hrabalek
18.04.05, 16:42
..chyba w sobotniej Wyborczej odnotowano fakt zjechania się paru ważnych
osobistości z dziedziny"obgadywanej" tu literatury, co by zaradzić temu ,iż
Amerykanie za mało pasjonują się tłumaczeniami
literatury "innostrańców",szczególnie europejskich.
Na zakończenie spotkania nawet śp.Miłoszowi laurkę chcą wystawić(bo się i
należy).
Jakby kto co słyszał o tym "randewu",niech da znać.