Dodaj do ulubionych

un peu de prose...

03.05.05, 14:05
znów fragment większej całości, stary jak świat. Znaleziony wczoraj w jakimś
zeszycie.
_________________________


Jesteś tu, mieszkasz w moim domu. Jadasz przy moim stole, pijesz wino z mych
pucharów. Krajem swojej ciemnej żałobnej szaty zamiatasz pył z moich ścieżek.
Błądzisz po mojej bibliotece, wodzisz palcem po kodeksach i zwojach,
wyciągasz je i odczytujesz słowa, które ja czytałem, pochylasz się nad nimi i
zapominasz o całym świecie, i wiem, że budzą w tobie myśli, jakie we mnie
budziły.
Brigit, Brigit, moje życie i moja śmierci, moje przeznaczenie i moje
przekleństwo. Znów pojawiasz się w moim życiu jak noc, zstępujesz z gór w
poszumie wichury, groźna i nieprzenikniona, cała spowita mrokiem, ty sama
jesteś mrokiem, a przecież jaśniejesz, za każdym ruchem strącasz ze swego
płaszcza gwiezdny pył.
Nadchodzisz ku mnie jak noc; i budzą się dawno uśpione upiory, widma
wyciągają ku mnie swe ramiona, boję się ich i pragnę.
Wiem że żal i trwoga wkrótce pochwycą mnie w swoje szpony, ale wraz z nimi
nadejdziesz ty, pachnąca sośniną i modrzewiem, i usłyszę w twym szepcie
tajemniczy szmer strumieni, którego nasłuchiwaliśmy niegdyś nocą w dolinie, a
wokół szumiały ogromne i ciemne lasy na stokach gór.
Nadejdziesz, szorstka jak skała, chłodna jak płynny granit, niezgłębiona jak
milczące górskie jeziora nad którymi odpoczywaliśmy strudzeni wędrówką

____________

Na tym się rękopis urywa :-)
Jeśli ktoś dostrzega zrzynkę z pewnego wiersza Czechowicza, śpieszę
poinformować, że jest ona świadoma (co nie oznacza, że przestaje byc zrzynką,
choć ja wolę to nazywać nawiązaniem :-)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka