06.04.14, 14:02
Nie gustuję w beletrystyce, kobieca literatura mnie mierzi, horrory śmieszą, zamiast straszyć... ale o tym dziele słyszałem tyle złego, że musiałem przeczytać, za co przepraszam autorkę i orędowników jej talentu! Nie oczekiwałem cudu. Zakładałem, że ma to wszystkie wady postmodernistycznego pastiszu: fasadowość, papierowość, cudaczność... bo twórca nie korzysta z własnych doświadczeń, lecz bawi się obcym opisem świata, klajstrując go niekończącymi się dygresjami... Taka zabawa sprawia frajdę, gdy sięgnie poziomu erudycji Pynchona czy DeLillo, ale nasza autorka idzie na skróty i świat swej baśni rekonstruuje z tabloidów i newsów tvn24, przez co najbliżej jej do Kiepskich. Ciężki dowcip zastąpiła wprawdzie równie męczącymi metaforami, ale wzgardliwa karykaturalność prowincjuszy została zachowana. Wszystkie postacie zaludniające (tłumnie) tę opasłą księgę są szablonowe i jednowymiarowe, ich losy komiksowe, sama intryga rodem z westernu - szlachetna Młodziakowa kontra plugawe Paździochy, które są odrażające, brudne, złe, bo po prostu takie są... taka socjalizacja Dzikiego Zachodu, nic osobistego.
Jeśli czytadło takiego sortu, zdobywa nagrodę literacką to znaczy, że nasza literatura jest już na poziomie naszej telewizji, polityki, nauki, czy... piłki nożnej. Cienko, prawie nic.
Obserwuj wątek
    • jeepwdyzlu Re: NIKE 06.04.14, 16:36
      Też uważam, że Bator dostałą tę nagrodę nie tyle za ostatnią książkę, ile za całokształt...
      Ale bądźmy szczerzy - Paw Królowej Masłowskiej, Jadąc do Babadag Stasiuka czy Gnój Kuczoka to też nie są najlepsze pozycje Szanownych Autorów...
      jeep
      • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 07.04.14, 07:41
        Zgoda - powieść "Ciemno, prawie noc" jest słabsza niż dwie poprzednie pozycje z dorobku Bator. Wspomniany przez Spinoffa Don DeLillo też miewał słabsze utwory (np."Performerka"). Nie oceniałbym jednak książki Bator aż tak surowo. Owszem, autorka czerpie z tabloidów i serwisów informacyjnych, ale to tylko sposób opisania świata - w jej twórczej percepcji dobrze oddający książkowe realia. Też mnie to lekko drażniło, ale nie odbieram autorce prawa do takiej, a nie innej koncepcji. A metafory i nastrój sprawiają, że powieści jednak dość daleko do przeciętnego czytadła.
        • Gość: Monika Re: NIKE IP: *.dynamic.chello.pl 09.04.14, 00:18
          Za chwilę miałam czytać "Ciemno, prawie noc" i co teraz powinnam zrobić?
          • jeepwdyzlu Re: NIKE 09.04.14, 00:46
            czytać czytać
            warto!
            może to nie jest najlepsza polska powieść zeszłego roku
            ale i tak warto mieć swoje zdanie...

            a jak lubisz mroczne wałbrzyskie klimaty...
            to tym bardziej :-)
            jeep
          • spinoff Re: NIKE 09.04.14, 23:41
            Gość portalu: Monika napisał(a):

            > Za chwilę miałam czytać "Ciemno, prawie noc" i co teraz powinnam zrobić?

            Na pewno nie hamletyzować!
            Wystarczy wiedzieć, że nie jest to literatura wysokich lotów, a miałkie czytadło, wyrosłe z frustracji. Michnik tłumaczył nagrodę chęcią utarcia nosa "religii smoleńskiej" - co pewnie jest prawdą, ale nagradzając taką frenezję przekroczyli granice śmieszności.
            Moja siostrzenica (19.) czyta wyłącznie szmirowate bajki o duchach i lochach, słucha muzyki, w której wyją wilki, dzwonią dzwony i charczą demony... Wszyscy jej tłumaczą, że ten współczesny tzw. gotyk to kwintesencja kiczu, ale ona znajduje w nim przyjemność. Więc jeśli lubisz "gotyckie klimaty", Kiepskich, albo farmazony o czarnej wołdze, to jest to lektura obowiązkowa.
            • jeepwdyzlu Re: NIKE 10.04.14, 00:43
              Spinoff
              Zaczynam podejrzewać, że nie masz poczucia humoru...
              nie bierz tych didaskaliów na poważnie
              Że też ja muszę bronić Bator, no kto by pomyślał...

              jeep
              • claratrueba Re: NIKE 10.04.14, 05:48
                Może to nie kwestia poczucia humoru, jeepie.
                Może oczekiwań, że książka MUSI spełniać funkcję edukacyjno-wychowawczą, czytelnika kształtować, wychowywać, dawać mu przepisy na życie, generalnie zawierać jakąś mentorska pasję autora.
                Nie musi, może być tylko rozrywką, odpoczynkiem od rzeczywistości, stymulantem wyobraźni czytelnika a nie jego intelektu czy wartości moralnych.
              • spinoff Re: NIKE 11.04.14, 11:38
                Mamy wielu speców od kształtowania gustu Polaków na najniższym poziomie, i wielu obrońców tego procesu. Ja do nich nie przystąpię. Bo trzeba mieć osobliwe poczucie humoru, by nagradzać kicz i równocześnie twierdzić, że przyznaje się "najważniejszą nagrodę literacką". Mógłbym śmiać się z tego i z ludzi, którzy biorą to na serio i porównują Bator z Goethem, albo wynajdują przykłady książek równie nędznych... Ale jak to metaforycznie ujął elokwentny działacz partyjny ze Śląska: Towarzysze, od tego głaskania ino ciule nam urosną!
                Wspominam o tej szmirze wyłącznie w kontekście NIKE. Dlaczego więc bronisz autorki, a nie jurorów? Skoro już bronić MUSISZ, broń atakowanych. Co, poza kumoterstwem, stoi na przeszkodzie, by "najważniejszą nagrodą literacką" nagradzać książki cośkolwiek warte i promować literaturę ambitną?
                • zooba Re: NIKE 11.04.14, 12:50
                  Wiesz, na dwoje babka wróżyła. Parę lat temu NIKE zgarnął "Pióropusz" Mariana Pilota. Może i to jest literatura wyższych lotów ale bardzo hermetyczna w odbiorze i oprócz bogactwa językowego żadnej szczególnej wartości w niej nie zauważyłam, mimo wysiłków.
                  • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 12.04.14, 19:12
                    Ale abstrahując od wartości... Snucie spiskowych teorii na temat mrocznych kulisów przyznawania nagród literackich, tudzież nazywanie kiczem i czytadłem książki, którą większość forumowiczów ocenia znacznie wyżej powinno wywołać jakąś reakcję intelektualną: a nuż nie mam racji???
                    • sebalda Re: NIKE 13.04.14, 16:07
                      Nie wiem, jak jest z nagrodami wyższego rzędu, ale wiem, że w takich pomniejszych konkursach literackich czy poetyckich nie ma ani kumoterstwa, ani żadnych innych spisków. Córka chodzi teraz na warsztaty poetyckie i wśród prowadzących jest jeden z naszych poczytnych pisarzy, który często zasiada w jury różnych konkursów. Nie widzę powodu, dla którego miałby okłamywać uczestników tych warsztatów, ale mówił, że jest zbudowany tym, że nigdy nigdzie nie spotkał się z żadnym z tych negatywnych zjawisk.
                      Bator jest świetną pisarką, moim zdaniem chyba nawet obecnie najlepszą w naszym kraju (wśród kobiet), choć faktycznie Piaskowa góra i Chmurdalia są lepsze od nagrodzonej powieści, przy czym jest ona i tak daleko, daleko do przodu w porównaniu z całą resztą naszej literatury. Językowo jest fantastyczna.
                  • spinoff Re: NIKE 15.04.14, 00:09
                    O Pilocie po raz pierwszy usłyszałem dopiero gdy wyskoczył jak Filip z konopi i pokonał... Mrożka. Wtedy też przekartkowałem jego dzieło, ale przeczytałem tylko Dziennik SM. Staram się czytać jak najmniej! Wypatruję raczej literata, który weźmie przykład z Marczewskiego i zapyta otwarcie: Koledzy, czy naprawdę musieliście napisać te wszystkie książki?!
                    Cała nasza kultura od 25 lat ulega postępującemu zeszmaceniu, nie tylko literatura; w kinie, teatrze czy muzyce też lansuje się szmirę dla niewybrednej publiki, wszędzie jest Cienko, prawie nic. Nie mamy elity zdolnej narzucić kryteria, kształtować gust Polaków na wyższym poziomie, więc kształtują go remiza i koteria. Nike na początku była poważną nagrodą, przez kilka lat zdobywali ją pisarze niepośledni, a finaliści prezentowali zbliżony poziom. Zmieniło się to po nagrodzeniu Rymkiewicza - poety wrogiego Gazecie. Rozgoniono wtedy jury z klasą (Janion, Beresia, Chwina... z tego co pamiętam), wybrano sobie nowe, dyspozycyjne i nagroda zamieniła się w farsę. Jutro będą załamywać ręce nad schamieniem narodu... Ot, Polska.
                    • jeepwdyzlu polemika z marszu 15.04.14, 00:44
                      Cała nasza kultura od 25 lat ulega postępującemu zeszmaceniu, nie tylko literatura; w kinie, teatrze czy muzyce też lansuje się szmirę dla niewybrednej publiki, wszędzie jest Cienko, prawie nic.

                      haha
                      słabo spinoff słabo...
                      Teatr ostatnich 25 lat jest o trzy długości lepszy niż w latach 80 tych...
                      Muzyka - to temat rzeka... Ale nowe media, osłabione radia, złamany dyktat wytwórni, nowe sposoby słuchania (tylko cyfrowe pliki, urządzenia mobilne) - to zjawiska globalne...
                      A polski jazz, muzyka filmowa - to klasa światowa...
                      Opera - dawno nie byłeś we Wrocławiu, nie śledzisz poczynań Trelińskiego..
                      Film? A Smarzowski - żeby podać tylko jedno nazwisko...

                      Literatura? Twoja prowokacyjna teza nie trzyma się kupy - Masłowska, Bator, Witkowski - żeby wymienić tylko kilka nazwisk - mają talent...
                      A Nike? Przyznaję, że decyzje Szanownej Kapituły bywają zaskakujące - nie wybaczę im Ingi Iwasiów...
                      Ale to tylko nagroda....
                      jeep
                      • spinoff Re: polemika z marszu 15.04.14, 03:19
                        Wiem, że naprawdę wierzysz, iż "teatr ostatnich 25 lat jest o trzy długości lepszy" od Kantora, Grotowskiego, Swinarskiego, Axera, Jarockiego, Hanuszkiewicza, Zygadły, Dejmka, Hubnera... I tak samo porównując reżyserów pokroju Smarzowskiego i Trelińskiego do Kieślowskiego, Konwickiego, Zanussiego, Marczewskiego, Wajdy, Polańskiego, Skolimowskiego, Hasa, Kawalerowicza, Munka i całej polskiej szkoły filmowej, po prostu mówisz co myślisz, naprawdę tak uważasz. I niech to będzie ilustracją wszystkiego, o czym pisałem w tym wątku. Do tego doszliśmy. To jest najsmutniejsze. Bo Nike jest tylko śmieszna, śmieszna jak talent Masłowskiej i Bator...
                        • zwany_kiedys_drussem Re: polemika z marszu 15.04.14, 07:35
                          Spinoff, jak zwykle wartościujesz w sposób nieuprawniony. Sztuka nie jest rodzajem zawodów lekkoatletycznych, który w sposób bezwzględny określa: ten jest lepszy, bo przybiegł na metę 0,09 sekundy przed drugim. Jak możesz porównywać Smarzowskiego do Kieślowskiego? To zupełnie inny rodzaj wizji, filmowego języka... Nieporównywalnie inny. Kto był lepszym reżyserem: Has, czy Munk? Widzisz absurdalność takiego zestawienia?
                          Wysnuwanie zaś na tym wątłym fundamencie teorii, że Masłowska czy Bator nie mają talentu... Nie lubię książek autorki "Wojny polsko-ruskiej...", nie kupuję jej języka i sposobu obrazowania. Ale odmawianie jej talentu literackiego jest jednak trochę niepoważne.
                        • jeepwdyzlu arogancja 15.04.14, 17:28
                          Wiem, że naprawdę wierzysz, iż "teatr ostatnich 25 lat jest o trzy długości lepszy" od Kantora, Grotowskiego, Swinarskiego, Axera, Jarockiego, Hanuszkiewicza, Zygadły, Dejmka, Hubnera... I tak samo porównując reżyserów pokroju Smarzowskiego i Trelińskiego do Kieślowskiego, Konwickiego, Zanussiego, Marczewskiego, Wajdy, Polańskiego, Skolimowskiego, Hasa, Kawalerowicza, Munka i całej polskiej szkoły filmowej, po prostu mówisz co myślisz, naprawdę tak uważasz. I niech to będzie ilustracją wszystkiego, o czym pisałem w tym wątku. Do tego doszliśmy.
                          --------------------
                          Amen
                    • Gość: brnXB Re: NIKE IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.14, 09:04
                      >Cała nasza kultura od 25 lat ulega postępującemu zeszmaceniu, nie tylko literatura; w kinie, >teatrze czy muzyce też lansuje się szmirę dla niewybrednej publiki, wszędzie jest Cienko

                      Nakłady polskiej prozy poważnej są - jak na europejski kraj mający ok 37 mln mieszkańców - śmiesznie niskie. I przy tym śmieszna jest mentalność tego światka literackiego: niskie nakłady tłumaczą legendarnym tekstem "no bo Polacy nie czytają". Dlaczego więc ta wybitna literatura nie jest rozchwytywana za granicą? no bo Polska nie ma przebicia na rynkach wydawniczych, albo obcokrajowcy są zbyt zamroczeni by ją docenić... I tak to się toczy. Kolejne popłuczyny po Gombrowiczu dostają nagrody, recenzenci zachwycają się nad językowym stylem i wszyscy są zadowoleni.

                      Więc w dyskusji nad kondycją polskiej literatury jej stan najlepiej obrazują jej nakłady i poczytność za granicą. Może jestem naiwny, ale mimo wszystko nie łykam tezy, że - pomijając incydenty - dobre książki się nie sprzedają bo coś tam.
                      • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 15.04.14, 09:30
                        > Więc w dyskusji nad kondycją polskiej literatury jej stan najlepiej obrazują je
                        > j nakłady i poczytność za granicą. Może jestem naiwny, ale mimo wszystko nie ły
                        > kam tezy, że - pomijając incydenty - dobre książki się nie sprzedają bo coś tam

                        To nie jest naiwność - raczej jakiś niedzisiejszy idealizm. Załóżmy, że młody pisarz, debiutant, napisze genialną powieść, którą - jak to debiutant - jeżeli nawet wyda - to najpewniej w małym, niszowym wydawnictwie. Małe, niszowe wydawnictwo nie wstawi książki do Empików, Matrasów i innych sieci, nie zainwestuje w billboardy, nie będzie miało siły przebicia, by recenzja ukazała się w "GW" czy choćby "Cosmopolitan". Czy naprawdę wierzysz, że ta genialna książka stanie się bestsellerem? Że wydawca sprzeda prawa poboczne do zagranicznych przekładów? Nie, książka sprzeda się w kilkudziesięciu lub kilkuset egzemplarzach. Reality bites.
                        • Gość: brnXB Re: NIKE IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.14, 10:23
                          > Załóżmy, że młody pisarz, debiutant, napisze genialną powieść, którą - jak to debiutant - jeżeli > nawet wyda - to najpewniej w małym, niszowym wydawnictwie

                          To zdanie zawiera sprzeczność.
                          Jeśli ów młody debiutant napisał "genialną powieść" i zakładając że nie brakuje mu żadnej klepki - to nie będzie jej chciał wydać u byle kogo bez reklamy i wsparcia. Albo nie napisał "genialnej" a zwyczajną, nie wybijającą się ponad szereg, wtedy owszem - może się uda zainteresować nią jakieś niszowe wydawnictwo.

                          Wydawnictwa to takie same firmy jak budki z kebabem - są po to by zarabiać na swoim produkcie. Więc nie uwierzę, że dobre wydawnictwo nie będzie zainteresowane opublikowaniem "genialnej powieści". I ten argument ma potwierdzenie: wydawnictwa tak bardzo chcą zarabiać na wypuszczaniu książek, że nawet rzucają na rynek literaturę, która jest w znacznej mierze kiepska.
                          • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 15.04.14, 10:54
                            Ale uwierz mi - ta sprzeczność nie wynika z logiki zdania, ale z zachwianej logiki rynku wydawniczego. Debiutant nie ma raczej szans na przebicie się do jednego z czołowych wydawnictw, bez względu na poziom literacki, jaki reprezentuje. Dobre wydawnictwo postawi raczej na sprawdzone nazwisko, albo na autora zagranicznego. Tak to niestety działa, nie proś mnie o logiczną wykładnię ;-) A nasz rzeczony debiutant, który nie musi być przecież świadomy poziomu swego dzieła, wyda je u byle kogo, bez reklamy, aby tylko wydać i zaistnieć. Albowiem prawdopodobnie wysłał wcześniej swój utwór do kilkunastu innych oficyn.
                      • spinoff Re: NIKE 18.04.14, 00:42
                        Czy z tych 37 milionów Polaków nikt nie potrafi napisać dobrej książki? Potrafi i to niejeden. Czemu ich nie wydają? Wydają. Ale zagranica nigdy się o nich nie dowie, bo nawet my o nich nie wiemy - giną w zalewie promowanej u nas tandety. Masz rację, że rynek nie jest przesycony, ale jest ZAŚMIECONY. Stąd paradoks nożyc: im więcej wydajemy, tym mniej czytamy. Obecnie bez problemów wydasz WSZYSTKO, co jest poprawne gramatycznie. Ale tak jak napisał Zwany kiedyś, nie sztuką jest znalezienie byle wydawcy, lecz wydawcy wielkiego, bo taki potrafi wmówić czytelnikom, że to pozycja wartościowa. Tylko wtedy o niej usłyszymy. Wydanie u małego to zabicie książki - ona przejdzie kompletnie niezauważona.
                        Konkurs, który podajesz za przykład to absolutny wyjątek, poprzedni taki ogłoszono w Polsce... 11 lat temu. Wtedy też objawił się Dehnel, który miał już wydawcę, małego, a słusznie chciał mieć dużego. Dano mu wtedy 5.000 zł nagrody (od ministra, a nie od organizatora konkursu, żeby było śmieszniej) i posłano w diabły. Nie wydano!
                        Wydawnictwa zatrudniają recenzentów z przypadku - polonistów (często studentów) bez intelektualnych kompetencji... Nie są w stanie ocenić, czy tekst ma jakieś wartości wykraczające poza reguły składni. Puszczają to w mikro nakładzie i patrzą czy "chwyci". Kilkadziesiąt tysięcy tytułów rocznie, z czego beletrystyki tysięcy kilka! Z takiego morza nie wyłowisz perły w pojedynkę. By czytelnik to ogarnął, potrzebne są opiniotwórcze media i krytyka literacka. A tego nie ma. Krytykę lit. zastępuje u nas marketing wspomnianych gigantów, którzy wciskają ludziom pozbawione wartości, kolorowe szkiełka, twierdząc, że to klejnoty. Media zatrudniają do recenzji bowiem dokładnie tych samych ludzi, co wielcy wydawcy, tworzą więc obieg zamknięty: wydawca pyta rynek, czy ma dobry towar, rynek pyta media, a media odpowiadają głosem marketera wydawcy... Zamiast recenzji pisze on 3-zdaniowe streszczenie i szczodrze dzieli gwiazdkami. Ludzie zachęceni kupują ten syf raz i drugi, po czym rozczarowani w ogóle rezygnują z książek. Czytelnictwo zanika. Z kolei np. taki słynący ze skrupulatności Ebenezer Rojt tylko masakruje tandetę. Oczywiście i tak go polecam, bo jest w tym świetny, ale nie pomaga znaleźć wartościowej książki. Najpierw należałoby więc odbudować krytykę literacką. Dopiero potem możemy namawiać ludzi, by wchodzili do tego szamba. W tej chwili szkoda na to życia.
                        • jeepwdyzlu Re: NIKE 18.04.14, 01:37
                          Co prawda moje zdanie - jak wykazałeś wyżej mało Cię interesuje - nie dorastam do Twojego poziomu erudycji - jednak pokuszę się o mały komentarz..

                          Ludzie czytają tandetę bo lubią...
                          50 twarzy Greya - największy sukces wydawniczy ostatniej dekady - nawet nie jest poprawny gramatycznie... A 500 tys egzemplarzy poszło...
                          Sam ubolewałem tu kilka razy, że czytelnictwo upada, ale zostałem pouczony, że to nieprawda...
                          Młodzież - przestała czytać papierowo... A ebooków nie kupuje bo nic w sieci nie kupuje. Rankingi nie obejmują zatem KOLOSALNEGO czarnego rynku ebooków.
                          Ale to na marginesie...

                          Naprawdę uważasz, że problem w krytyce?
                          ".....Najpierw należałoby więc odbudować krytykę literacką. Dopiero potem możemy namawiać ludzi, by wchodzili do tego szamba. W tej chwili szkoda na to życia."

                          Czy tylko stawiasz efektowną tezę?
                          Owszem - jeśli na rynek co roku trafia ponad 20 tys tytułów - to najważniejsza jest informacja..
                          Gdzie chciałbyś przeczytać informacje o ciekawych pozycjach? W gazecie Wyborczej? Nakład 120 tys. Rzeczpospolitej? Nakład 30 tys. W Polityce, Newsweeku? Nakłady po 100 tys
                          Obejrzeć Xiegarnię? Ogladalność może z 50 tys.. Na TVP Kultura? Może z 10 tys...
                          MAŁO kogo interesują RECENZJE. Może Ciebie, mnie, innych Forumowiczów... Sprzedaż zależy dziś od EMPIKU. Miejsca na stole. Marketingu. Kontraktu z Żabką. Dogadania się z Lidlem. Położenia regału w Media Markt między pralkami a słuchawkami....
                          Czasy się zmieniły - chyba nie chcesz tego przyjąć do wiadomości (sam tak mam....)
                          Moja córka uważa, że książki w Żabce i Lidlu są super... I że powinny być wszędzie..
                          jeep
                          • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 18.04.14, 10:18
                            > MAŁO kogo interesują RECENZJE. Może Ciebie, mnie, innych Forumowiczów... Sprzed
                            > aż zależy dziś od EMPIKU. Miejsca na stole. Marketingu. Kontraktu z Żabką. Doga
                            > dania się z Lidlem. Położenia regału w Media Markt między pralkami a słuchawkam
                            > i....

                            Smutna prawda. A miejsce na stole z nowościami w EMPIK-u kosztuje wydawcę dodatkowe pieniądze. Żeby dostać się na listę bestsellerów EMPIK-u (to nie jest niestety żart), trzeba zapłacić jeszcze więcej. Książka musi być oprócz tego widoczna - na billboardach, wystawach etc. Recenzji prawie nikt nie czyta, a jeśli nawet - nie przekłada się to na wyniki sprzedaży.
                            Pozdrawiam,
                            D.
                          • spinoff Nieelegancko kpić z Dody w jej fanklubie, jasne... 28.04.14, 13:58
                            ...ale już fan, który pójdzie lansować ją do filharmonii zasłużenie spotka się tam z kpinami. Sam przybyłeś tu z misją lansowania geszefciarzy i zapewnieniami, że to dobrzy twórcy są i mnie zachwycają, kiedy nie zachwycają... Ale to nie jest kolejny wątek dla miłośników Bator, Jaruzelskiej, Masłowskiej, Kalicińskiej, Childa, czy plotek o Beksińskich... Akurat TEN dotyczy czego innego: NIKE - oznaki upadku polskiej literatury ambitnej ("polskiej prozy poważnej" jak ją nazywa brnX), a teraz nawet szerzej - upadku całej polskiej KULTURY ELITARNEJ. Tzw. "literatura popularna" jest mi obojętna, może sobie kwitnąć albo więdnąć w Empiku i Żabce. Nie narzucam też nikomu swojego gustu, nie miotam się we wspomnianych wątkach, by tam hejtować Ogonowską... Założyłem wątek odrębny, aby móc sobie ponarzekać na stan literatury wysokiej, na nagrody, brak elit, recenzentów, opiniotwórców... a nie załamywać ręce nad "wynikami sprzedaży" czytadeł. Nie musimy zajmować się tym w każdym wątku!
                            (sorry za zwłokę, a na marginesie: czytelnictwo określa się zwykłym badaniem ankietowym, a nie "rankingami" i wlicza nawet analfabetów, co gdzieś zwędzili audiobooka i go przesłuchali w telefonie).
                            • jeepwdyzlu Re: Nieelegancko kpić z Dody w jej fanklubie, jas 28.04.14, 16:14
                              Zaiste kultura ( i jakość) wypowiedzi to Twoja najmocniejsza strona...
                              Żałuję, że wziąłem udział w tej "dyskusji"


                              jeep
                              • spinoff jak barszcz z pieprzem 01.05.14, 00:56
                                Nie sądziłem, żeś taki delikatny. Ale spójrz na pozytywy - tylko różnica zdań pozwala poznać odmienne punkty widzenia i poszerzyć swą wiedzę. Żal wkrótce minie, za to wiedza pozostanie na lata. A jaki pożytek z wazeliniarstwa i lizania się po jajcach? Więc na koniec spróbujmy zahaczyć też o CZYTELNICTWO. Badania jego poziomu przeprowadza corocznie OBOP. Na ich podstawie BN tworzy opracowania, wchodzące następnie do Raportu o stanie kultury, wg którego liczba odwiedzających teatry, filharmonie, i galerie stale spada, podobnie jak liczba czytelników. W tym raporcie od kilku lat do czytelników zalicza się już dosłownie wszystkich, co mieli kontakt z książką pod jakąkolwiek postacią, nawet analfabetów, którzy nie potrafią czytać, ale wysłuchali audiobooka. Dzięki takim zabiegom wyprzedzamy w unijnych statystykach Portugalię i Belgię, jednak RZECZYWISTY poziom czytelnictwa w Polsce nie wynosi wcale 30 proc., jak się tam bałamutnie podaje, lecz niecałe 10 - i można to sprawdzić w publikacjach BN! Jeśli odejmiemy od tego czytelników zwierzeń córki Jaruzelskiego, żony Tuska itp. celebrytów, to zostają promile, akurat na Bator i Greya.
                                I teraz wracając do sedna naszej dyskusji: wśród osób w ogóle nie czytających najszybciej przybywa tych z wyższym wykształceniem, które deklarują, że do niedawna czytały dużo i bywały w teatrze czy operze, ale już tego nie robią. Pytanie brzmi: z czego wynika to odchodzenie od kultury ludzi najlepiej wykształconych? Spróbuj znaleźć odpowiedź już samodzielnie, bo ja zamykam gębę, żeby nie pogłębiać Twojego żalu. Koniec.
                            • zwany_kiedys_drussem Re: Nieelegancko kpić z Dody w jej fanklubie, jas 28.04.14, 18:39
                              Spinoff, masz wyjątkowo rzadki dar zrażania do siebie kolejnych dyskutantów :-) A może dzieje się tak mimowolnie? Jeśli tak, to może spróbuj dyskutować, zamiast wygłaszać expose, upajając się jedynie słusznymi poglądami? Ale do rzeczy. Twój podział na literaturę, czy szerzej sztukę elitarną i popularną, nie ma racji bytu. Jest do bólu sztuczny - był już taki pewnie w XIX wieku, jeśli nie wcześniej. Przychyliłbym się może do troski nad brakiem elit jako takich, chociaż w Twoim wykonaniu pobrzmiewa ta troska nieco komiczną megalomanią...
                              PS. To słuchacze audiobooków są w Twoim mniemaniu analfabetami? :-)
                        • ttxc_7 Re: NIKE 01.12.17, 01:57
                          Ebenezer Rojt nie jest od wskazywania książek do czytania, tylko od kopania na zamówienie - można mu zapłacić i obsmaruje dowolną osobę. To parszywy anonim, za którym ukrywa się inny anonim - Lech Stępniewski.

                          Jego recenzje są g. warte - bo jak to zaczniesz sprawdzać, to okazuje się, że jest mniej rzetelny, niż ci, co ich krytykuje. Nikt tego człowieka nie widział - a traktuje się go z nabożeństwem, jakby był nie wiadomo kim.
                          Wszystko, co o nim wiadomo, to że w latach 70 próbował pisać wiersze. Widać słabe były, skoro nie ma takiego poety, jak Lech Stępniewski.

                          To nie jest żaden krytyk, tylko płatny krytykant - i do tego cienki.
    • claratrueba Re: NIKE 09.04.14, 10:10
      Jeśli czytadło takiego sortu, zdobywa nagrodę literacką to znaczy, że nasza lit
      > eratura jest już na poziomie naszej telewizji, polityki, nauki, czy... piłki no
      > żnej.

      A może to literatura przedstawiająca rzeczywistość, na która ogromny wpływ ma owa telewizja, polityka itd.?
      Pojęcie wielu ludzi o świecie to, niestety, newsy z tvn 24 i tabloidów, a życiem wewnętrznym są albo takie średniowieczne fascynacje religijne albo pasożyty przewodu pokarmowego.
      Bardzo drażniły mnie pewne fragmenty- np. wpisy na książkowym forum. Drażniły podobieństwem do forum z mojego (porównywalnego z Wałbrzychem) miasta.
      Podobnie "Piaskowa Góra" wywoływała bardzo negatywną zmianę mojego samopoczucia- swoją prawdziwością. Przypominała mi rzeczywistość, która pamiętam a nie są to przyjemne wspomnienia.
      Literatura piękna czasem jest piękna kiedy jest brzydka, kiedy nie upiększa przedstawianej rzeczywistości. kiedy pewne elementy są przerysowane.
      Co oczywiście, jednym odpowiada a innym nie i wybierają inne pozycje.
      A jurorzy wybierają z tego, co jest, czasem jest wybór dość ograniczony i chyba zawsze- kontrowersyjny z punktu widzenia czytelników.
      Bo chyba książek, które podobają się każdemu lub które nie wzbudzają czichś zastrzeżeń zwyczajnie nie ma.
    • angazetka Re: NIKE 09.04.14, 13:04
      Oj tak, rozczarowała mnie tak książka bardzo. Świetne operowanie językiem, bardzo dobre fragmenty poetyckie czy emocjonalne, ale poza tym... Fabuła się nie klei, bo wrzucono do niej cały katalog bolączek społecznych dzisiejszej Polski. Czego tu nie ma? Od kazirodztwa po stosunki polsko-niemieckie. Misz-masz. I drażniła mnie potwornie ta pogarda autorki dla "ludu prostego".
      • jeepwdyzlu Re: NIKE 09.04.14, 14:50
        Pogarda?
        Ani Bator nie jest z mojej bajki, ani Ciemno.. nie jest moim zdaniem powieścią na miarę głównej nagrody..
        Ale to jest jednak kawał dobrej literatury, a warstwa którą krytykujecie - czyli "realia" - dość umowna...
        To nie jest literatura faktu, grzecznie zwracam uwagę :-)
        jeep
        • claratrueba Re: NIKE 09.04.14, 14:58
          Ale to jest jednak kawał dobrej literatury, a warstwa którą krytykujecie - czyli "realia" - dość umowna...
          To nie jest literatura faktu, grzecznie zwracam uwagę :-)

          Dokładnie. Podoba się lub nie- to kwestia indywidualna (nie tylko książki jako całości ale poszczególnych wątków czy postaci).
          Wszak przy "Cierpieniach młodego Wertera" też doskonale wiemy, że "normalny facet tak nie ma" (i wtedy też nie).
          Jednak pisarz ma inne prawa niż dziennikarz czy historyk, socjolog itd.
          • sebalda Re: NIKE 10.04.14, 16:32
            Z kimś, kto nazywa książkę Bator szmirowatym czytadłem w ogóle nie chce mi się dyskutować, ponadto padły tu już odpowiednie argumenty przeciwko takiej opinii.
            A gdyby ktoś wątpił, na ile ta książka jest absurdalna i oderwana od rzeczywistości, polecam lekturę tego artykułu:
            wyborcza.pl/duzyformat/1,137741,15767379,Czy_Bog_wybaczy_siostrze_Bernadetcie_.html#BoxSlotIIMT
        • angazetka Re: NIKE 10.04.14, 22:02
          Nie krytykuję realiów, krytykuję kompozycję powieści, moim zdaniem chybioną, bo przedobrzoną.
    • zwany_kiedys_drussem Re: NIKE 15.04.14, 13:02
      Z tezą o nienasyceniu rynku się zgadzam. Z twierdzeniem, że wydawnictwa zarabiają na wydawaniu książek też raczej trudno polemizować. Ale czy koniecznie mają to być właśnie świeże na rynku nazwiska? Wydanie debiutanta jest ryzykowne z punktu widzenia biznesowego - jestem o tym przekonany. Ten konkurs, który przywołujesz, to nie jest dowód na pochylanie się wydawcy nad debiutantami, tylko czysty PR. Moje przekonanie, które wyraziłem (opatrując je nieostrym słówkiem "raczej") opiera się zresztą nie na pojedynczych przykładach, ale na kilkuletniej obserwacji rynku także z drugiej strony barykady. Czy wiesz, że są konkursy dla adeptów sztuki pisarskiej, w których kandydaci na przyszłych prozaików wnoszą kaucję wartą kilkaset złotych? Kaucję zwracaną tylko w przypadku, gdy dany utwór wygra rywalizację. I ludzie zgłaszają się całymi setkami... To też ciekawa koncepcja biznesowa, prawda?
    • shiva772 Re: NIKE 01.05.14, 01:46
      spinoff napisał:
      ....nasza autorka idzie na skróty i świat swej baśni rekonstruuje z tabloidów i newsów tvn24, przez co najbliżej jej do Kiepskich. Ciężki dowcip zastąpiła wprawdzie równie męczącymi metaforami, ale wzgardliwa karykaturalność prowincjuszy została zachowana. Wszystkie postacie zaludniające (tłumnie) tę opasłą księgę są szablonowe i jednowymiarowe, ich losy komiksowe, sama intryga rodem z westernu - szlachetna Młodziakowa kontra plugawe Paździochy, które są odrażające, brudne, złe, bo po prostu takie są... taka socjalizacja Dzikiego Zachodu, nic osobistego.
      ---------------------------------------------------------------------------------------------------------
      Czytam sobie "Ciemno prawie noc". Zaczęłam z zacięciem, z nerwem - po tej, mało pozytywnej recenzji spinoffa pomyślałam, co on tam wie, zobaczymy!!!. I przebrnęłam połowę, przysypiam (potem mam złe sny to fakt) ale ciągle mnie ta powieść nie wciąga - ma okropne dłużyzny, bezsensowne wręcz. Intrygi na razie nie znam ale męczę się jak pies...gdyby nie to, że kupiłam tą książkę wyłącznie z okazji tego wątku na forum - już dawno bym zrezygnowała...ale zobaczymy. CDN
      • spinoff Re: NIKE 07.05.14, 01:47
        Głupio wyszło. Gdybym wiedział, że krytykując CPN skłonię kogoś do zakupu i lektury to bym tego nie robił, przysięgam! Każdy tu potwierdzi, że usilnie staram się zniechęcać do książek, a nie zachęcać. Tym razem chciałem tylko wygwizdać wybór jurorów, a że zawsze staram się swój gwizd starannie uzasadnić...
        • shiva772 Re: NIKE 08.05.14, 22:16
          Od listu Ewy, można by rzec... intryga wciągnęła mnię ;) - o tyle o ile, po prostu zaciekawiło mnie jak się to razem wszystko połączy. Książka na pograniczu horroru i pastiszu. Ciągle uważam, że ma beznadziejne dłużyzny. I ciągle ją czytam ze względu na ten wątek :) Także Spinoff odniosłeś podwójnie mocno odwrotny skutek do ...
          • Gość: sebalda Re: NIKE IP: *.ip.netia.com.pl 09.05.14, 14:59
            A ja tak sobie przy okazji myślę, jakie ubogie i nudne życie musi mieć taka wybredna osoba. Wszystko, co najlepsze, już przeczytała, obejrzała, wysłuchała i co dalej? W kółko czytać te same książki? Ileż można? Do teatru czy kina już nie pójdzie, bo wszystko zeszło na psy, nic jej już nie poruszy, nie wzruszy, nie zaciekawi, nuuuuuuda panie.
            Jak ja się cieszę, że Piaskowa Góra tak mnie znienacka zachwyciła, że Myśliwski jeszcze żyje i może napisze kolejną genialną książkę, że każdy film Smarzowskiego mnie porusza albo intryguje, że czekam na każdy film Hanekego, że wciąż odkrywam ciekawą (nową) muzykę. Chce się żyć, panie!
            A, jeszcze zapomniałam napisać o nowej jakości seriali. Taki niski gatunek, a tyle frajdy może sprawić! Spinoff na bank pogardza, nie wie, ile go omija. Owszem, jest ogromna liczba seriali beznadziejnych, ale pośród nich trafiają się czasem wyjątkowo smaczne kawałki. I to w każdym filmowym gatunku. Jest na co czekać, czym się delektować. Jak ja się cieszę, że nie jestem taka wybredna, wysublimowana. Choć może trochę jestem? Ale w takim zdrowym zakresie, nadal umiem się zachwycać i cieszyć:)
            • shiva772 Re: NIKE 10.05.14, 01:05
              No i panie tego, się żyje :) Byłam kiedyś na spektaklu teatralnym "Latający Cyrk Monty Pytona" w moim mieście, Białymstoku. Spektakl, naprawdę świetnie zrobiony, cała sala pokładała się ze śmiechu, wszyscy bawili się maksymalnie, miałam zakwasy od tego rechotania... Ale tuż pod sceną siedział starszy pan, jakby połknął kij od szczotki - nie śmiał się wcale, był wyraźnie zdegustowany ale nie wyszedł...Ja śmiejąc się ze skeczy patrzyłam na tego człowieka i tym bardziej miałam ubaw. Myślałam sobie: "biedny facet". Tak widzę Spinoffa, wszyscy się bawią a on kątem pluje jadem :)

              Też odkrywam seriale, ale tak nieśmiało - jestem niesystematyczna - Peaky blinders bardzo mnie wciągnął.
              • spinoff Zakwasy (by shiva772, sebalda i Pawłowicz) 10.05.14, 18:31
                Ach, te wstrętne staruchy, grymaśne pastuchy, nic już ich nie porusza, nic już ich nie wzrusza, nie rechoczą, a rechotać powinni, nie bawią się maksymalnie jak inni, tylko kątem plują jadem :) Nie wychodzą! Tkwią tu zadem, jakby połknęli kij od szczoty i unijną szmatę, sztywni i ponurzy; "biedni faceci" z tym życiem, co im leci nudne i ubogie, tuż przed egzekucją na elektrycznym siodle...

                (Copyright: ostatnie takie trio, czyli tercet nie egzotyczny, swojski, na zakwasie, archetypiczny)
                • shiva772 Re: Zakwasy (by shiva772, sebalda i Pawłowicz) 10.05.14, 21:48
                  Pięknie :) Ale wypraszam sobie być w jednej linijce z Pawłowicz. Manipulujesz jak ci wygodnie. Ot taki prosty wybieg.
                  • jeepwdyzlu Re: Zakwasy (by shiva772, sebalda i Pawłowicz) 11.05.14, 12:29
                    nie rycz
                    taką zaproponowałeś konwencję to masz co chciałeś
                    j.
              • sebalda Re: NIKE 11.05.14, 14:53
                > Też odkrywam seriale, ale tak nieśmiało - jestem niesystematyczna - Peaky blind
                > ers bardzo mnie wciągnął.

                Peaky blinders nie tylko wciąga, ale przede wszystkim uwodzi obrazem, nastrojem, świetnie oddanymi realiami tamtego czasu, a nade wszystko muzyką Nicka Cave"a. Od pierwszej nuty, nie wiedząc, że to jego muzyka, wiedziałam, że to on. Szukam ścieżki, ale leniwa jestem i jakoś nie mogę się zmobilizować, żeby poszukać głębiej.
            • eeela Re: NIKE 10.05.14, 11:46
              Ja jestem potwornie wybrednym (co nie znaczy koniecznie, że wyrafinowanym) odbiorcą kultury. W porównaniu do mojej mamy czytam bardzo mało książek, a w porównaniu do mojej siostry oglądam bardzo mało filmów. Wiele pozycji przekreślam z góry i nie czuję potrzeby bycia "na czasie". I mimo całego mojego kręcenia nosem wciąż mam wrażenie, że życia mi nie starczy na zapoznanie się ze wszystkim, z czym bym chciała :-)
              • sebalda Re: NIKE 11.05.14, 15:03
                No właśnie, najśmieszniejsze jest to, że ja już wiele razy zebrałam połajanki i złośliwe komentarze za to, że wolę literaturę wyższą od niższej. Że jestem snobką, że się wywyższam. Ale gdzie mi tam do Spinoffa. Można woleć Dostojewskiego od Wiśniewskiego, można czytać głównie literaturę ambitniejszą, można woleć Smarzowskiego od, hmmm, nie znam nazwisk reżyserów polskich komedii romantycznych, ale nie trzeba być tak źle i wrogo nastawionym do nowości (i kobiet jako autorek, w całości), do twórców oryginalnych, poszukujących, bawiących się konwencjami. To też może być ciekawe, ożywcze, zabawne (niekoniecznie do rechotu), dające przyjemność i satysfakcję. Umarłabym z nudów, gdybym się tak zamykała.
                No i mam tak samo jak Eeela, mam pełną świadomość, że nie przeczytałam nawet połowy tego, co jest do przeczytania, co warto przeczytać. I dzięki Bogu:)
                Stawianie mnie w jednym rzędzie z Pawłowicz stanowczo sobie wypraszam. Porównanie kompletnie nieuprawnione i zwyczajnie głupie. Ale zazdroszczę Spinoffowi, że się porównuje z Bartoszewskim:P
                • ploniekocica Re: NIKE 11.05.14, 15:24
                  Ha! Nie zbierasz połajanek i złosliwych komentarzy za to, że wolisz tylko za to, że niepytana zawsze i wszędzie to oznajmiasz. Często po raz kolejny i kompletnie bez sensu. Za annaniaszowatość zbierasz te połajanki, za to, że od lat nie wyrosłaś z czytelniczego okresu dojrzewania i nijak nie możesz przestać trzymać palucha w górze :)

                  Proszę
                  • sebalda Re: NIKE 11.05.14, 18:05
                    Jasne, bo nie o gustach czytelniczych piszemy w tym wątku, nie komentujemy autora wątku za jego skrajnie wyrafinowany i gardzący wszystkim, co nie jest doskonałe, gust. A gdy krytykujemy taką postawę, to się nas komentuje jako prostaków. Stąd mój dysonans poznawczy i krótki komentarz na temat mojego własnego gustu. Bo raz mi się dostaje za pisanie o guście nadmiernie wymagającym, raz za gust prosty.
                    Ja się nie uskarżam na krytykę mojej osoby, zawsze zresztą uprawianą przez te same osoby, stwierdzam jedynie fakt, że przyznawanie się do nieco bardziej wyrobionego gustu nieodmiennie niektórych irytuje. Gust Spinoffa powinien być zatem już w ogóle poza dyskusją.
                    Za piosenkę z filmu dziękuję, ale chodziło mi o całą ścieżkę dźwiękową, z tym jest już trudniej. Oglądasz Peaky blinders?
                    • sebalda Re: NIKE 11.05.14, 18:12
                      A nie, ta piosenka to kawałek ze świetnego filmu Proposition. Tę płytę mam w całości i też należy do moich ulubionych.
                      Piosenka z Peaky blinders: www.youtube.com/watch?v=KGD2N5hJ2e0
                      • ploniekocica Re: NIKE 11.05.14, 19:16
                        Nie, tam w tym linku masz kilka piosenek z tego serialu. Lecą po kolei. Nikuś Piwniczka jako chyba drugi z kolei.
                        • Gość: sebalda Re: NIKE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.14, 19:26
                          No właśnie siedzę i słucham i jest bodaj tylko Red right hand, piosenka z czołówki, reszta to kawałki w Proposition i White Stripes, nie wiedzieć czemu. I jeszcze coś, ale nie z Peaky blinders. Nic to, jakoś znajdę. Dziękuję za dobre chęci:)
                          • ploniekocica Re: NIKE 12.05.14, 12:44
                            Bo chyba po prostu nie pamiętasz wszystkich utrorów, albo ich jeszcze nie słyszałaś. I White Stripes i The proposition Cave'a są częścią muzyki do tego serialu.
                            Tu masz chyba wszystko:
                            8tracks.com/viridianpatronus/peaky-blinders-soundtrack-part-1
                            8tracks.com/viridianpatronus/peaky-blinders-soundtrack-part-2
                            8tracks.com/viridianpatronus/peaky-blinders-soundtrack-part-3
                            8tracks.com/viridianpatronus/peaky-blinders-soundtrack-part-4oraz
                            8tracks.com/explore/peaky_blinders
                            Tylko, że z tego także wynika, że White Stripesi maczali w tym soundtracku palce, a raczej autor muzyki do serialu korzystał z nich. Obficie.Tu masz całą playlistę
                            www.shareplaylists.com/playlist/peaky-blinders-soundtrack.html
                            Jak najbardziej widać, że The proposition jest powtórzone w Peaky blindersach, a może i inne kawałki Nikusia też.
                            en.wikipedia.org/wiki/The_Proposition_(soundtrack)
                            • ploniekocica Re: NIKE 12.05.14, 12:48
                              poprawiam linka do części czwartej
                              8tracks.com/viridianpatronus/peaky-blinders-soundtrack-part-4
                              bo oraz do niego wlazło nie wiedzieć czemu.
                              • sebalda Re: NIKE 12.05.14, 14:15
                                Dzięki, kompletnie nie wpadłam na to, że White Stripes mogło się tam zawieruszyć. Oglądam, jak Bóg przykazał, w telewizji, po jednym odcinku tygodniowo, więc faktycznie nie znam jeszcze wszystkiego. Piosenek z Proposition na pewno tam nie słyszałam, dobrze znam płytę, z całą pewnością bym zauważyła i się zdziwiła. Teraz będę się wsłuchiwać jeszcze uważniej.
                                • shiva772 Re: NIKE 17.05.14, 23:41
                                  Skończyłam "Ciemno, prawie noc" . W ogólnym rozrachunku, nie podobało mi się. Pod koniec męczyłam się potwornie. Te rozdziały pt. Bluzg - masakra - po kilkanaście stron bełkotu a można to było skrócić spokojnie do 2-3 stron. Autorka podobno językowo wybitna ale te jej porównania są kuriozalne np. oczy koloru wody po kąpieli kilkuosobowej rodziny i tego typu co i rusz, (btw pojęcia nie mam jak wygląda taka woda, szara czy może już czarna?). W pewnym momencie chciałam je podkreślać - bo ich dziwność i rozbudowanie naprawdę odczuwałam jako bezsensowne. Ja się nie dziwię, że ludzie wolą np. Gutowską-Adamczyk, sama chętnie teraz sięgnę po coś lekkiego...
                                  • Gość: van Klomp Re: NIKE IP: *.165.128.208.wireless.dyn.drei.com 02.12.17, 20:25
                                    btw pojęcia nie mam jak wygląda taka woda, szara czy może już czarna?

                                    ... ciemna, prawie czarna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka