wiecejwiecej
14.11.13, 13:40
Uwielbiam antyutopie! Przeglądając nowości wydawnicze moją uwagę zwróciła powieść „BETA” Rachel Cohn. Szesnastoletnia Elizja to klon, sztucznie stworzony w laboratorium replikant, który ma za zadanie służyć wiernie i z oddaniem mieszkańcom rajskiej wyspy Dominium, która pozornie jest sielankowym miejscem. Mieszkają tu same wpływowe szychy, najbogatsi ludzie na Ziemi. Bohaterce i innym klonom wmówiono, że nie mają duszy i nie są zdolni do jakichkolwiek uczuć. Są jak roboty zaprogramowane do konkretnego celu. Ale naukowcy widocznie nie przewidzieli, że człowieczeństwo będzie silniejsze i zacznie przeciskać się przez szczelną skorupę. W taki oto sposób Elizja zaczyna odczuwać głębsze emocje, które są skierowane w stronę Tahira, chłopca pochodzącego z bogatej rodziny. Wie jednak, że nikt nie może się o tym dowiedzieć, gdyż wtedy pozbyliby się jej na zawsze. W tym surowym, bezdusznym świec...
ak się okazuje, „Beta”, to książka, którą gdy już weźmiecie w ręce, to nie odłożycie jej dopóki nie skończycie lektury. Gorąco polecam:)