Dodaj do ulubionych

Upadek książki

25.11.16, 12:18
Z czego wynika tak przejmujący upadek książki? Jak sądzicie? Ten żywotny problem wciąż mnie nurtuje. Czemu z roku na rok coraz mniej ludzi czyta? Tyle kapitalnych książek obecnie powstaje, dzieł inspirujących, mądrych, efektownych, wzbogacających wrażliwość i słownictwo, rozwijających intelekt. A ludzie już książek nie cenią, wolą internety, facebooki, twittery... Czy was to nie niepokoi?
Gdzie tkwi błąd? Czy pisarzy już zawsze będzie utrzymywało państwo z moich podatków? W jaki sposób te pijawki mogą odzyskać dawny splendor i znów zarabiać na swoje utrzymanie, zamiast przejadać caracale? Przecież musi istnieć jakiś sposób, by odwrócić trend! A może nie? Może już po ptokach i nie ma się czym przejmować?
Może literatura już wyczerpała swój potencjał i w najlepszym razie czeka ją los opery - stanie się ekstrawagancką rozrywką dla garstki snobów? Będzie archaiczna i groteskowa jak jazda konna, loty balonem, gramofon, zażywanie tabaki, stanik na plaży...
Obserwuj wątek
    • marinus90 Re: Upadek książki 25.11.16, 16:10
      Mi się wydaje, że jednym z powodów może być po prostu cena książek. Wiele osób sugeruje, że gdyby książki były tańsze, to by je kupowali. Ile w tym jest prawdy? Nie wiem, aczkolwiek sam szukam najtańszych księgarni w sieci, żeby móc sobie kupić książki, a to o czyms świadczy. Księgarnia z której obecnie korzystam to aros.pl. Wracając jednak do tematu. Ludzie też chyba po prostu nie mają czasu na czytanie. Co jest smutne. Wolą rozrywkę w postaci TV.
      • iwanme Re: Upadek książki 09.12.16, 08:33
        Ha ha, cena książek. Mnóstwo dobrej literatury można dostać dosłownie za 1 zł, większość bibliotek jest zupełnie darmowa, a czasem jest tylko opłata za wydanie karty jakaś symboliczna, z pożyczaniem książek też nikt nie ma problemu.

        Po prostu jesteśmy narodem współczesnych troglodytów i tyle. Czytanie i zrozumienie treści mnóstwo Polaków przerasta intelektualnie - i nie mówię tu o czytaniu Prousta (za którym sam zresztą nie przepadam jakoś szczególnie) a o choćby podstawowej konsumpcji książek kryminalnych czy przygodowych.
        I potem to się niestety odbija w postawach i wyborach naszych rodaków...
        • przymrozki Re: Upadek książki 09.12.16, 09:24
          Jeżeli argument ceny podnosi mieszkaniec dużego miasta, a zwłaszcza uczeń lub student, to tak, masz rację. Najprawdopodobniej ktoś taki ma w zasięgu ręki zupełnie nieźle wyposażoną publiczną bibliotekę. Możliwe, że w tej bibliotece nowości wydawnicze pojawiają się ze sporym opóźnieniem, ale o klasykę w nich łatwiej niż w księgarniach (księgarnie miewają szokująco mało książek w stałej ofercie, zupełnie jakby popyt na Dostojewskiego czy Hemingway'a rządził się tymi samymi prawami, co popyt na poradniki sezonowych celebrytów).

          Natomiast cena i brak faktycznej dostępności książek za złotówkę i bibliotek bywa problemem w niektórych częściach kraju (bywa, bo są też wsie z takimi bibliotekami, że mucha nie siada). Więc ja bym tego argumentu tak całkiem nie bagatelizowała.
      • Gość: aska Re: Upadek książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.16, 12:48
        argument ceny mnie nie przekonuje, zawsze mozna skorzystać z biblioteki, wymienic sie ze znajomymi
      • Gość: rafi Re: Upadek książki IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.16, 17:18
        Argument dotyczący ceny książek wydaje mi się nietrafiony. Samorządy utrzymują tysiące bibliotek, więc osoby o mniejszych zasobach gotówkowych też mogą czytać, gdyby chciały.
      • horghorg Re: Upadek książki 20.12.16, 20:52
        To nie takie proste. Dla wielu ludzi nawet 10 zł za ksiażkę to za dużo. A większość książek kosztuje po 20-30 zł, więc żaden majatek, spokojnie można kilka rocznie kupić. Zabawne, ze ludzie, którzy narzekają na ceny ksiażek, bez problemu potrafią wydać setki złotych miesięcznie na inne przyjemności, jak kino co tydzień, wizyty w restauracji itp, żamawianie żarcia do domu 9pizza), bilety na koncert albo na mecz. Więc z tym, że książki są za drogie, to ściema. Zresztą ją wydawnictwa kieszonkowe, po kilkanaście zł za sztukę.

        Wracając do tematu, to chyba powodem jest brak czasu... i mody. Z czasem większy problem, bo teraz pracuje się i żyje szybciej i więcej. W latach PRL, które porównuje się często ze współczesnością, jeśli chodzi o czytelnictwo, czytało się bardzo dużo. Ale tez ksiązka drukowana nie miała wielkiej konkurencji - nie było zbyt wiele w tv, nie było internetu, niewiele prasy wychodziło porównując z dzisiaj. A czas nie jest z gumy. po prostu wielu czytelników odpłynęło do innych rozrywek. Dotyczy to także osób, które kiedyś, w młodości dużo czytały, a teraz wolą np przeglądać internet.

        I reasumując - takie czasy, nic na to nie poradzimy. Myślę, że za jakieś 50 lat ksiazka drukowana będzie już prawdziwym przezytkiem, cenionym przez staromodnych dziwaków. Postępu nie da się zatrzymac, także postępu społecznego, że tak to okreslę. Podobnie możnaby narzekać, ze dziś np zanikł zwyczaj towarzyskiej gry w karty, albo szachy. Tak jest i już. Cieszmy się, że ksiązki jeszcze są, i zamiast ząłamywac ręce, po prostu czytajmy jak najwięcej :)
        • jeepwdyzlu Re: Upadek książki 25.12.16, 17:52
          Teza, że ebook zabija papier jest nie do obrony. Albo, że internet zastąpi prasę. Sam od lat używam kindla, mam w domu iPada, 5calowy smartfon, seriale oglądam na netflixie. I co? Dalej kupuję książki czy filmy na BR. Albo papierowe tygodniki...
        • lodomeria Re: Upadek książki 29.12.16, 01:53
          Czyli tak wyśmiewani przez Polaków za ignorancję Amerykanie żyją w jakichś innych czasach?

          I co ma książka drukowana do czytelnictwa?
          • kalllka Re: Upadek książki 02.01.17, 01:00
            ...siedszy w pociąg do Szklarskiej,srod posylwestrowych ziomków-kindlarzy wyjęłam i rozlozywszy płachtę grudniowych 'Książek ' udałam w podróż...










            przewertowawszy od deski-Bonda do deski Bator.. nowości-starosci, powieści-nowele, biografie/ filmy,..
            Z plotek /nie o Lesmianie/ przez Tasmanie Flannagana / przysnelam na chwile z wrogiem /Januszem Rudnickim ?/ by zaraz za Świebodzicami ryknąć z niego.. śmiechem...obudzona zdałam sprawę
            ze za sprawa kawałka papieru miałam noworoczne spotkanie z bezwzględna teoria światłości-Einsteina.
            I niech się komu nie zdaje,ze próbuje tu udowadniać wyższość nad niższością , tlukac zwinięta w tutkę lubim czyt.,letnia muchę.

            Ps. A Nogas, wyszedł na przejściu z trójki do wyborczej.. jak na fotografii.
      • oczarowana_ulegloscia Re: Upadek książki 03.01.17, 21:40
        Reasumując: czas mają, bo skoro oglądają TV to w tym samym czasie mogliby czytać książkę.
        Cena, przynajmniej w jakimś zakresie, nie gra roli. Kupuje się dziesiątki niepotrzebnych mniej lub bardziej rzeczy, więc znalazłyby się i pieniądze na książkę jedną czy dwie. Są też biblioteki, a tam czytanie jest za darmo.
        Sama kupuję mnóstwo książek ( około 10-20 miesięcznie ), wydaję na to dużo pieniędzy, a nie jestem krezusem i nie mam pensji prezesa firmy.
        To kwestia priorytetów i upodobań, pasji i chęci obcowania z książką, ciekawości świata i ludzi, możliwości i ochoty wyjścia poza zaklęty krąg sitcomów, potrzeby oderwania i - w końcu - potrzeby myślenia.
        Całą resztę dopowiedz sobie sam... ( czyli skąd się bierze owe nieczytanie i niekupowanie książek ).
    • mim_maior Re: Upadek książki 25.11.16, 18:22
      Marudzenie. Skoro tyle się wydaje, to znaczy, że ktoś to kupuje. Bo nie słyszałam o pisarskich etatach w budżetówce.
      • spinoff Re: Upadek książki 29.11.16, 12:10
        Jak mogłaś nie słyszeć o stypendiach, fundacjach, dotacjach, grantach, dofinansowaniu, instytucie książki, funduszu promocji, mecenatach i patronatach tych naszych szczodrych Medyceuszy z partyjnego nadania?
        • mim_maior Re: Upadek książki 29.11.16, 14:10
          Groszaki. Żyć się z tego nie da, dlatego większość pisarzy zaiwania gdzieś na etacie albo zleceniu. Niekoniecznie w branży literackiej.
          • spinoff Re: Upadek książki 05.12.16, 11:51
            No i się zapętliłaś w tym byciu na nie.
    • Gość: brnXB Re: Upadek książki IP: *.devs.futuro.pl 25.11.16, 18:42
      Na pewno upadł lub dogorywa pogląd, że oczytanie, elokwencja są skorelowane z sukcesami na rynku pracy i na rynku matrymonialnym. Dobrą pracę może mieć przygłup - tu liczą się inne cechy, jak zaradność itd., podobnie do ogarnięcia partnerki nie trzeba być szarmanckim, a nawet korzystne jest być prostakiem.

      "Błędu" może nigdy nie było, a zainteresowanie literaturą stanowiło tylko anomalię dziejową wzrastającą wraz ze spadkiem analfabetyzmu ale tylko do momentu powstania telewizji i Internetu. Tak jak czcionka drukarska zmiotła książki pisane ręcznie, tak Internet & media cyfrowe zmiotą książki w ogóle. Moim zdaniem to kwestia najbliższych 50 lat. Nie wierzę by te wszystkie obecnie małe brzdące mogły wyrosnąć na "czytelników" bo ich wychowanie przy użyciu tabletów, laptopów i telefonów reprodukuje ciągłą potrzebę migoczących obrazów i głośnego szumu - skrajne przeciwieństwo oddawania się czemuś samemu w ciszy. Jeśli już po coś kiedyś sięgną tylko po to co jest podobne do filmów, czyli co najwyżej po kryminał lub inną rzecz zasobną w akcje, krew i seks.

      "Będzie archaiczna i groteskowa jak jazda konna, loty balonem, gramofon, zażywanie tabaki, stanik na plaży..."

      To już się stało. Nastąpił upadek określonej kultury, tylko jeszcze zewnętrzna fasada się trzyma mniej lub bardziej nieporadnie łatana treściami znajdującymi coraz mniejszą rzeszę odbiorców.
      Bynajmniej nie ma co rozpaczać - przeciwnie z sympatią należy spoglądać na ostatnie heroiczne podrygi Ducha. I z uśmiechem należy spoglądać na to co nadchodzi: epoka głupoty tak ogromnej, że nie mającej porównania z niczym co było wcześniej.
      • spinoff Re: Upadek książki 29.11.16, 12:06
        No, głupiejemy. Z roku na rok i z dnia na dzień, co jakby stało się już ewidentne. Też myślałem do niedawna, że to przez nowe technologie, ale to ponoć nic nowego, tylko dzięki tym technologiom widać to wyraźniej. Odkąd się bada IQ jego średni poziom spada. Najwyższy był prawdopodobnie w antycznej Grecji, my im nie dorastamy do pięt. To idiocenie przyspieszyło wraz z pojawieniem się państwa opiekuńczego, a z nastaniem XXII wieku średnie IQ ma zejść coś poniżej 80. Choć nie wiem, czy to możliwe, bo jak się poczyta Nowoczesność i zagładę Baumana to trudno uwierzyć w nastanie XXII wieku. A jeśli internet jednak wzmaga te procesy to 50 lat wystarczy, by zmieść nie tylko książki, ale całą ferajnę.
        • ghrtth Re: Upadek książki 07.12.16, 00:18
          Ciężko się czyta te katastroficzne brednie. Zwłaszcza, że po pierwsze: czytelnictwo ma się świetnie, wygląda tylko inaczej niż za młodości spinoffa. Po drugie: IQ, wręcz przeciwnie, z każdym pokoleniem wzrasta. Trzeba standaryzować testy i modyfikować je co parę(naście)lat, żeby zachować wynik 100 jako średni. Efekt Flynna.
          • Gość: brnXB Re: Upadek książki IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.16, 22:19
            "Zwłaszcza, że po pierwsze: czytelnictwo ma się świetnie"

            To wniosek poparty konkretnymi danymi? pewnie nie tymi obrazującymi, że czytelnictwo na całym świecie spada.
            Ale wiadomo "badania" są zmanipulowane; czytelnictwo ma się świetnie: kryminałów, fantastyki, opowieści o duchach, fikcyjnych światach i inne rzeczy dla zdziecinniałych umysłów złaknionych eskapizmu, są też rzeczy ambitniejsze, dla dorosłych; choćby 50 twarzy Greja - 100 milionów sprzedanych egzemplarzy.

            "Efekt Flynna"

            Haha! rozwinę twój "argument" - w pierwszym z brzegu źródle; w artykule o "efekcie Flynna" na Wikipedii jest cały akapit o notowanym współcześnie spadku inteligencji co Flynn próbuje tłumaczyć... spadkiem czytelnictwa wśród młodzieży:

            >>Flynn argues that the abnormal drop in British teenage IQ could be due to youth culture having "stagnated" or even dumbed down. He also states that the youth culture is more oriented towards computer games than towards reading and holding conversations. Researcher Richard Gray, commenting on the study, also mentions the computer culture diminishing reading books<<

            "IQ, wręcz przeciwnie, z każdym pokoleniem wzrasta"

            Tak, to widać szczególnie na przykładzie władzy jaką sobie współcześni Polacy wybrali.
            • sebalda Re: Upadek książki 08.12.16, 14:32
              >>Tak, to widać szczególnie na przykładzie władzy jaką sobie współcześni Polacy wybrali.

              Polacy, Amerykanie, za chwilę pewnie też Francuzi. Jedyna nadzieja w Niemcach :)
              • Gość: brnXB Re: Upadek książki IP: *.adsl.inetia.pl 08.12.16, 18:28
                Bez paniki, dla Polski też jest nadzieja zmiany władzy, na jeszcze lepszą:

                www.youtube.com/watch?v=JCeqf3cf8JY&t=1s
                • sebalda Re: Upadek książki 09.12.16, 15:39
                  Bez paniki, dla Polski też jest nadzieja zmiany władzy, na jeszcze lepszą:

                  www.youtube.com/watch?v=JCeqf3cf8JY&t=1s

                  Cudne! Mnie już nic nie zdziwi :P
          • spinoff Re: Upadek książki 08.12.16, 23:20
            Różnimy się w spojrzeniu - są optymiści i pesymiści, wiadomo - ale czy to jest powód, aby nazywać bredniami poglądy, z którymi się nie zgadzamy? Może ci ciężko jest coś czytać, ale i wygłaszać takie oceny nie powinno być łatwo. W realu też zarzucasz innym bredzenie, czy tylko internet i anonimowość wyzwala w tobie taką szorstkość?
            Poza tym pretensje kieruj do uczonych ze Stanforda, Amsterdamu itd., bo ja jedynie powtarzam po nich, nie znam się na efektach Flynna. Przy okazji wytłumaczysz im ten efekt, bo traktują go jako artefakt:
            www.scienceprism.com/2016/03/31/human-evolution/
    • dr.krisk Re: Upadek książki 25.11.16, 22:29
      A może już wszystko napisano? Może liczba opowieści się wyczerpała, i każda następna jest powtórzeniem jakiejś wcześniejszej?
      Wchodzę do księgarni, biorę książkę, otwieram.... i mam wrażenie, że to już gdzieś, kiedyś czytałem. Ostatecznie ludzkie życie jest dość nieskomplikowane. O czym tu w zasadzie pisać?
      Oto jest pytanie.
      Dlatego od pewnego czasu nie czytam. Wolę słuchać muzyki.
      • spinoff Re: Upadek książki 29.11.16, 12:14
        Ano właśnie. Podobają nam się tylko melodie, które już słyszeliśmy, a książki - przeciwnie.
        Może trochę przesadziłem z tymi "kapitalnymi dziełami obecnie..." bo jak się spojrzy na ostatnie 30 lat to skóra cierpnie, ale ironia uwydatnia próżnię. W czym jednak książki Bator, Nowickiej, Malanowskiej itd. są gorsze od twittera?
        • dr.krisk Re: Upadek książki 30.11.16, 14:28
          Wszystko jest lepsze od twittera. Ale od powieści oczekuję, że zaskoczy, da do myślenia, i tak dalej. Ostatnią taką powieścią był Myśliwskiego "Traktat przy łuskaniu fasoli". Ale to dość dawno temu było. Ja już trochę stary jestem, i nie interesują mnie dywagacje masłowskopodobne. Filozofia mnie ciągnie, ot co.
          Z książek śmiesznych przeczytałem Larsa Myttinga "Porąb i spal", ale to z praktycznych względów (palę drewnem).
          • spinoff Re: Upadek książki 05.12.16, 11:49
            Porąb i spal wygląda ciekawie nawet dla mających centralne.
            A może mógłbyś nam polecić też coś z tej pociągającej filozofii?
          • sebalda Re: Upadek książki 05.12.16, 14:11
            dr.krisk napisał:

            Ostatnią taką powieścią był Myśliwskiego "Traktat przy ł
            > uskaniu fasoli". Ale to dość dawno temu było.

            A "Ostatnie rozdanie" (sprzed 3 lat) tegoż autora jakoś Cię ominęło? Przeoczenie czy może zawód?
      • sebalda Re: Upadek książki 05.12.16, 13:57
        dr.krisk napisał:
        > Dlatego od pewnego czasu nie czytam. Wolę słuchać muzyki.

        Ewentualnie usiąść nad brzegiem rzeczki i patrzeć na przepływające patyki ;)
      • iwanme Re: Upadek książki 09.12.16, 08:38
        Ale przecież nie jest mowa o tym, że się mało pisze, a że się mało czyta. Nawet jeśli "wszystko napisano" to napisano tego tyle, że człowiekowi życia nie starczy żeby to przeczytać - to zresztą problem młodych pisarzy muszą konkurować nie tylko z podobnymi sobie, ale także z Faulknerem czy Kapuścińskim ;)
    • Gość: adzi Re: Upadek książki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.16, 11:52
      a tak apropos, co to jest ten ćfiter? Ja rozumiem, że to miejsce, na którym prezydent RP rozprawia z ludźmi o wulgarnych nickach, ale po co to komu?
      • akiriusz Re: Upadek książki 26.11.16, 14:30
        To ja z innej beczki, gdzie mój przedmówca widzi ten upadek książki? :-) Tzn poza sferą darcia szat bez oparcia w rzeczywistości. Z tego co pamiętam ze statystyk rynku anglojęzycznego, do przeczytania cgoćby w raportach na goodreads, rynek ksiązki NIGDY nie miałsię lepiej. Ksiązki oczywiście w formie ebooków, bo na papierowe ksiązki ,szczególnie w hardcoverach rynek faktycznie maleje. Tyle że jednoczesnie rośnie jak na drożdzach rynek ksiązki wydawanej cyfrowo, a za czytanie wzieli się dzieki temu ludzie, którzy papierowych ksiażek nie kupowały i od dawna nie czytały. To co mamy na świecie, także pod względem ilości ale i jakości wydawanych powieści to gigantyczny renesans i pisania i czytelnictwa, a nie żaden kryzys. Renesans porównywarny imho z rewolucją gutenbergowską. Ksiązka cyfrowa popchneła czytelnictwo w górę i udostepnił ją ludziom nie kupujących wersji paper, podobnie jak pomysł na druk, który przybliżył znów ksiązkę papierową masom.

        Akiriusz

        www.przeczytane.org | literatura piękna, fantastyka, fantasy, horror, reportaż
        • akiriusz Re: Upadek książki 26.11.16, 14:34
          ps. co do pomysłu że literatura wyczerpała swój potencjał porponuję dwie wyprawy w prozę:

          China Mieville - Dworzec Perdido i dwa następne tomy z trylogii
          Dan Simmons - 4 powieści cyklu Hyperion-Cantos

          proponuję przemyśleć i zastanowić sięczy tak fenomenalne powieści wychodza w czasach końca i wyczerpania potencjału ;-) Zgadzam się natomiast że swój ogon zjada literatura głownonurtowa, zniszcozna przez sprzedajne dziennikarstwo i promujące szmatławe powieścidła magazyny. To akurat solidnie zniszczyło zaufanie czytelników i samą szczególnie polską powieść.

          Akiriusz

          www.przeczytane.org | literatura piękna, fantastyka, fantasy, horror, reportaż
    • ada08 Efekt Spinoffa 27.11.16, 12:19
      spinoff napisał:

      > Z czego wynika tak przejmujący upadek książki?

      Spinoff od lat niestrudzenie zniechęca ludzi do czytania książek, to i ma czego chciał.

      Swoją drogą, ludzie wprawdzie coraz mniej czytają, za to coraz więcej piszą. Internet pęka w szwach od twórczości literackiej, którą zresztą - poza jej autorami - mało kto czyta.
      Tadeusz Konwicki we "Wschodach i zachodach księżyca" (Wyd. I 1981r.) napisał:

      Zbliża się epoka literackiej samoobsługi. Sami będziecie pisać i sami to, co napiszecie, z zachwytem przeczytacie.

      Wieszcz!
      a.
      • Gość: brnXB Re: Efekt Spinoffa IP: *.devs.futuro.pl 27.11.16, 17:32
        "Swoją drogą, ludzie wprawdzie coraz mniej czytają, za to coraz więcej piszą."

        W tym nie ma nic negatywnego - podejrzewam, że w 90% przypadków ludzie zaczynają pisać z powodu miłości do książek a nie z powodu niechęci do nich. Człowiek który coś tam pisze z reguły dużo czyta, bo bez tego upaćka jeno barachło nie interesującego nikogo poza wspomnianym autorem. A same próby pisarskie mogą przy okazji wykształcić dobrego czytelnika. Stawiam dolary przeciw orzechom, że gdyby co 5 Polak w zaciszu domowym coś tam sobie pisał, to statystyka czytelnictwa nie wyglądałaby jak dzisiaj gdzie "tylko 37% badanych osób przeczytało przynajmniej jedną książkę w ciągu roku".

        Inna sprawa co ludzie chcą czytać i co pisać... to tu zachodzi "upadek książki" jako rozrywki intelektualnej. Wystarczy, że w niedalekiej przyszłości powstanie łatwy w obsłudze program komputerowy do całościowego kreowania filmów fabularnych to 99% wspomnianych "autorów" porzuci pióro a Youtube będzie pękał w szwach od natłoku dzieł niezliczonych kohort "reżyserów-scenarzystów" - to tylko kwestia czasu.
      • spinoff Re: Efekt Spinoffa 29.11.16, 11:53
        Myślisz, że jam ci to uczynił? Ha! Byłby to w końcu jakiś sukces w tym marnym życiu i to od razu na miarę moich ambicji. Wpisuję sobie w cv!
        Ja się na Konwickim wychowałem, uwielbiam go, więc podświadomie nucę na jego melodię. W przywołanym fragmencie on atakuje pisarzy zmyślających niestworzone historyjki,czy też w ogóle po prostu literackich fabrykantów, używa przy tym określeń, które dzisiaj uchodzą za mowę nienawiści na tle orientacji seksualnej - te zacytuj! Jako autor dający świadectwo własnego życia, poirytowany zachęca czytelników, aby za jego przykładem sami pisali na pohybel tamtym.
      • akiriusz Re: Efekt Spinoffa 29.11.16, 23:38
        A skąd ta statystyka że ludzie mało czytają? ;) Przypomina mi to słowa mojego profesora z uniw, każe twierdzenie musi mieć oparcie w faktach. Inaczej to tylko hipoteza. W tym przypadku - hipoteza fałszywa. Ksiązek, szczególnie powieści sprzedaje się na świecie, będę mowił o rynkach anglosaskich bo te statystyki znam, coraz więcej. Te nrynek rośnie a nie maleje i mówimy tu nie o pisaniu o poduszko a o głosowaniu własnym portfelem. Autorzy sami wykupują nakłady? ;)

        Pisanie o końcu książki to jest taki sam mechanizm jak starożytne Rzymskie kroniki z czasów cesarzy, w których pisano o upadku obyczajów i końcu świata :-))) Twarde dane temu przeczą. Zarówno powieści powstających jak co ważniejsze - ilości książek sprzedawanych. I tu tzreba pamiętać o gigantycznym rynku ksiazki cyfrowej by umieć te statystyki odczytać. Bo co z tego że w USA i UK zmalała procentowo sprzedaż książek 'paperback' jeśli w tym samym czasie zwiększyła się setki procent sprzedaż w formie cyfrowej. Plus wielka ciemna liczba książek kopiowanych, zgrywanych od znajomych itp... a także czytanych.

        Statystyki sprzedaży przeczą też cytatowi z Konwickiego :-))) Ludzie czytają :-) i pewnie będą czytać do końća cywilizacji, taka już natura ludzka że lubi opowieści :-)))

        Akiriusz


        przeczytane.org
    • x25s Re: Upadek książki 08.12.16, 19:05
      To czemu ludzie ze Skandynawii lub z Czech czytają?
    • Gość: Kasia Re: Upadek książki IP: *.giganet.biz.pl 08.12.16, 20:03
      Ja czytam okolo 40 ksiazek rocznie, moje dzieci duzo ,duzo wiecej , a moj 9 letni wnuk tez czyta sporo.
      • spinoff Re: Upadek książki 08.12.16, 23:07
        Podaj 3 ostatnie, które było WARTO przeczytać.
        • Gość: Saskia Re: Upadek książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.16, 17:36
          Większość książek, które da się czytać, czytać warto - nawet jeżeli jedyną ich wartością jest możliwość zrelaksowania się i spędzenia miło czasu.
          • spinoff Re: Upadek książki 17.12.16, 12:18
            Jeśli to nie problem, wymień zatem 5 ostatnich, które dało się czytać, wśród nich zgodnie z teorią 3 powinny być warte przeczytania. Chciałbym przyjrzeć się temu na konkretach.
    • antrop Re: Upadek książki 08.12.16, 20:43
      Swoje półki już zapchałem, musiałbym kupić nowe mieszkanie a na to mnie nie stać!
      • jar_i_mir Re: Upadek książki 09.12.16, 08:32
        Polecam czytnik ebooków. Kiedyś czytałem bardzo dużo. Później przestałem, a przynajmniej mocno zwolniłem, bo nie miałem już gdzie książek czytać. Ale gdy kupiłem sobie czytnik, zacząłem czytać na nowo.
        • jar_i_mir Re: Upadek książki 09.12.16, 14:25
          Oczywiście miało być "bo nie miałem już gdzie książek trzymać".
    • czegotychcesz Re: Upadek książki 09.12.16, 08:20
      Niestety, to jest skutek obniżania poziomu inteligencji w naszym społeczeństwie, pokoleniu disco polo wystarczy, piwo, seriale, debilne programy rozrywkowe, gry komputerowe łubudu, a na książki nie ma czasu, bo wymagają pewnego wysiłku intelektualnego, a mózgi tej powszechnej "miazgi" są skurczone !!!
    • Gość: Groohl Re: Upadek książki IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.16, 09:02
      Tylu oczytanych, przerzucających opasłe tomiska od deski do deski, licytujących się w liczbie przeczytanych książek: "ja przeczytałem 40, mój wnuk 50 a zarodek w ciele mojej córki 60!". A nikt i nigdzie nie podał jednego istotnego powodu. Czyli jednak książki nie poszerzają horyzontu? Nie jest to wina ceny - można kupić tanio, można wypożyczyć, można się wymieniać. Jest to trochę wina braku czasu, nadmiaru obowiązków, lecz jeśli ktoś chce czytać to czas znajdzie. Towarzystwo ze swoistego Vanity Fair ruszcie mózgownicami - jaki jeszcze może być powód? Odpowiedź o dziwo znajdziecie w książkach.
      Pozdrawiam, Groohl
      • Gość: Saskia Re: Upadek książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.16, 17:40
        Jest to wina ceny - w dużej mierze. Jest wiele osób, które nie lubią pożyczanych książek (i ja do nich należę). Pożyczone książki traktuję specyficznie: w łóżku nie poczytam, bo pogniotę, przy jedzeniu nie poczytam, bo jeszcze pobrudzę (nie ważne, że nigdy mi się to nie zdarza - znając moje szczęście w takim wypadku zdarzyłoby się pierwszy raz...), nie wezmę w podróż do plecaka, nie będę czytała ich w pociągu, nie zabiorę na wycieczkę rowerową...
    • jiddu Re: Upadek książki 09.12.16, 09:54
      To utyskiwanie nad wspaniałą przeszłością, kiedy to ludzie byli tacy mądrzy, bo na przykład czytali tyle książek, a dzisiaj to normalnie zero... jest nieco irytujące. Swoje latka już mam i nie przypominam sobie, aby dawniej ludzie byli mądrzejsi, a tym bardziej zupełnie dawniej, bo większość z nich była analfabetami. Może teatrzyki kukiełkowe niech wrócą, bo kiedyś to każdy je zaliczał, a dzisiaj, normalnie porażka cywilizacyjna:). Świat się zmienia, ludzie czytają w internecie, mają czytniki, oglądają w nieograniczonym zakresie filmy. Może nie są mądrzejsi, ale nie są też głupsi od poprzednich pokoleń, na pewno jednak mają więcej możliwości spędzania wolnego czasu, biegają, pływają, strzelają, tańczą, muzykują itd. To jak z muzyką klasyczną, niektórzy uważają, że ktoś, kto jej nie słucha jest zacofany. Oczywiście wiele osób nie robi nic ciekawego w życiu, ale taki na przykład programista, szczególnie utalentowany raczej wiele czasu nie ma na czytanie książek innych niż informatyczne. Woli obejrzeć film, co zajmie mu 2 godziny, niż poświęcić 2 dni na książkę. Może po prostu niech pisarze dostosowują się do współczesnych czasów.
    • hiszpan25 Re: Upadek książki 09.12.16, 10:53
      dlaczego nikt juz nie pisze na maszynie do pisania? dlaczego nikt juz nie wysyla teleksow? dlaczego nie ma parowozow na torach a koni na ulicach?
      niestety czasy sie zmieniaja... ludzie zamiast czytac ksiazki - ogladaja filmy... zamiast kupowac gazety czytaja w internecie...
      • spinoff Re: Upadek książki 11.12.16, 11:19
        Jest taki film, jedna z lepszych alegorii w kinie - Misfits, u nas Skłóceni z życiem, choć nie o życie tam chodzi a o świat. Clift i Gable grają starych kowbojów, ponad wszystko kochających konie. Wyłapują mustangi na lasso, ale świat się zmienił i tych mustangów nikt już nie chce pod siodło, trafiają więc do rzeźni na karmę dla psów. W kulminacyjnej scenie jeden z nich się załamuje, uwalnia schwytanego konia i biadoli: Nie będą się mną posługiwać! Kocham to, ale otoczenie się zmieniło, wszystko spieprzyli, ubabrali mnie krwią. To jest zabijanie marzeń, kończę z tym. A drugi go pyta: I co będziesz robił, wydawał resztę w supermarkecie?
    • pat1952 Re: Upadek książki 09.12.16, 11:50
      Czytają tylko książeczki do nabożeństwa.
    • negro.y.azul Re: Upadek książki 09.12.16, 13:10
      Myślę, że właśnie wymieniłeś przyczyny: facebooki i twittery. Czytanie wymaga skupienia uwagi na jednej rzeczy przez dłuższy czas. Fejzbóki przyzwyczajają do bodźców zmieniających się co kilkadziesiąt sekund. To przykre, ale wpływ współczesnych technologii zauważam także u siebie. Jeszcze kilkanaście lat temu moje czytanie było bardziej, powiedzmy, długodystansowe, a teraz często przerywam, żeby spojrzeć w ekran komputera, sprawdzić pocztę itp...
      O jakości literatury w porównaniu do treści oferowanych przez media społecznościowe nie wypowiadam się, bo to brew (być może) pozorom wcale nie taka jednoznaczna sprawa - np. zdecydowanie wolę poczytać mądre wpisy niektórych moich znajomych niż kolejne wypromowane książkowe badziewie.
    • dorota100 Re: Upadek książki 09.12.16, 13:16
      Ja nie całkiem w temacie, ot luźna refleksja. Właśnie tracę zatrudnienie i jestem na etapie komponowania CV. Oglądam i czytam wszelkiej maści porady i poradniki i jedno z istotnych zaleceń brzmi; nie wykazywać w sekcji hobby; literatury, ew. doprecyzować gatunek s.f, faktu etc.. Może nie jest to teraz największy mój problem, ale jest to jakby forma ostracyzmu czytelnictwa. Pominęłam zgodnie z zaleceniami ten punkt, mimo że książki to moja największa pasja, a co miałam uszczegółowić, że czytam noblistów, pultzerów, biografie, książki historyczne, no cuchnie bufonem na kilometr. Więc będę się ukrywała, bo w/g świata książki czytać potrafi każdy, a czytają wszyscy i tego trzymajmy się do końca :-)
      • mim_maior Re: Upadek książki 09.12.16, 13:36
        Nie załapałaś: wystarczyło wpisać np. "współczesna literatura anglosaska" i byłoby dobrze. Wpisać w cv "literatura", to jakby nic nie wpisać, bo "literatura" to może być niskich lotów fantasy, a może być i Horacy. Czyli taka wiadomość dla czytającego ma zerową wartość. Bo o informację tu chodzi, a mię o jakieś wyimaginowane prześladowanie moli książkowych. Mówię Ci to ja, zaawansowany mól książkowy, który nigdy nie odczuł niechęci otoczenia z powodu czytania. Najwyżej lekki podziw.
      • sebalda Re: Upadek książki 09.12.16, 15:50
        >nie wykazywać w sekcji hobby; literatury

        A ja wiele lat temu dostałam pracę (niezwiązaną z literaturą nadmienię) właśnie dzięki temu, że na rozmowie kwalifikacyjne mój przyszły szef zadał mi podstępne pytanie: a co byś robiła, gdybyś nie musiała pracować. Zgodnie z prawdą odruchowo odpowiedziałam, że czytałabym książki. Facet się ożywił, zapytał, co lubię, co ostatnio czytam. Pracę dostałam, a potem się dowiedziałam, że on, tak jak ja, nigdzie nie rusza się bez książki, wykorzystuje każdą najmniejszą chwilę na czytanie. Fajny to był szef, dotąd wspominam go z łezką w oku. Nie ja jedna zresztą.
        • Gość: brnXB Re: Upadek książki IP: *.adsl.inetia.pl 09.12.16, 17:23
          Serce rośnie gdy się czyta takie anegdotki... Mocno mnie zaskoczył wpis Doroty100 o poradzie by "nie wykazywać" czytania. Toż to 100% komedii.
          • ploniekocica Re: Upadek książki 09.12.16, 18:21
            Żadna komedia moim zdaniem oraz żaden ostracyzm. Chodzi o wpisywanie w rubryce zainteresowania - literatura (oraz podobnie muzyka i film). Przecież to jest ogólnik jakich mało.A poza tym, jak ktoś czytuje książki to wcale nie znaczy, że się interesuje literaturą, a tym bardziej, że literatura jest jego hobby. Natomiast absolutnie do przyjęcia jest: uwielbiam czytać, a szczególnie i tu nawet romanse mogą być :). Bo to mówi cokolwiek o człowieku i kandydacie na dane stanowisko.
    • Gość: ewa320 Re: Upadek książki IP: *.dynamic.chello.pl 09.12.16, 13:33
      Jesteśmy po prostu przepracowani. Sama kiedyś czytałam ponad 100-120 książek rocznie, ale odkąd pracuję w handlu i wracam do domu nieżywa ze zmęczenia, nic już wieczorem nie czytam; nadrabiam gdy mam wolny dzień, ale to i tak daje jakieś 30-40 rocznie (oczywiście tylko z biblioteki).
    • hens Re: Upadek książki 09.12.16, 15:26
      Pamiętam czasy książek w cienkich papierowych okładkach w 1955r w cenie 2,40 zł,
      wówczas było hasło........Polacy czytają.
      A teraz jest hasło.............płać i d..y nie zawracaj.
      Jak to jest że wersja elektroniczna kosztuje więcej niż wydanie drukowane ?
      Tylko mi nie opowiadajcie że od nośników elektronicznych są wyższe podatki !
    • kryspina007 Re: Upadek książki 13.12.16, 08:45
      też sądzę że mimo wszystko książki mają się dobrze
    • jeepwdyzlu Re: Upadek książki 13.12.16, 11:29
      Dzięki spinoff za ciekawą dyskusję. Nawet jeśli wtórną :-)
      Co prawda kilka lat temu w tym samym miejscu narzekałem, że nie ma w telewizji porządnego programu o książkach w primetimie, że źle dobrany kanon lektur, że vat na ebooki za wysoki, że zbyt często w bibliotekach pracują zmęczeni ludzie.... ale dziś - po wygranej PIS - twierdzę, że nie w tym miejscu tkwi problem.
      A prawda - niestety bolesna - jest moim skromnym zdaniem brutalna: nie jesteśmy częścią Zachodu. Jesteśmy zapyziałą prowincją. Terytoriami podrzędnymi - jakimś międzymorzem - jakim sami widzimy zapewne Mołdawian czy Bośniaków - ale niestety to my...
      W Niemczech czytelnictwo kwitnie. W USA czy GB tak samo.
      My natomiast - zachłyśnięci otwartymi granicami - udawaliśmy - i dalej udajemy - że jesteśmy Europejczykami. Otóż nie jesteśmy. 45 lat sowieckiej okupacji, wcześniej hekatomba Wojny - zniszczyły nam elity, te co się wykluły z kołchozów spsiały, nasi reprezentanci czy z PO czy PIS tak samo myślą w horyzoncie wyłącznie następnych wyborów - ci którzy mogli by być sensownymi radnymi czy posłąmi wolą życie prywatne.... Polacy grillują a w efekcie mamy szkolnictwo do dupy - zwłąszcza wyższe. Produkcja ćwierćinetligentów bez potrzeb intelektualnych takie daje efekty...
      Nie płaczcie więc nad rozlaymym mlekiem, tylko przyjmijcie do wiadomości - jesteśmy dziwnym tworem gdzieś pomiędzy Azją a Cywilizacją - z wszystkimi konsekwencjami...
      Co robić? Czytać :-)
      Najserdeczniej
      jeep
      • spinoff Re: Upadek książki 17.12.16, 12:28
        Troszku wtórna, ale czy nieaktualna? Starego wątku nie pchnęlibyśmy po raz drugi na główną, a to forum ewidentnie potrzebuje dopływu świeżej krwi. Gdzie ci czytelnicy?!

        Że polskość uwiera jak cholera to ja "przyjąłem do wiadomości" już dawno, tylko że mnie od tego uwierać nie przestała, więc czasem muszę sobie zakpić albo zakląć. W końcu nasza najlepsza literatura od zawsze wyrastała z żalów, kpin, złorzeczeń...pod adresem Najjaśniejszej i jej Obywateli. To samograj. I może dlatego jest ignorowana w świecie. Kto w Niemczech przeniknie szyderę Gombrowicza, jak on jest za trudny nawet dla większości rodaków. Tam zresztą oczytanie też spada, tylko że z wyższego poziomu i jest sztucznie nadymane, stąd różnica. Większość Niemców niby czyta, ale mało książek, 1 czy 2 rocznie. Ta ich wspaniała machina "wspierająca" czytelnictwo nie wzbudza w nich pasji czytania, tylko snobistyczne aspiracje i łatwość ich spełnienia. Skoro światłemu człowiekowi wypada czytać, a ja jestem światły, to coś tam w tramwaju poczytam, ale coś łatwego, lekkiego, bo w gruncie rzeczy mnie to mierzi i szkoda mi czasu. To jest takie palenie bez zaciągania się. Naprawdę, lepiej by było gdyby tacy ludzie nie czytali!
      • akiriusz Re: Upadek książki 17.12.16, 17:24
        Gdybyśmy byli częścią zachodu to właśnie byli byśmy ginącą cywilizacją. Skąd te nabsurdalny mit że ogłupiałe do cna, opasłe i otepiałe, siedzace przed ekranami TV społeczeńśtwo USa czy Euroipy Zachodniej to jest jakieś niesamowite centrum cywilizacyjne? Nie jest. W te jchwili to raczej kraje leżące w naszej okolicy Europy są cywilizacją, podczas gdy Europa zachodnia w szybkim tempie maszeruje w kierunku wojen religijnych toczonych na wlasnej ziemi. Co do tekstu o zapyziałej prowincji ,to już w ogóle jakieś potworne kompleksy. Wystarczy pojechac na wycieczkę do Paryża czy Londynu by wzorej JPII po powrocie całowac wrecz Polską ziemię.

        Szolnictwo do dupy ma takze USA - opanowane przez poprawnośc polityczną, ukrywające fakty bo nie można o nich nauczyac, cenzurujące badania naukowe czy są 'słuszne politycznie", i ostatnie osiągniecie - wywalenie na półkę całej twórczości Marka Twaina, bo niepoprawna politycznie. Uznano ze MArk Twain jest 'raycisssss' :-)))) To ja dziękuję za taki "Zachód", postoję ;)

        Akiriusz

        --------------------------------------------------------------------------------
        przeczytane.org | przeczytane.org/ian-mcdonald-rzeka-bogow/
        • Gość: brnXB Re: Upadek książki IP: *.adsl.inetia.pl 17.12.16, 18:31
          "Gdybyśmy byli częścią zachodu to właśnie byli byśmy ginącą cywilizacją."

          Haha! akurat Polska stoi pierwsza w kolejce do "ginięcia" - jest najszybciej starzejącym się społeczeństwem w UE.
          Gdy upadająca i zgniła Unia przestanie po 2020 roku swoimi judaszowymi srebrnikami dotować Chrystusa Narodów a w kolejnych dekadach Polsce zacznie brakować ludzi w wieku produkcyjnym by zapracować na śmiesznie niskie emerytury milionów Polaków - wówczas niestety, dotychczas mlekiem i miodem płynąca ojczyzna JPII poskłada się gospodarczo jak domek z kart.
    • 7tumuber Re: Upadek książki 14.12.16, 03:45
      Buku adalah ilmu, dengan membaca kita bisa menambah wawasan baik berupa ilmu maupun pengetahuan. Saya yang bekerja di tunas mitra makmur gemar sekali dengan membaca apalagi kalau cerita dalam isinya menarik pasti langsung saya ambil lalu saya baca.
    • 7tumuber Re: Upadek książki 14.12.16, 04:19
      Książka jest nauka czytania można dodać wgląd zarówno nauki i wiedzy. Ja pracuje w pędy partnera prosperującej zapalonym odczyt zwłaszcza jeśli historia w ciekawej zawartości natychmiast chwycić mnie, a potem czytać.
    • Gość: haox Re: Upadek książki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.16, 11:58
      nigdy nie lubiłam czytać książek to tez i nie czytam, wole prasę
    • quadrosmasrakexd Re: Upadek książki 20.12.16, 21:45
      Upaśc to ty mozesz pi... jak cie zara wyjaśnie lachociągu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka