Gość: Monika
IP: *.pol.lublin.pl
17.07.02, 12:14
Co nas przyciąga do poszczególnych książek? Tak się czasem nad tym
zastanawiam. Jestem namiętną czytaczką, czytam wszystko, byle nie nudziło!
Sięgam często do lektur, które są symbolem kiczu. B. lubię książki Judith
Krantz! Ale czemu taka Danielle Steel mnie usypia, dlaczego odbieram ją
jako "mydło"? Co o tym myślicie? A czy istnieją literackie "be", które jakże
przyjemnie wziąć przed oczy i chłonąć?