Dodaj do ulubionych

"Hańba" Coetzee

01.02.05, 18:37
Przeczytałam do 167 strony ale mnie odrzuca. Powiedzcie: mam czytać dalej
czy sobie odpuścić? W ogóle jest tam jakieś przesłanie?
Obserwuj wątek
    • en.door.fina Re: "Hańba" Coetzee 01.02.05, 22:21
      Jeśli doczytałaś aż do 167 s. to skończ - niewiele zostało.

      Jeśli jeszcze nie wyczaiłaś, co jest jej przesłaniem - to już nie wyczaisz.
      Ogólnie książka taka sobie. Można odpuścić.

      --
      :-)(-:
      (-::-)
    • Gość: asica Re: "Hańba" Coetzee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:43
      Fakt, nieco miałka jak na noblistę. nie miałam aż takich stanów zeby mnie
      odrzucało, ale czułam niedosyt. skończ, bo szkoda zostawić. Mam zamiae dać
      Coetzee'mu jeszcze jedną szansę zakupując "wiek żelaza"
      • Gość: dee dee Re: "Hańba" Coetzee IP: 195.205.189.* 03.02.05, 15:53
        Czytalam. Jak dla mnie szkoda kasy. Lepiej wypożycz z biblioteki.
    • Gość: mysz Re: "Hańba" Coetzee IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 02.02.05, 09:09
      mnie się książka bardzo podobała
      to jest książka o nieudanej próbie bycia sobą , wierności sobie,bycia i
      trwaania poza ramami wyznaczonymi przez spoleczeństwo
      nie wiem czy jest sens pisać dalej
      skoro ci się nie podoba
      to znaczy, że do ciebie nie przemówił
      czytałam tą książkę zanim dostal Nobla
      nigdy bym nie pomyślała, że to przyszły noblista
      ale mnie się akurat podobało
    • bukowski27 a co to za kryterium...? przesłanie 02.02.05, 11:49
      dobra ksiązka nbie potzrebuje przesłania, a jezeli ksiazka ma byc nazwana
      niedobra bo brakuje w niej przesłąnia to cos jest nie tak...
      • Gość: mysz co do zasady zgoda IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 02.02.05, 11:57
        ale akurat "Hańba" ma przesłanie
    • pomme Re: "Hańba" Coetzee 02.02.05, 14:16
      Przesłanie ma, ale jak na mój gust i jak na noblistę to wydaje mi sie że tej
      ksiązce dużo brakuje. Osobiscie mi sie nie podobała, ale wiem że jestem w
      mniejszości.
    • another_story Re: "Hańba" Coetzee 02.02.05, 14:49
      Czytałam kilka miesięcy temu i, szczerze mówiąc, niewiele zostało mi w głowie.
      W tej książce wszystko jest zbyt dosłownie - jak na mój gust - przedstawione.
      Znacznie bardziej lubię "W sercu kraju", gdzie dochodzi do wielu
      niespodziewanych zwrotów akcji, a rzeczywiste zdarzenia przenikają się płynnie
      z chorobliwymi zmyśleniami bohaterki.
      • Gość: AchOch Re: "Hańba" Coetzee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 19:01
        Witam.
        Barzdo lubie Coetzee ale Hanba byla najgorsza :/ Wiek zelaza, w sercu kraju
        byly o wiele lepsze. teraz zabieram sie za czekajac na barbaryncow.
    • tootik Re: "Hańba" Coetzee 02.02.05, 22:02
      Przesłanie? Jeżeli oczekujesz czegoś na kształt aforyzmu, to nie, nie ma w tej
      książce przesłania. Mnóstwo przesłań znajdziesz u pana Coelho, normalnie pięć
      przesłań na każdej stronie. Ale "Hańba" nie jest miałka ani nie brak jej
      głębokiego sensu. Jest to książka napisana językiem suchym, pozbawionym emocji,
      ale wywołującym emocje u tego, kto czyta. Nie mogłam się od niej
      oderwać. "Czekając na barbarzyńców" polecam także.
      • kawa_inka1 Re: "Hańba" Coetzee 02.02.05, 22:11
        Wiecie co? Mam wrażenie że bohater jest cholernych egocentrykiem. W jego głowie
        nie zaistniał ślad myśli że mógł zranić swoją studentkę, że ona poddała się mu
        ze... strachu (?).
        Przeczytałam do końca ale zachwycona nie jestem.
    • Gość: joa Re: "Hańba" Coetzee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:57
      jestes niesamowita...:)))
      ja ostatkiem sił doczłapałam się do 90 strony...i już więcej nie próbuję się
      zbliżyć do tej książki...omijam szerooookim łukiem...
    • Gość: B.A. Re: "Hańba" Coetzee IP: *.crowley.pl 03.02.05, 07:38
      Doczytałm chyba do 60 strony i dałam sobie spokój. Nie poruszyla mnie w ogóle.
      Jest przykładem, że nie zawsze nobel idzie w parze z wartością.
    • tootik Re: "Hańba" Coetzee 03.02.05, 19:13
      Inka, a czegóż to miała się bać ta studentka? W końcu okazało się, że wszystkie
      atuty ma w garści ona. Zresztą ten wątek był tylko wstępem, introdukcją. Ważne,
      co się stało dalej ze świadomością bohatera, jak się zmienił. Książka jest
      napisana z wrażliwością i pokorą. Nie odmawiajcie jej wartości tylko dlatego,że
      nie przypadła Wam do gustu.
    • devilsrodeo Re: "Hańba" Coetzee 03.02.05, 21:59
      Mnie ta ksiazka rozlozyla na lopatki.
      Pokonawszy irytacje, jaki wywolywal we mnie egoizm i gnusnosc glownego bohatera,
      poplynelam z ta ksiazka az do samego konca. Owszem, jest w tej powiesci cos
      odpychajacego, cos drazniacego, poniewaz gromkiego finalu w niej nie ma, i byc
      nie powinno.
      Jest za to scena z psiej umieralni, niepokoj jutra i przygotowanie na smierc.
      Tak wlasnie te ksiazke odebralam - jako stopniowe szykowanie sie tego
      drazniacego, oglupionego przez zycie czlowieka na smierc.
      Imho, rzecz wybitna.
      • tootik Re: "Hańba" Coetzee 04.02.05, 10:53
        Szykowanie się na śmierć...tak, a po drodze zrozumienie, o co chodzi w życiu.
        Znamienne, że córka głównego bohatera wiedziała to o wiele lepiej niż on. Coś
        dla feministek: że kobiety mają podstawowe mądrości życiowe w małym palcu, a
        mężczyźni pracują nad nimi latami, a jak już coś zrozumieją, ogłaszają to
        wielkim odkryciem ;)
        • lemuriza Re: "Hańba" Coetzee 04.02.05, 12:30

          a mnie się bardzo podobało, chyba bardziej niż "Wiek żelaza:
    • Gość: karolina Re: "Hańba" Coetzee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 17:45
      Przeczytaj do końca - będziesz z siebie dumna, że przetrwałaś taką próbę sił.
      "Hańba" to była dla mnie droga przez mękę. Gdyby nie fakt, że czytając ją,
      musiałam dużo podróżować pociągami, pewnie w życiu bym nie skończyła. Książka -
      koszmarek.
    • amrita Re: "Hańba" Coetzee 06.02.05, 15:07
      taka sobie, ale w przeciwieństwie do wielu da się przeczytać...
    • nastazja2 Re: "Hańba" Coetzee 06.02.05, 17:30
      Przesłanie jest jak w kazdej dobrej książce nienarzucające się , interpretacji
      wiele w zależności od czytelnika. Ksiązka wieloznaczna, niepokojąca, jak
      wszystko co wyszło spod pióra Coetzee.
    • weatherwax Re: "Hańba" Coetzee 06.02.05, 20:10
      Dla mnie to była książka rewelacyjna. Bardzo, bardzo dobra literatura!
      Ale niełatwa - oszczędność stylu, oszczędnośc opisu.
      Ewolucja głównego bohatera przedstawiona jest popisowo. Bez fanfar, bez
      ozdobników, z zapatrzonego w siebie egocentryka nic nierozumiejącego z cudzych
      emocji, nie mówiąc juz o cudzym cierpieniu czy też cierpieniu w ogólności,
      przekształca się on w pełni empatycznego Człowieka przez duiże C. Uczy się, co
      jest naprawdę wazne w życiu, powoli i boleśnie, na samym sobie i na bliskich
      sobie osobach, poprzez upokorzenie i cierpienioe. Uczy się kochać, współczuć,
      rozumieć. Uczy się również, że nie na wszystko ma się w życiu wpływ, że są
      sytuacje, które trzeba po prostu przyjąć, z pokorą, bo bunt nie zda się
      zupełnie na nic.

      Sceny w schronisku dla zwierząt - powalające swoją prawdziwością. W ogóle
      stosunek do zwierząt bohatera, jego córki, afrykańczyków spoza wielkiego
      miasta - to temat na osobną analizę. Wstrząsający.

      Sama córka zresztą też - to nie jest żadna feministka! Feministka nigdy nie
      byłaby tak bierna, tak przyjmująca.

      W sumie bardzo polecam tę książkę - skłania do myślenia, zmusza wręcz do
      zatrzymania się w biegu (dokąd? do kariery? do sukcesu?), rozejrzenia się
      wokół, refleksji. Co i dlaczego wybieramy, a co odrzucamy z bogatej oferty
      życia? I co jest naprawdę ważne? I dlaczego?
      Ale, przyznam, nie chciałabym wrócić do tej książki. Zbyt była bolesna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka