Dodaj do ulubionych

Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konkurs!

    • Gość: Sheldon Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.za.digi.pl 01.06.04, 23:06
      Niestety nie zrecenzuję tej książki bo odeszłem dzisiaj z przed kiosku z
      kwitkiem. Ale gratuluję Gazecie pomysłu i życzę aby chociaż 10% z tych, którzy
      dzisiaj "GW" kupili, przeczytali książkę Umberto Eco
    • anetka.los Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 01.06.04, 23:08
      Nie jestem ani znawczynią literatury ani jakąś wielką fanką Umberto Eco. Nie
      szaleję też na punkcie historii dziejów średniowiecza. Wcale nie sięgnęłam
      najpierw po książkę, lecz najpierw obejrzałam film Jean'a-Jacques'a Annauda i
      mówiąc wprost spodobało mi się. Dopiero ten fakt skłonił mie do głębszych
      refleksji i sięnięcia po tę niesłychaną powieść. Sama stałam się w pewnym
      sensie Wilhelmem, gdy tak trafnym rozumowaniem dochodził do kolejnych punktów
      rozwiązania zagadki. Zastanawiało mnie szczególnie, jak ten, żyjący przecież w
      czasach ciemnoty i zabobonów mnich, mógł z pełną szczerych chęci pasją podjąć
      się tak trudnego zadania. Oto miało miejsce morderstwo w którym najpewniej
      maczał palce szatan, a przecież złowieszcza jest to istota i na jednej zbrodni
      nie mogłoby się skończyć. Nasz bohater z Baskerville to postać nietuzinkowa-
      spostrzegawcza, ostrożna, ale zarazem potrafiąca podjąć ryzyko, a i ugodowa,
      gdyjest to oczekiwane. Lecz czy istniałby Wilhelm bez Adsa z Melku? Nasz
      narrator z pokorą słucha swego mistrza i próbuje choć w małym stopniu się do
      niego upodobnić...to on przekazuje nam relację z pamiętnego wieku XIV wraz z
      całą towarzyszącą mu historyczną otoczką. To dla Adso należy przeczytać tę
      powieść...gdyż bez jego słów nie byłoby ani Jorge de Burgos ani Wilhelma z
      Baskerville ani dreszczyku emocji towarzyszącemu zakazanym przechadzkom wśród
      tajemnic opactwa...
    • ajanko Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 01.06.04, 23:41
      "Imie Rózy" to pierwsza i najbardziej znana powiesc pisarza i publicysty
      Umberto Eco. Akcja toczy sie w sredniowieczu. Do opactawa benedyktynow we
      Wloszech, w którym odbyc sie ma wazne spotkanie o charakterze polityczno-
      religijnym dotyczace kontrowersji na temat ubóstwa Chrystusa przybywa angielski
      franciszkanin Wilhelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Tuz przed ich
      przybyciem w opactwie w tajemniczych okolicznosciach ginie mnich. Anglik
      prowadzi sledztwo ale popelnione zostaja kolejne morderstwa. Kolejne slady
      prowadza do biblioteki i zakazanych manuskryptow...
      Umiejetne polaczenie watka historycznego z kryminalnym sprawia, ze mozemy
      dowiedziec sie czegos wiecej o sredniowiecznej sytuacji politycznej i
      obyczajach mnichow nie majac wrazanie jakby sie czytalo ksiazke naukowa. Wartka
      akcja i przystepny jezyk powoduja ze powiesc czyta sie jednym tchem.
      Na podstawie ksiazki zostal w 1986 roku nakrecony film z Seanem Connery i
      Christianem Slaterem w rolach glownych.
    • ratat Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 01:12
      Kryzys tradycyjnej powieści europejskiej, jaki był (a może i jest ciągle?)
      problemem naszej kultury mógł być przełamany tylko przez twórców wybitnych,
      takich jak Grass, Kundera czy Eco właśnie. Jego "Imię Róży" zapoczątkowało
      właściwie erę prawdziwej powieści postmodernistycznej, choć sam autor wystrzega
      się takiej etykiety. Niemniej, większość postulatów Ponowoczesności jest w tej
      powieści spełniana. Mimo że dekonstrukcja świata, jak i intertekstualizm nie są
      może tak mocne, jak w "Baudolino" czy "Wahadle Foucaulta", to niewątpliwie
      króluje tu ironia. Cały świat i konstrukcja fabuły to gra i ustawiczne mruganie
      okiem, wręcz nerwowy tik, narratora-twórcy do czytelnika, któremu chce on
      przekazać całą umowność świata powieści. Ale czyni to w taki sposób, że
      właściwie czytelnik równie dobrze może to zauważyć, jak i dalej czytać
      spokojnie tę powieść jako utwór kryminalny. I w tej właśnie umiejętności
      tworzenia światów dwu- lub wielopłaszczyznowych, których każde odczytanie się
      nie znosi, ale jest niejako równoległe, leży mistrzostwo Eco. Przewrotnie
      napisana historia dochodzenia w sprawie tajemniczych zgonów w opactwie jest
      równie dobrze parabolą, traktatem religijnym, powieścią historyczną lub
      gotycką, jak i tradycyjnym kryminałem. Jak daleko zabrniemy w interpretację
      powieści, zależy już tylko od naszego wysiłku...Warto tę książkę przeczytać
      choćby dla jednej sceny - widzenia Adso. A jeśli kogoś to nie przekonuje, to
      dostaje do ręki bardzo dobrą i nie sztampową powieść
      detektywistyczną...rozgrywającą się w ulubionym przez posmodernistów świecie-
      bibliotece, tu odartym z umowności i wyciągniętym przez ironiczne pióro Mistrza
      w realność. Trzeba przeczytać!
      • Gość: Kasia Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.miks.uj.edu.pl 04.06.04, 12:40
        Denerwują mnie wypowiedzi o tym, jak to "Imię róży" odsłania przed nami
        prawdziwy obraz Średniowiecza. Zastanawiam się kiedy w końcu pojmiecie, że
        literatura nie pokazuje obrazu rzeczywistości, nie jest odtworzeniem
        zewnętrznego świata. Traktowanie literatury, jako "reportażu" jest co najmniej
        naiwne. Takie są też wasze wypowiedzi!!!
        • marekszyl Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 04.06.04, 13:40
          Naiwne wydaje mi się Twoje myślenie. Literatury nie mozna traktowć, jako
          wyodrębnionego systemu, gdyż literatura po pierwsze, powstaje na styku
          rzeczywistości i nierzeczywistości. Po drugie, tworzą ja ludzie i ich twórczość
          jest zdeterminowana przez otaczającą takiego twórcę rzeczywistość. Wreszcie po
          trzecie, współcześnie wyróżniamy literature faktu, literature historyczna,
          literature dokumentu, które są literaturą opisującą rzeczywistość. Można wiele
          dzieł wskazać, które opisują wiernie rzeczywistość. Bo literatura w dużej
          mierze to zmyślona opowieść, najczęsciej o ludziach, opisana w jakiejś
          rzeczywistości.

          Pytanie czy "Imię róży" należy traktować jako wierny opis rzeczywistości
          średniowiecza? Myśle że tak. Powieść Eco to wymyślona opowieść o wydarzeniach
          jakie miały miejsce w średniowiecznym opactwie. Mamy tu zmyśloną historię
          osadzoną w realnym świecie. Eco słynie z naukowości swoich dzieł i ich realizmu
          w szczegółach. W "Imieniu róży" Eco zadbał o realizm swojej powieści dokładnym
          opisem rzeczywistości średniowiecznej i dodał do tego kilka zmyślonych warstw
          powieściowych (upraszczając mistrza Eco!).

          Na koniec pytam! Co z tego, że najprawdopodobniej nigdy nie było w
          rzeczywistości takiego opcatwa, jakie mieli okazję zwiedzić bohaterowie Eco,
          skoro powieściowy "kształt" klasztoru to wierny obraz średniowiecznych
          klasztorów benedytkyńskich? Czy nie mozna nauczyć się od Eco jak takie opactwo
          w rzeczywistości wyglądało, choć nigdy nie istniało??? (nie tylko o klasztor
          można zapytać, ale również o codzienne życie ówczesnego człowieka, jego ubiór i
          sposób myślenia, o stosunki między warstwami społecznymi, stan wiedzy, treści
          teologiczne i filozoficzne).

          Tak. Taki jest Eco, wierny rzeczywistości, w którą wkłada swoje powiesci.

          Pozdrawiam

          > Denerwują mnie wypowiedzi o tym, jak to "Imię róży" odsłania przed nami
          > prawdziwy obraz Średniowiecza. Zastanawiam się kiedy w końcu pojmiecie, że
          > literatura nie pokazuje obrazu rzeczywistości, nie jest odtworzeniem
          > zewnętrznego świata. Traktowanie literatury, jako "reportażu" jest co
          najmniej
          > naiwne. Takie są też wasze wypowiedzi!!!
    • Gość: clim Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 06:20
      lubisz czytać? Lubisz opowieści historyczne?Lubisz opowieści fantastyczne?
      Lubisz zagadki kryminalne? Lubisz zabawy językowe? Tak wiele w jednym "JMIENIU
      RÓŻY'.Rok 1327.Zbrojne ramię Kościoła-Święta Inkwizycja przeszukuje ludzkie
      dusze w poszukiwaniu DIABŁA.W tym samym czasie w małym benedyktyńskim
      opactwie,gdzieś w środku Europy zbierają się kościelni uczeni,aby podyskutować o
      ubóstwie Chrystusa.W klasztorze Scisłych reguł straszy duch starożytnej wiedzy i
      doprowadza klechów do PIEKŁA swoich rządzy.Kłębowisko ludzkich namiętności
      przeradza się w pospolity kłębek tajemniczych zbrodni,który rozwijając się na
      naszych oczach ukazuje nić raz po raz wiązaną pysznie przyrządzanymi trupami.Nić
      kłębka niechybnie prowadzi nas do KŁĘBA Średniowiecznego Kosmosu-BIBLIOTEKI
      BABEL.Co to jest?Sam musisz rozwikłać zagadkę.Miłej przygody i przyjemnej
      lektury życzy Cezary Limanówka!!!!!!!!!
    • qwer4 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 07:39
      Nie śmiałbym jej recenzować, jest rewelacyjna. Pozostaje ją tylko czytać,
      czytać i czytać.
    • Gość: Monique Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 08:19
      "Imię róży" Umberto Eco -to nie jest książka - to jest wehikuł czasu który
      przenosi w mroczną epokę średniowiecza, gdzie za cokolwiek można trafić prosto
      na stos. Śledząc przygody bohaterów cofamy się do czasów gdzie mottem życia
      było "ora et labora", gdzie mnisi spędzali godziny przepisując stare księgi,
      gdzie rytm dnia wyznaczały modlitwy, a przyczyny niewyjaśnionych zjawisk
      dopatrywano się w działalności diabła. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się
      wiele o życiu mnichów, a raczej wczuć się w atmosferę panującą w klasztorze,
      zrozumieć ludzi go zamieszkujących, poznać ich lęki, ich sposób rozumowania.
      Prawie słyszy się dzwony zakonu i kroki kontemplujących (i nie tylko) mnichów...
      “Imię róży” - trzyma w napięciu - ale pierwsze strony zapadną w serce głównie
      miłośnikom historii.
    • mikmos Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 08:35
      Rozszyfrowanie tytułu tej książki przynosi tyle samo przyjemności i dreszczu
      emocji, co wyjaśnienie zagadki serii tajemniczych morderstw w średniowiecznym
      klasztorze...Tajemnica ukryta na stronach powieści odsłania się powoli i
      rozkwita w pełni jak rozwinięty kwiat rózy, raniąc czasami czytelnika
      kolcem "oczywsitości", której nie udało mu się dostrzec.
      Ludlum średniowiecza "Jeżeli musisz wstać rano do pracy, nie zaczynaj tej
      książki wieczorem":)
    • Gość: Andrzej Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.lezajsk.info / 213.199.192.* 02.06.04, 08:54
      Początek „Imienia Róży” Umberto Eco sugerujący, że będą to wspomnienia mnicha,
      który dożył sędziwego wieku w klasztorze, nie zapowiada tak ciekawej fabuły
      mogącej z powodzeniem zadowolić gusta najbardziej wybrednego czytelnika. Każdy
      znajdzie tu coś dla siebie.
      Trudno zwłaszcza zakwalifikować dzieło w wąskie, sztywne ramy gatunków
      literackich. Jest to zdecydowanie utwór otwarty i zapewne temu zawdzięcza swą
      popularność i miejsce w kanonie dzieł literackich. Dzieł, gdyż mistrzowskie
      połączenie tajemnic odkrywanych przez bohaterów oraz czytelnika wraz z rozwojem
      akcji, grozy miejsca, czasu i wydarzeń z wplecionym surowym klimatem klasztoru
      i odrobiną erotyki, sprawia, że jest to książka, po którą sięga się z odrobiną
      wahania i wątpliwości po raz pierwszy i z prawdziwą przyjemnością kolejnymi
      razami...

      jayoo@poczta.onet.pl
    • Gość: az Imię rózy IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 02.06.04, 09:39
      Zdechła mi rybka. Ta książka jest za długa i nie zdążę jej przeczytać do środy.
      Pozostałe książki mogę raczej wypożyczyć z biblioteki. Skróciłabym ją o jakieś
      200 stron. Pa
      www.serwis.tarnow.cc
      • Gość: ezet Re: Imię rózy IP: *.pkobp.pl 02.06.04, 10:03
        Przyznaje się bez bicia, że pierwszy był film. Druga była książka. Teraz
        kolejność jest odwrotna. Cała plejada typów ludzkich - mnisi i inkwizytorzy -
        których śmiało można przenieść w obecne realia. Nie wiem tylko czy obecnie dla
        kogoś przedmiotem pożądania będzie książka ...
        • Gość: hania Re: Imię rózy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 12:12
          "Imię róży" to książka, od której trudno się oderwać, gdyż z każdą stroną
          narasta napięcie. Autor w niezwykle barwny sposób opisuje średniowieczną
          rzeczywistość, dzięki czemu słyszymy śpiew mnichów i bicie dzwonów oraz bez
          trudu możemy sobie wyobrazić wnętrze klasztoru.
          Jednak powieść ta nie jest przeznaczona wyłącznie dla miłośników historii, lecz
          także dla wszystkich lubiących odkrywanie tajemnic. Mówiąc krótko, Imię róży to
          opowieść o ludzkim cierpieniu i namiętnościach.
      • scoutek Re: Imię rózy 02.06.04, 10:34
        Gość portalu: az napisał(a):
        > Zdechła mi rybka. Ta książka jest za długa i nie zdążę jej przeczytać do
        środy.Pozostałe książki mogę raczej wypożyczyć z biblioteki. Skróciłabym ją o
        jakieś 200 stron.

        w ktorym z wywiadow Eco powiedzial, ze napisal Imie Rozy z mysla o wytrwalym
        czytelniku... specjalnie pierwsze 100 stron jest noodne i ciagnie sie, za to
        jesli ktos przez to przebrnie to w dalszej czesci czeka go nagroda... i tak
        wlasnie jest....
    • aninia Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:23
      Z chwilą przybycia do opactwa benedyktynów dwóch zakonników – Wilhelma z
      Baskerville i jego ucznia Adsa z Melku, rozpoczynamy fascynującą przygodę
      osadzoną w średniowiecznych realiach.
      Mnisi mają wziąć udział w teologicznej dyspucie dotyczącej ubóstwa Chrystusa.
      Kontemplacyjny nastrój przerywa jednak seria niewyjaśnionych morderstw.
      Dociekliwy Wilhelm stara się odkryć prawdę. To niełatwe zadanie, bowiem opactwo
      pilnie strzeże swoich mrocznych tajemnic.
      Z każdą chwilą, coraz bardziej pochłania nas labirynt domysłów, intryg i
      podejrzeń.
      Powieść ma wszelkie znamiona kryminału, jednak wytrawny czytelnik nie da się
      zwieść. Znajdzie tu wiele symboli i odniesień, filozoficznych subtelności i
      niuansów, historycznego farszu. To powieść, do której się wraca aby za każdym
      razem odkryć ją na nowo. Wszak róża ma wiele imion....
    • martawojtkiewicz Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:47
      Lubię mroczne książki, gdzie na wyjaśnienie tajemnicy mamy kilkaset stron.
      Lubię intelektualne gry prowadzone przez autora z czytelnikiem. Mimo woli,
      pomiędzy wierszami, czytam o średniowiecznych herezjach, o katarach i
      albigensach jak o fascynujących subkulturach współczesnego świata. Lubię być
      traktowana poważnie i wierzyć, że wywody autora nie są tylko efekciarskimi
      pociągnięciami mistrza. Umberto Eco w "Imieniu róży" wzniósł się na wyżyny
      pisarstwa suspensu jednocześnie zachowując pozór naukowego wywodu. To jedna z
      nielicznych pozycji, której końca nie chciałam jak najdłużej!
    • mistan Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:48
      R-ozrywki i błogiego relaksu poszukaj lepiej w innych lekturach.
      E-kspedycja "ze współczesności do średniowiecza" (nawet jeśli jest podróżą w
      wyobraźni) wymaga dobrej kondycji intelektualnej.
      C-zytanie tej książki to chwilami żmudne zajęcie.
      E-rudycja autora i jego historyczne zacięcie, zrobią na Tobie wrażenie.
      N-iektóre opisy są tak długie, że można by je aplikować jako antidotum na
      bezsenność.
      Z-araz po nich, następują jednak fragmenty ewidentnie podnoszące ciśnienie!
      J-ak w sałatce, połączono tu różnorodne składniki (fikcję, fakty, intrygę,
      rozważania teologiczne, wątek miłosny) w jedną smakowitą całość.
      A zatem , jeśli przedkładasz wyszukaną strawę duchową nad czytelniczy „fast
      food” – sięgnij po „Imię Róży”!
    • aga.zyta Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:10
      Powieść detektywistyczna,filozoficzna rozprawa w średniowiecznych realiach,
      powieść historyczno-obyczajowa ... tym wszystkim potroszę jest "Imię róży"
      Umberto Eco. Dzieło niezwykle mądre,ale nie przynudzające. Intryga i
      interesujące, pełnokrwiste postacie wciągają pobudzając do nieco głębszych
      refleksji nad naturą ludzką, pogmatwanymi losami kultury europejskiej, walką
      starego z nowym, nieustannym dążeniem człowieka do prawdy i poznania. Książka o
      wielu podtekstach, w której za każdym czytaniem (a należy do gatunku tych, do
      których chętnie się wraca) czytelnik może znależć coś nowego. Towarzyszy mi od
      kilkunastu lat. Wraz z wiekiem i doświadczeniem rozsmakowuje się w niej i
      pięknym języku, jaka została napisana bardziej i bardziej...
    • szybki Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:23
      Pomysł z wydawaniem Kolekcji Literatury XX wieku uważam za bardzo trafny.
      Książka dużo bardziej niż film kształtuje bowiem naszą wyobraźnię.

      Co do pierwszej książi z tej serii "Imię róży" to prawdziwe arcydzieło. Zapewne
      odczucia po przeczytaniu tej książki będą różne, tak jak różnie są ludzie.
      Książka jest bardzo specyficznie napisana. Pozornie jest to jakby kryminał,
      osadzony w średniowieczu, wsparty wątkami religijno-historycznymi. Tak naprawdę
      jednak ta powieść to wielka układanka, którą stanowią bohaterowie, związane z
      nimi zdarzenia, miejsca akcji oraz wielka liczba symboli. Symbole te zmuszają
      do myślenia, do wyszukiwania ich znaczeń, których mają wiele. Elementy
      współgrają ze sobą i idealnie do siebie pasują, a jednocześnie każdy z nich
      zawiera w sobie jakąś treść, bez której nie może istnieć całość. Jest to
      książka filozoficzna, poruszająca zagadnienia związane z istotą bytu i
      niezrozumiałej rzeczywistości. Książkę czyta się jednym tchem i na długo zapada
      w pamięć, gdzyż to literatura najwyższych lotów.
    • mp612 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:25
      Jeśli nie byłeś nigdy w średniowiecznym klasztorze, to koniecznie musisz
      przeczytać tę powieść. Przeniesie cię ona tam w kilkanaście minut. Jak na
      kogoś, kto przypadkowo zabrał się za pisanie powieści Umberto Eco daje sobie
      doskonale radę w tym zawodzie. Przyjemne, dające czas na rozmyślania tempo
      powieści, humor i „zupełny” brak odniesień do teraźniejszości przypadnie do
      gustu zarówno wielbicielom klasycznej literatury pięknej jak i fanom
      Sapkowskiego. No i oczywiście to oparcie w faktach (autentycznych !) – przecież
      to wszystko wydarzyło się naprawdę. Polecam.
    • Gość: Wojciech Walczak "Imię róży" - recenzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 11:25
      W pewnym miejscu na kartach tej "książki o księgach" pisze Autor, że
      pierwszą powinnością uczonego jest poznawać nowe języki.
      Nawet, jeśli nie aspirujemy do miana naukowców, to i tak, siłą rzeczy,
      zagłębiając się w lekturę i klimat XIV-wiecznego opactwa poznajemy język
      średniowiecznych sporów religijnych, czy kipiący wiedzą język lekarzy, skrybów
      i ludzi nauki.
      Jest rok 1327. Benedyktyński klasztor położony na północy Włoch przygotowuje
      się do ugoszczenia wielu znakomitych gości. Mają oni poświęcić się dysputom
      teologicznym. Powodzenie tego swoistego szczytu staje jednak pod znakiem
      zapytania za sprawą morderstwa.
      Rozwiązania zagadki podejmuje się przybyły z brytyjskiego miasta
      Baskerville, franciszkanin - Wilhelm. O ile on sam jest podstarzałym już
      mężczyzną mogącym cieszyć się dostojnym statusem mędrca, o tyle do wydarzeń
      powiew świeżości i młodzieńczej naiwności wprowadza postać jego ucznia,
      niejakiego Adso z Melk.
      Książka wraz z rozwojem akcji (i nie chodzi tutaj tylko o kolejne
      morderstwa) staje się obrazem starej prawdy: nawet jeśli ludzi jednoczy i wiąże
      jakieś wydarzenie, to i tak w jego obrębie załatwiają oni swoje własne sprawy,
      zajęci są osobistymi troskami i rozterkami, grają, udają i kłamią, byle tylko
      osiągnąć swój cel. Wielowątkowość powieści może zachwycić.
      Szkicowany przez Autora świat nie jest piękny i czysty. Klasztor, jego
      mieszkańcy, goście i ludzie zamieszkujący najbliższą jego okolicę, to ludzie
      szpetni zarówno fizycznie, jak i moralnie, to świat ludzkich ułomności,
      słabości i grzechów. Znajdziemy tu brud, zimno, złość, zniszczenie. Ale obok
      tego wszystkiego wartości wyższe, konstruktywne.
      Finał powieści nijak się ma do tych mdłych hollywoodzkich happy endów
      psujących tyle dobrych książek. Jak powinna wyglądać niespodzianka? Odnoszę
      wrażenie, że Umberto Eco doszedł do wniosku, że powinna ona składać się z co
      najmniej kilku osobnych niespodzianek. Taka też jest ta książka - zaskakująca i
      jako całość, i jako dzieło rozłożone na czynniki pierwsze.



      Wojciech Walczak.
      wojtekwa@poczta.onet.pl
    • Gość: agi75 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 02.06.04, 11:45
      Mroczne średnioiecze i jego nieprzeniknione tajemnice, spowite złowrogą mgłą
      opactwo uchodzące za ośrodek życia intelektualnego, a będące... no właśnie czym?
      to pytanie powraca do każdego i wciąz na nowo odkrywamy tajemnice mnichów...Z
      jednej strony wszystko poukładane:dzwony wyznaczają czas, modlitwy wyznaczają
      rytm:jutrznie, nony, nieszpory.. z drugiej nieodparte wrażenie, że
      wszystko "dzieje się" swoim nie pojętym rytmem.Wielki zjazd teologiczny w jakie
      obfitowały wieki średnie nie zapowiada nie bywałej,mrożącej krew w żyłach
      zagadki; zagadki w jaką krok po kroku czytelnik jest uwikłany.Już jest na
      tropie jej rozwikłania, już ma koncepcje finału, gdy nagle nieoczekiwany zwrot
      akcji prowadzi go na inny ślad...i tak miota się w tej grze metafor,
      paradoksów, symboli, dwuznacznych myśli! I drepta czytelnik za dwojgiem
      mnichów, przez niby zimne gotyckie wnętrza, a jednak przepełnione dusznym
      powietrzem od tętniącej wszechobecnej zagadki, od wibrującej grozy. Jego myśli
      podążają za logicznym tokiem myślenia racjonalnego Wilhelma, to znów wszystko
      rwie się rozważając sprzeczności targające młodym Adso... Nie ma wątpliwości,
      że specjalista od semiotyki bawi się nam, lecz czy ta zabawa czytelnikiem może
      bawić również jego samego?Czy mnisi rozstrząsający teologiczne kewestie
      zafrapują laika w doktrynalnych sporach?Czy wyłowi z tych niezliczonych
      płaszczyzn soją własną interpretacje? W końcu czy będzie chciał przez setki
      stron "babrać się" w sprzecznościach wieków ciemnych, które jak niektórzy
      twierdzą zapadły nad ludzkościa na cztwery prawie wieki?Czy będzie chciał
      patrzyć(bo czytając Eco stajemy się obserwatorami zdarzeń) na kolejne trupy,
      płonące stosy,słuchać wywodów inkwizytorskich mądrości, które humanista wyśmiał?
      Otóż będzie chciałbo im bardziej zagłębiamy się w lekturze tym bardziej chcemy
      zanurzyć się w średniowieczu, pojąć go. Odpowiedzieć sobie dlaczego? Dlaczego
      tak a nie inaczej, dlaczego centrach nauki zabijało się twórczą myśl, tam gdzie
      głoszono o prawdziepod warstwą pozorów zionęło: kłamstwo, grzech,szargano
      wartościami..? I czujemy rdość, że tworzymy czasy oświecone już pradziwym
      kagankim, i znów wpadamy w pułapkę bo oto nie możemy usprawiedliwić się nie
      współtworzeniem tamtych zabobonów. Bo oto tworzymy nasze własne
      dwudziestowieczne...I uświadamiamy sobie,że i nas nie ominęły palące kwestie
      pytań o nature człowieka, o jego etyke. Uniwersalne problemy przetrwały, stały
      się ponad czasowe to właśnie uświadamia nam Eco.Zakłamanie, fałsz, bezpodstawne
      oszczerstwa nie były produktem średniowiecza były i są nadal...tak fakty
      historyczne przeplatają się z fikcją, a dręczące nas wciąż niedopowiedzenia
      interpretacyjne na nowo przykuwają nas do książki aby wciąż na nowo szukać
      szukać szukać...Dla mnie ta powieść to kwintesencja estetyki
      średniowiecza.Znajduje tu i ówczesne prozaiczne życie i to wzniosłe owiane
      sławą klasztorne.Jest tu i krymiał i traktat filozoficzny i sens ukochnej
      sztuki średniowiecznej wyrażającej ducha epoki jak żadna inna!To majstersztyk
      stylu, który zmusza nas do postrzegania tamtych problemów z punktu widzenia
      ówczesnych!I to mało komu się udaje by nauczyć czytelnika patrzeć przez pryzmat
      dawnych ideii by nie przykładać naszej własnej "miarki".To sprawia żę powieść
      przyciąga bo wnikamy w nią, a wszystko w niej fascynuje.
    • macpx2 "Imię róży" 02.06.04, 11:51
      Rzadko zdarza się czytać książkę przygotowaną tak misternie i z taką
      kunsztownością. Dbałość o najmniejsze nawet szczegóły, mimo swoich
      niewątpliwych racji, może się początkowo wydać przesadna. Jednak w miarę
      czytania, stopniowo wchodząc w ten niespieszny rytm mrocznej opowieści
      zaczynamy coraz wyraźniej odczuwać przenikający nas dziwny klimat. Klimat,
      który jak ufamy prowadzącemu nas przez zakamarki tajemniczego opactwa autorowi,
      musi być rzeczywistym klimatem średniowiecznego klasztoru. Na ten przedziwny, a
      zarazem tak realistyczny świat patrzymy oczami młodego benedyktyna, który,
      podobnie jak sam czytelnik, niewiele jest zeń w stanie pojąć lecz wszystko co w
      zadziwieniu zobaczy lub usłyszy stara się, na wzór swego mistrza Wilhelma,
      rozumowo przyswajać. A wytężywszy wreszcie słuch uważajmy, aby nie dać się
      zwieść pełnym scholastyki dysputom duchownej braci, gdyż pod pancerzami habitów
      toczy się prawdziwa gra pozorów i ludzkich emocji, zazdrości i strachu.
    • Gość: megi Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.fw.bln.ivbb.bund.de / *.bund.de 02.06.04, 11:53
      dawne czasy, duzo dziwnych ludzi i morderca w klasztorze tajemnica i
      sredniowieczny klimat ale tak poza tym to bardzo wspolczesna ksiazka gdzie
      bohaterami sa ludzie inteligentni i blyskotliwi, decydenci i wykorzystywani,
      slabi i uposledzeni, targani pozadaniem i ciekawoscia a wszystko napisane przez
      genialnego pisarza ktory wie czym w zyciu sa sekret i emocje
    • jakub.ka Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:53
      "Minęły tygodnie i wzburzenie moje opadło i uciszyło się, ale obraz Księgi
      płonąłdalej w mej duszy jasnym płomieniem, wielki, szeleszczący Kodeks,
      wzburzona Biblia, przez której karty szedł wiatr, plądrując ją, jak ogromną,
      rozsypującą się różę"(B. Schulz, z opowiadania "Księga")Z czasów
      hellenistycznych pochodzi metafora życia jako księgi i natury znaków do
      odczytania.Wiemy zatem, że Księga jest jednocześnie światem, prototypem
      wszystkich książek- a więc mitów i literatury, jest także lustrem, w którym
      przegląda się każda ludzka istota, wciela obecne w niej pragnienie ładu.Księga
      jest postulatem, zadaniem. Rozumieć to można tak, iż pobudza ona do twórczości,
      która jest zawszeposzukiwaniem i próbą porządkowania chaosu rzeczywistości.
      Adso z Melku opowiada historię Wilhelma z Baskerville, jedynego jak na razie
      znanego mi Czytelnika. Jeśli ty czytelniku chcesz zostać Czytelnikiem to
      powieść Eco wpisz na listę lektur obowiązkowych.
    • dulcys Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:56
      Mówi się, że pokój bez książek to ciało bez duszy. Zapewne nie może w nim także
      zabraknąć słynnej powieści Umberto Eco "Imię róży". Akcja książki rozgrywa się
      w czternastowiecznych Włoszech. Do opactwa benedyktynów przybywa angielski
      franciszkanin Wihelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Celem ich
      przybycia jest udział w dyspucie na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Pozornie
      banalna akcja zaskakuje czytelnika w momencie, gdy harmonie wizyty zakłóca
      seria niewyjaśnionych morderst w klasztorze. Wihelm zostaje poproszony przez
      opata o odszukanie sprawcy tajemniczych śmierci. Pikanterii dodaje książce
      atmosfera średniowiecznego mroku i zabobonów. Z każdą kartką powieść staje się
      coraz większą niewiadomą, gdyż nigdy nie wiadomo kto będzie następny i kto jest
      prawdziwym oprawcą .Tego już jednak nie zdradze, zostawiając najciekawszy wątek
      czytelnikom.

      Karolina
    • dulcys Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:59
      Mówi się, że pokój bez książek to ciało bez duszy. Zapewne nie może w nim także
      zabraknąć słynnej powieści Umberto Eco "Imię róży". Akcja książki rozgrywa się
      w czternastowiecznych Włoszech. Do opactwa benedyktynów przybywa angielski
      franciszkanin Wihelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Celem ich
      przybycia jest udział w dyspucie na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Pozornie
      banalna akcja zaskakuje czytelnika w momencie, gdy harmonie wizyty zakłóca
      seria niewyjaśnionych morderstw w klasztorze. Wihelm zostaje poproszony przez
      opata o odszukanie sprawcy tajemniczych śmierci. Pikanterii dodaje książce
      atmosfera średniowiecznego mroku i zabobonów. Z każdą kartką powieść staje się
      coraz większą niewiadomą, gdyż nigdy nie wiadomo kto będzie następny i kto jest
      prawdziwym oprawcą. Tego już jednak nie zdradzę, zostawiając najciekawszy wątek
      czytelnikom.

      Karolina
    • Gość: Łukasz Zalewski Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: 82.160.42.* 02.06.04, 12:10
      To zadziwiające,że mogę przenieść się w średniowieczne czasy, poczuć się jak
      bohater powieści o Sherlocku Holmesie, troszkę pofilozofować, być "buszującym w
      bibliotece", a i wątek kobiecy też nie jest mi obcy. I to wszystko dzięki
      Umberto Eco i jego książki "Imię róży". Porywająca i czarująca lektura! Aż chce
      się żyć..
    • smokerski1 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 12:41
      To nie będzie typowa recenzja, ponieważ takich jest dużo. Ktoś może się spytać
      dlaczego "Imię róży"? Dla mnie jest to jedna z niewielu książek, która
      zainteresowała mnie do tego stopnia że przeczytałam ją kilka razy. Jest to
      przykład również na to że nauczyciel polskiego potrafi zainteresować ucznia
      literaturą. Tak było w moim przypadku. Po praz pierwszy z tym tytułem spotkałam
      się na lekcji języka polskiego gdy mój nauczyciel aby nas zainteresować innym
      kinem niż sensacja i horrory zaprosił nas na pokaz filmu. To było właśnie Imię
      róży. Po filmie zaczął opowiadać, że książka jest o niebo lepsza. Postanowiłam
      sprawdzić to. Ponieważ film mi się podobał to pomyślałam że książka też mi się
      spodoba i nie myliłam się. Do dzisiaj mile wspominam pierwszy kontakt z książką
      Umberto Eco. Zapraszam do czytania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka