Gość: dodi
IP: *.chello.pl
20.07.05, 14:59
Moja przygoda z Vargasem rozpoczela sie od "Pochwaly macochy". Moze nie byl
to trafny wybor ale na szczescie zbyt latwo i szybko sie nie poddaje. Czy Was
nie zniechecilo WYDALANIE, DOMYWANIE KAZDEGO CZLONKA no i ten WSZECHOBECNY
ZAD traktowany z atencja niemalze jak sacrum (profanacja nastapila podczas
przygody z Atlasem) ? Sporo w zyciu przeczytalam jednakze do tego stopnia
naturalistycznej ksiazki jeszcze nie mialam w reku. Coz teraz czeka na
mnie "Rozmowa w katedrze" ktora wg Krzysztofa Mroziewicza zasluguje na Nobla.