Dodaj do ulubionych

Grochola po raz nty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.14, 15:42
Witam - wiem, że autorka omawiana na forum we wszystkie możliwe strony, niemniej mam pytanie - która z jej książek jest powiedzmy "najlepsza"? otóż siedzę od kilku dni w domu oczekując godziny zero - czyli porodu - i szukam czegoś z cyklu - lekkie, łatwe i przyjemne - fabułę miałką zniosę - byle język był poprawny....
Obserwuj wątek
    • Gość: kki13 Re: Grochola po raz nty IP: *.trzebinia.mm.pl 11.05.14, 17:18
      Ja przymierzałam się do kilku książek, tylko "Houston, mamy problem" przeczytałam w całości:)
      • jeepwdyzlu Re: Grochola po raz nty 12.05.14, 00:54
        Ostatnio w gazecie wywiad i jedno jest pewne - ta pani jest w doskonałej kondycji
        na pewno finansowej, bo intelektualnej raczej nie...

        wydałam 4 miliony książek i jestem świetna
        wolę nie być nagradzana ale mieć nakłady
        moje książki pomagają, rozwiązują....

        właściwie to nie było irytujące tylko zabawne..
        jeep
        • Gość: mw Re: Grochola po raz nty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 06:27
          tak - czytałam ten wywiad i przypomniałam sobie, że ta pani jest na świecie:)
    • autumna Re: Grochola po raz nty 12.05.14, 08:03
      To może Matuszkiewicz? Lektura lekka, a moim zdaniem o wiele lepsza od Grocholi. Osobiście z takich czytadeł to lubię też Szwaję, ale ta jednak nie każdemu pasuje. O Matuszkiewicz jakoś złego słowa nie widziałam.
      • jeepwdyzlu Re: Grochola po raz nty 12.05.14, 14:24
        Szwaja przynajmniej ma do siebie dystans
        wie co pisze i ma poczucie humoru
        (wiem bo rozmawiałem :-)

        jeep
        • kol.3 Re: Grochola po raz nty 13.05.14, 19:23
          Szwaja nie powinna brać pióra do ręki. Jej książki rozdają w EMPIKu za darmo a i to ludzie nie biorą. Gorsza jest tylko Plebanek.
          • noname2002 Re: Grochola po raz nty 14.05.14, 09:41
            Szwaja nie powinna brać pióra do ręki. Jej książki rozdają w EMPIKu za darmo a
            > i to ludzie nie biorą.

            Zgadzam się, zwłaszcza po przemęczeniu jednej z jej książek, w której ciężarna co drugą stronę piła alkohol.
      • Gość: kocisko Re: Grochola po raz nty IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.14, 23:21
        Popieram! Jest świetna !
        • Gość: kocisko Re: Grochola po raz nty IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.14, 23:23
          Myślę o Matuszkiewicz , ale coś się z drzewkiem pozajączkowało ...
    • noname2002 Re: Grochola po raz nty 13.05.14, 10:16
      Te pierwsze dobrze się czyta, "Nigdy w życiu", "Ja wam pokażę", A nie mówiłam", potem zaczyna kopiować sama siebie i pisze ciągle to samo. I "Przegryźć dżdżownicę" i coś jeszcze z opowiadaniami było całkiem dobre, bardzo dobrze pokazana kobieta-ofiara przemocy i cały ten proces, który prowadzi do zostania taką ofiarą.
      • autumna Re: Grochola po raz nty 14.05.14, 10:00
        A jak dla mnie opowiadania to coś koszmarnego - ckliwe, tandetnie łzawe, szczególnie pamiętam dwa koszmarki: o chłopczyku, co się utopił w morzu, bo chciał tatusiowi pokazać, że można dojść do horyzontu. I o dziecięcej pierwszej miłości, która też się kończy śmiercią chłopczyka - nadział się na płot. Bodajże pochodzą z "Przegryźć dżdżownicę" właśnie.
        Dotarłam do "Osobowości ćmy", zakończenie wydało mi się strasznie przewidywalne, już po kolejne nie sięgałam
        • sebalda Re: Grochola po raz nty 14.05.14, 16:17
          autumna napisała:

          > A jak dla mnie opowiadania to coś koszmarnego - ckliwe, tandetnie łzawe, szczeg
          > ólnie pamiętam dwa koszmarki: o chłopczyku, co się utopił w morzu, bo chciał ta
          > tusiowi pokazać, że można dojść do horyzontu.

          Jak bardzo można mieć inny odbiór twórczości. Ja te opowiadania też czytałam, bo były dołączone do jakiejś gazety, to było jeszcze zanim się stała taka sławna. NIezwykle mnie poruszyło to opowiadanie o chłopcu i horyzoncie i uważam, że autorka musiała mieć bardzo dobry dzień, gdy je pisała, bo z innymi jej opowiadaniami czy książkami bywało różnie. Strasznie spłyciłaś wymowę tego opowiadania. Moim zdaniem ono świetnie oddaje mentalność dziecka, do tego jest w nim nastrój, naprawdę byłam pod wrażeniem.
          Trzepot skrzydeł literacko oczywiście słaby, ale historia przedstawiona naprawdę trafnie, interesuję się tą tematyką i uważam, że książka dobrze oddaje mechanizmy. I takie książki są potrzebne. Ale na końcówkę ciąży stanowczo odradzam, bo to chyba najbardziej przygnębiająca książka tej pani. Chyba, bo nie znam specjalnie innych, piszę ze słyszenia.
          • autumna Re: Grochola po raz nty 14.05.14, 17:26
            A mnie się wydało naiwne i powiedziałabym, zimno obliczone na to, żeby czytelnik się popłakał nad tym. Bo śmierć dziecka zawsze będzie tym, co poruszy. Podobnie smutek, ból, próba zwrócenia na siebie uwagi rodziców zainteresowanych swoimi sprawami, próba dowiedzenia, że zasługuje się na miłość itp. Wielką sztuką jest opisać taką sytuację w sposób nietandetny, moim zdaniem Grocholi się nie udało.
            • maitresse.d.un.francais Re: Grochola po raz nty 14.05.14, 21:21
              Popieram autumnę. Dziecko, czyli samograj. :-P
            • noname2002 Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 11:47
              Ja je odbieram inaczej, raczej jako próbę zwrócenia uwagi na to jak łatwo skrzywdzić dziecko i jak tacy rodzice wyglądający z zewnątrz na normalnych, niepatologicznych potrafią dziecko zadręczyć.
              • maitresse.d.un.francais Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 21:30
                Nawet jeśli masz rację (a czemu nie), to dziecko jako temat jest obecnie samograjem literackim.
                • autumna Re: Grochola po raz nty 22.05.14, 08:09
                  > Nawet jeśli masz rację (a czemu nie), to dziecko jako temat jest obecnie samogr
                  > ajem literackim.

                  Niemniej jednak nawet najbardziej oklepany temat prawdziwy artysta potrafiłby przedstawić w sposób rzucający na kolana. Przykład z całkiem innej beczki:

                  www.youtube.com/watch?v=aWPgJkOdUZU
                  A teraz wyobraźmy sobie analogiczną scenę w wersji typowo serialowej. Dialogi zabiłyby pewnie banałem.
            • sebalda Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 14:03
              autumna napisała:

              > A mnie się wydało naiwne i powiedziałabym, zimno obliczone na to, żeby czytelni
              > k się popłakał nad tym. Bo śmierć dziecka zawsze będzie tym, co poruszy. Podobn
              > ie smutek, ból, próba zwrócenia na siebie uwagi rodziców zainteresowanych swoim
              > i sprawami, próba dowiedzenia, że zasługuje się na miłość itp. Wielką sztuką je
              > st opisać taką sytuację w sposób nietandetny, moim zdaniem Grocholi się nie uda
              > ło.

              Czytałam dawno i muszę przyznać, że jestem mocno zwichnięta, jeśli chodzi o taką tematykę, stąd może mój intensywniejszy i bezkrytyczny odbiór. Ale pamiętam, że zwróciłam uwagę na nastrój tego opowiadania, było w nim coś więcej (dla mnie) od zwykłego wyciskania łez. Aż muszę sobie odnowić, jeśli jeszcze mam gdzieś tę książeczkę.
              • sebalda Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 14:13
                A ja mam przy okazji pytanie: jak się ma twórczość Grocholi do twórczości Kalicińskiej. Grocholę czytałam, bo chciałam sprawdzić, czy słusznie jest krytykowana, ale do Kalicińskiej jakoś nie mogłam się zmusić po obejrzeniu jednego odcinka serialu na podstawie jej powieści. Czy słusznie mnie odrzuciło? Jeśli nie jest gorsza od Grocholi, to może nie jest to aż tak słabe. Mam koleżanki, które ją bardzo lubią (znaczy Kalicińską), wymawiam się, że nie lubię takiej literatury, a one mi zarzucają uprzedzenia, więc sama już nie wiem.
                Jestem ciekawa jak wypada takie porównanie.
                • ploniekocica Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 14:34
                  Ja Kalicińskiej nie czytałam, a Grocholi tylko pierwszą książkę, ale z nasłuchu wśród ludzi czytających niejako zawodowo wnoszę, że o ile Grochola (oraz np. Szwaja) pisze czytadła to jednak poprawną polszczyzną. To są w miarę przyzwoite chick lit'y. Natomiast Kalicińska niestety nie. Może to też signum tempori, bo Grochola jednak zaczynała w czasach, kiedy jeszcze istniała (przynajmniej szczątkowa) redakcja.
                  • jeepwdyzlu Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 14:53
                    Grochola przy Kalicińskiej to jak Joyce przy Dołędze - Mostowiczu...
                    Dom nad rozlewiskiem jest dramatyczny....
                    jeep
                    • ploniekocica Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 15:06
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Grochola przy Kalicińskiej to jak Joyce przy Dołędze - Mostowiczu...
                      > Dom nad rozlewiskiem jest dramatyczny....
                      > jeep

                      Wszystko prawda tylko porównanie złe. Joyce i Dołęga to pisarze z zupełnie innych porządków są.
                      • sebalda Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 15:29
                        Tak właśnie myślałam, dlatego nie sięgałam, choć lubię przeczytać, by nie musieć się potem tłumaczyć, że nie czytałam, a krytykuję. Z drugiej strony do dziś pamiętam potworny niesmak i zgrozę po przeczytaniu Samotności w sieci;) Dlatego nie mam ochoty na kolejne eksperymenty tego typu.
                        • ploniekocica Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 15:39
                          Rada prosta - nie czytałaś, nie krytykuj, bo po co? Ja nawet taką zasadę mam, że niepytana personalnie, nie krytykuję zazwyczaj tego, co bardzo podoba się innym tzn. nie wpadam w towarzystwo wielbicieli dajmy na to Rubika z rewelacjami, co ja o jego twórczości myślę. Znowu po co można tylko zadymę zrobić w ten sposób, a przecież na szczęście nie jeden Rubik na świecie. Oraz Kalicińska.
                          • sebalda Re: Grochola vs Kalicińska 16.05.14, 10:34
                            ploniekocica napisała:

                            > Rada prosta - nie czytałaś, nie krytykuj, bo po co? Ja nawet taką zasadę mam, ż
                            > e niepytana personalnie, nie krytykuję zazwyczaj tego, co bardzo podoba się inn
                            > ym tzn. nie wpadam w towarzystwo wielbicieli dajmy na to Rubika z rewelacjami,
                            > co ja o jego twórczości myślę. Znowu po co można tylko zadymę zrobić w ten spos
                            > ób, a przecież na szczęście nie jeden Rubik na świecie. Oraz Kalicińska.

                            Pełna zgoda, też nie mam sumienia koleżance, która ponoć przepłakała całą noc nad Samotnością w sieci i stwierdziła, że to najpiękniejsza książka, jaką w życiu czytała, powiedzieć, co o niej (znaczy książce) myślę.
                            Ale czasami można się naciąć, ostatnio w jakiejś rozmowie przy kawce w kuchni w pracy zdarzyło mi się skrytykować Wiśniewskiego i jakaś koleżanka poczuła się dotknięta, bo uwielbia (o czym wcześniej nie wiedziałam). Gdybym wiedziała, pewnie krytykę wyraziłabym nieco delikatniej. Z drugiej strony kryć się z upodobaniami i niechęciami? Wtedy dyskusja o książkach czy kulturze jako takiej nie miałaby chyba większego sensu, a ja tak to lubię:)
                            • ploniekocica Re: Grochola vs Kalicińska 16.05.14, 10:56
                              Mnie nie chodzi o to, żeby się ze swoimi poglądami na dany utwór, autora kryć, czy ich w towarzystwie wielbicieli w ogóle nie ujawniać. Po prostu nie lubię wyjątkowo postawy takiej, gdy ktoś leci natychmiast do wątku, albo w towarzystwo zachwycające się czymś tam i z poczuciem wyższości oznajmia "Ja takich rzeczy nie czytam/nie słucham/nie oglądam. W ogóle nie rozumiem jak można takie rzeczy oglądać/czytać/słuchać." Bo po co?
                              Takie teksty to wypuszczam z siebie jedynie w stosunku do własnego potomstwa. Przy czym one są obopólne - ja się nabijam z syna oglądającego "Friendsów albo "Community", a on ze jeszcze bardziej z nas oglądających w celach antropologiczno-prześmiewczych durne polskie seriale.
                              • sebalda Re: Grochola vs Kalicińska 16.05.14, 12:36
                                Po prostu nie lubię wy
                                > jątkowo postawy takiej, gdy ktoś leci natychmiast do wątku, albo w towarzystwo
                                > zachwycające się czymś tam i z poczuciem wyższości oznajmia "Ja takich rzeczy n
                                > ie czytam/nie słucham/nie oglądam. W ogóle nie rozumiem jak można takie rzeczy
                                > oglądać/czytać/słuchać."
                                Tu pełna zgoda.
                                A co do guilty pleasures, to też osobna sprawa. Forma naśmiewania się - podstawa. Mąż oglądający każde przedstawienie baletowe na Mezzo, mówiący żonie oglądającej talent show (też można w celach antropologicznych;), że on nie rozumie, jak ona może to oglądać (do tego zgorszona mina) albo zwykłe rodzinne przepychanki, kto ogląda/lubi durniejsze rozrywki.
                            • jeepwdyzlu Re: Grochola vs Kalicińska 16.05.14, 17:08
                              Ale czasami można się naciąć, ostatnio w jakiejś rozmowie przy kawce w kuchni w pracy zdarzyło mi się skrytykować Wiśniewskiego i jakaś koleżanka poczuła się dotknięta,
                              ------------
                              koleżanka poczuła się dotknięta?
                              przecież nie pisze pod pseudonimem Wiśniewski?
                              nie mogłaś przewidzieć, że koleżanka ma problemy z samooceną...
                              jeep
                        • sebalda Re: Lekkie a dobre? 15.05.14, 15:47
                          Z ostatnio przeczytanych (choć nie wiem, czy polecić, bo może nie każdego dobrze nastroją), które mnie momentami szczerze rozbawiły, były Ości Karpowicza. Trochę manieryczna, trochę taka wydmuszka, ale w trakcie czytania wiele razy wywoływała uśmiech na mojej twarzy.
                          Próbuję wygrzebać z pamięci książki pogodne i poprawiające nastrój, które mogłabym polecić, i mam z tym problem, bo prawie w ogóle takich nie czytam. Ogólnie w tym gatunku trudno chyba o pozycje dobrze napisane, do czytania bez zażenowania. Polecam się z propozycjami zatem, bo ileż można czytać o bólach egzystencjalnych i innych nieszczęściach;)
                          • ploniekocica Re: Lekkie a dobre? 15.05.14, 15:56
                            No to te wszystkie niemal, które polecano w wątku
                            forum.gazeta.pl/forum/w,151,150739955,150739955,ksiazka_ktora_rozsmieszy_i_rozpogodzi_.html
                            oraz
                            forum.gazeta.pl/forum/w,151,149164864,149164864,Ksiazki_jak_Przystanek_Alaska_.html
                            spełniają w/w kryteria. Nie ma co IMO szukać wśród współczesnych czytadeł na początku skoro tyle klasyków albo prawie klasyków jest do wyboru.
                            • jeepwdyzlu można pisać lekko ale dobrze 15.05.14, 20:22
                              Witkowski to potrafi
                              Miłoszewski, Karpowicz, Krajewski, Gretkowska...
                              Można by dłużej wymieniać...
                              Dobra, rozrywkowa literatura nie musi być słaba.

                              jeep
                    • noname2002 Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 18:20
                      Kalicińską to bym do Grey porównała, od tych odcieni szarości. Ten sam poziom :/
                • autumna Re: Grochola vs Kalicińska 15.05.14, 16:33
                  Grochola, mam wrażenie, potrafi jednak stworzyć postacie mające jakąś osobowość. U Kalicińskiej wszyscy są jednakowi i jakby opętani jedną myślą "zdobyć faceta/kobietę".
                  To, co w Kalicińskiej przyciąga, to chyba głównie motyw ucieczki od miejskiego zgiełku. Za to nad rozlewiskiem jest sielsko, anielsko i pichci się domowe konfiturki.
        • klawiatura_zablokowana Re: Grochola po raz nty 23.05.14, 19:37
          >I o dziecięcej pierwszej miłości,
          > która też się kończy śmiercią chłopczyka - nadział się na płot. Bodajże pochod
          > zą z "Przegryźć dżdżownicę" właśnie.

          Nie. Pochodzą z "Podania o miłość", zbiorek imho taki sobie. Swoją drogą motyw kretyński - chłopaczyna się na ten płot nadziewał i nadziewał i ani przez sekundę nie poczuł bólu ani upływu krwi?
          Natomiast "Przegryźć dżdżownicę" to jest moim zdaniem najlepsza rzecz Grocholi. O zdradzie i zazdrości. Jak się rozpada z pozoru idealne małżeństwo. Warto przeczytać.
    • 9agatka Re: Grochola po raz nty 13.05.14, 12:06
      Hmmm... Jeśli Grochola, to tylko jej pierwsze powieści: "Nigdy w życiu", "ja wam pokażę" i "Serce na temblaku", w sumie dobrze po lekturze obejrzeć ich ekranizacje :-)
    • kol.3 Re: Grochola po raz nty 13.05.14, 19:21
      Z Grocholi do wczoraj obejrzałam tylko film "Nigdy w życiu", ale książek nie czytałam. Są drogie, szkoda mi było 45 zl na czytadło. Wczoraj kupiłam zbiór opowiadań "Zagubione niebo" po przeczytaniu wywiadu, że ta pani wydała książki w nakładzie 4 mln egz. Książka mi się nie podoba. Polszczyzna przeciętna, nijaka, fabuły wątpliwe, bez ikry, z gatunku jak dla czytelniczek "Przyjaciółki". Nie zostawiają żadnego wrażenia, można książkę odłożyć bez poczucia straty, albo w ogóle jej nie doczytać. Jestem trochę zawiedziona, bo kobieta w TV prezentowała się ciekawiej, niż jej twórczość.
    • donmarek Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 07:59
      Tylko NIEZAWODNA I DOSKONAŁA Joanna Chmielewska !!! Lekkie, łatwe, cudowne i przyjemne !!!
      • joankawm Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 15:06
        Bardzo lubię pierwsze powieści Grocholi czyli Nigdy w życiu i jego kontynuację. Potem czytalam jeszcze Kryształowy anioł, dośc znośne. Niestety pozniej się zraziłam i już nic z jej twórczości nie czytam. Podobają mi się ksiażki M.Szwai i M. Kordel. Tej drugiej polecam Uroczysko i Sezon na cuda. Lekkie, łatwe, zdecydowanie wpływają pozytywnie na lepszy nastrój.
        • noname2002 Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 18:25
          Magdalena Kordel to chyba powinna mieć jakąś sprawę sądową, w życiu nie czytałam książek, które byłyby takimi bezczelnymi plagiatami jak te jej- zrzyna z Musierowicz, Chmielewskiej(48 tygodni) a ostatnio podejrzewam, że nawet z Kalicińskiej( "Uroczysko")
      • kol.3 Re: Grochola po raz nty 21.05.14, 18:57
        Chmielewskiej także nie trawię. Udało mi się przed laty przeczytać "Boczne drogi" i na tym koniec. Natomiast niejaką Darię Doncową trawię, choć uważam ją za rosyjską Chmielewską.
      • sueellen Re: Grochola po raz nty 30.05.14, 22:59
        > Tylko NIEZAWODNA I DOSKONAŁA Joanna Chmielewska !!! Lekkie, łatwe, cud
        > owne i przyjemne !!!

        Nie wiem co ludziom się podoba w Chmielewskiej. Męczy mnie okropnie jej wymuszone poczucie humoru, przerysowanie, ta cała maniera. Niee. nie lubię Chmielewskiej. Lesio i Romans wszechczasów próbowałam - strasznie irytujące i wcale nie było śmieszne, co najwyżej głupie.
    • maitresse.d.un.francais Re: Grochola po raz nty 15.05.14, 21:31
      Pojęcia nie mam, ale życzę zdrowego potomka. :-P
      • eras.musa Bogna Ziembicka 16.05.14, 12:22
        To moze zamiast Grocholi siegniesz po ksiazki Bogny Ziembickiej, "Droga do Rozan" i "Wiosna w Rozanach". Przyjemnie sie czyta, chociaz glowna bohaterka moze sie wydawac nieco naiwna i jej niemiecki przyjaciel troche sztuczny, to jak na "lekka" pozycje jest calkiem dobra.
    • Gość: jola Re: Grochola po raz nty IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.14, 14:41
      Izabel Sowa - zdecydowanie lepsza
    • Gość: estelka1 Re: Grochola po raz nty IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.14, 16:17
      Przebrnęłam tylko przez "Nigdy w życiu". Średnie to bardzo, ale lekkie i łatwe, choć niekoniecznie przyjemne. A potem nadszedł ten okres, kiedy Grocholi wszędzie było w nadmiarze, w mediach, tańcu z gwiazdami itp. No i tak się zniechęciłam do kobiety, że nie tykam jej twórczości. W moim odczuciu jest to zapatrzona w siebie lanserka, która usiłuje na siłę wypromować swoją córkę, którą kojarzę wyłącznie przez pryzmat mamuśki i męża oraz problemów w związku, choć podobno jest ona kimś znanym. O niebo wolę Monikę Szwaję, której książki są z ikrą, a jednocześnie dość realne. A że nie jest to jakaś ambitna proza, tylko babskie czytadło akurat mi nie przeszkadza. Mądrych rzeczy naczytam się zawodowo :)
      • Gość: emka Re: Grochola po raz nty IP: *.jmdi.pl 24.05.14, 17:30
        Kobieto, wypowiadasz się na temat książek, a Twoja wiedza (tzn. argumenty z i przeciw) opiera się na niusach z plotka:( żal
        • Gość: estelka1 Re: Grochola po raz nty IP: *.ip.netia.com.pl 08.06.14, 19:55
          To się wymądrzyłaś :) Moja niechęć do Grocholi wynika z tego, co ona mówi przed kamerami, bądź w wywiadach prasowych.
    • spongebobek Re: Grochola po raz nty 17.05.14, 17:25
      Kalicińska to jest dramat. Czytałam kilka jej książek, tylko z tego względu, ze siostra mi przywoziła (jej się z kolei podobają). Ale wypowiadam się ponieważ czytałam... Wszystkie na jedno kopyto, jakby wszyscy po kolei bohaterowie, co by się nie czytało,z jednej matki pochodzili. Język autorki też jest dla mnie drażniący, te zdrobnienia i infantylność. Literatura dobra dla mas i czytelniczek okazjonalnie sięgających po książkę, np. nudząc się w pociągu. Po przeczytaniu niestety zapomina się prawie od razu o czym to było, ale wymęczyłam...:)
      Polecam "Strefa cienia" i "Strefa światła",polska pisarka- Victoria Zender bodajże...Autentyczna, przejmująca historia dziewczyny będącej pod kilkuletnim wpływem psychopaty, aż dziwne ze dotąd nie nakręcono filmu na podstawie książek. Świetna literatura!
      • a-inka Re: Grochola po raz nty 18.05.14, 00:01
        Kalicińska,przebrnęłam przez Rozlewisko,jeszcze jak cię mogę,drugiej części nie dałam rady już przeczytać,w przypływie braku książek przeczytałam "Lilkę" i obiecałam sobie solennie,że choćbym musiała przeczytać po raz setny swoje zaczytane,ukochane ksiązki,to wypocin tej pani nie tknę;/.
        Podobnie pani Grochola...obejrzałam film,nawet przyjemny z panią Stenką,bo jestem fanką tej aktorki,ale książka??jeden wielki chaos,nie i jeszcze raz nie...
        Nie wiem,jakoś nie pojmuję tego,jak można takie ksiązki sprzedwać w milionach egzemplarzy?
        Dla rozrywki polecam stare książki pani Chmielewskiej,pan Miłoszewski pisze porządne kryminały,jak dla mnie-ostatnie odkrycie,chociaż ja nie przepadam za tego typu literaturą,to pan M. mnie naprawdę miło zaskoczył.
        W wieku młodszym czytywałam p. Szwaję i Sowę,ale dziś,jako ,że się zapewne zestarzałam i zrobiłam się wredna i wybredna,to też już nikomu nie polece;)
        Pozdrawiam,miłego oczekiwania na potomka,ostatnie dni względnej ciszy;)
        • baba67 Re: Grochola po raz nty 21.05.14, 11:28
          Chmielewska , Lesio ale i inne ksiazki wydane jeszcze a komuny. Z nowszych-Najstarsza prawnuczka.No i polecam ksiazki A.McCalla Smitha zwlaszcza o bostwanskiej pani detektyw.Sa przetlumaczone i niedrogo mozna nabyc na allegro.Jesli chcesz zobaczyc co to jest zrobili mini serial -angielski prosty arykanski na yt jest Ladies nr 1 Detectives Agency-to tak zeby sie zorientowac o co chodzi bo dobrze oddaje klimat.
          Ksiazki sa zabawne,wspaniale napisane, takie "kobiece"
    • ja27-09 Re: Grochola po raz nty 21.05.14, 12:23
      Przeczytałam kilka książek Grocholi, Szwaji i Kalicińskiej i nie polecam. Doszłam w pewnym momencie do wniosku, że "heloooł" coś jest z tą lekturą nie tak. Strasznie przewidywalne i naiwne. Owszem czyta się lekko i szybko, ale są tak oderwane od życia jak "Klan".
      Świetne natomiast są wcześniej tu wspomniane Chmielewska i Matuszkiewicz.
      • babaruda13 do czytania i smiechu 22.05.14, 08:50
        Polecam Olge Tokarczuk i jej cykl powiesci o Wiedźmie W.Rednej. Zabawny język, lekko napisane, żaden banał.
        • Gość: ewa Re: do czytania i smiechu IP: *.cm-6-2b.dynamic.ziggo.nl 22.05.14, 22:54
          a ja uwielbiam książkę W. Potemkowskiej Koniczyna. Napisana przed wojną. Niesamowity klimat, duzo rzeczy całkiem aktualnych. Autorka zginęła na ulicy Wspolnej w czasie powstania. Ksiązka nie do kupienia, jest tylko wydanie przedwojenne, ktore mam:-) ocalałe przez wojnę. Z 1934 roku.
        • Gość: alis Re: do czytania i smiechu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.14, 20:07
          Cykl powiesci o Wiedźmie W.Rednej napisała Olga Gromyko a nie Tokarczuk...
          • babaruda13 Re: do czytania i smiechu 06.06.14, 20:19
            Masz racje, alis, skad mi sie wzięła krzyżówka Tokarczuk z Gromyko? :-) Ale W.Redna i tak wymiata! Uwielbiam jej cięty język i zadziornosc
    • martaformat Re: Grochola po raz nty 09.06.14, 10:42
      Może sięgniesz po...Jane Austen?
      • mozambique Re: Grochola po raz nty 10.06.14, 13:15
        Austen ???

        raz sie skusilam , na Rozważną I ROmantyczną
        i musze przyznac ze to na pewno nie jest lekkie i łatwe w czytaniu

        moze to kwestia akurat tego konkretnego tlumaczenia a moze w ogole faktu ze jezyk staro-angielski ( w sensie z XVIII i XIX wieku ) przetlumaczony na polski z tej samej epoki daje niestrawny kartofel

        ekranizacje Austen wszystkei są raczej udane, wszytskie jest takie leciutkie jak mgielka ale sama literatura juz gorzej , jest prawie pozbawiona dialogów ( moze dlatego Emma THompson dosatala OScara za scenariusz adaptowany bo z ciezkiej w czytaniu prozy zrobila lekką i zabawną opowieść) , wymiany zdan miedzy bohaterami są przedstawiane jak opisy przyrody , calosc szybko nuzy i męczy
    • Gość: Iza Re: Grochola po raz nty IP: *.play-internet.pl 24.05.16, 11:48
      Cześć. Trzymam nową książkę Grocholi w ręce. Jeszcze nie czytałam, ale mam z autografem z happybe.eu/ Polecam !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka