Gość: Sheldon Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.za.digi.pl 01.06.04, 23:06 Niestety nie zrecenzuję tej książki bo odeszłem dzisiaj z przed kiosku z kwitkiem. Ale gratuluję Gazecie pomysłu i życzę aby chociaż 10% z tych, którzy dzisiaj "GW" kupili, przeczytali książkę Umberto Eco Odpowiedz Link Zgłoś
anetka.los Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 01.06.04, 23:08 Nie jestem ani znawczynią literatury ani jakąś wielką fanką Umberto Eco. Nie szaleję też na punkcie historii dziejów średniowiecza. Wcale nie sięgnęłam najpierw po książkę, lecz najpierw obejrzałam film Jean'a-Jacques'a Annauda i mówiąc wprost spodobało mi się. Dopiero ten fakt skłonił mie do głębszych refleksji i sięnięcia po tę niesłychaną powieść. Sama stałam się w pewnym sensie Wilhelmem, gdy tak trafnym rozumowaniem dochodził do kolejnych punktów rozwiązania zagadki. Zastanawiało mnie szczególnie, jak ten, żyjący przecież w czasach ciemnoty i zabobonów mnich, mógł z pełną szczerych chęci pasją podjąć się tak trudnego zadania. Oto miało miejsce morderstwo w którym najpewniej maczał palce szatan, a przecież złowieszcza jest to istota i na jednej zbrodni nie mogłoby się skończyć. Nasz bohater z Baskerville to postać nietuzinkowa- spostrzegawcza, ostrożna, ale zarazem potrafiąca podjąć ryzyko, a i ugodowa, gdyjest to oczekiwane. Lecz czy istniałby Wilhelm bez Adsa z Melku? Nasz narrator z pokorą słucha swego mistrza i próbuje choć w małym stopniu się do niego upodobnić...to on przekazuje nam relację z pamiętnego wieku XIV wraz z całą towarzyszącą mu historyczną otoczką. To dla Adso należy przeczytać tę powieść...gdyż bez jego słów nie byłoby ani Jorge de Burgos ani Wilhelma z Baskerville ani dreszczyku emocji towarzyszącemu zakazanym przechadzkom wśród tajemnic opactwa... Odpowiedz Link Zgłoś
ajanko Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 01.06.04, 23:41 "Imie Rózy" to pierwsza i najbardziej znana powiesc pisarza i publicysty Umberto Eco. Akcja toczy sie w sredniowieczu. Do opactawa benedyktynow we Wloszech, w którym odbyc sie ma wazne spotkanie o charakterze polityczno- religijnym dotyczace kontrowersji na temat ubóstwa Chrystusa przybywa angielski franciszkanin Wilhelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Tuz przed ich przybyciem w opactwie w tajemniczych okolicznosciach ginie mnich. Anglik prowadzi sledztwo ale popelnione zostaja kolejne morderstwa. Kolejne slady prowadza do biblioteki i zakazanych manuskryptow... Umiejetne polaczenie watka historycznego z kryminalnym sprawia, ze mozemy dowiedziec sie czegos wiecej o sredniowiecznej sytuacji politycznej i obyczajach mnichow nie majac wrazanie jakby sie czytalo ksiazke naukowa. Wartka akcja i przystepny jezyk powoduja ze powiesc czyta sie jednym tchem. Na podstawie ksiazki zostal w 1986 roku nakrecony film z Seanem Connery i Christianem Slaterem w rolach glownych. Odpowiedz Link Zgłoś
ratat Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 01:12 Kryzys tradycyjnej powieści europejskiej, jaki był (a może i jest ciągle?) problemem naszej kultury mógł być przełamany tylko przez twórców wybitnych, takich jak Grass, Kundera czy Eco właśnie. Jego "Imię Róży" zapoczątkowało właściwie erę prawdziwej powieści postmodernistycznej, choć sam autor wystrzega się takiej etykiety. Niemniej, większość postulatów Ponowoczesności jest w tej powieści spełniana. Mimo że dekonstrukcja świata, jak i intertekstualizm nie są może tak mocne, jak w "Baudolino" czy "Wahadle Foucaulta", to niewątpliwie króluje tu ironia. Cały świat i konstrukcja fabuły to gra i ustawiczne mruganie okiem, wręcz nerwowy tik, narratora-twórcy do czytelnika, któremu chce on przekazać całą umowność świata powieści. Ale czyni to w taki sposób, że właściwie czytelnik równie dobrze może to zauważyć, jak i dalej czytać spokojnie tę powieść jako utwór kryminalny. I w tej właśnie umiejętności tworzenia światów dwu- lub wielopłaszczyznowych, których każde odczytanie się nie znosi, ale jest niejako równoległe, leży mistrzostwo Eco. Przewrotnie napisana historia dochodzenia w sprawie tajemniczych zgonów w opactwie jest równie dobrze parabolą, traktatem religijnym, powieścią historyczną lub gotycką, jak i tradycyjnym kryminałem. Jak daleko zabrniemy w interpretację powieści, zależy już tylko od naszego wysiłku...Warto tę książkę przeczytać choćby dla jednej sceny - widzenia Adso. A jeśli kogoś to nie przekonuje, to dostaje do ręki bardzo dobrą i nie sztampową powieść detektywistyczną...rozgrywającą się w ulubionym przez posmodernistów świecie- bibliotece, tu odartym z umowności i wyciągniętym przez ironiczne pióro Mistrza w realność. Trzeba przeczytać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.miks.uj.edu.pl 04.06.04, 12:40 Denerwują mnie wypowiedzi o tym, jak to "Imię róży" odsłania przed nami prawdziwy obraz Średniowiecza. Zastanawiam się kiedy w końcu pojmiecie, że literatura nie pokazuje obrazu rzeczywistości, nie jest odtworzeniem zewnętrznego świata. Traktowanie literatury, jako "reportażu" jest co najmniej naiwne. Takie są też wasze wypowiedzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marekszyl Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 04.06.04, 13:40 Naiwne wydaje mi się Twoje myślenie. Literatury nie mozna traktowć, jako wyodrębnionego systemu, gdyż literatura po pierwsze, powstaje na styku rzeczywistości i nierzeczywistości. Po drugie, tworzą ja ludzie i ich twórczość jest zdeterminowana przez otaczającą takiego twórcę rzeczywistość. Wreszcie po trzecie, współcześnie wyróżniamy literature faktu, literature historyczna, literature dokumentu, które są literaturą opisującą rzeczywistość. Można wiele dzieł wskazać, które opisują wiernie rzeczywistość. Bo literatura w dużej mierze to zmyślona opowieść, najczęsciej o ludziach, opisana w jakiejś rzeczywistości. Pytanie czy "Imię róży" należy traktować jako wierny opis rzeczywistości średniowiecza? Myśle że tak. Powieść Eco to wymyślona opowieść o wydarzeniach jakie miały miejsce w średniowiecznym opactwie. Mamy tu zmyśloną historię osadzoną w realnym świecie. Eco słynie z naukowości swoich dzieł i ich realizmu w szczegółach. W "Imieniu róży" Eco zadbał o realizm swojej powieści dokładnym opisem rzeczywistości średniowiecznej i dodał do tego kilka zmyślonych warstw powieściowych (upraszczając mistrza Eco!). Na koniec pytam! Co z tego, że najprawdopodobniej nigdy nie było w rzeczywistości takiego opcatwa, jakie mieli okazję zwiedzić bohaterowie Eco, skoro powieściowy "kształt" klasztoru to wierny obraz średniowiecznych klasztorów benedytkyńskich? Czy nie mozna nauczyć się od Eco jak takie opactwo w rzeczywistości wyglądało, choć nigdy nie istniało??? (nie tylko o klasztor można zapytać, ale również o codzienne życie ówczesnego człowieka, jego ubiór i sposób myślenia, o stosunki między warstwami społecznymi, stan wiedzy, treści teologiczne i filozoficzne). Tak. Taki jest Eco, wierny rzeczywistości, w którą wkłada swoje powiesci. Pozdrawiam > Denerwują mnie wypowiedzi o tym, jak to "Imię róży" odsłania przed nami > prawdziwy obraz Średniowiecza. Zastanawiam się kiedy w końcu pojmiecie, że > literatura nie pokazuje obrazu rzeczywistości, nie jest odtworzeniem > zewnętrznego świata. Traktowanie literatury, jako "reportażu" jest co najmniej > naiwne. Takie są też wasze wypowiedzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: clim Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 06:20 lubisz czytać? Lubisz opowieści historyczne?Lubisz opowieści fantastyczne? Lubisz zagadki kryminalne? Lubisz zabawy językowe? Tak wiele w jednym "JMIENIU RÓŻY'.Rok 1327.Zbrojne ramię Kościoła-Święta Inkwizycja przeszukuje ludzkie dusze w poszukiwaniu DIABŁA.W tym samym czasie w małym benedyktyńskim opactwie,gdzieś w środku Europy zbierają się kościelni uczeni,aby podyskutować o ubóstwie Chrystusa.W klasztorze Scisłych reguł straszy duch starożytnej wiedzy i doprowadza klechów do PIEKŁA swoich rządzy.Kłębowisko ludzkich namiętności przeradza się w pospolity kłębek tajemniczych zbrodni,który rozwijając się na naszych oczach ukazuje nić raz po raz wiązaną pysznie przyrządzanymi trupami.Nić kłębka niechybnie prowadzi nas do KŁĘBA Średniowiecznego Kosmosu-BIBLIOTEKI BABEL.Co to jest?Sam musisz rozwikłać zagadkę.Miłej przygody i przyjemnej lektury życzy Cezary Limanówka!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qwer4 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 07:39 Nie śmiałbym jej recenzować, jest rewelacyjna. Pozostaje ją tylko czytać, czytać i czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monique Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 08:19 "Imię róży" Umberto Eco -to nie jest książka - to jest wehikuł czasu który przenosi w mroczną epokę średniowiecza, gdzie za cokolwiek można trafić prosto na stos. Śledząc przygody bohaterów cofamy się do czasów gdzie mottem życia było "ora et labora", gdzie mnisi spędzali godziny przepisując stare księgi, gdzie rytm dnia wyznaczały modlitwy, a przyczyny niewyjaśnionych zjawisk dopatrywano się w działalności diabła. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się wiele o życiu mnichów, a raczej wczuć się w atmosferę panującą w klasztorze, zrozumieć ludzi go zamieszkujących, poznać ich lęki, ich sposób rozumowania. Prawie słyszy się dzwony zakonu i kroki kontemplujących (i nie tylko) mnichów... “Imię róży” - trzyma w napięciu - ale pierwsze strony zapadną w serce głównie miłośnikom historii. Odpowiedz Link Zgłoś
mikmos Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 08:35 Rozszyfrowanie tytułu tej książki przynosi tyle samo przyjemności i dreszczu emocji, co wyjaśnienie zagadki serii tajemniczych morderstw w średniowiecznym klasztorze...Tajemnica ukryta na stronach powieści odsłania się powoli i rozkwita w pełni jak rozwinięty kwiat rózy, raniąc czasami czytelnika kolcem "oczywsitości", której nie udało mu się dostrzec. Ludlum średniowiecza "Jeżeli musisz wstać rano do pracy, nie zaczynaj tej książki wieczorem":) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.lezajsk.info / 213.199.192.* 02.06.04, 08:54 Początek „Imienia Róży” Umberto Eco sugerujący, że będą to wspomnienia mnicha, który dożył sędziwego wieku w klasztorze, nie zapowiada tak ciekawej fabuły mogącej z powodzeniem zadowolić gusta najbardziej wybrednego czytelnika. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Trudno zwłaszcza zakwalifikować dzieło w wąskie, sztywne ramy gatunków literackich. Jest to zdecydowanie utwór otwarty i zapewne temu zawdzięcza swą popularność i miejsce w kanonie dzieł literackich. Dzieł, gdyż mistrzowskie połączenie tajemnic odkrywanych przez bohaterów oraz czytelnika wraz z rozwojem akcji, grozy miejsca, czasu i wydarzeń z wplecionym surowym klimatem klasztoru i odrobiną erotyki, sprawia, że jest to książka, po którą sięga się z odrobiną wahania i wątpliwości po raz pierwszy i z prawdziwą przyjemnością kolejnymi razami... jayoo@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Imię rózy IP: *.zicom.pl / *.zicom.pl 02.06.04, 09:39 Zdechła mi rybka. Ta książka jest za długa i nie zdążę jej przeczytać do środy. Pozostałe książki mogę raczej wypożyczyć z biblioteki. Skróciłabym ją o jakieś 200 stron. Pa www.serwis.tarnow.cc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ezet Re: Imię rózy IP: *.pkobp.pl 02.06.04, 10:03 Przyznaje się bez bicia, że pierwszy był film. Druga była książka. Teraz kolejność jest odwrotna. Cała plejada typów ludzkich - mnisi i inkwizytorzy - których śmiało można przenieść w obecne realia. Nie wiem tylko czy obecnie dla kogoś przedmiotem pożądania będzie książka ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hania Re: Imię rózy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 12:12 "Imię róży" to książka, od której trudno się oderwać, gdyż z każdą stroną narasta napięcie. Autor w niezwykle barwny sposób opisuje średniowieczną rzeczywistość, dzięki czemu słyszymy śpiew mnichów i bicie dzwonów oraz bez trudu możemy sobie wyobrazić wnętrze klasztoru. Jednak powieść ta nie jest przeznaczona wyłącznie dla miłośników historii, lecz także dla wszystkich lubiących odkrywanie tajemnic. Mówiąc krótko, Imię róży to opowieść o ludzkim cierpieniu i namiętnościach. Odpowiedz Link Zgłoś
scoutek Re: Imię rózy 02.06.04, 10:34 Gość portalu: az napisał(a): > Zdechła mi rybka. Ta książka jest za długa i nie zdążę jej przeczytać do środy.Pozostałe książki mogę raczej wypożyczyć z biblioteki. Skróciłabym ją o jakieś 200 stron. w ktorym z wywiadow Eco powiedzial, ze napisal Imie Rozy z mysla o wytrwalym czytelniku... specjalnie pierwsze 100 stron jest noodne i ciagnie sie, za to jesli ktos przez to przebrnie to w dalszej czesci czeka go nagroda... i tak wlasnie jest.... Odpowiedz Link Zgłoś
aninia Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:23 Z chwilą przybycia do opactwa benedyktynów dwóch zakonników – Wilhelma z Baskerville i jego ucznia Adsa z Melku, rozpoczynamy fascynującą przygodę osadzoną w średniowiecznych realiach. Mnisi mają wziąć udział w teologicznej dyspucie dotyczącej ubóstwa Chrystusa. Kontemplacyjny nastrój przerywa jednak seria niewyjaśnionych morderstw. Dociekliwy Wilhelm stara się odkryć prawdę. To niełatwe zadanie, bowiem opactwo pilnie strzeże swoich mrocznych tajemnic. Z każdą chwilą, coraz bardziej pochłania nas labirynt domysłów, intryg i podejrzeń. Powieść ma wszelkie znamiona kryminału, jednak wytrawny czytelnik nie da się zwieść. Znajdzie tu wiele symboli i odniesień, filozoficznych subtelności i niuansów, historycznego farszu. To powieść, do której się wraca aby za każdym razem odkryć ją na nowo. Wszak róża ma wiele imion.... Odpowiedz Link Zgłoś
martawojtkiewicz Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:47 Lubię mroczne książki, gdzie na wyjaśnienie tajemnicy mamy kilkaset stron. Lubię intelektualne gry prowadzone przez autora z czytelnikiem. Mimo woli, pomiędzy wierszami, czytam o średniowiecznych herezjach, o katarach i albigensach jak o fascynujących subkulturach współczesnego świata. Lubię być traktowana poważnie i wierzyć, że wywody autora nie są tylko efekciarskimi pociągnięciami mistrza. Umberto Eco w "Imieniu róży" wzniósł się na wyżyny pisarstwa suspensu jednocześnie zachowując pozór naukowego wywodu. To jedna z nielicznych pozycji, której końca nie chciałam jak najdłużej! Odpowiedz Link Zgłoś
mistan Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 10:48 R-ozrywki i błogiego relaksu poszukaj lepiej w innych lekturach. E-kspedycja "ze współczesności do średniowiecza" (nawet jeśli jest podróżą w wyobraźni) wymaga dobrej kondycji intelektualnej. C-zytanie tej książki to chwilami żmudne zajęcie. E-rudycja autora i jego historyczne zacięcie, zrobią na Tobie wrażenie. N-iektóre opisy są tak długie, że można by je aplikować jako antidotum na bezsenność. Z-araz po nich, następują jednak fragmenty ewidentnie podnoszące ciśnienie! J-ak w sałatce, połączono tu różnorodne składniki (fikcję, fakty, intrygę, rozważania teologiczne, wątek miłosny) w jedną smakowitą całość. A zatem , jeśli przedkładasz wyszukaną strawę duchową nad czytelniczy „fast food” – sięgnij po „Imię Róży”! Odpowiedz Link Zgłoś
aga.zyta Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:10 Powieść detektywistyczna,filozoficzna rozprawa w średniowiecznych realiach, powieść historyczno-obyczajowa ... tym wszystkim potroszę jest "Imię róży" Umberto Eco. Dzieło niezwykle mądre,ale nie przynudzające. Intryga i interesujące, pełnokrwiste postacie wciągają pobudzając do nieco głębszych refleksji nad naturą ludzką, pogmatwanymi losami kultury europejskiej, walką starego z nowym, nieustannym dążeniem człowieka do prawdy i poznania. Książka o wielu podtekstach, w której za każdym czytaniem (a należy do gatunku tych, do których chętnie się wraca) czytelnik może znależć coś nowego. Towarzyszy mi od kilkunastu lat. Wraz z wiekiem i doświadczeniem rozsmakowuje się w niej i pięknym języku, jaka została napisana bardziej i bardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
szybki Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:23 Pomysł z wydawaniem Kolekcji Literatury XX wieku uważam za bardzo trafny. Książka dużo bardziej niż film kształtuje bowiem naszą wyobraźnię. Co do pierwszej książi z tej serii "Imię róży" to prawdziwe arcydzieło. Zapewne odczucia po przeczytaniu tej książki będą różne, tak jak różnie są ludzie. Książka jest bardzo specyficznie napisana. Pozornie jest to jakby kryminał, osadzony w średniowieczu, wsparty wątkami religijno-historycznymi. Tak naprawdę jednak ta powieść to wielka układanka, którą stanowią bohaterowie, związane z nimi zdarzenia, miejsca akcji oraz wielka liczba symboli. Symbole te zmuszają do myślenia, do wyszukiwania ich znaczeń, których mają wiele. Elementy współgrają ze sobą i idealnie do siebie pasują, a jednocześnie każdy z nich zawiera w sobie jakąś treść, bez której nie może istnieć całość. Jest to książka filozoficzna, poruszająca zagadnienia związane z istotą bytu i niezrozumiałej rzeczywistości. Książkę czyta się jednym tchem i na długo zapada w pamięć, gdzyż to literatura najwyższych lotów. Odpowiedz Link Zgłoś
mp612 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:25 Jeśli nie byłeś nigdy w średniowiecznym klasztorze, to koniecznie musisz przeczytać tę powieść. Przeniesie cię ona tam w kilkanaście minut. Jak na kogoś, kto przypadkowo zabrał się za pisanie powieści Umberto Eco daje sobie doskonale radę w tym zawodzie. Przyjemne, dające czas na rozmyślania tempo powieści, humor i „zupełny” brak odniesień do teraźniejszości przypadnie do gustu zarówno wielbicielom klasycznej literatury pięknej jak i fanom Sapkowskiego. No i oczywiście to oparcie w faktach (autentycznych !) – przecież to wszystko wydarzyło się naprawdę. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciech Walczak "Imię róży" - recenzja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 11:25 W pewnym miejscu na kartach tej "książki o księgach" pisze Autor, że pierwszą powinnością uczonego jest poznawać nowe języki. Nawet, jeśli nie aspirujemy do miana naukowców, to i tak, siłą rzeczy, zagłębiając się w lekturę i klimat XIV-wiecznego opactwa poznajemy język średniowiecznych sporów religijnych, czy kipiący wiedzą język lekarzy, skrybów i ludzi nauki. Jest rok 1327. Benedyktyński klasztor położony na północy Włoch przygotowuje się do ugoszczenia wielu znakomitych gości. Mają oni poświęcić się dysputom teologicznym. Powodzenie tego swoistego szczytu staje jednak pod znakiem zapytania za sprawą morderstwa. Rozwiązania zagadki podejmuje się przybyły z brytyjskiego miasta Baskerville, franciszkanin - Wilhelm. O ile on sam jest podstarzałym już mężczyzną mogącym cieszyć się dostojnym statusem mędrca, o tyle do wydarzeń powiew świeżości i młodzieńczej naiwności wprowadza postać jego ucznia, niejakiego Adso z Melk. Książka wraz z rozwojem akcji (i nie chodzi tutaj tylko o kolejne morderstwa) staje się obrazem starej prawdy: nawet jeśli ludzi jednoczy i wiąże jakieś wydarzenie, to i tak w jego obrębie załatwiają oni swoje własne sprawy, zajęci są osobistymi troskami i rozterkami, grają, udają i kłamią, byle tylko osiągnąć swój cel. Wielowątkowość powieści może zachwycić. Szkicowany przez Autora świat nie jest piękny i czysty. Klasztor, jego mieszkańcy, goście i ludzie zamieszkujący najbliższą jego okolicę, to ludzie szpetni zarówno fizycznie, jak i moralnie, to świat ludzkich ułomności, słabości i grzechów. Znajdziemy tu brud, zimno, złość, zniszczenie. Ale obok tego wszystkiego wartości wyższe, konstruktywne. Finał powieści nijak się ma do tych mdłych hollywoodzkich happy endów psujących tyle dobrych książek. Jak powinna wyglądać niespodzianka? Odnoszę wrażenie, że Umberto Eco doszedł do wniosku, że powinna ona składać się z co najmniej kilku osobnych niespodzianek. Taka też jest ta książka - zaskakująca i jako całość, i jako dzieło rozłożone na czynniki pierwsze. Wojciech Walczak. wojtekwa@poczta.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agi75 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.uci.agh.edu.pl / *.uci.agh.edu.pl 02.06.04, 11:45 Mroczne średnioiecze i jego nieprzeniknione tajemnice, spowite złowrogą mgłą opactwo uchodzące za ośrodek życia intelektualnego, a będące... no właśnie czym? to pytanie powraca do każdego i wciąz na nowo odkrywamy tajemnice mnichów...Z jednej strony wszystko poukładane:dzwony wyznaczają czas, modlitwy wyznaczają rytm:jutrznie, nony, nieszpory.. z drugiej nieodparte wrażenie, że wszystko "dzieje się" swoim nie pojętym rytmem.Wielki zjazd teologiczny w jakie obfitowały wieki średnie nie zapowiada nie bywałej,mrożącej krew w żyłach zagadki; zagadki w jaką krok po kroku czytelnik jest uwikłany.Już jest na tropie jej rozwikłania, już ma koncepcje finału, gdy nagle nieoczekiwany zwrot akcji prowadzi go na inny ślad...i tak miota się w tej grze metafor, paradoksów, symboli, dwuznacznych myśli! I drepta czytelnik za dwojgiem mnichów, przez niby zimne gotyckie wnętrza, a jednak przepełnione dusznym powietrzem od tętniącej wszechobecnej zagadki, od wibrującej grozy. Jego myśli podążają za logicznym tokiem myślenia racjonalnego Wilhelma, to znów wszystko rwie się rozważając sprzeczności targające młodym Adso... Nie ma wątpliwości, że specjalista od semiotyki bawi się nam, lecz czy ta zabawa czytelnikiem może bawić również jego samego?Czy mnisi rozstrząsający teologiczne kewestie zafrapują laika w doktrynalnych sporach?Czy wyłowi z tych niezliczonych płaszczyzn soją własną interpretacje? W końcu czy będzie chciał przez setki stron "babrać się" w sprzecznościach wieków ciemnych, które jak niektórzy twierdzą zapadły nad ludzkościa na cztwery prawie wieki?Czy będzie chciał patrzyć(bo czytając Eco stajemy się obserwatorami zdarzeń) na kolejne trupy, płonące stosy,słuchać wywodów inkwizytorskich mądrości, które humanista wyśmiał? Otóż będzie chciałbo im bardziej zagłębiamy się w lekturze tym bardziej chcemy zanurzyć się w średniowieczu, pojąć go. Odpowiedzieć sobie dlaczego? Dlaczego tak a nie inaczej, dlaczego centrach nauki zabijało się twórczą myśl, tam gdzie głoszono o prawdziepod warstwą pozorów zionęło: kłamstwo, grzech,szargano wartościami..? I czujemy rdość, że tworzymy czasy oświecone już pradziwym kagankim, i znów wpadamy w pułapkę bo oto nie możemy usprawiedliwić się nie współtworzeniem tamtych zabobonów. Bo oto tworzymy nasze własne dwudziestowieczne...I uświadamiamy sobie,że i nas nie ominęły palące kwestie pytań o nature człowieka, o jego etyke. Uniwersalne problemy przetrwały, stały się ponad czasowe to właśnie uświadamia nam Eco.Zakłamanie, fałsz, bezpodstawne oszczerstwa nie były produktem średniowiecza były i są nadal...tak fakty historyczne przeplatają się z fikcją, a dręczące nas wciąż niedopowiedzenia interpretacyjne na nowo przykuwają nas do książki aby wciąż na nowo szukać szukać szukać...Dla mnie ta powieść to kwintesencja estetyki średniowiecza.Znajduje tu i ówczesne prozaiczne życie i to wzniosłe owiane sławą klasztorne.Jest tu i krymiał i traktat filozoficzny i sens ukochnej sztuki średniowiecznej wyrażającej ducha epoki jak żadna inna!To majstersztyk stylu, który zmusza nas do postrzegania tamtych problemów z punktu widzenia ówczesnych!I to mało komu się udaje by nauczyć czytelnika patrzeć przez pryzmat dawnych ideii by nie przykładać naszej własnej "miarki".To sprawia żę powieść przyciąga bo wnikamy w nią, a wszystko w niej fascynuje. Odpowiedz Link Zgłoś
macpx2 "Imię róży" 02.06.04, 11:51 Rzadko zdarza się czytać książkę przygotowaną tak misternie i z taką kunsztownością. Dbałość o najmniejsze nawet szczegóły, mimo swoich niewątpliwych racji, może się początkowo wydać przesadna. Jednak w miarę czytania, stopniowo wchodząc w ten niespieszny rytm mrocznej opowieści zaczynamy coraz wyraźniej odczuwać przenikający nas dziwny klimat. Klimat, który jak ufamy prowadzącemu nas przez zakamarki tajemniczego opactwa autorowi, musi być rzeczywistym klimatem średniowiecznego klasztoru. Na ten przedziwny, a zarazem tak realistyczny świat patrzymy oczami młodego benedyktyna, który, podobnie jak sam czytelnik, niewiele jest zeń w stanie pojąć lecz wszystko co w zadziwieniu zobaczy lub usłyszy stara się, na wzór swego mistrza Wilhelma, rozumowo przyswajać. A wytężywszy wreszcie słuch uważajmy, aby nie dać się zwieść pełnym scholastyki dysputom duchownej braci, gdyż pod pancerzami habitów toczy się prawdziwa gra pozorów i ludzkich emocji, zazdrości i strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: megi Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: *.fw.bln.ivbb.bund.de / *.bund.de 02.06.04, 11:53 dawne czasy, duzo dziwnych ludzi i morderca w klasztorze tajemnica i sredniowieczny klimat ale tak poza tym to bardzo wspolczesna ksiazka gdzie bohaterami sa ludzie inteligentni i blyskotliwi, decydenci i wykorzystywani, slabi i uposledzeni, targani pozadaniem i ciekawoscia a wszystko napisane przez genialnego pisarza ktory wie czym w zyciu sa sekret i emocje Odpowiedz Link Zgłoś
jakub.ka Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:53 "Minęły tygodnie i wzburzenie moje opadło i uciszyło się, ale obraz Księgi płonąłdalej w mej duszy jasnym płomieniem, wielki, szeleszczący Kodeks, wzburzona Biblia, przez której karty szedł wiatr, plądrując ją, jak ogromną, rozsypującą się różę"(B. Schulz, z opowiadania "Księga")Z czasów hellenistycznych pochodzi metafora życia jako księgi i natury znaków do odczytania.Wiemy zatem, że Księga jest jednocześnie światem, prototypem wszystkich książek- a więc mitów i literatury, jest także lustrem, w którym przegląda się każda ludzka istota, wciela obecne w niej pragnienie ładu.Księga jest postulatem, zadaniem. Rozumieć to można tak, iż pobudza ona do twórczości, która jest zawszeposzukiwaniem i próbą porządkowania chaosu rzeczywistości. Adso z Melku opowiada historię Wilhelma z Baskerville, jedynego jak na razie znanego mi Czytelnika. Jeśli ty czytelniku chcesz zostać Czytelnikiem to powieść Eco wpisz na listę lektur obowiązkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
dulcys Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:56 Mówi się, że pokój bez książek to ciało bez duszy. Zapewne nie może w nim także zabraknąć słynnej powieści Umberto Eco "Imię róży". Akcja książki rozgrywa się w czternastowiecznych Włoszech. Do opactwa benedyktynów przybywa angielski franciszkanin Wihelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Celem ich przybycia jest udział w dyspucie na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Pozornie banalna akcja zaskakuje czytelnika w momencie, gdy harmonie wizyty zakłóca seria niewyjaśnionych morderst w klasztorze. Wihelm zostaje poproszony przez opata o odszukanie sprawcy tajemniczych śmierci. Pikanterii dodaje książce atmosfera średniowiecznego mroku i zabobonów. Z każdą kartką powieść staje się coraz większą niewiadomą, gdyż nigdy nie wiadomo kto będzie następny i kto jest prawdziwym oprawcą .Tego już jednak nie zdradze, zostawiając najciekawszy wątek czytelnikom. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
dulcys Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 11:59 Mówi się, że pokój bez książek to ciało bez duszy. Zapewne nie może w nim także zabraknąć słynnej powieści Umberto Eco "Imię róży". Akcja książki rozgrywa się w czternastowiecznych Włoszech. Do opactwa benedyktynów przybywa angielski franciszkanin Wihelm z Baskerville ze swym uczniem Adsem z Melk. Celem ich przybycia jest udział w dyspucie na temat ubóstwa Jezusa Chrystusa. Pozornie banalna akcja zaskakuje czytelnika w momencie, gdy harmonie wizyty zakłóca seria niewyjaśnionych morderstw w klasztorze. Wihelm zostaje poproszony przez opata o odszukanie sprawcy tajemniczych śmierci. Pikanterii dodaje książce atmosfera średniowiecznego mroku i zabobonów. Z każdą kartką powieść staje się coraz większą niewiadomą, gdyż nigdy nie wiadomo kto będzie następny i kto jest prawdziwym oprawcą. Tego już jednak nie zdradzę, zostawiając najciekawszy wątek czytelnikom. Karolina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łukasz Zalewski Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk IP: 82.160.42.* 02.06.04, 12:10 To zadziwiające,że mogę przenieść się w średniowieczne czasy, poczuć się jak bohater powieści o Sherlocku Holmesie, troszkę pofilozofować, być "buszującym w bibliotece", a i wątek kobiecy też nie jest mi obcy. I to wszystko dzięki Umberto Eco i jego książki "Imię róży". Porywająca i czarująca lektura! Aż chce się żyć.. Odpowiedz Link Zgłoś
smokerski1 Re: Kolekcja literatury "Gazety Wyborczej" - konk 02.06.04, 12:41 To nie będzie typowa recenzja, ponieważ takich jest dużo. Ktoś może się spytać dlaczego "Imię róży"? Dla mnie jest to jedna z niewielu książek, która zainteresowała mnie do tego stopnia że przeczytałam ją kilka razy. Jest to przykład również na to że nauczyciel polskiego potrafi zainteresować ucznia literaturą. Tak było w moim przypadku. Po praz pierwszy z tym tytułem spotkałam się na lekcji języka polskiego gdy mój nauczyciel aby nas zainteresować innym kinem niż sensacja i horrory zaprosił nas na pokaz filmu. To było właśnie Imię róży. Po filmie zaczął opowiadać, że książka jest o niebo lepsza. Postanowiłam sprawdzić to. Ponieważ film mi się podobał to pomyślałam że książka też mi się spodoba i nie myliłam się. Do dzisiaj mile wspominam pierwszy kontakt z książką Umberto Eco. Zapraszam do czytania. Odpowiedz Link Zgłoś