Gość: loko IP: *.chello.pl 24.04.05, 07:52 cieniutka ( objetosciowo ),ale urocza w tresci,czekam na opinie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
makusia_p Mercedes-benz. Z listów do Hrabala 24.04.05, 08:41 Tak poprawnie brzmi tytuł książki Pawła Huellego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: Mercedes-benz. Z listów do Hrabala IP: *.chello.pl 24.04.05, 09:29 a jaki był huk i skandal w Akademii Medycznej w Gdańsku w związku z postacią doktora Elefanta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tserof Re: Mercedes-benz. Z listów do Hrabala IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.05, 21:32 Gość portalu: jot6 napisał(a): > a jaki był huk i skandal w Akademii Medycznej w Gdańsku w związku z postacią > doktora Elefanta... A jakieś szczegóły? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot6 Re: Mercedes-benz. Z listów do Hrabala IP: *.chello.pl 24.04.05, 21:40 okazało się,że dr Elefant najprawdopodobniej ordynuje właśnie w Akademii Mewdycznej w Gdańsku,jest postacią autentyczną - w każdym razie osobnik o to podejrzewany (łapówki,kumoterskie przyjmowanie pacjentów) musiał się gęsto tłumaczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwirruss Re: mercedens bena -Pawel Huelle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.05, 17:49 otoz to! urocza! idealnie wyszukane slowo Odpowiedz Link Zgłoś
pax_tibi Re: mercedens bena -Pawel Huelle 24.04.05, 17:51 bardzo Hrabalowska i "znakomicie podrobiona", jeśli wziąć pod uwagę, że Huelle pożyczył stylu pisania od Hrabala Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: mercedens bena -Pawel Huelle 24.04.05, 21:34 ......może nie podrobiona,ale przesiąknięta Hrabalem na wylot, Huelle wziął z Hrabala to co najpiękniejsze-magiczne myślenie(tylko się Bohusz ze mnie nie śmiej za ten patos), natomiast Peter Esterhazy w "Księdze Hrabala"(opowieść o dramatycznych losach Anny w komunistycznych Węgrzech)- nijak nie umiał do mnie przemówić i książkę "w połowie czytnia "odłożyłam, tłumacząc sobie ,że tylko na chwilę, ale już do niej nie wróciłam. ......tak więc nie zawsze Hrabal umie przemawiać przez innych, ale przez Huellego moim zdaniem przemówił czarująco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cwirruss Re: mercedens bena -Pawel Huelle IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.05, 10:24 "Ksiega" rzeczywiscie gorzej wchodzi od "Mercedes..." ,ale to tylko dlatego,ze proza Esterhazy'ego jest o wiele,wiele trudniejsza z tysiacem meandrow.A po drugie ten caly Esterhazy to byly agent i pewnie tez to ma cos na rzeczy;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Opty Re: mercedens bena -Pawel Huelle IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.05, 09:24 Książka z klimatem. Oczywiście hrabalowskim. Taka perełka. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loko Re: mercedens bena -Pawel Huelle IP: *.chello.pl 25.04.05, 09:50 do wszystkich ktorzy czytali : czy spodziewaliscie sie romansu bohater- instruktorka ?,powiem szczerze ja sie spodziewalem ale cale szczescie ze nie bylo zadnych zblizen popsulo by to ta znakomita powiesc ,super ze autor nie ulegl pokusie ,a skonczyl na niedopowiedzeniu Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: mercedens bena -Pawel Huelle 25.04.05, 16:25 ..... panna Ciwle, instruktorka nauki jazdy..... "prawdziwy koneser i artysta nie rozpoznaje kobiety wedle rozmiarów piersi i pośladków, lecz właśnie po dłoniach, co się dokładnie w tym przypadku potwierdziło(....)jej długie palce, którymi dociskała moje dłonie do kierownicy fiata, dzięki i tylko dzięki czemu dojechałem w końcu na wstecznym biegu do końca tego piekielnego rękawa, aż wszystkie obszczymury i wszystkie pijusy stojące na zapleczu monopolowego sklepu biły mi brawo spod wielkich liści łopianu, okrywających nagi bezwstyd cuchnącego śmietnika" i tylko ten cham Szkaradek mógł mówić o niej "piczka-zasadniczka, nasza lalunia w tyłek szturchana za kierownicą "-Iron Lady-żeby go obesr... wiele wspaniałych postaci i historii ich życia, które mógłby z powodzeniem opowiedzieć pan Otokar Rydl, a więc: -babka Maria, która to pobierając lekcje jazdy u niejakiego Czarzastego - zatrzymała się na przejeździe kolejowym i jedynie słowa Czrzastego-wyskakujemy- uratowały im życie, -fotograf , reporter londyńskiego "Timesa", który sprasowanego Citroena uwiecznił i umieścił w gazecie, co przyprawiło samego premiera Anglii o zazdrość ,iż polska lokomotywa nieruszona pozostała, co świadczy o jej niezniszczalności( w przeciwieństwie do angielskich), i zaraz też partię polskich przedwojennych lokomotyw z Chrzanowa zamówić kazał, -maszynista Hnutiuk, który za okazaną "zimną krew" w czasie kraksy złotą omegę otrzymał, -dziadek , który utopił Citroena (drugiego przez firmę Citroena w ramach reklamy darowanego)w odmentach wzbierającego Dunajca, omalże nie z ciotką Zofią w środku, - Mercedes_Benz(ważny w tej opowieści jako" persona" najważniejsza)-170V, piękne nadwozie, zgniłozielony kolor karoserii, -Chaskiel Bronstein-fotograf z Tarnowa, który zdjęcia dziadkowe karolowe wyuwoływał i w książce dzięki temu oglądać je można, -uczastnicy zawodów balonowych, balon-który miał stać się "Lisem" przez mistrza astronautyki pana Szubera z Sanoka sterowanym będąć, -ścigający go w samochodach: -pan Mierzejewski w packardzie, -pan Nartowski w hanzie, -pan Kubiński w dwusuwowym DKW, -pan Jerzy Gieorgiades we wspaniałej czevrolecie, -pan Jasilkowski w buicku, -inżynier Hobbler w dwudrzwiowym BMW, -inżynier Wojnarowski w oplu olimpii, i inni wspaniali mężczyźni w swoich maszynach, ...........i z całkiem innego świata Bucior i Fizyk, Fizyk, który majątek zbił w Stanach na swojej nowatorskiej sztuce polegającej na ustawieniu pionowo na drewnianych prowadnicach węzła betoniarskiego- co dla koneserów z Minneapolis miało wybitną wymowę dzieła sztuki,potem zaś zamurowywał ludzi i "odmurowywał"- co też niezmiernie Amerykę zadziwiło, razem z Buciorem w ojczyźnie zaś,stali się największymi hakerami niepodległej Polski: "otóż ni mniej, ni więcej Fizyk zainstalował w swojej działkowej szopie komputer z Internetem " .Interes rozwinął się niesamowicie , a polegał on na pisaniu kazań dla księży i zdarzyło się nawet ,że Bucior z Fizykiem kłócili się o prałata Jankowskiego, "który zażądał przed tygodniem kazania o swoim Mercedesie, z czym mieli kłopot, bo żaden topos ani żadna ścieżka jeszcze z czymś takim nie miała do czynienia"........... .....wiele mądrych zdań i pięknych myśli( moje może chaotycznie spisane, ale wielką sympatię dla twórczości Huellego ukazujące) Mily pane Bohuszku, a tak zase żivot udelal mimoradnou smyćku (Kochany panie Bohumilu, i znów życie zatoczyło niesamowitą pętlę) Ahoj! :) Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: mercedens bena -Pawel Huelle 25.04.05, 16:30 ...ach! jakżeż mogłam -Pan Otokar Rykl nie Rydl, ale wstyd! :((((((((((((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek Re: mercedens bena -Pawel Huelle 25.04.05, 16:56 .......jeszcze tylko słówko cytatu z książki: "ostatecznie kiedy do Pragi przyjechał Bill Clinton, to tylko po to, żeby się napić piwa "U Zlateho Tigra" z Bohumilem Hrabalem, bo amerykański budweiser to są po prostu siki w porównaniu z takim staropramenem, a taki John Irving, choćby napisał dziesięć kolejnych tomów "Terapii wodnej" i zrobił z tego hollywoodzki serial, to i tak mógłby Bohumilowi Hrabalowi podawać szklanki(...), że taki Mitterrand jechał do Pragi obejrzeć pomnik Jana Husa, czy żeby powiedzieć Bohumilowi Hrabalowi- odkąd pana czytam , nie muszę popijać wody z Vichy." Odpowiedz Link Zgłoś
hrabalek i na koniec........ 26.04.05, 00:40 ..." pani Agnieszka nieustannie donosiła do naszego stołu kufle guinnessa,żywca i johna bulla, jej taca z napełnionymi kieliszkami beherovki wciąż krążyła pomiędzy barem a naszym rozkrzyczanym kręgiem, a ja pomyślałem sobie, kochany panie Bohumilu,że może to jest najlepsza nagroda dla pisarza, najwspanialsza zapłata, to właśnie,że w nieznanym mu mieście, tysiąc kilometrów na północ od Pragi, przy głównej ulicy, która kiedyś nazywała się Hauptallee, a potem Hindenburga, a potem Adolfa Hitlera, a potem Rokossowskiego, no a teraz Grunwaldzką, jacyś faceci w średnim wieku przerzucaja się fragmentami jego książek, kłócą się o każdy przecinek i wymyślają od idiotów, gdy któryś z nich popełni kardynalny błąd, myląc , dajmy na to, "Bambini di Praga" z "Domem, w którym nikt nie chce już mieszkać"". Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: mercedens bena -Pawel Huelle 26.04.05, 01:26 hrabalek napisala: Mily pane Bohuszku, a tak zase żivot udelal mimoradnou smyćku (Kochany panie Bohumilu, i znów życie zatoczyło niesamowitą pętlę) Dzięki Hrabalku za ten cytat, bo od pierwszego zdania, od tejże właśnie "smyczki" zaczęła się moja sympatia wielka dla książki pana Huelle...Nie mam niestety własnego egzemplarza :( Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej nocy! Odpowiedz Link Zgłoś