Dodaj do ulubionych

De-Floracja

27.09.05, 12:41
Dziś z ciężkim sercem muszę wreszcie skasować plik Florek. W mojej głowie
ścieżki obsesyjnych rozmyślań o nim mogę w każdej chwili wymazać
autohipnozą, wmówić sobie że go nie było. Lecz czy ja tego chcę? Zawsze
lubiłam dłuższy czas drażnić palcem bolący ząb, to ćmienie bólu dawało mi
dziwną przyjemność i dlatego zwlekałam z pójściem do dentysty. Zwlekam z
autohipnozą a przecież codziennie dopada mnie ćmiący ból wspomnień bo Florek
wpisał się swego czasu w moje codzienne konteksty. On przezornie lub raczej z
braku możliwości nigdy mnie nie wpuścił w swoją codzienność i ma spokój, nic
mu się z niczym nie kojarzy a ja wprowadzając go w każdy szczegół mojego
życia wtopiłam , wcisnęłam Florka tak , że może nawet autohipnoza nie pomoże.
Idę do kościoła -tu się modliliśmy razem .Jak skasować kościół?
Idę do sklepu-tu mi kupował lody-jak skasować sklep?. Idę do szpitala na
prześwietlenie płuc. Tu w ciemnej poczekalni całowałam jego owłosioną pierś a
on mnie głaskał po włosach .Jak skasować szpital? Mijam wieżowiec, w którym
razem jechaliśmy windą na 10 piętro. Skasować wieżowiec? Dziś jadę w góry i
co? Skasować te widoki,, które razem podziwialiśmy? A może karczmę góralską,
w której piliśmy razem piwo? Najlepiej byłoby wysadzić w powietrze pensjonat,
w którym spędzaliśmy cudowne chwile. Jeszcze został cmentarz i autostrada do
skasowania. Nie, to są ogólnodostępne pliki i tego mi kasować nie wolno a
wspomnienia mnie bolą bardziej niż te zepsute zęby w dzieciństwie...
Wobec tego kasuję w domu te pliki, które w moim sercu otwierają się na
hasło; ”intymność”. Tam gdzie stało łóżko, na którym się kochaliśmy,
postawiłam szafę. Huśtawkę ogrodową, na której mnie pieścił pocięłam piłką
do metalu na kawałki. Drzewo, pod którym mnie pierwszy raz pocałował,
spłonęło od iskry z grilla, a może ze wstydu że coś przypadkowo widziało?
Pies, którego głaskał sam się wykasował bo zdechł. Kubki, z których piliśmy,
rozbiłam roztrzaskując je z hukiem o podłogę. Tak podobno należy likwidować
ślady po umarłym. Czy po umarłym uczuciu też? Jego swetry, w które się
wtulałam rozdałam ubogim..
Książki, które mi ofiarował też rozdałam lecz trudno wykasować słowa, które
się we mnie wdrukowały. Mam 5 kilogramów jego listów, spalę , jeśli zdążę ,
przed śmiercią .Nie czytam ich bo też się strona po stronie we mnie
wdrukowały. Jak rozmowy, jak płacz, jak śmiech, jak orgazm. Orgazm za
orgazmem, fala orgazmów na fotelu w kuchni, której już nie ma. Nie ma w tej
kuchni ani jednej rzeczy, która na nas patrzyła. Wtedy. Wszystko, do
szczegółu jest nowe. Zostały tylko jego noże, te, na które pewnego dnia
poszliśmy...
A łazienkę też całą skasowałam, jest zupełnie nowa , nie ma w niej już nic co
przypominałoby mi jak mnie nagą w niej przytulał .Wszystko wykasowane..
Przedpokój też jest nowy , nawet z półką na buty, o której marzył i tylko
jego buty w niej nie stoją...Niestety zabronili mi skasować pokój gościnny,
w którym na kanapie poznałam Florka. c.d.n
Obserwuj wątek
    • safo8 Re: De-Floracja 27.09.05, 12:43
      Meble, które były świadkiem i sacrum i profanum stoją do dziś i uwierają jak
      bolesny czyrak na fałdach pamięci. Nie kasuję bo nie mam na razie kasy, mojego
      pokoju, w którym na biurku stoi ten sam , wciąż ten sam aparat telefoniczny,
      źródło jego głosu a teraz narzędzie tortur jakie sprawia mi pamięć co dnia...I
      stoi komoda a w niej ukryte na dnie intymne relikwie naszych uczuć: słodko
      pachnąca, jak jego słowa, woskowa świeca...drewniana sarenka ze złamaną nóżką z
      planety Saturn...Pudełko po pralinkach, które mi posyłał. I kamyk na szczęście
      i pocztówka i zdjęcie. Nie umiem tego skasować i przenieść do kosza. Czasami
      w niedzielne smutne popołudnie wyjmuję te wszystkie przedmioty drżącymi
      rękoma i powoli kapią na nie łzy ...Wyjmuję jeszcze pachnidło.. Gdy je
      rozcieram na dłoni wracają nagle wszystkie intymne doznania..
      Wciąż przyrządzam pyszny bigos, którego już nie je. Lepię smakowite pierogi,
      którymi się już nie uraczy...Mam nową torebkę, której już nigdy nie zobaczy...
      Zróbcie mi test wolnych skojarzeń ! Podłączcie mnie do wykrywacza kłamstw!
      Gdy usłyszę hasła, które mi się z nim kojarzą, wówczas nagle krew zabuzuje w
      żyłach, podskoczy puls, spocą się obie dłonie...Wykrywacz kłamstwa nie wykryje
      a w teście wszystko tylko z nim mi się skojarzy, jak zawsze...
      Czy ktoś próbował wykasować plik „miłość życia?” Mnie się nie udaje.....


      • nowy_login73 Re: De-Floracja 27.09.05, 14:32
        bardzo, bardzo mi się podobało.
        nie mogłam się oderwać do samego końca a i po zakończeniu czuję niedosyt. taki
        zdrowy niedosyt, przy którym odwracam kartkę szukając następnego opowiadania
        tego autora.
      • mankencja Re: De-Floracja 27.09.05, 19:14
        naprawdę niezłe, wolałabym więcej, tylko to zakończenie jest takie...
        niewystarczające. i to wyrażenie - "Nie kasuję bo nie mam na razie kasy". Moze
        to gra słów, ale ta kasa nie pasuje, uwiera
        • safo8 Re: De-Floracja 27.09.05, 22:13
          Na moich tekstach tu zamieszczanych można dopisywać zakończenia, dalsze ciagi,
          bardzo prosze!! Choć mam treme , bo po opowiadaniach sądząc Ty Mankencjo jesteś
          jak muzyk, wirtuoz a ja , cóz , smutny, samotny, wiejski muzykant , który
          czasem coś zagra na akordeonie by kotom humor poprawić(((.
          • ritakavka Re: De-Floracja 27.09.05, 23:41
            ależ! co też pani wypisuje! po prostu pisze pani zupełnie inaczej niż pani
            mankencja.

            chciałam zainicjować przemianowanie lub założenie forum prozatorskiego. swoją
            drogą na tym forum proza często poziomem przewyższa poezję tu publikowaną.
            • safo8 Do Ritakavki 28.09.05, 00:01
              Och Pani Ritokavko czyz nie wie pani o tym,ze jakośc pozostaje zawsze jakością
              i słowo "inaczej" nijak mi tu nie pasuje. gdyby nie pisała "inaczej" byłby to
              plagiat))).Poza tym Pani Mankencja to przyszły pisarz lub poeta a ja jestem i
              pozostanę osobą piszącą , nie pisarzem, tak jest dla mnei róznica między
              muzykiem a muzykantem.Ze też osobie tak inteligentnej tłumaczę takie
              oczywistości, cóz, sprowokowanam do słowotoku))).Pozdrawiam!!
              • mankencja Re: Do Ritakavki 28.09.05, 09:13
                Pani Mankencja to przyszły pisarz lub poeta a ja jestem i
                > pozostanę osobą piszącą , nie pisarzem, tak jest dla mnei róznica między
                > muzykiem a muzykantem

                zarumieniłam się. wcale nie czuję się taka zajebista. a co do poety: w całym
                swoim życiu napisałam jeden wiersz, który się komuś podobał, wiec to raczej nie
                dla mnie :)

                Jeśli zasd chodzi o forum prozatorskie - jestem bardzo za

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka