Dodaj do ulubionych

Święto wyznawców Coelho

IP: 62.37.220.* 24.05.05, 09:13
Czytalem, ksiazka wspaniala. Nawet "zakazana" w Iranie!
Dlaczego jest popularny: z bardzo prostej przyczyny JEST DOBRYM PISARZEM.
Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • Gość: Syriel Re: Święto wyznawców Coelho IP: *.crowley.pl 24.05.05, 10:16
      Już rezerwuję czas dla Coelho.
    • kronopie Re: Święto wyznawców Coelho 24.05.05, 10:38
      > JEST DOBRYM PISARZEM.

      Prowokacja?
    • estera_ja Re: Święto wyznawców Coelho 24.05.05, 10:44
      iiiiiiiiii tam,dobry pisarz! z ktorej strony!
      ale prowokacja pierwsza klasa!
      • obces Re: Święto wyznawców Coelho 24.05.05, 10:55
        Ze dwa lata temu koleżanka namówiła mnie na lekturę "Alchemika" Coelho. Jestem
        naprawdę czułym, romantycznym chłopakiem (naprawdę ;)), takie rzeczy powinny do
        mnie trafiać, ale... tego się nie da czytać. Nachalna, nudna wręcz dydatktyka,
        kartonowi bohaterowie, całość polana słodkim lukrem rodem z Disneya (wszystko
        ci się może udać - wystarczy tylko chcieć itp.). Ja rozumiem, że jest
        zapotrzebowanie na bycie szczęśliwym, a podaż szczęścia jest najczęsciej bardzo
        ograniczona i trafia się innym a nie nam. Tyle, że droga Coelho to nie jest
        droga do szczęscia, tylko sposób na zdobycie przez autora kasy od egzaltowanych
        panieniek i niespełnionych gospodyń domowych. Przepraszam, że tak ostro, ale
        nie rozumiem, dlaczego nie widzicie, że ten Coelho to nie żaden alchemik, który
        daje wam stworzone przez siebie złoto, tylko oszust, blagier, wmawiający wam
        złoto, podczas, gdy ofiarowuje wam zwykły tombak. Chcecie wiedzieć, gdzie tkwią
        źródła waszego nieszczęścia? To szukajcie gdzie indziej, spróbujcie np.
        przeczytać coś de Mello.

        PS. Ostatnio wszedłem sobie na serwis randkowy gazety. Przejrzałem trochę
        anonsów pań i dostrzegłem następującą zależność: dziewczyny banalne (o czym
        można się przekonać z odpowiedzi na pytania ankiety, np.: "osoba, która ci
        imponuje" - "moja mama"; "ulubiony film" - "dirty dancing i filmy z Bradem
        Pittem"), o "bezmyślnej" buzi, w rubryce "ulubiona książka" prawie zawsze
        piszą, że są to książki Coelho...
        • estera_ja Re: Święto wyznawców Coelho 24.05.05, 11:16
          brawo! lepiej wyrazic sie nie mozna!
          Tonyego de Mello rowniez polecam.Ah,te Sadhany...
        • czad_komando Coelho = lipa 24.05.05, 12:26
          Brawo obces. Przeczytałem artykuł w Gazecie i wszedłem tu napisać coś podobnego
          jak Ty. Coelho pisze seryjnie kompletnie miałkie, tandetne, cięte od sztancy
          powiastki tworzone za pomocą nieznośnie ubogiego słownictwa. Artykuł pani Wolny-
          Hamkało jest fatalny a zachwyty z powodu kasowego sukcesu pisarza co najmniej
          nie na miejscu (Harry Potter się sprzedaje w jeszcze większych nakładach i cóż
          z tego wynika?).
          Myślę, że czytanie Coelho można od biedy wybaczyć 15-16 latkom, choć i dla nich
          powstało sporo lepszej literatury, taki Wharton na ten przykład. Zachwycanie
          się nim w późniejszym wieku dowodzi kompletnego deficytu wrażliwości i
          elementarnego krytycyzmu.
          A Wielka Nieskończona Miłość? W pewnym wywiadzie telewizyjnym Coelho użył tego
          terminu dla usprawiedliwienia zdradzanej żony: "Kobiety się zmieniają, miłość -
          pozostaje" - mówił (cytuję z pamięci).
          Czy aby to Wam się tak bardzo podoba, drogie dziewczyny?
          • Gość: Uborka Re: Coelho = lipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 17:23
            Nie jestem zadnym znawcą Coelho, ale wg mnie to troche bez sensu krytykować
            go za przepełnione patosem dialogi albo nierealistyczne typy bohaterów. To
            naprawde mija się z celem, jezeli czytasz Coelho to przyjmujesz ten swiat
            przedstawiony takim jaki jest, czyli troche niesamowity zaskakujący, dziwny,
            opowiedziany w bardzo charakterstyczny baśniowy sposób. TO takie oderwanie
            odskocznia. A mówieie "ja jetem lepszy bo mi się Alchemik nie podobał" to
            śmieszne w sumie ;)
            Ps : mi się Alchamik bardzo podoabał, czytałem juz dość dawno temu, inych
            ksiażek Coelho nie czytałem
          • Gość: arimka Re: Coelho = lipa IP: 195.47.201.* 24.05.05, 17:47
            jedno słowo:Padaczka!!!!
            Muszę się niestety podpisać, a kobietą jestem wszak...i nie wzrusza mnie Coelho
            być może przyczyną jest fakt, że sama zdradzam...

            z pozdrowieniami....patrząc...w co tam? Serce? heheh...miej serce i patrzaj w
            serce...?Ponoć wówczas oduczy kochania...:):)
        • Gość: krytykant Re: Święto wyznawców Coelho IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 25.05.05, 05:11
          obces napisał:

          > mnie trafiać, ale... tego się nie da czytać.



          Przeczytałem (zmęczyłem) dwie książki Coelho. Pierwszą bo nie znałem go wcale a
          był szum (czysto marketingowy jak się teraz wydaje) jaki fenomenalny pisarz ten
          Coelho, drugą, bo miałem nadzieję że akurat ta pierwsza to artefakt i później
          się gość poprawił. Ale po tym eksperymencie już nie mam żadnych złudzeń,
          niezależnie od recenzji jakie się pojawią, daruje sobie Coelho bez żalu.
          Nieudolnie budowany nastrój, napuszone "filozofowanie" bez głębszych treści a
          przede wszystkim jakaś nieciągła, niechlujna fabuła ratowana przed rozsypką tymi
          odlotami w nierealność czy pseudobaśniowość.

          Ale w zarysowanej przez Ciebie powyżej kwestii, chciałbym dodać pewne spostrzeżenie.
          Przyznam się z pewnym zażenowaniem ;) że przeczytałem kiedyś (z nudów), jedną
          książkę Daniel Steel (mniejsza o to którą, taką ze złotymi literami na okładce).
          I powiem właśnie że pomimo wiadomej różnicy tematycznej między Coelho i Steel,
          uderzyło mnie jakieś podobieństwo stylistyki, czy innego zabiegu pisarskiego co
          trudno mi tu opisać, ale jest właśnie tym co mnie osobiście zniechęca do książek
          tych autorów, a co by mogło tłumaczyć ten specyficzny zakres odbiorców który
          wspomniałeś.
    • Gość: Nika_M Re: Święto wyznawców Coelho IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.05, 19:00
      Najlepszą recenzją Coehlo będzie chyba to;

      "To wspaniała książka, przeczytałam ją calusieńką! Uwielbiam tego pisarza!"
      Britney Spears
      • krysluk Nie przesadzaj! 25.05.05, 01:20
        Britnej przeczytała całą! To ile ona miała stron, dwie? Z tego na jednej
        zdjęcie autora, a na drugiej Britnej? Katastrofa.
    • nocnylot Re: Święto wyznawców Coelho 25.05.05, 02:28
      McDonald's literatury... tak wyksztalceni Brazylijczycy nazywaja Coelho. Nie
      znam portugalskiego ale moi brazylijscy znajomi twierdza, ze on po prostu zle
      pisze w tym jezyku i jego ksiazki zyskuja na przekladach... Ja mam do niego
      stosunek obojetny, ale zawsze mnie zdumiewa dlaczego w Brazylii jest tak nie
      lubiany. W kazdym badz razie nie mozna tego wytlumaczyc zazdroscia. W
      przeciwienstwie do nas - Polakow, Brazylijczycy uwielbiaja swych rodakow ktorym
      udalo sie odniesc sukces zagranica...
      nl
      • Gość: :)) Re: Święto wyznawców Coelho IP: *.nwn.pl / 80.48.9.* 25.05.05, 10:13
        No cóz. Kazdy ma prawo do własnej opinii. Ja przeczytalam tylko jedną ksiązke
        Coelha- "Alchemik", bardzo mi pomogla w wielu sprawach. Wiele osob mowi ze np.
        "Alchemik" to piepszenie, ksiazka o niczym. Jednak mysle ze nawet w najwiekszym
        banale mozna sie odszukac czegos dobrego.
        Nie uwazam, ze jest to ksiazka najwyzszych lotów, ale warto ją przeczytac:)
        • Gość: Alienka każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książkę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.05.05, 10:59
          ... a teraz wszyscy na niego sarkają. Czytał ktoś z Was, szanowni krytycy, coś ponad Alchemika? "Weronika postanawia umrzeć" na przykład? Bardzo dobra, dająca do myślenia książka, szczególnie w dzisiejszym wyścigu szczurów. Nie każdy pisarz ma wyrobiony styl od samego początku, dlatego niesprawiedliwym jest oceniać go wyłącznie po pierwszej książce.
          Grunt to mieć własne zdanie. A Britney? A co ona kogo obchodzi? Uznajecie ją za jakiś wzór czy jak? Pewnie też przeczytała tylko Alchemika :)
          • Gość: krytykant Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 26.05.05, 11:44
            Gość portalu: Alienka napisał(a):

            > ... a teraz wszyscy na niego sarkają. Czytał ktoś z Was, szanowni krytycy, coś
            > ponad Alchemika? "Weronika postanawia umrzeć" na przykład?

            :)
            Ja dałem Coelho drugą szansę i przeczytałem "Weronikę". Niestety mimo
            zapowiadającej się z początku ciekawszej treści, zniechęciła mnie topornym
            budowaniem nastroju i po lekturze opadły mnie jakieś skojarzenia ze Steel jak tu
            wyżej pisałem. Co może nie jest ogólnie wadą, ale ja już podziękuję juz Coelho :(.
            Ale przecież tyle jest innych wartościowszych książek że nie czego żałować.
            • Gość: Dzikikamien Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk IP: 80.55.5.* 26.05.05, 13:55
              dostalem od matki kiedys 'wojownika swiatla' ... ludzieee ... hehehe

              'wez swoj miecz i idz w strone slonca- tak stworzyl Cie wszechswiat i tego od
              Ciebie chce twoja Matka-Ziemia ... idz bez leku i strachu ale z nadzieja "

              i w ten desen ... mama nawet nie wie ile mi radosci przysporzyla tym uroczym
              prezencikiem ;]
          • aaagus Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk 26.05.05, 23:38
            >Czytał ktoś z Was, szanowni krytycy, coś
            > ponad Alchemika?
            tak. przeszłam przez etap Coelho. Przeczytałam Alchemika, Pielgrzyma, Piątą
            gurę, Weronika...,no i jeszcze 11 minut. Starczy? A teraz powiem co i jak moim
            skromnym zdaniem:
            1. Zaczelam od Alchemika bo był boom na tego autora i musze powiedziec ze
            odczucia srednie. ale z rozpędu przeczytalam i Pielgrzyma.
            2. Sprubowałam Nad rzeką Piedrą... ale nie wytrwałam(a żadko mi sie to zdarza)
            i po 30 stronach oddałam.
            3. Do Weroniki przekomnała mnie koleżanka -udał mi sie skończyć.
            4. 11 minut- tyle o tym było słychać, ze kontrowersje, ze nowość itd,ze
            chcialam być na czasie.
            5. Piąta gura, to akurat bylo związane z tematem mojej prezentacji maturalnej,
            ale w koncu nie wykożystalam.
            I wiecie co? Nie podoba mi sie pisanina tego faceta. Te wszystkie książki są
            podobne i odnosze wrażenie że pisane pod publiczke. A już szczytem wg mnie jest
            ksiązka 11 minut, gdzie sie uzala, ze pisze niepopularną rzecz, ze to nie
            bedzie akceptowane, ale po prostu musi to napisac zeby byc w zgodzie z sobą.
            Jak dla mnie to widać dochdy były potrzebne.
            Mam nadzieje ze niczego nie poplątałam, bo te książki w większości czytałam
            jakiś czas temu i nie zapadły mi szczegulnie w pamięć,
            pozdrawiam, Aguś
            • hydrofoil Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk 27.05.05, 00:15
              boze, piata gura, a co to takiego? matury podejrzewam nie zdalas.
              • aaagus Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk 27.05.05, 16:35
                hydrofoil napisał:

                > boze, piata gura, a co to takiego? - książka :) (no właściwie to "Piąta
                góra" ale ja jakoś żadko używam polskich znaków)
                > matury podejrzewam nie zdalas. -zdałam i to na maksa :D (a może to, że nie
                wspominałam o tej książce pomogło...)
                • zerro Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk 28.05.05, 00:42
                  faktycznie, zadko uzywasz polskich znakow (poprawnie).
          • ebusia_fam_fatal Re: każdy przeczytał jedną, PIERWSZĄ, jego książk 30.05.05, 10:08
            PIERWSZA jego ksiazka byl pielgrzym. PIERWSZYM polskim przekladem - alchemik.
            uwazaj...
    • zerro Re: Święto wyznawców Coelho 26.05.05, 23:49
      polecam ateista.pl/articles.php?id=71
    • slovas Plusy i minusy 27.05.05, 00:20
      Litera... hm, książk... książeczki P.Coehlo mają swój urok i swoje niewątpliwe
      zalety. Wprawdzie bliżej jest mi do stanowisk krytycznych umieszczonych na
      forum, ale oddać muszę, że książeczki tego pana mają swoją funckję
      terapeutyczną. Myślę, że większość tych którzy chwalą pisarstwo P.C. chwali go
      właśnie za to. Alchemik myślę zaiwera tych treści najwięcej, stąd jego
      popularność niebotyczna taka.

      Ale to wszystko co można dobrego o tym powiedzieć. Pozytywne myślenie? -OK,
      wiara? - OK, pewnie pomaga, ale to wszystko (no może pod pewnymi względami "aż").

      Nie wolno wszakże zapędzać się za daleko i nawywać produkcji Coehlo Ltd.
      literaturą. Bo to literatuą nie jest za bardzo. Takie tam manifesty,
      modlitewniki, odezwy.

      Miałem okazję przeczytać trzy z nich: Alchemika, Weronikę i 11 minut oraz
      początek Piedty (czy jakoś tam) i z każdą książeczką wszysktie te maniery
      pisarskie tego domorosłego terapeuty wkurzały mnie coraz bardziej.

      Ale czytając owe 11 minut nasunęła mi się pewna reflekscja. Ten facet, gdyby
      chciał, to mógłby swoim czytelnikom (milionom podobno) wcisnąć każdy kit (tzn.
      przekonać o zmanie ich życia w dowolną stronę). I tak się zastanawiam, czy on
      sobie zdaje z tego sprawę i czy zamierza tego użyć w jakiejś słusznej
      politycznie sprawie.

      Na koniec kilka refleksji ogólnych: a kogo to obchodzi, że zakazana? W Iranie
      wiele rzeczy jest zakazanych (oprócz Bolka i Lolka).

      Coehlo produkuje swe texty z regularnością zegarka. Dobra literatura na ogół w
      ten sposób nie powstaje.

      Z drugiej strony książeczki te są króciótkie i tanie, więc każdy krytyk może
      sobie kupić cały dorobek twórcy, przeczytać w dwa wieczory i może sobie
      krytykować do woli.

      Łorton to taki sam grafoman jak Coehlo.

      Trzeba podażać za sercem i za znakami.

      Pozdrawiam.
      • Gość: krytykant Re: Plusy i minusy IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 03:36
        slovas napisał:

        > Łorton to taki sam grafoman jak Coehlo.
        >

        Lekko może bym bronił Whartona. Ze dwie książki to Whartonowi kiedyś wyszły
        ponad przeciętność, ale reszta owszem, szczególnie ostatnie to już wyraźny upadek.

        Co do fenomenu Coelho to chyba sprawa jest prosta. Wielu ludzi przeczytało coś
        Coelho (jak i mnie się zdarzyło), bo to poczytny pisarz, "wszyscy go czytają" i
        tak koło się zamknęło. Zjawisko raczej w kategoriach psychologii społecznej czy
        konkretnie marketingu. Jednym przynosi to korzyść bycia trendy (dlatego tyle
        osób chwali się że czytuje akurat Coelho) a za to inni czują że zostali oszukani
        (jak pewno malkontenci z tego wątku ;) ), identycznie jak to w innych
        dziedzinach nam się zdarza kupując coś co okazuje się badziewiem w ładnym
        opakowaniu, przepłaconym ale kupionym jako superokazja. I w tym wszystkim słaba
        treść książek Coelho nie ma większego znaczenia.
    • carroty Re: Święto wyznawców Coelho 27.05.05, 15:55
      Jest miliony lepszych pisarzy niz Coelho tylko nikt ich tak nie promuje... Jest
      milion lepszych restauracji niz MacDonalds, ale trzeba ich samemu poszukac...
      Coelho mi sie nie podoba... ale to kwestia gustu i tego, z kim go porownamy.
      W obecnym swiecie jak ktos jest popularny to nie znaczy ze jest dobry i
      utalentowany... najczesciej odwrotnie.
    • akondze Re: Święto wyznawców Coelho 30.05.05, 09:13
      W Iranie wiszą plakaty Coelho w niektórych księgarniach... tyle odnośnie
      zakazów...
      • sam-jeden Re: Święto wyznawców Coelho 30.05.05, 10:22
        akondze napisał:

        > W Iranie wiszą plakaty Coelho w niektórych księgarniach... tyle odnośnie
        > zakazów...

        Pieprzeni muzulmanie sie na nim poznali!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka