Gość: kasia
IP: *.opole.sdi.tpnet.pl
11.03.05, 21:19
czytalam Camilleri o komisarzu Montalbano-tak mi sie podobalo ze postanowilam
siegnac do korzeni(bohater czyta kryminal autora ktorego nazwsko brzmi
Montalban).niestety,trafilam na poczatku na pierwszy odcinek serii z
detektywem Pepe Carvalho-czyli -morderstwo w komitecie centralnym.po
kilkudziesieciu stronach odpuscilam sobie-okropne!!!ostatnio.po rekomendacji
przyjaciela rozpoczelam wedrowke od morz poludniowych,przez kwintet z Buenos-
Aires,po ptaki z Bangkoku-jestem zachwycona,co za cudowna literatura!zabieram
sie wlasnie za nagrode-przeczytalam dopiero kilka stron wiec nie wiem czy
bedzie rownie dobre
jestem tak zachwycona ze postanowilam zjesc owoce morza!w postaci malzy,ktore
nabylam zamrozone,jutro bede konsumowac i ,oczywiscie zapijac winkiem w
duzych ilosciach:)