spinoff
25.11.16, 12:18
Z czego wynika tak przejmujący upadek książki? Jak sądzicie? Ten żywotny problem wciąż mnie nurtuje. Czemu z roku na rok coraz mniej ludzi czyta? Tyle kapitalnych książek obecnie powstaje, dzieł inspirujących, mądrych, efektownych, wzbogacających wrażliwość i słownictwo, rozwijających intelekt. A ludzie już książek nie cenią, wolą internety, facebooki, twittery... Czy was to nie niepokoi?
Gdzie tkwi błąd? Czy pisarzy już zawsze będzie utrzymywało państwo z moich podatków? W jaki sposób te pijawki mogą odzyskać dawny splendor i znów zarabiać na swoje utrzymanie, zamiast przejadać caracale? Przecież musi istnieć jakiś sposób, by odwrócić trend! A może nie? Może już po ptokach i nie ma się czym przejmować?
Może literatura już wyczerpała swój potencjał i w najlepszym razie czeka ją los opery - stanie się ekstrawagancką rozrywką dla garstki snobów? Będzie archaiczna i groteskowa jak jazda konna, loty balonem, gramofon, zażywanie tabaki, stanik na plaży...