Dodaj do ulubionych

Judith Krantz

IP: *.pol.lublin.pl 17.07.02, 12:14
Co nas przyciąga do poszczególnych książek? Tak się czasem nad tym
zastanawiam. Jestem namiętną czytaczką, czytam wszystko, byle nie nudziło!
Sięgam często do lektur, które są symbolem kiczu. B. lubię książki Judith
Krantz! Ale czemu taka Danielle Steel mnie usypia, dlaczego odbieram ją
jako "mydło"? Co o tym myślicie? A czy istnieją literackie "be", które jakże
przyjemnie wziąć przed oczy i chłonąć?
Obserwuj wątek
    • default Re: Judith Krantz 18.07.02, 10:05
      Ja też czytuję czasem Judith Krantz, a odrzuca mnie od Danielle Steel. Ta druga
      jest chyba po prostu zbyt przesłodzona, egzaltowana i naiwna. U Krantz po
      pierwsze - fabuła jest na ogół bardziej wciągająca, po drugie - ma dużo
      sprawniejszy warsztat pisarski, styl, język - nie jest to wielka literatura,
      oczywiście, ale rzecz jest zrobiona solidnie. Jak dobrej jakości wyrób
      rzemieślniczy. Natomiast Steele to tandeta i badziewie.
      • Gość: Monika Re: Judith Krantz IP: *.pol.lublin.pl 19.07.02, 09:24
        No i bardzo trafnie to określiłaś! Czy ktoś zna jeszcze inne "rzemieślnicze"
        książki do poczytania? Ja uważam, że taka Joanna Trollope jest wcale, wcale
        niezła. Kto da więcej?
        Default, czytałam na innym wątku, że wychodzisz za mąż! Gratulacje!
        • default Re: Judith Krantz 19.07.02, 10:39
          Gość portalu: Monika napisał(a):

          > No i bardzo trafnie to określiłaś! Czy ktoś zna jeszcze inne "rzemieślnicze"
          > książki do poczytania? Ja uważam, że taka Joanna Trollope jest wcale, wcale
          > niezła. Kto da więcej?
          > Default, czytałam na innym wątku, że wychodzisz za mąż! Gratulacje!

          Dzięki, a więc wieść się rozeszła :))
          Wracając do tematu - kiedyś szalenie popularna była w Polsce Fleszarowa-Muskat,
          moim zdaniem - właśnie taka polska J.Krantz. Przeczytałam chyba wszystkie jej
          książki, moja Mama zgromadziła całą kolekcję. Ale w księgarniach dawno nic nie
          widziałam - nie wznawiają?
          Ponadto bardzo fajnie czyta się G.Archera - Kain i Abel, Prosto jak strzelił,
          Córka marnotrawna - świetne czytadła na lato i nie tylko.
          Pozdr,
          def
          • Gość: Monika Re: Judith Krantz IP: *.pol.lublin.pl 19.07.02, 12:49
            Choroba, chciałam napisać po Bożemu, jako zalogowana osoba
            (monikate@poczta.gazeta.pl) - ale zanim dobrnęłam do końca- system mnie
            wylogował. Skaranie boskie z tym nowym forum.
            Fleszarową-Muskat czytałam wszystko. Archera też. Ten ostatni jest "czytliwy",
            ale to zupełnie insza inszość, niż Krantz. Byłam wczoraj w dzielnicowej
            biliotece, tam pewna miła emerytka polecała mi stos oddawanych przez nią
            Harlequine'ów - ale toto mnie odrzuca szybciej, niż Krantz. Wzięłam coś o
            przygodach pięknej sierotki w wiktoriańskiej Anglii, lecz w domu stwierdziłam,
            że to jakaś brytyjska Steel. Ciężko znaleźć dobry wyrób rzemieślniczy. Może
            jeszcze coś się przypomni Tobie, lub innym forumowiczom. Serdecznie pozdrawiam!
            • Gość: Monika Re: Judith Krantz IP: *.pol.lublin.pl 19.07.02, 12:51
              Pomyłka, pisząc "Krantz" - miałam oczywiście na myśli "Steel"!
          • Gość: Rumianka Re: Judith Krantz IP: 62.233.233.* 19.07.02, 19:41
            default napisała:

            > Wracając do tematu - kiedyś szalenie popularna była w Polsce Fleszarowa-
            Muskat,
            >
            > moim zdaniem - właśnie taka polska J.Krantz. Przeczytałam chyba wszystkie jej
            > książki, moja Mama zgromadziła całą kolekcję. Ale w księgarniach dawno nic
            nie
            > widziałam - nie wznawiają?
            Wznawiają! Wydawnictwo Polnord Oskar z Gdańska ma chyba ambicję wydać wszystko.
            Pozdrawiam :)
            Rumianka
            • monikate Re: Judith Krantz 24.07.02, 13:41
              Dobrze, ale czy nikt sobie nie przypomina jeszcze innych książek w tym stylu?
              • Gość: magdzior Re: Judith Krantz IP: *.bp-pragapd.waw.pl 24.07.02, 17:45
                monikate napisała:

                > Dobrze, ale czy nikt sobie nie przypomina jeszcze innych książek w tym stylu?
                Rodziewiczówna? Amanda Quick? Czytaliście?
                • Gość: Monika Re: Judith Krantz IP: *.pol.lublin.pl 25.07.02, 12:43
                  Nieeee, próbowałam - ale to nie to... Nie ten styl, nie ta werwa. Zero
                  pikanterii i dowcipu - odwrotnie, niż u Krantz. Przyciężkawe, moim zdaniem.
                  Jak widać, trudno o dobre rzemiosło.
                  • Gość: magdzior Judith i nieśmiertelna Maxi Amberville IP: *.bp-pragapd.waw.pl 25.07.02, 13:49
                    "Bogactwo, intrygi, barwne postecie, zdrada, taniec miłości..." Czy tak?
                    Co Cie szczególnie podjarcowało: osławiony "Tylko Manhatan", "Dom mody" i
                    jego dalsze części a może czytałaś juz jej autobiograficzną książkę " Bez
                    skrupółw" Wydała krakowska "Etiuda"
                    • Gość: Monika Re: Judith i nieśmiertelna Maxi Amberville IP: *.pol.lublin.pl 25.07.02, 13:59
                      A poczytaj posty zamieszczone wyżej. Żywa akcja, dowcip, pikantne sceny
                      erotyczne (bez głupich harlekinowych: "ręką dotknęła jego wspaniale
                      umięśnionego uda"), opary luksusu (wszyscy to lubimy), fabułka zawsze barwna.
                      Ja tam najbardziej z postaci Krantzowej lubię Billy ze "Scruples", znaną w
                      Polsce jako "Dom mody". Niestety, autobiografię JK przegapiłam, nigdzie nie
                      mogę jej kupić. Warto czytać? I nie śmiej się - nie można żyC samym
                      Szekspirem, jak powiada moja Mama
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka