lipa55
24.02.05, 08:06
Od czasu do czasu do domu trafiają dziwne ksiazki.
Znalezione w metrze, dołączone jako bonus do przesyłki, sprzedawane po 50
groszy na wyprzedaży (grzech nie kupić, prawda?)...
Czasami nawet nie wiadomo, skąd się wzięły.
Strasznie się robi dopiero, gdy próbuje się je przeczytać, bo okazuje sie, że
takiej ksiazki NIKT O ZDROWYCH ZMYSŁACH NIE PRZECZYTA DOBROWOLNIE ;-)
Mój pierwszy typ to "Zaklinacz cieni" G.P. Taylora reklamowana jako "Bez
promocji, bez reklamy - ta książka wyprzedziła na listach bestsellerów
Harry'ego Pottera".
chyba w to wątpię ;-)
A jakie są wasze typy ksiązek, których na pewno nikt oprócz was nie próbował
przeczytać?
PS za cholerę nie wiem, skad się ten Taylor u mnie wziął! Krasnoludki, czy
co... Albo Czarna magia.