Dodaj do ulubionych

fragment do oceny

26.12.13, 18:19
Dobry wieczór,

poniżej "wrzucam" mały fragment, który jest jednym z rozdziałów książki. Dotyczy ona przemocy, więc temat niełatwy. Trudno ocenić po tym fragmencie fabułę i sposób konstrukcji bohaterów; chodzi mi bardziej o to, jak to się czyta i jaka w takim fragmencie jest dawka emocji, serwowanych czytelnikowi.

- Tu jest świetne ogłoszenie dla ciebie. Tutaj, popatrz.
Czytam. „Zakład pogrzebowy „Gloria” przyjmie do pracy empatyczna osobę…”
- Chyba żartujesz?
- Ale dlaczego? Jesteś miła, lubisz ludzi. I nie zarabiasz teraz. Może nie wybrzydzaj tak?
No, nie zarabiam, Już drugi miesiąc nie zarabiam. Są wakacje, nie mam uczniów. I nie mam zleceń. Wydaje mi się, że nie zarabiam prawie rok.

Zakład pogrzebowy „Gloria” mieści się w centrum miasta. Na Włodkowica. To nawet dobrze, bo to stara, żydowska, architektonicznie piękna część śródmieścia. Jadę tam pewnego lipcowego, słonecznego poranka. Nie bardzo wierzę w to, co robię, ale jadę tam. Razem ze mną przychodzi do pracy na czas próby pięć kobiet. I uprzejma właścicielka, pani Magda, uczy nas, co mamy robić.
Duże pomieszczenie mieści salę do przyjmowania klientów, obok stoją trumny i urny, wiszą ubrania, wieńce, znicze.
- Musicie panie odróżniać grób głębinowy od ziemnego pojedynczego lub ziemnego podwójnego…
- Kiedy przychodzi zapłakany i zdezorientowany klient, trzeba zawsze sprawdzić wypis zgonu ze szpitala…
- Gdyby się wydarzyło, że ktoś wybierze ubranie, a później będzie telefon, że zwłoki na przykład są mocno nawodnione i mogłoby cos wyciekać, trzeba…

Pierwszego dnia wracam do domu z instrukcją: rodzaje grobów, cmentarze w mieście, ich podział, asortyment firmy – urna taka i inna, ubrania posegregowane w zależności od rozmiaru zmarłego, procedura załatwiania formalności pogrzebowych.
Siadam z kartkami w kuchni, rozkładam je i nie mogę powstrzymać łez. Nie chcę tam wracać.
- Ale, przesadzasz, moja droga. Praca, jak każda inna.
- Nie chcę tam pracować! – szlocham.
- Nie podejrzewałam, że jesteś taka miękka. A co zrobisz, jak naprawdę nie znajdziesz pracy? Ty w ogóle policzyłaś swoją emeryturę? Pomyślałaś o tym?
Następnego dnia do „Glorii” przychodzą tylko trzy panie.
- To szczególna praca – pani Magda ścisza głos – dodam pani, która z nami tu zostanie 500 złotych. I nie wolno dać się podkupić zakładom, które mieszczą się obok. Oni tylko czekają, aż ktoś się nada i proponują większą pensje, ale liczę na pan lojalność. To teraz zapraszam na śniadanie.
Nie mogę nic przełknąć. Jedna z kobiet rozkłada kanapki i pokrojone w cząstki jabłko. Akurat wchodzi pan Staszek w czarnym uniformie.
- To, co szefowa? To teraz ten z trójka, bo tego z jedynka to już mam.
Pan Staszek odsuwa kanapki i w wolnym miejscu na stole stawia urnę.
- No, tylko uważajcie, bo nie mam innego miejsca. Ale jeść można, można, niech się pani nie krępuje…
Wracam do domu kompletnie skołowana. Nie mam pieniędzy, ale praca tam to dla mnie emocjonalne samobójstwo. Ciągle widzę chorą mamę, której zostało…Boże…niech to się nie dzieje…

Trzeciego dnia jest emocjonalnie lepiej. Może się przekonam? Przecież ktoś też musi pracować w takich miejscach. Okazuje się, że zostałam sama. Pozostałe panie nie przyszły. Pani Magda parzy mi kawę, uśmiecha się.
- Jest pani naprawdę dobra. Ludzie do pani lgną. Może jeszcze podwyższymy nieco pensję? Już pani sporo umie i wczoraj rozmawiała pani z tym klientem tak ładnie. To dzisiaj zostawiam panią tu, przy biurku, jakby co, mam telefon przy sobie. I jeszcze, jakby pani mogła zdjąć te koraliki. Może ma pani jakieś perły czy coś bardziej odpowiedniego…
Pani Magda wsiada do karawanu i odjeżdża. Jestem sama z trumnami. Drżącymi rękami odbieram telefon.
- Koszt pogrzebu? A więc musi pani…
Po dwóch godzinach wstaję od biurka i próbuję zaprzyjaźnić się z otoczeniem. W gardle cały czas mam jakąś wielka kulę.
„Dasz radę” – powtarzam sobie co chwilę.
Otwierają się drzwi i do środka wchodzi uśmiechnięty, przystojny mężczyzna.
Uśmiechnięty.
- Witam panią. Mam taka sprawę… Nie jestem stąd, a ciocia, no wie, pani…Umarła moja ciocia i przyjechałem, żeby zorganizować, a słyszałem, że tu u was…
Załatwiamy po kolei każdą sprawę. Już wydaje się, że wszystko pójdzie gładko.
- I jeszcze jedno, bo sam nie wiem…To staruszka była taka drobna. I ja nie wiem, jaką ja mam tę trumnę…Jak pani myśli?
Nie mam pojęcia. Tego jeszcze nie umiem. Rozmiary trumien. Patrzę bezradnie dokoła.
- O wiem. Gdyby pani zechciała…Bo ta moja ciocia, to taka trochę, jak pani…Gdyby pani położyła się na chwilkę w takiej trumnie, to może by się udało.. O, może ta byłaby…?
I ja się kładę. Kładę się do niewielkiej trumny na chwilę.
- Doskonale! Jest pani nieoceniona!
Przystojny mężczyzna wychodzi zadowolony. Dzwonię do pani Magdy.
- Pani Magdo, przykro mi. Wychodzę stąd. Gdzie mam zostawić klucze?
- Ale jak to, pani wychodzi?! Dołożę…
Biegnę Włodkowica. Zatrzymuję się na skwerku, łapczywie oddycham.
„Rany boskie, przecież ja piszę książki. Uczę. Nie musze pracować w zakładzie pogrzebowym.”

- No, nie! I co z tego, że do trumny? Każdy kiedyś będzie w trumnie. Ty i te twoje mrzonki. Ciekawy jestem, kto zapłaci czynsz.

Trzaskają drzwi. Cisza.

Obserwuj wątek
    • puellapulchra Re: fragment do oceny 29.12.13, 23:53
      Jak dla mnie, bardzo dobre. Gdyby było podpisane, jako fragment bestsellera, uwierzylabym bez mrugniecia okiem ;)
      No i zainteresowała mnie fabuła. Co dalej? :)
    • myszomle Re: fragment do oceny 03.01.14, 14:30
      Niezłe, ale miejscami trochę przedobrzone. Na przykład tutaj zaczyna trącić skeczem kabaretowym niskich lotów:

      Pan Staszek odsuwa kanapki i w wolnym miejscu na stole stawia urnę.
      > - No, tylko uważajcie, bo nie mam innego miejsca. Ale jeść można, można, niech
      > się pani nie krępuje…


      Jeszcze tylko brakuje, żeby pan Staszek wyjął z kieszeni sztuczną szczękę i zaczął się zastanawiać, któremu nieboszczykowi wypadła
      I dbaj o wiarygodność. Żaden pracodawca nie lata za pracownikiem i nie proponuje mu 3 razy dziennie podwyżki.
      • sunrise2013 Re: fragment do oceny 03.01.14, 20:55
        Bardzo dziękuję za każdą uwagę. Jeśli ktoś zechciałby się jeszcze pochylić nad tym tekstem, byłabym bardzo wdzięczna.
        • anaspa Re: fragment do oceny 10.01.14, 15:22
          Jak dla mnie trochę słabe. Dialogi są bardzo nierealistyczne. Czy mogłabym zapytać się ile masz lat ? Bo trochę to brzmi tak "nastoletnio". I brakuję realizmu jeśli chodzi o zakład pogrzebowy. Dialog bohaterki z klientem jest bardzo naciągany. A o czym w ogóle jest książka?
          • zona_mi Re: fragment do oceny 15.01.14, 10:12
            Dla mnie to za bardzo niewiarygodne jest.
            W zakładach pogrzebowych nie zatrudnia się osób z ogłoszenia, tylko znajomych/rodzinę, ew. osoby znające branżę, byłych pracowników biur cmentarzy czy zakładów pogrzebowych.
            Pracownik zakładu nie będzie się kładł do trumny (chyba że piszesz komedię), by pomóc klientowi "zmierzyć" rozmiar. Jestem prawie pewna, że trumny mają standardowe wymiary - to jest do sprawdzenia.
            Przemiła i ciepła właścicielka Gorii z Włodkowica to jeszcze inna sprawa - albo napisz o całkowicie zmyślonym zakładzie, albo zgodnie z rzeczywistością...
        • znana.jako.ggigus przeczytaj na głos dialogi 28.01.14, 14:38
          nikt tak kwieciście nie mówi.
          Można kwiecistość dać jednej postaci, ale nie wszystkim.
          Fajne, wrocławskie (??) realia, ale za dużo sosu i śmietany. Jak z kwiecistością - można od czasu do czasu styl barokowy, wybujały, ale ciągle barokowość nuży.
    • martaformat Re: fragment do oceny 03.04.14, 12:11
      Przeczytałam uważnie.
      Dobry tekst i widać talent i rzadką umiejętność, i łatwość oswajania słów. To moja opinia. Jeśli masz takiej samej jakości trzysta stron;) Czasami na forach ludzie chcą się po prostu powymądzrzać;)W wydawnictwach są redaktorzy, którzy pracują po to, żeby teksty oszlifować. Pisz dalej i wysyłaj.
      Powodzenia:)
    • meimei Re: fragment do oceny 13.06.14, 15:14
      Dobrze się czyta. Nie potrafię ocenić, czy jest realistycze, czy nie, ale nie to jest dla mnie najważniejsze. Według mnie masz talent, który powinnaś rozwijać. Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka