madziuszek
28.09.04, 14:53
Hmmm... widzę, że wątek o najlepszych tłumaczach i ich dziełach rozwija się,
rozwija...
No to może wymieńmy się wrażeniami, jeśli chodzi o klapy tłumaczy.
Ja miałam pianę na ustach przez cały czas czytania "Stu lat samotności"
Marqueza w tłumaczeniu Grażyny Grudzińskiej i Kaliny Wojciechowskiej.
"Droga do Indii" Forstera w tłumaczeniu Krystyny Tarnowskiej i Andrzeja
Konarka też porażka. Nie ma to jak oryginał...