Dodaj do ulubionych

Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo?

06.05.14, 11:28
Bardzo ciekawa kwestia. W ostatnich latach książki masakrycznie podrożały, podejrzewam, że między innymi z powodu wprowadzenia vatu na książki i wzrostu kosztów związanych z całą ścieżką “produkcji” książki (autor-wydawnictwo-drukarnia itd.). Aby kupić 2-3 książki, trzeba obecnie wydać w granicach 120 zł, jak nie lepiej (zależy od książek), co jest sporym wydatkiem biorąc pod uwagę zarobki przeciętnego Polaka.

Pytanie, czy wzrost cen miał jakikolwiek wpływ na wyniki czytelnicze w naszym kraju. W moim przypadku nie ma to żadnego znaczenia, ceny mnie nie zniechęcają, po prostu lubię czytać, więc kupuję, portfel cierpi, ale co zrobić :) Fakt, czasem szukam alternatywy w postaci bibliotek, antykwariatów, ale koniec końców wolę budować własną biblioteczkę, czerpię z tego niesamowitą przyjemność i świadomość, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Przy okazji moje wyniki czytelnicze są całkiem zadowalające.

A jak to jest z Wami? Jak sądzicie? Ceny mają wpływ na czytelnictwo w Polsce?
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 06.05.14, 13:18
      moim zdaniem większego nie ma, co najwyżej jest przeniesienie źródeł, więcej osób pożycza sobie, ściąga z różnych stron wersje elektroniczne, chodzi do bibliotek i szpera w tanich książach i koszach, ale ci co czytali to nadal czytają

      Od lat ilekroć słyszę statystki - są takie same - ponad połowa nie czyta od kilkudziesięciu lat nic, 20-30% miewa książę dwie w roku w ręku i pozostali czytają więcej. Te dane są zbliżone odkąd sięgam pamięcią i z opowieści mojej rodzicielki wynika, ze za jej młodości było tak samo (była jedną z dwóch osób w klasie w szkole średnie, które lubiły czytać)...

      więc nie, na poziom czytelnictwa ceny wpływu mieć moim zdaniem nie będą natomiast już na zakupy nowych książek - TAK...
    • prawie_jak_arwena Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 06.05.14, 13:32
      Raczej nie, jeśli ktoś lubi czytać, to są biblioteki,znajomi, antykwariaty etc,Nie trzeba specjalnie się wykosztować, aczkolwiek ja wolę mieć swoje własne książki.Bezcenny jest moment kiedy biorę nową książkę do ręki, i ją wącham...Czy to już zboczenie?;-)
    • jeepwdyzlu nie prościej zaprosić na blog? 06.05.14, 15:25
      niż silić się na pseudodyskusję z linkiem w drugim Twoim poście?
      jeep
      • nchyb Re: nie prościej zaprosić na blog? 06.05.14, 18:43
        :)
      • Gość: phi Co wolno wojewodzie ? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.14, 23:40
        > niż silić się na pseudodyskusję z linkiem w drugim Twoim poście?
        > jeep

        Gdzie niby ten link ? I to napisał ktoś, co to nieraz zakładał na forach wątki-prowokacje.
        • jeepwdyzlu Re: Co wolno wojewodzie ? 07.05.14, 00:10
          może i prowokacje ale prawdziwe
          a nie zwiększające ruch na blogu

          jeep
          • jeepwdyzlu Re: Co wolno wojewodzie ? 07.05.14, 00:11
            a admin słusznie post z linkiem wywalił
            j.
        • nchyb Re: Co wolno wojewodzie ? 07.05.14, 10:08
          > Gdzie niby ten link ?

          był ale został usunięty prawdopodobnie przez moderatora, zgodnie z zasadami forum...
    • kamil.bromski Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 06.05.14, 15:52
      <W ostatnich latach książki masakrycznie podrożały,

      Schab bez kości także masakrycznie zdrożał, a mimo to ludzie jedzą mięso.
      Podobnie jest z głodem estetycznym. Trzeba go, niezależnie od ceny, jakoś zaspokoić. I w tym jest nadzieja dla polskiego czytelnictwa.
      Jeśli chcemy być obiektywni, należy powiedzieć, że drożyzna bardziej uderzała w kieszeń alkoholików niż czytelników. A mimo to ci pierwsi nie narzekają, tylko robią swoje.
    • Gość: phi Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.14, 23:37
      To oczywiste, że tak. Bzdurą jest, że podrożała ścieżka produkcji. Technologicznie jest o wiele prościej. Kto uparty może sobie sam książkę wydrukować mały kosztem ( i nakładem). Honoraria autorów patrz Malanowska też nie specjalnie wysokie. Wydawcy nie załapali (jak wielu innych kapitalistów), że europejskie ceny przy polskich (niższych) zarobkach to kuriozum. W małych miejscowościach zamykają biblioteki. Są inne "źródła" (np. portal na Ch), ale z nimi przecież walczą i czekać, że zamkną. Nie kupuje książek, bo mnie nie stać. Na pewno nie beletrystykę. Kupi jakieś powieścidło, przeczyta raz i nie spodoba i co, gromadzenie kurzu.
    • claratrueba Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 06:08
      Nie, nie wpływają.
      Z pewnością mają wpływ na to, czy czytelnik kupi książkę nową ale nie czy w ogóle ją przeczyta- kupując używaną za ułamek ceny nowej, pożyczając od znajomych, wypożyczając z biblioteki lub, czego nie pochwalam, ściągając "pirata".
      Argument "biorąc pod uwagę zarobki przeciętnego Polaka" jest nietrafny- ten "przeciętnie zarabiający Polak" kupuje bardzo wiele dóbr wielokrotnie droższych- kolejną parę butów, większy czy bardziej bajerancki telewizor itd. Kupuje coraz więcej drogiej żywności a spożycie najtańszych produktów- kartofli i pieczywa ciągle spada. Po prostu dlatego, że nie chce ich jeść.
      A z moich kontaktów z młodzieżą wypływa wniosek, że im zamożniejszy tym, tym mniej czyta. Choć są wyjątki. Bo książka to najtańsza rozrywka, najtańszy sposób by oderwać się od rzeczywistości "gdzie jest się tym gorszym" z powodu nieposiadania jakichś dóbr, z powodu niemożności spędzania czasu w knajpach czy na zakupach. To również sposób "by mieć o czym rozmawiać" skoro nie można porozmawiać o posiadanych gadżetach, ciuchach czy zagranicznych podróżach za grube pieniądze.
      • gemowa Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 10:02
        Wg mnie wpływa - rzadko kupuję ksiazki, ale regularnie korzystam z biblioteki - jednak w bibliotece ksiązka którą chcę pzrecytać jest wypozyczona (np. kolejna częśc z serii), czekam aż pojawi sie na półce i często zamiast 5 sztuk biorę do domu tylko 3. Tym samym czytam nie 5, a 3 ksiazki tygodniowo. Gdyby ksiazki były tańsze, po prostu kupiłabym je w sklepie zamiast wyczekiwać w bibliotece i moja statystyczna ilośc czytanych książek by się zwiększyła.
        A tak na serio - jeśli ktoś chce czytać, to znajdzie sposób na dotarcie do ksiażek, niekoniecznie kupując w zbójniczych cenach w księgarniach.
      • nchyb Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 10:11
        > A z moich kontaktów z młodzieżą wypływa wniosek, że im zamożniejszy tym, tym mn
        > iej czyta.

        a z moich kontaktów wcale taki wniosek nie wypływa...
    • jeepwdyzlu średnia cena książki w USA lub Niemczech 07.05.14, 10:13
      jest dwa razy niższa niż w Polsce
      W odniesieniu do zarobków rzecz jasna... (W Polsce 3100 i cena ok 30 zł za książkę, w Niemczech 2000 Eur i cena ok 15 Eur za książkę)
      A ebooki są jeszcze tańsze.
      Niemniej - rozważania NIE uwzględniają szarej strefy - 98% młodzieży ściąga ebooki z sieci nie płacąc grosza i robiąc to POZA jakimkolwiek sposobem monitoringu - choćby statystycznego...
      Moja prywatna hipoteza jest taka - że produkcja ćwierćinteligentów, która idzie w Polsce pełną parą sprzyja upadkowi etosu inteligenta. Wielu lekarzy, właścicieli firm, prawników - WCALE się nie wstydzi braku biblioteki. Jak dodamy debilne media, groźne wynaturzenia w dystrybucji (np za duża siła empiku, który w dodatku połyka wydawnictwa; zatory finansowe, zasady komisowe, za wysoki vat) to mamy sytuację KILKA razy gorszą niż np w Czechach...
      Nie ma to znaczenia?
      Czyżby? Stajemy się - a może zawsze tacy byliśmy - zapyziałą prowincją...

      jeep
      • eeela Re: średnia cena książki w USA lub Niemczech 07.05.14, 11:21
        > Czyżby? Stajemy się - a może zawsze tacy byliśmy - zapyziałą prowincją...

        Zapyziała prowincja jest wszędzie, Jeepie, nie sposób od niej uciec ;-)

        Ale jeżeli chodzi o czytelnictwo, zgadzam się, że politykę się pod tym względem prowadzi w Polsce katastrofalną. Z tym że nie wiem, gdzie szukać czytelniczych rajów. Może w Luksemburgu? ;-)

        W UK czytelnictwo stoi nieco lepiej niż w Polsce i jest bardziej rozpowszechnione wśród klasy średniej i aspirującej. Ale tylko jeśli chodzi o beletrystykę. Im książka stwarza większe ryzyko doedukowania obywatela, tym jest droższa. A jak już nie daj Boże jest to podręcznik konieczny do zdobycia nieco bardziej prestiżowego zawodu niż sprzątacz, to ceny idą w setki funtów. Tak na wszelki wypadek, coby sobie nie robić za dużo konkurencji...
    • autumna Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 11:48
      Nie sądzę. Osoba mająca wyniesiony z domu nawyk czytania i prawdziwe zamiłowanie do tego nie będzie jęczała, że nie czyta, bo:
      - nie stać jej na zakup
      - w bibliotece nie ma żadnych nowości.
      Jak to mówią, złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.
      Jak ktoś lubi czytać, to i po darmową klasykę sięgnie, dostępną w internecie. Albo zadowoli się pozycjami wydanymi parę lat temu. Ja tam nie mam parcia, żeby wszystko, co zostało wydane, czytać dzień po premierze. Do hitów wydawniczych bywają w bibliotece kolejki, ale zauważyłam, że rozładowują się w ciągu raptem paru miesięcy.
    • elzza7 Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 13:06
      Patrząc na to jakie w Polsce są zarobki jestem pewna że ludzie niechętnie kupują książki, za 50 zł można już mieć spore zakupy.
      Ale przecież książki można wypożyczać, tylko ludzie są zbyt leniwi, Ci którym zależy na czytaniu i którzy to kochają na pewno znajdą sposób żeby czytać ;)

      ____________________
      radcaprawnyslask.pl
    • asiek25 Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 13:20
      Na moje czytanie ceny książek nie mają żadnego wpływu. Oczywiście, są bardzo wysokie, więc książek nie kupuję od lat. Wolę korzystać z bibliotek, tym bardziej, że teraz niesłychanie rzadko sięgam po raz kolejny do tej samej książki i nie mam potrzeby posiadania książek na własność. A biblioteki są coraz lepiej zaopatrzone, nowości też do nich trafiają, tyle że z opóźnieniem. Z tym, że ja nie mam parcia na czytanie nowości. Przecież jest jeszcze tyyyyyyyyyyyyyyle książek do przeczytania wydanych lata temu :)))
    • kapcioch2 Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 14:37
      Zgadzam się z większością – ceny nie wpływają na czytelnictwo, gdyby były niższe to może zawyżyłyby statystyki, ale zakupione książki kurzyłyby się jedynie na półkach ich właścicieli, a kto nie czytał, nie czytałby nadal. Nie wynika jednak z moich kontaktów, aby zamożniejsi ludzie czytali mniej, myślę, że tutaj akurat nie ma zależności. Nie zgadzam się też, że Empik przyczynia się do upadku czytelnictwa, wręcz przeciwnie. Po pierwsze, otwierają salony w galeriach, gdzie ludzie mogą wstąpić przy okazji innych zakupów i mniejszych miastach, gdzie niekoniecznie jest to super opłacalne, ale umożliwia większą dostępność najnowszych tytułów ich mieszkańcom. Stara się promować czytelnictwo przez różne konkursy jak przecinek i kropka, czy teraz ostatnio z okazji dnia książki też zrobili fajny konkurs angażujący młodych ludzi, bo jednak to głównie na nich można jeszcze jakoś wpłynąć. Stawianie Empiku jako zło wszelakie w kontekście upadku czytelnictwa jest moim zdaniem bezzasadne, gdyż przeciętny czytelnik nie odczuwa w żadnym stopniu kontaktów Empiku z wydawnictwami jakiekolwiek by one nie były, może jedynie kupić książki na promocji 3 za 2, czego w małych księgarniach, mimo niezaprzeczalnego klimatu i uroku, raczej nie uświadczy. Na pewno wielką rolę odgrywają rodzice, w końcu jak to mówią, czym skorupka nasiąknie… Nawet jeżeli czytają dziecku książeczki na dobranoc, ale sami nic, to dziecko przestanie czytać samo w późniejszym wieku, tak samo jest ze zdrowym odżywianiem, aktywnością fizyczną itd. Ciężko powiedzieć, jak jeszcze wspierać, słyszałem o projekcie stałej ceny na książki, ale czy to mogłoby pomóc? Wątpię, chociaż na pewno państwo powinno też jakoś wspierać czytelnictwo.
      • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 14:42
        Empik jest monoipolistą
        i dystrybuuje ok 60% całej puli książek
        Jego konkursy to żenada
        A promocje - nie zależą od jakości literatury, tylko od opłat wydawnictw.
        Traktuje wydawnictwa jak psy(niekochane), wykorzystuje finansowo (praktycznie roczne terminy płatności), bierze opłaty za miejsce na półce, stole - działa skandalicznie - poczytaj na innych forach detale...
        W dodatku w empikach nie ma księgarzy, wiedza o książkach personelu jest żadna, a ceny....
        wołają o pomstę do nieba - sa najwyższe na rynku!
        jeep
        • zwany_kiedys_drussem Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 15:02
          Nic dodać, nic ująć.
          Pozdrawiam,
          D.
        • kamil.bromski Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 15:39
          <W dodatku w empikach nie ma księgarzy, wiedza o książkach personelu jest żadna, a ceny....
          wołają o pomstę do nieba - sa najwyższe na rynku!

          Tutaj ryba psuje się od płetwy. Wydawnictwa zawyżają ceny książek.
          • zwany_kiedys_drussem Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 17:32
            > Tutaj ryba psuje się od płetwy. Wydawnictwa zawyżają ceny książek.

            Chyba sobie żartujesz? Wiesz, jaki jest udział zysków księgarni, hurtowników i wydawców w cenie okładkowej?
            • kamil.bromski Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 18:26
              >Chyba sobie żartujesz? Wiesz, jaki jest udział zysków księgarni, hurtowników i wydawców w cenie okładkowej?

              Proszę oświeć z łaski swojej. "Zdrada" Paulo Coelho kosztuje 34.99 zł.
              Ile zarabia wydawnictwo na każdym egzemplarzu?
              • zwany_kiedys_drussem Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 20:46
                Nie wiem, jak jest w przypadku akurat "Zdrady" Coelho (swoją drogą osobliwy przykład wybrałeś...), ale rzadko się zdarza, by do wydawcy trafiało więcej niż 50% ceny okładkowej. Resztę pochłaniają marże hurtowa i księgarska. Z tego, powiedzmy, 50-procentowego przychodu na książce wydawca musi oczywiście opłacić drukarnię, redakcję, korektę, grafików, no i last but not least, autora. Hurtownik i księgarz nie ponoszą w zasadzie kosztów jednostkowych.
                • aderydy Re: w moim przypadku 07.05.14, 21:53
                  wpływają, niestety...choć mam spory księgozbiór, nie tylko papierowy...
                  Lubię kupować ksiązki, ale..przy cenie 40- 50 zł za sztukę tylko na jedną w miesiącu mogę sobie pozwolić (renta malutka).
                  Powiadacie,że biblioteki..No, tak...Tylko, że mieszkam na wsi, gdzie biblioteka malutka, nowości niewiele, (brak funduszy) a klasykę już raczej znam...A biblioteka "miastowa" zapisy ma takie, że ho ho!
                  Czasami zaszaleję w Taniej Książce ;-)
                  Natomiast teza, że bogaci nie czytają jest lekko...zabawna...by nie rzec - śmieszna.
                  Nie od zasobności portfela to zależy tylko od nawyków nabytych m.in. od rodziców.
                  Znam czytających "nadzianych" i tych "biednych".
                  Lecz książki są w Polsce drogie!
                  A w empiku syn wykorzystał promocję 3 za 2...choc potem rozpaczał, że znowu go podkusiło, hihi...ale warto było, mimo wszystko...
                  Ja wolę kupować w matrasie...

                • kamil.bromski Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 22:56
                  Nie wiem, jak jest w przypadku akurat "Zdrady" Coelho (swoją drogą osobliwy prz
                  > ykład wybrałeś...), ale rzadko się zdarza, by do wydawcy trafiało więcej niż 50
                  > % ceny okładkowej.

                  Wybór "Zdrady" był nieprzypadkowy, bo książki o miłości to, że tak powiem, moje poletko zawodowe.
                  Na podstawie Twoich informacji wnioskuję, że wydawca zarabia trochę ponad 10 zł na egzemplarzu. Całkiem nieźle... Ale z drugiej strony - czy 34.99 zł to wygórowana cena za książkę? Oto ile kosztuje pół litra czystej wódki w Biedronce: Absolut - 33 zł, Finlandia - 29.99 zł, Sobieski - 20.99, Luksusowa - 23.7 zł. Czy rzeczywiście 34.99 zł za bestseller jawi się na tym tle drogo?
                  • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 23:22
                    Na podstawie Twoich informacji wnioskuję, że wydawca zarabia trochę ponad 10 zł na egzemplarzu. Całkiem nieźle...
                    ---------
                    nie wiem jak to policzyłeś
                    z 35 połowa to 17,5
                    To jest PRZYCHÓD
                    obarczony kosztem produkcji, wynagrodzeniem autora, podatkami, kosztami transakcyjnymi (rok czekasz na kasę)
                    Jesli wydawnictwo ma 5 zł - 7 zł na czysto - to góra...
                    Przy średnim nakładzie - powiedzmy 20 tys - jest 100 000 zł dochodu
                    A ryzyko? Mniejsze nakłady? Promocja? Rezerwa? Inwestycje?

                    Zaznaczę, że nie mam z tym biznesem NIC wspólnego - oprócz kupowania książek...
                    I kupuję - bardzo dużo.
                    Ale.....
                    Idzie Amazon.
                    I pozamiata.
                    Będzie masakra....
                    jeep
                    • kamil.bromski Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 07.05.14, 23:41
                      <nie wiem jak to policzyłeś
                      z 35 połowa to 17,5
                      To jest PRZYCHÓD
                      obarczony kosztem produkcji, wynagrodzeniem autora, podatkami, kosztami transakcyjnymi (rok czekasz na kasę)
                      Jesli wydawnictwo ma 5 zł - 7 zł na czysto - to góra...

                      Masz rację, zawyżyłem zysk.



                    • zwany_kiedys_drussem Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 07:53
                      > Idzie Amazon.
                      > I pozamiata.
                      > Będzie masakra....

                      Tak mniej więcej ze trzy lata już idzie i dojść nie może...
                      Pozdrawiam,
                      D.
                    • autumna Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 08:05
                      > Idzie Amazon.
                      > I pozamiata.

                      Czy ja wiem? Weltbild się z Polski wycofał. My chyba jesteśmy za małym rynkiem, żeby tu się dopchnęły kolejne sieci księgarskie. Amazon wchodzi tu głównie z powodów logistycznych - stawia tu swoje magazyny, w których zatrudni Polaków za grosze.
        • kapcioch2 Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 22:09
          60% całej puli? A ile wynosi cała pula, bo jestem niezwykle ciekaw jak to wyliczyłeś? :) Co do konkursów, każdy ma prawo do subiektywnej opinii. Nie wydaje mi się, żeby promocje zależały od relacji dystrybutor-wydawca, przynajmniej w przypadku Empiku, gdyż regularnie oferuje promocje na wszystkie pozycje, chociażby ta którą wymieniłem we wcześniejszym poście. W kwestie płatności się nie zagłębiałem jakoś szczegółowo, ale z tego co się orientuję, to tak to wygląda w tej branży i nie jest tak, że tylko "zły empik" tak robi. I naprawdę zdarza mi się tam kupić książkę za kilka-kilkanaście złotych.
          • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 22:53
            60% całej puli? A ile wynosi cała pula, bo jestem niezwykle ciekaw jak to wyliczyłeś?
            ..ale z tego co się orientuję, to tak to wygląda w tej branży i nie jest tak, że tylko "zły empik" tak robi. I naprawdę zdarza mi się tam kupić książkę za kilka-kilkanaście złotych.
            ----------
            bez urazy ale piszesz jak ktoś wynagradzany przez empik

            j.
            • kapcioch2 Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 10:11
              Fajnie by było :D Nie chcę bronić Empiku za wszelką cenę, po prostu mam odmienne spojrzenie na ten sklep niż Ty, może wynika z sentymentu, urywałem się z lekcji i czytałem książki, słuchałem muzyki właśnie tam. To było miejsce, gdzie zapoznawałem się z kulturą. Mimo wszystko bywam tam nadal i poluję na okazje, które się zdarzają i tyle :)
              • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 10:13
                urywałem się z lekcji i czytałem książki, słuchałem muzyki właśnie tam. To było miejsce, gdzie zapoznawałem się z kulturą.
                --------
                Nie tylko Ty :-)

                Ale to od lat zupełnie inna firma.....
                j.
    • jeepwdyzlu książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 07.05.14, 23:27
      Pierwsze wrażenie - koszmar...
      Moje córki - uważają że wszystko gra i ksiązki powinny być wszędzie..
      Ja jestem niepoprawnym wielbicielem prawdziwych księgarni - których juz prawie nie ma....
      A szkoda.
      Dlatego ksiązki w Biedronce to błąd. To nóż w plecach moich ulubionych miejsc...
      Cena Czyni Cuda?
      Moze i tak, ale ta tendencja zniszczy księgarnie...

      jeep
      • claratrueba Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 08.05.14, 05:38
        > Ja jestem niepoprawnym wielbicielem prawdziwych księgarni - których juz prawie
        > nie ma....

        Nie dziwota- przy czynszach w takiej wysokości (w galeriach 200-400 zł za metr kwadratowy czyli nawet kilkadziesiąt tysięcy zł. miesięcznie), w budynkach będących własnością miasta/spółdzielni mieszkaniowych w moim mieście 130 tys.- ok. 90 zł/metr, lokale będące własnością prywatną - 2- 4 tys. czynszu miesięcznie.
        Ile trzeba sprzedać książek by zarobić tylko na czynsz? Ile by zapłacić rachunek za prąd po stawce dla firm więc ok. 15% wyższej niż dla domu przy czym lokal handlowy często musi być oświetlony przez kilka godzin bez przerwy?
        "Ostatnim Mohikaninem" w moim mieście jest księgarnia z antykwariatem prowadzona przez wnuka pani, która obsługiwała mnie 40 lat temu. Już nie w pięknej kamienicy w centrum, już nie w lokalu wynajętym od spółdzielni mieszkaniowej na dużym osiedlu. A w rozbudowanym na te potrzeby garażu przy ich domu bo czynszu sobie płacić nie będą. A jedynym pracownikiem jest właściciel. Który pewnie na najniższą krajową by nie urobił gdyby nie sprzedawał tez na Allegro i nie handlował używanymi podręcznikami- przy czym starzy sentymentalni klienci tacy jak ja oddają podręczniki niepotrzebne już dzieciom za darmo.
        To jest twarda rzeczywistość, w której wygrać musi Empik ze swoją sprzedażą nieksiążkowej oferty- pół biedy filmy i gry, ale te pierdelexy typu termofor w kształcie serca to już zgroza. I ze swoimi pracownikami za minimalną krajową i takimiż kwalifikacjami.
        A jest to skutek błędnego koła jakim jest rynek czytelniczy w kraju nieczytających. Egzemplarz książki jest drogi bo sprzedaje się ich mało. A koszt nakładu 20 tys. w stos. do 150 tys. jest tylko nieznacznie mniejszy. Sprzedaje się mało bo książka nie jest oznaką, dowodem wyższego standardu życia, bo ten w Polsce wyznacza "ekraniszcze" i "kanapiszcze". Bo dobrze zaopatrzona biblioteka to nie jest punkt honoru władz samorządowych i szkolnych dyrekcji.
        Jesteśmy kulturową prowincją. Bo prowincja to jest stan umysłu.
        P.S. ad "czytająca biedniejsza młodzież"- jest to tylko młodzież z moich obserwacji a nie młodzież w ogóle, a już tym bardziej nie "biedni i bogaci w ogóle". Przy czym znaczna część tej biedniejszej młodzieży czytającej sprzed lat stała się zdecydowanie bogatszą częścią populacji obecnej. Czytanie miało w tym ogromny udział.


        • jeepwdyzlu Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 08.05.14, 12:41
          Nie dziwota- przy czynszach w takiej wysokości (w galeriach 200-400 zł za metr kwadratowy
          ----------
          Księgarnia musi być w centrum handlowym?
          Wolę jak jest w małym, zacisznym zaułku :-)

          jeep
        • katalinka.online Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 09.05.14, 20:55
          Też bym chciała, żeby zmieniło się nastawienie statystycznego Polaka do książki. Ale jakby nie spojrzeć to taki empik daje dostęp do literatury w różnych miastach w całym kraju. I jak ktoś przyjdzie na przykład po jakiś gadżet na prezent, to możliwe, że zajrzy też na dział z książkami. Bym tego tak nie demonizowała :)
          • jeepwdyzlu Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 09.05.14, 22:50
            Empik daje dostęp?
            W Szczecinie przed empikiem było ze 40 księgarni
            Dziś są cztery w tym trzy empiki...

            Jeszcze żeby to była księgarnia plus filmy i muzyka jak na początku...
            Dziś ksiązki to 1/4 oferty
            Reszta to kubki, fartuszki, zegarki i termosy...

            jeep
            • katalinka.online Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 12.05.14, 13:14
              Sporo moich znajomych kupuje książki w empiku, więc jakby nie patrzeć empik daje dostęp. A w kwestii zamykania mniejszych księgarń niekoniecznie jest winny empik, tylko np. często wysokie czynsze, o których zresztą było wcześniej...
      • sulis_minerwa Re: książki w Żabce, Lidlu, Biedronce 08.05.14, 13:21
        eetam zaraz zniszczy ksiegarnie. W takim lidlu czy innej biedronce napewno nie bedzie pol sklepu wyposazone w ksiazki. Pewnie jedynie jedna czy dwie polki i to na dodatek z popularnymi czytadlami w niskiej cenie. Uwazam, ze to calkiem dobry pomysl. Czemu nie kupic taniej ksiazki przy okazji bulek czy innej maki.
    • male_zle Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 13:29
      Księgarnie w małych, cichych zaułkach są z pewnością romantyczne, ale to tyle. Ani oni nie wyjdą na swoje, ani nie podniosą poziomu czytelnictwa, bo będą wiedzieć o nich jedynie wtajemniczeni. Poza tym ja uważam, że przy zabieganym współczesnym świecie fajnie jak wszystko jest w jednym miejscu.
      Warto też zauważyć, że księgarnia ponosi swoje koszta, nie tylko czynsz, pracownicy itd., ale także chociażby ryzyko, w końcu kupuje je z góry, zakładając jedynie, że nakład się sprzeda. Najczęściej się nie sprzedaje przy naszym poziomie czytelnictwa, więc cena okładkowa jest wyższa.
      • gemowa Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 13:51
        Ja nie widze nic złego w ofercie taniej ksiązki w supermarketach. Dla mnie ważniejsza jest treśc niż lakierowana okładka czy lepszy papier. Ksiązkę mogę kupić i w kiosku Ruchu, i w Lidlu, nie musi to być zaciszna księgarnia z nastrojowym oświetleniem. Prawdziwy czytelnik wie co kupowac, a czasem obok pomidorów i bułek można wypatrzyc prawdziwą literacką perełkę.
        • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 14:58
          Dla mnie ważniejsza jest treśc niż lakierowana okładka czy lepszy papier. Ksiązkę mogę kupić i w kiosku Ruchu, i w Lidlu, nie musi to być zaciszna księgarnia z nastrojowym oświetleniem. Prawdziwy czytelnik wie co kupowac,
          ----------
          ale bywa, że prawdziwy czytelnik wie co kupować i przywiązuje wagę do jakości papieru...
          albo rozumie, że księgarnie - jeśli będziemy kupować ksiązki w żabce - zbankrutują...

          Może wyjściem są klubo-kawiarnie? Księgarnio-kawiarnie? Księgarnio-biblioteko-antykwariaty z kawą i ciastkami?
          Nie wiem...
          jeep
          jeep
          • sulis_minerwa Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 15:32
            Przeciez ksiego-kawiarnie juz istnieja, przykladem jest Matras. Mozesz usiasc przy kawie i przegladnac ksiazke. Calkiem fajna koncepcja.
            • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 15:47
              a tam
              Matras to atrapa tego pomysłu...
              Owszem koncept jest - ale prawdziwych kawiarni--księgarni jest w Polsce zaledwie kilka
              I na pewno nie chodzi o zwykłą księgarnię z ekspresem...

              jeep
      • autumna Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 15:03
        > nicy itd., ale także chociażby ryzyko, w końcu kupuje je z góry, zakładając jed
        > ynie, że nakład się sprzeda.

        O ile wiem, księgarnie dostają zazwyczaj książki w komis. Płacą dopiero po sprzedaniu. Najparszywiej w tym układzie ma wydawca, który pierwsze pieniądze za wydaną książkę zobaczy najwcześniej po pół roku, bo takie są terminy rozliczeń w łańcuszku wydawca-hurtownia-księgarnia. Za książki wstawione do Empiku, to podobno nawet po roku.
    • ploniekocica Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 15:50
      Mojego czytelnictwa ceny książek nie zabiły, zabiły natomiast posiadactwo nowych książek, ale i tak na to najbardziej wpłynęły ceny mieszkań, a nie ceny książek, bo ściany się mi skończyły już kilka lat temu i jeżeli coś kupuję to z rozmysłem, do kolekcji, czasami już dawno albo dopiero co przeczytane, a nie dlatego, że przeczytać chcę.
      I tu paradoksalnie wysokie ceny książek niejako podniosły moje czytelnictwo, bo się zapisałam do bibliotek we wszystkich dzielnicach centralnych Warszawy i przy okazji poszukiwania w katalogach konkretnej pozycji przynoszę do domu i czytam (a przynajmniej próbuję) o wiele więcej pozycji niż kiedykolwiek kupiłabym na własność. Paradoksalnie jesli się zastosuję tę taktykę i nie ogranicza do dwóch filii niedaleko domu to można wypożyczyć w Warszawie naprawdę nieomal wszystko - oczywiście czasami poczekać trzeba, ale jesli ksiązka jest interesująca wyłacznie tu i teraz to ona do de po prostu jest :)
      Na przykład jesli chodzi o ksiązki popularno naukowe z zakresu nauk humanistycznych najlepsza jest IMO biblioteka w Wilanowie.

      Natomiast jesli chodzi o księgarnie to gratuluję Jeepowi, że ma dość pieniędzy, żeby je sponsorować. I ja, i moje dzieci, i moi krewni i znajomi od lat kupujemy niemal wszystkie nowe książki oraz część starych w necie, porównująć oferty księgarni internetowych, sprzedawców na allegro i antykwariatów. Jeśli mam ochotę pogrzebać w książkach to nieopodal domu mam wielki antykwariat, albo wybieram się do Prusa, gdzie można zobaczyć ksiąźki, których w "normalnej" księgarni po prostu nie opłaca się sprzedawać. Bardzo lubię księgarnio-kawiarnie, ale tam też częściej kupuję kawę i przeglądam książki, a potem je ewentualnie odnajduję w korzystnej cenie w necie - trudno taki lajf.
      • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 16:06
        Bardzo lubię księgarnio-kawiarnie, ale tam też częściej kupuję kawę i przeglądam książki, a potem je ewentualnie odnajduję w korzystnej cenie w necie - trudno taki lajf.
        ---------
        Nie będę ukrywał, że takie podejście do życia jest mi obce.
        Przyjmuję do wiadomości, że ktoś kupuje w sieci - sam tak często robię - ale SKORO idę do księgarni - to nie żeby skorzystać za darmo (czy kawę) z witryny i obejrzeć książkę...
        Jesli NIE zaakceptujemy faktu, że USŁUGA albo przedmiot MUSI kosztować - to za 10 lat wszystko będzie produkowane w Chinach, żadna księgarnia ani nie zlokalizowany w galerii handlowej sklep się nie obroni i pomijając rosnące bezrobocie (zamykamy księgarnie) - i tak pogorszymy sobie jakość życia.
        Pogoń za niską ceną bywa nierozsądne - więcej - porządne, wysokojakościowe życie MUSI być drogie. Sprawdźcie w Oslo czy Sztokholmie... I skonfrontujcie z Dhaką...

        jeep
        • ploniekocica Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 16:31
          Mnie natomiast jest obce Twoje podejście Jeepie, czyli nadymanie się internetowe :). Co to znaczy skorzystać za darmo Twoim zdaniem????
          Ksiązka jest towarem i skoro jest droga to szukam tańszej, albo ją wypożyczam. Nie każda wizyta w księgarni musi zaowocować kupieniem ksiązki tak jak nie każda wizyta w sklepie z butami kończy się wydaniem pieniędzy na nową parę butów. Jak rozumiem Ty wchodzisz do księgarni, księgarnio-kawiarni czy dowolnego innego sklepu i czujesz się w obowiązku coś kupić, bo inaczej wykorzystujesz za darmo? Dziwne podejście. I znowu nadęte.
          Z tym Oslo i Sztokholmem czysta demagogia. I to jeszcze obrażająca inteligencję dyskutantów.
          Jesli Cię stać na wysokojakościowe zycie to je miej, ale nie musisz się tym akurat tutaj przechwalać.
          Mnie się dzięki temu, ze mogę kupować w necie i porównywać ceny nie tylko książek, ale włąściwie wszystkiego aż po artykuły spożywcze, jakość życia poprawiła, a nie pogorszyła. A podejrzewam, że tym wszystkim, którzy mieszkają w małych miejscowościach i dzięki netowi mogą kupić dowolną ksiązkę, a nie być skazanym na jedyną księgarnię w miasteczku, jeszcze bardziej.
          • jeepwdyzlu Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 17:14
            Sądziłem, że możemy zostać przy swoich zdaniach bez wycieczek osobistych...
            Przedstawiłem swoją opinię, bez zamiaru obrażania Ciebie.

            j.
            • zwany_kiedys_drussem Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 19:40
              Och, nie musicie się od razu stawiać w roli adwersarzy. Odmienne podejście po prostu i tyle...
              Ja od kilku lat nie kupiłem żadnej książki w tzw. normalnej księgarni. Mam ten komfort, że większość pozycji, które chcę przeczytać dostaję jako egzemplarze recenzenckie. Oprócz tego kupuję e-booki (bo taniej), ewentualnie zaopatruję się w "taniej książce" (ale to ostatnie bardzo rzadko, by nie wydawać więcej, niż planuję). No i są biblioteki. Taki lajf...
            • ploniekocica Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 07:25
              jeepwdyzlu napisał:

              > Sądziłem, że możemy zostać przy swoich zdaniach bez wycieczek osobistych...
              > Przedstawiłem swoją opinię, bez zamiaru obrażania Ciebie.
              >
              > j.
              >
              No, to nawet nie mogę sobie wyobrazić tego momentu, gdybyś miał zamiar obrazić. ;)
              Bo bez zamiaru udało Ci się bez pudła choć ja nieobrażalska jestem.
              • jeepwdyzlu @ploniekocica 09.05.14, 10:02
                Przedstawiłem swoją opinię, bez zamiaru obrażania Ciebie.
                >
                > j.
                >
                No, to nawet nie mogę sobie wyobrazić tego momentu, gdybyś miał zamiar obrazić. ;)
                Bo bez zamiaru udało Ci się bez pudła choć ja nieobrażalska jestem.
                ------------------
                Przepraszam

                jeep
                • ploniekocica Re: @ploniekocica 09.05.14, 11:24
                  Nie ma za co. :)

                  A wracając do księgarni w zaułkach. Dla mnie osobiście one sens mają li i jedynie jeśli są z pomysłem jakimś albo tematyczne.
                  Większość księgarni istniejących to nowości i klasyka z żelaznego repertuaru w niewielkim wyborze czyli dla prawdziwego miłosnika literatury żadna konkurencja dla tańszej i zdecydowanie bogatszej oferty internetowej, natomiast dla tych, co to mają w sobie czytelnictwo rozbudzić więcej dobrego zrobi IMO (pewnie niestety ale cóż) empik i biedronka, bo ksiązki się rzucają w oczy niejako przy okazji.
                  Szansą dla księgarni są np. księgarnie z wyborem literatury dziecięcej także w częścią antykwaryczną, czytaniem książeczek, częścią do zabawy itd., podobnie zorganizowane (tylko dla innych czytelników) księgarnie z poezją itd. O ile bowiem po jedną śmietanę idzie się do sklepu na rogu, a nie jedzie do supermarketu o tyle spontaniczne zakupy książek robią raczej ludzie szukający kryminału czy romansu na podróż, a nie ci, co świadomie gromadzą biblioteki. Jestem ostatnia do potępiania czytelnictwa lekkiego, bo od zawsze uważam, że lepiej czytać najgorszą literaturę niż NIC nie czytać, ale chyba nie chodzi nam o utrzymywanie za wszelką cenę księgarni z przysłowiową Michalak i jej podobnymi w ofercie, bo to się sprzeda.
          • eeela Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 08.05.14, 21:52
            Uważam, że Jeep ma sporo racji, chociaż to jest ogromny temat nie na temat ;-) Dobrobyt jest na świecie rozłożony bardzo niesprawiedliwie i zgadzam się, że obywatele tak zwanych krajów rozwiniętych powinni nauczyć się ograniczać swój konsumpcjonizm. Funkcjonować można z pięcioma koszulami zamiast dwudziestu. Z tym że nie chodzi o "wysokojakościowe życie", tylko właśnie o wprowadzanie samoograniczeń.

            Jeżeli jednak chodzi o książki, nie mam prawa nikogo krytykować o nadmierny konsumpcjonizm, bo sama mam za dużo grzechów na sumieniu. Staram się to nadrabiać różnymi innymi samoograniczeniami :-)
            • ploniekocica Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 05:10
              A gdzie Jeep skrytykował nadmierny konsupcjonizm? A gdzie ja ten nadmierny konsupcjonizm pochwaliłam?
              • eeela Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 12:15
                Jeep nie pisał o konsumpcjonizmie, ale miał wiele racji w odniesieniu do outsourcingu produkcji i usług. Nacisk społeczny na tanie produkty i usługi w dużej ilości przenosi tę produkcję i usługi do tańszych regionów, a na miejscu spada zatrudnienie.

                Ty konsumpcjonizmu nie pochwaliłaś, ale opisałaś zachowanie, które Jeep zidentyfikował jako roszczeniowe i kontrybuujące do wzrostu outsourcingu.

                Ja zaś pozwoliłam sobie na przedstawienie moralnego aspektu tej sprawy w szerszej perspektywie.
                • ploniekocica Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 09.05.14, 12:43
                  Owszem, ale w stosunku do mojej wypowiedzi miałby gdybym napisała cokolwiek w obronie dużych sieci księgarskich, ale kupowanie w necie to dla mnie także (a może przede wszystkim) korzystanie z niedużych księgarni, antykwariatów, w których można odebrać zamówione pozycje na miejscu, allegro. Ksiązka to nie jest but, który trzeba przymierzyć i dzięki netowi można być na bieżąco i naprawdę wybrać. W księgarni siłą rzeczy nie może być takiego wyboru.
                  Chyba wyraźnie napisałam, że ksiązki kupuję, bo chcę je mieć, a spontanicznych wyborów dokonuję w bibliotekach. Od dobrych dziesięciu lat ze trzy razy zdarzyło mi się kupić ksiązkę, bo wyszła ( i były to kolejne tomy jakiejś sprawdzonej serii). Gdybym miała mieć w domu nawet przelotnie wszystkie ksiązki, które przeczytałam to dawno umarłabym na uczulenie na kurz, albo się zasprzątała na śmierć - dwadzieście metrów kwadratowych książek (tylko, bo się niedawno przeprowadzałam), które posiadam i tak mi dają w kość.
    • claratrueba jeepie.. 09.05.14, 05:49
      Rozumiem Twój stos. do księgarni czy kawiarnio-ksiegarni bo bardzo mi takich miejsc brakuje.
      Tylko, czy nie sadzisz, że w warunkach wolnego rynku sam fakt, że ich nie ma lub jest bardzo mało jest najprostszym dowodem, że nie mogą się utrzymać? A innego rodzaju placówki handlowe jakoś mogą (choć biednie)?
      Rynek internetowy i supermarketowy istnieje i dla innych towarów a jednak małe sklepy sobie radzą jeszcze. Liczba ich klientów wystarcza, by się utrzymać. Zapewniają wystarczający obrót, po prostu, a tylko obrót towarem zapewnia możliwość dokonanie opłat stałych i wypracowanie wynagrodzenia właściciela i ew. pracowników. Nawet otrzymanie towaru w komis i nie sprzedanie go nie daje pieniędzy- jest tylko niesprzedany towar (który trzeba zwrócić bo komis to nie darowizna).
      Można zżymać się na książkę obok pietruszki czy bułki ale ludzie chodzą do spożywczaków więc jest w ogóle jakaś szansa, że ta książka się sprzeda. Ergo- ktoś ją przeczyta, jeśli do księgarni nie chodzą bo ich już nie ma albo ponieważ nigdy nie chodzili, to tej szansy nie ma. W tych Lidlach czy Biedronkach bywam i czasem widzę, że książka zainteresuje dziecko, a matka mu kupi- choćby po to by sobie przeglądało i nie męczyło, żeby kupić czekoladę, kinder-niespodziankę czy coś innego. Może to dziecko to przyszły czytelnik? Może kiedyś dla takich, którzy dotarli do książki w nieromantycznym supermarkecie i zasmakowali w czytaniu będzie opłacało się otwierać romantyczne księgarnie w cichych zaułkach? Tak, jak funkcjonują one w krajach, gdzie ludzie czytają dużo? Nie brak ich w Izraelu- gdzie czytelnictwo ma najwyższe wskaźniki a są i ogromne księgarnie, i sprzedaż internetowa.
      • jeepwdyzlu Re: jeepie.. 09.05.14, 10:00
        Rozumiem Twój stos. do księgarni czy kawiarnio-ksiegarni bo bardzo mi takich miejsc brakuje.
        Tylko, czy nie sadzisz, że w warunkach wolnego rynku sam fakt, że ich nie ma lub jest bardzo mało jest najprostszym dowodem, że nie mogą się utrzymać?
        --------
        Toteż nie postuluję tej sytuacji regulować, np nakazując zakładanie księgarni tylko w romantycznych zaułkach :-)
        Nie obrażam się na rynek i rozumiem te procesy..
        Co nie oznacza, że mi się podobają...
        Problem widzę w edukacji która akceptuje bylejakość i średniactwo, w nowobogacko-telewizyjno-celebryckim modelu życia - w którym nie ma miejsca na książke, na porządny, obszerny tekst w tygodniku, na dobry dokument, na ciekawy program o książkach w publicznej telewizji w prime time..
        Problem to za duży vat. Problem to brak obowiązkowej ceny okładkowej. Problem to uzależnienie księgarni od podręczników. Problem to za mała kapitalizacja wydawców..
        Pewnie można by tak dłużej...
        Mnie to martwi. Znam w Polsce zaledwie kilka księgarni "w romatycznych zaułkach"
        Jakich dziesiątki znajdziecie w Berlinie, Pradze, Sztokholmie czy Dublinie... czy ....
        Szkoda.

        jeep
        • eeela Re: jeepie.. 09.05.14, 12:18
          > Jakich dziesiątki znajdziecie w Berlinie, Pradze, Sztokholmie czy Dublinie... c
          > zy ....

          Księgarnie w romantycznych zaułkach padają wszędzie, nie tylko w Polsce.
          • ploniekocica Re: jeepie.. 09.05.14, 15:45
            eeela napisała:

            > > Jakich dziesiątki znajdziecie w Berlinie, Pradze, Sztokholmie czy Dublini
            > e... c
            > > zy ....
            >
            > Księgarnie w romantycznych zaułkach padają wszędzie, nie tylko w Polsce.
            >

            Romantyczną komedię na ten temat nakręcono. Bardzo znaną.
            • jeepwdyzlu Re: jeepie.. 09.05.14, 16:06
              Romantyczną komedię na ten temat nakręcono. Bardzo znaną.
              -----------
              Może i upadała ale obraz Chagala w niej wisiał :-)
              Psia kostka!

              jeep
            • jeepwdyzlu a już na poważnie - film 09.05.14, 16:08
              nakręcił koniunkturę
              i dzielnica zrobiła się naprawdę modna :-)

              A zatem......
              • ploniekocica Re: a już na poważnie - film 09.05.14, 17:05
                Zaraz, zaraz, o której komedii romantycznej mówimy?
                Bo ja o takiej, co to sie dzieje na Manhatanie i małą księgarenkę dla dzieci pożera tamtejszy empik, a Ty chyba o takiej, co to do niej przypadkiem wchodzi słynna gwiazda?
                • jeepwdyzlu Re: a już na poważnie - film 09.05.14, 17:09
                  ja o tym drugim, z gwiazdą (i wywiadem dla czasopisma Pies i Koń)
                  ten pierwszy słaby :-(

                  j.
                  • ploniekocica Re: a już na poważnie - film 09.05.14, 17:33
                    Ale dobrze ilustruje proces pożerania małych księgarni przez molochy i to na dodatek zanim się handel książkami na dobre przeniósł do sieci.
                    Amerykański bardzo ten pierwszy i zerżnięty żywcem ze starego filmu z James Stewardem "Sklepik na rogu".
                    Nawiasem mówiąc przypominam sobie opowiadanie jakiegoś francuskiego pisarza (Herve Bazina chyba) oparte na podobnej intrydze - tylko tam listy piszą do siebie mieszkający razem przyrodni brat i siostra, ale ponieważ nie jest to komedia romantyczna to nie ma happy endu z happily ever after.
        • claratrueba Re: jeepie.. 09.05.14, 15:26
          > Problem widzę w edukacji która akceptuje bylejakość i średniactwo, w nowobogac
          > ko-telewizyjno-celebryckim modelu życia - w którym nie ma miejsca na książke, n
          > a porządny, obszerny tekst w tygodniku, na dobry dokument, na ciekawy program o
          > książkach w publicznej telewizji w prime time..

          O, tu zgodni jesteśmy w 100%.
          Dodam jeszcze: brak polecania książek przez osoby będące autorytetami lub potencjalnymi autorytetami- nauczycieli, wykładowców (tu mam pewne osiągnięcia w ramach swojej "proczytelniczej partyzantki") czy rubryk na wzór "Bill Gates poleca"- a wcale to nie są pozycje tylko "naukowe", ludzi medycyny, prawa itd. generalni ludzi wiązanych z sukcesem. Tu ciekawostka, bardzo smutna i bardzo wiele mówiąca- jeden z moim znajomych medyków, który odniósł duży sukces zawodowy, w wywiadzie dla lokalnej gazety powiedział o swojej czytelniczej pasji, wymienił autorów, tytuły. Ten fragment "się nie zmieścił" w tekście opublikowanym bo tekst "zbyt długi był"- choć nie był zbyt długi na info jak to pan medyk z dziadkiem ryby łowił i parę innych informacji o życiu prywatnym, mającym przedstawić go jako "zwykłego człowieka"- widać czytający to dziwoląg co pewnie zgadza się z odczuciami sporej części populacji.

          Problem t
          > o uzależnienie księgarni od podręczników.

          Bo tylko one dają zarobek powszechnością kupowania- nie z potrzeby a konieczności "pod groźba pały". Dlatego w księgarni, gdzie sama kupowałam podręczniki, literatury jest mało (sprowadzana raczej "pod klienta"). Bo po wrześniu, to oprócz mnie przychodzą raczej klienci do ksero.
          Problem to za mała kapitalizacja wyda
          > wców..
          Wielcy wydawcy światowi planowali wchodzenie w latach '90 - akurat znam sprawę osobiście. Nie weszli - badania rynku nie pozostawiły złudzeń co do szans biznesowych.
          • aderydy Re: Kocica mnie ubiegła 11.05.14, 07:24
            bo i ja odebrałam pisanie jeepa jako...wymądrzanie się i puszenie...
            Ksiązka to towar, jak każdy inny. Mając "na życie" rentę w wysokości 800 zł nie poszaleję...ani w sklepie z butami, ani w księgarni ;-)
            Kupuję niewiele ( choc moja biblioteteczka przez lata kompletowana spora jest ), czytam dużo. Ale z racji mych zainteresowań nie wszystko moge dostać w bibliotece, kupować muszę - no, może nie muszę, ale chcę.
            I kupuję, wyszukując najtańsze oferty. A dlaczego nie? Bo ksiązka to świętość? I dlatego w księgarence w zaułku, w atmosferze powagi i szacunku mam kupować? Wole kupic w necie, a potem czytać w wygodnym fotelu, z filiżanką aromatycznej herbaty pod ręką. A kawę wolę wypić w kawiarni z przyjaciółką, choć akurat księgarnie Matras lubię (ksiązki konkretnie poukładane i nie zmieniają ciągle tych układów).
            Ksiązki w Biedronce...a czemu nie? Znowu ten snobizm, hihi.
            Państwo ma na obywateli wpływac, by czytało...hmmm...Jakoś nie lubię tresowania, wolę osobisty przyklad...Czyli...Jako ciotka idąc do siostrzenic czasami podrzucę książeczkę, szwagra-wędkarza wciągnęłam w czytanie podsuwając mu na początek właśnie książkę o rybach. I nie patrzę na nie-czytających z góry, krzywiąc się z niesmakiem, gdy w ich domu książek nie widzę.
            Zawsze będą ci, co czytają i ci, co nie czytają. I dobrze!
            • jeepwdyzlu Re: Kocica mnie ubiegła 11.05.14, 12:26
              Ksiązki w Biedronce...a czemu nie? Znowu ten snobizm, hihi.
              ---------------
              gdyby żółć nie zalewała ci oczu
              to zauważyłabyś znak zapytania który stawiam zastanawiając się nad sprzedażą książek w Biedronce..
              resztę impertynencji pominę...
              j.
              • aderydy Re: ech.. 11.05.14, 15:15
                to wszystko przez...żółć...sorki...
                bo moje uwagi odnosiły się do kilku wypowiedzi z tego forum, nie tylko do szanownego pana Jeep.
    • eulalia_przecietna Re: Czy ceny książek wpływają na czytelnictwo? 13.05.14, 18:15
      Książki są za drogie:( Ładne wydania rzadkich tytułów chodzę sobie pooglądać do Prusa zamiast stać na przystanku. Szczególnie drogie są książki z dziedziny, którą ja się param (muzyka klasyczna), a ceny nut w naszym kraju to skandal.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka