04.01.06, 13:37
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie w
wielkim zamku stary król Edmundyk. Król Edmundyk nigdy nie był żonaty, bo
kobiet nie lubił od wczesnych lat dziecinnych, kiedy to ukochana jego niania
Brunhilda okazała się chłopem w przebraniu.
Od tej pory Edmundyk z podejrzliwością podchodził do każdej niewiasty,
lękając się ze pod sutymi spódnicami nadobnych dam, kryją się włochate nogi i
jeszcze coś gorszego.

Jedyną rzeczą, która go tak naprawdę w związku z bezżennym stanem martwiła
był brak dziedzica. Co by tu zrobić aby się nie narobić a dziedzica zrobić –
przemyśliwał dniami i nocami stary król – i nic nie przychodziło mu do głowy.
Postanowił zatem Emeryk zwołać radę najznamienitszych mędrców w państwie i
właśnie ich zapytać o radę.

Jak postanowił tak zrobił – w mig po królestwie rozeszła się wieść, że król
zaprasza na naradę mędrców, czarodziejów i czarownice, mądre baby ze wsi i
starych owczarzy.

Wnet nalazło sie do pałacu oberwańców wszelkiej maści, a wszyscy mienili sie
mędrcami i czarownikami. Rozlazło sie toto po zakamarkach zamkowych,
najwiecej zaś do piwnic - i zaczęło wyżerać i wypijać królewskie zapasy. W
zamku odprawiały sie też dzikie orgie i bijatyki - nie bylo dnia w którym
któryś z mędrców nie zostałby ranny a przynajmniej poturbowany. Rady na
zmartwienie króla jak nie było jednak tak nie było. Niektórzy radzili co
prawda aby Edmundyk nacierał się co rano komarzym sadłem, albo poil przed
snem wodą siarczaną - ale ze to ewidentnie glupie rady były - więc król nawet
spróbować nie raczył.
Trwał zatem burdel w zamku dalej - a król ze zmartwienia gryzl własne
kalesony, gdy tu dnia pewnego przyszedł na zamek mlody żaczek. Cudne bylo to
chłopię liczka gładkiego, oczków bławych i usteczek różanych. Stanął ów
żaczek przed edmundykiem i tak powiada:


Obserwuj wątek
    • crazy.berserker Re: z nudów 04.01.06, 14:06
      - Mości królu, znam ja radę na twą niedolę i płakanie, otrzyj więc już oczęta i
      sługi swego racz wysłuchać. Z gwiazd wyczytałem wczoraj, że twoje marzenie o
      dziedzicu się spełni. A owóż co musisz zrobić: W noc czarną gdy księżyc w pełni
      wzejdzie na niebie wyjdziesz królu z zamku i udasz się do kaplicy w której
      spoczywają twoi przodkowie. Stoi w owej kaplicy siedem czarnych trumien. Na
      każdej trumnie krzyż mosiężny mocno przymocowan. Aby się stało czego pragniesz
      musisz królu, gdy zegar na wieży północ wybije, przekręcić te krzyże na odwrót –
      to jest nogami do góry i czekać na znak od przodków – oni to wyjawią ci co
      robić by dziecięciem się, nie zrodzonym z kobiety cieszyć.

      Król wysłuchał żaczka, podrapał się po łysej głowie i postanowił sposób
      wypróbować. Najpierw wywiedział się u nadwornego astrologa kiedy następna
      pełnia pojawi się na niebie, a później z niecierpliwością czekał upragnionej
      nocy.

      Noc owa nadeszła wkrótce – i oto król z lękiem, ale i nadzieją w sercu udał się
      do kaplicy z prochami swoich przodków. Tak jak radził mu żaczek, zaczekał do
      północy – a gdy zegar wybił oznaczoną godzinę wziął się starowina do
      przekręcania krzyżów na grobach. Zaledwie przekręcił ostatni krzyż z pierwszego
      grobu dobył się głos pra-pra dziada królewskiego: O któż mi użyczy toaletowej
      bumagi, ten nagrodzon ode mnie będzie. Król Edmundyk rozpoczął przeszukiwanie
      kieszeni swego płaszcza w poszukiwaniu papieru, a tu następny głos woła –
      Papieru, papieru toaletowego uzyczcie – a wszystko co zechcecie dam. Zacieklej
      jął tedy Edmundyk szatki w poszukiwaniu drogocennego papieru przetrząsać, a tu
      następne głosy się odzywają! Na koniec przypomniało się staremu, że trocha
      papirusu w prawym bucie upchał – bo piętę mu wycierał – i zanim ostatni glos
      przebrzmiał triumfalnie papier na trumnę rzucił.

      Z trumny wysunęła się cienka, kościotrupia łapka i papirus do środka wciągnęła.
      Po chwili ozwał się głos:
      - O Edmundyku, za to żeś mię w nieszczęściu poratował nagrodzon będziesz –
      wracaj teraz do zamku i
      • primadonna5 Re: z nudów 05.01.06, 00:44
        cudne to! :D
        Ale - co dalej !!!???? :)
        • crazy.berserker Re: z nudów 05.01.06, 09:57
          I wskakuj szybciutko do łóżka, nakryj się na głowę kołderką i śpij. Rano w
          komnacie twej pojawi się upragnione dziecię.
          Edmundyk z radości podskoczył trzy razy do góry i jak młodzieniaszek jaki wyrwał
          z kopyta do zamku. Tam wgramolił do łóżka, jak mu kościotrupek poradził, na
          głowę puchową kołdrą nakrył i pełen dobrych myśli zasnął.

          Rano obudziła Edmundyka dziwna, nieprzyjemna wilgoć stóp. Zaciekawiony król
          odrzucił z ciała ciepłe okrycie i oto, oczom jego, ukazało się w nogach łoża
          malutkie, rozkoszne dziecię.
          I miał już uradowany król cudownie zesłanego potomka do piersi porwać, gdy nagle
          ten jęzor wysunął (a długie miał języczysko niepomiernie) i stopy królewskie z
          lubością lizać zaczął.

          - O dziadku i wnuczku! Fetyszysta! - jęknął król – i stopy od dziwnego
          stworzenia szybko odsunął. Po krótkiej chwili zastanowienia doszedł jednak do
          wniosku, że dziecię można przecież oduczyć dziwnego zachowania, i do serca jego
          na nowo czułość do kruszyny napłynęła. Nie wiedział stary król, że czeka go
          jeszcze jedna niespodzianka

          - Mój ci on przecie, mój – wykrzyknął z radości wielkiej – i synka umiłowanego
          do piersi porwał. Tulił umiłowanego syneczka do siebie, do góry z radości
          podrzucał, po główce całował, gdy nagle z pieluszek jakieś złowonny zapach
          poczuł. Zdrowy chłopak!, ucieszył się Edmundyk, i do przewijania zabrał – gdy tu
          nagle – z pieluszek – babskie przyrodzenie ku niebu błysnęło!!!

          Aaaaaaa!!! – wrzasnął z przerażenia królewski rodzic – oszukali mnie
          przodkowie!!!– toć chłopię miało być, a nie dziewucha!!!! – po czym w szale
          dziecię za nóżki złapał i za okno szwyrnął.
          • crazy.berserker Re: z nudów 05.01.06, 10:39
            Mała królewna tylko odnóżami dolnymi zdołała w locie fiknąć – i już jej w
            komnacie nie było. W zamku pozostał po niej tylko zapach (przepraszam za
            wyrażenie) zapaskudzonej pieluszki , obślinione prześcieradła w nogach
            królewskiego łoża i jej królewski tatuś.

            Królewski tatuś przez trzy dni był w szoku – aby z niego wyjść latał po zamku z
            obnażonym mieczem i kłuł nim w zad kogo tylko spotkał na swojej drodze. Miało to
            swoje dobre strony, bowiem przerażeni szaleństwem swego władcy jasnowidze i
            mędrcy zaprzestali wyżerać zapasy z królewskiej piwnicy i w krótkim czasie
            wynieśli się z zamku. Sęk w tym ze z mędrcami i czarownicami z zamku wynieśli
            się również kucharze, stajenni , damy dworu – i cała reszta służących, których
            król Edmundyk również porządnie swoim mieczem wystraszył. Przyszło więc
            dziadydze na stare lata pozostać samotnie w wielkiej budowli, gdzie jedynymi
            jego towarzyszami pozostały szczury, myszy i pająki. Od czasu do czasu
            odwiedzały go również wrony i lelki – ,które skrzecząc wieczorami na dachu
            przepowiadały dziadowi rychłą śmierć.

            Zostawmy jednak podłego króla Edmundyka i zwróćmy oczy na jego biedne dziecię,
            które wypadając przez okno pałacu nie zginęło, a jedynie wpadło w nurty płynącej
            pod oknami rzeki Śmierdziczki. Smierdziczka łagodnie przyjęła w swe nurty
            nieoczekiwany podarunek – i na przekór prawom fizyki – nie utuliła go od razu w
            swym wodnym łonie – a poniosła bezpiecznie ku brzegom i wyrzuciła na plaży przed
            chatą starych rybaków.
            • crazy.berserker Re: z nudów 06.01.06, 14:14
              Rybacy byli dobrymi, pracowitymi i pogodnymi, choć bardzo ubogimi ludźmi. W ich
              chatce mieszkała bowiem straszliwa potwora, która pożerała wszystko co stary
              rybak zarobił – tak, że na stole starego Mateusza i Pelagii (tak zwała się
              para) rzadko uświadczyć można było kawałek suchego chleba. Przerażający potwór
              ów żył sobie pod świętym obrazem na ścianie – a miano jego było – straszna
              kulka. Straszna kulka pojawiła się w checzy rybaków gdy byli jeszcze młodzi i
              piękni – a było to tak. Pewnego pięknego dnia siedzieli sobie Mateusz i
              Pelagia za stołem i pojadali zupę rybną ze wspólnej misy pogryzając ją białym,
              pszennym chlebkiem. Mateuszowi zebrało się na krotochwile, i zamiast po bożemu
              spożywać posiłek jął rzucać w żonę gałeczkami z chleba majtając jednocześnie
              nogami pod stołem. Nie wiedział nieszczęsny co za kara go czeka za takie
              zachowanie! Oto jedna z gałeczek wyrzuconych jego ręką wydała nagle z siebie
              dziki odgłos: Blrp, flrp, blrp – i wczepiła się w policzek poczciwej Pelagii.
              Gałeczka bowiem zmieniła się w przerażajacą, zębatą straszną kulkę, której
              zadaniem było kąsać i pożerać wszystko co zdrowe, rumiane i świeże. Złość i
              wściekłość strasznej kulki była tak wielka, że odgryzła rybaczce cały policzek
              zanim Mateuszowi udało się ruszyć żonie na pomoc. Od tego dnia straszna kulka
              rozpanoszyła się w chacie rybaków, którzy pojawienie jej uznali za karę bożą –
              i z pokorą przyjeli na się tego gnębiciela.
        • pasior76 Re: z nudów 05.01.06, 21:20
          Ładnie , czytaj ;dowcipnie napisane acz nieodkrywczo, wątki znane wszystkim
          wykorzystałeś w nadmiarze od-)))twórco)))
          • crazy.berserker Re: z nudów 06.01.06, 08:41
            pasior76 napisał:

            > Ładnie , czytaj ;dowcipnie napisane acz nieodkrywczo, wątki znane wszystkim
            > wykorzystałeś w nadmiarze od-)))twórco)))

            Dzięki za opinię, właśnie tak miało być : łatwo, szybko i przyjemnie, bez
            jakichkolwiek wycieczek w stronę oryginalności. Ot, taka odtrutka na pisanie
            raportu finansowego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka