08 Lepsza od Harrego Pottera :) Spotkałam się z okresleniem ,że to kultowa ksiązka. Na mnie nie zrobila jakiegos oszałamiającego wrażenia, chwilami byla ciekawa, zabawna, chwilami nudnawa. Miło się czytalo, ale az tak bardzo nie zapadla mi w pamięć.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Re: 'Buszujacy w zbozu' 03.03.02, 01:09 A pamietacie siostre Holdena Phoebe, ktora byla taka bardzo zabawna przemadra dziewczynka i bardzo chciala miec na imie Hazel? Smieszna mala:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: 'Buszujacy w zbozu' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:54 pewnie,gdyby nie ona holden pewnie by zwial na ten swoj 'zachod'...! kochane dziecko:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Caulfield to dupek IP: *.bmj.net.pl 03.03.02, 05:03 Caulfield to dupek, i dobrze że go sprali w tym hotelu. Cała ta rodzina superinteligentnych mutantów (w tej i innych ksiązkach Salingera) to dupki. jest śmieszne, jak mozna na poważnie takie rzeczy pisać. Ludzie to czytają jako symbol czy alegorie, biora do siebie, ale Salinger po prostu Siebie opisał, utożsamiał sie z takim nadczłowiekiem. Dlatego to takie "prawdziwe" i w sumie dobrze się czyta. Trzeba te ksiązki traktować jako ciekawostki literackie, aby móc je przyswoić literaturze. I to jakoś współgra, że Salinger w końcu wybrał całkowita izolację. Czy żyje jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiulek Salinger nadal zyje 03.03.02, 20:31 Z tego, co wiem (zrodla m.in. internetowe - web-sity glownie amerykanskie) nadal jeszcze zyje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana Re: Caulfield to dupek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.03.02, 18:57 'nadczlowiekiem'?!?rozumiem ze to okreslenie mialo dodac jakichs wartosci intelektualnych twojemu wyowodowi,ale z tym slowem to lepiej uwazaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Caulfield to dupek IP: *.bmj.net.pl 04.03.02, 19:57 Cóż. Przecież naprawdę bohaterami Salingera były "cudowne dzieci". takie harry pottery wśród mugoli. Dookoła szara, tępa masa a pośrodku "świadomy" heros, widzący dalej, obdarzony wyobraźnią, posiadający "głębszą religijność"... Rozumiem, że tak może odczuwać siebie człwiek tzw młody, ale pisac tak na serio... Salinger nie zdawał sprawy z takiej swiadomości, lecz sam takową posiadał, co stanowi (według mnie oczywiscie - moze sie mylę?) o ograniczeniach tej twórczości. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: Caulfield to dupek IP: *.czes.gazeta.pl 05.03.02, 11:45 Salinger żyje, ale od lat nie pisze (a w każdym razie nie wydaje), nie pokazuje się publicznie i nie udziela żadnych wywiadów. W 1965 roku oficjalnie ogłosił zakończenie działalności literackiej. Ma 83 lata. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Caulfield to dupek IP: *.bmj.net.pl 06.03.02, 00:08 Dzięki za informacje, bo już myślałem, że się wygłupiłem z tym pytankiem, tzn. że Salinger ma 124 lata i nie żyje od 20. :) p.s. Oczekiwałem, że znajdzie sie jakaś osoba, którą "Buszujący" nie tylko zachwycił albo znudził, ale np. poirytował, czy jakoś zastanowił. Widać jestem sam w swoich odczuciach. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: Caulfield to dupek 06.03.02, 11:19 Mnie tylko troszke zastanowil. Doszedlem do wniosku, ze Holden nie lubil nikogo i wszyscy go denerwowali - i kumple ze szkoly, i ta kolezanka, ktorej powiedzial, ze od jej gadania to juz go d... boli, i ta panienka w hotelu, i rodzice. Byl tylko jeden wyjatek - jego siostra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Caulfield to dupek IP: 212.106.134.* 07.03.02, 11:41 Ale to te same geny, hehe. Nawiasem mówiąc, być może to podobny przypadek jak z "Obłomowem" Gonczarowa. Czy Obłomow to uogólniony bohater - reprezentant pokolenia, klasy, czy jakiś skrajny przypadek zwyrodnienia charakteru? O ile wiem, spór nie jest roztrzygnięty, chociaż ja bym głosował za patologią. Odpowiedz Link Zgłoś