Gość: kropka
IP: *.itpp.pl
07.10.02, 23:58
Po obejrzeniu dzisjszych "Dobrych książek "już wiem, co mnie zawsze irytowało
w tym programie - jego współautorka ;-) Wystarczyły człowiekowi trzy miesiące
przerwy, by odzyskał zdolność patrzenia z dystansem...
Koszmarna maniera przerywania rozmówcy, wtrącanie uwag w najmniej
odpowiednim momencie. Pretensjonalność i miny przygłupa. Raz zagubienie a
raz lwia obrona swego zdania. Zapatrzenie na mistrzynię Janion i ślepe jej
naśladowanie - a przynajmniej próba. Doaptrywanie sie na siłę tzw. "kwestti
kobiecej" wszędzie gdzie się tylko da. Rozwaliła mnie komentarzem w GW kiedy
powiedział, że ksiązka Ronikier jest ksiaża o kobietach. Na Boga!
UFF, to już chyba wszystko co mnie irytuje. Czy wy macie podobnie?